Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Opozycja obejmuje władzę w Finlandii

Wybory parlamentarne, które odbyły się 19 kwietnia były zdecydowanym zwycięstwem opozycji. Partia Centrum Juhy Sipilä zdobyła 49 mandatów. Partia Finów straciła tylko jeden mandat, dzięki czemu stała się drugą największą siłą z 38 deputowanymi w 200-osobowym parlamencie.

Wynik niedzielnych wyborów nie był zaskoczeniem, a kontynuacją dłuższego trendu w fińskiej polityce. W poprzednich wyborach, po raz pierwszy od 1987 roku, zwyciężyła Partia Koalicji Narodowej (PKN), której przewodził wówczas Jyrki Katainen. Przed czterema laty powstała koalicja sześciu ugrupowań, obok partii Katainena, Partii Socjaldemokratycznej (PSD), Sojuszu Lewicy (SL), Ligi Zielonych (LZ), Szwedzkiej Partii Ludowej (SPL) i Chrześcijańskich Demokratów. Utworzenie tak szerokiej koalicji okazało się wówczas dużym wyzwaniem, a w trakcie rządów zmieniło się aż trzech przewodniczących partii koalicyjnych, w tym premier i minister finansów. W 2014 roku koalicję opuścił Sojusz Lewicy i Liga Zielonych. Po zmianie liderów dwóch największych partii koalicyjnych różnice między PKN i PSD pogłębiły się. Alexander Stubb (PKN) skierował swoją partię na prawo, Antti Rinne (PSD), który związany był ze związkami zawodowymi przesunął swoje ugrupowanie na lewo. Koalicja nie zdołała przeprowadzić reformy systemu ochrony zdrowia, co stało się symbolem jej porażki. Trudności koalicji znalazły swoje odzwierciedlenie w wynikach tegorocznych wyborów.

Przeczytaj także:  Finlandia: zaciskanie pasa lekiem na recesję?

Zgodnie z przedwyborczymi sondażami zwyciężyła opozycyjna dotychczas Partia Centrum biznesmena Juhy Sipilä. Konkurencja była dużo bardziej zacięta o pozostałe stopnie na podium wyborczego wyścigu. Nie tylko lider dotychczasowej koalicji, ale również PSD straciła część miejsc w parlamencie. W tym samym czasie silne poparcie zdołała zachować populistyczna Partia Finów (do niedawna Prawdziwi Finowie; PF). Partia charyzmatycznego Timo Soini w porównaniu z rokiem 2011 straciła jeden mandat, dzięki czemu jest obecnie drugim ugrupowaniem w Eduskuncie, 200-osobowym fińskim parlamencie.

Sipilä do rozmów koalicyjnych zaprosi najprawdopodobniej Partię Finów oraz PKN lub PSD. Sam przewodniczący zdaje się być bliższy PKN, ale elektorat jego partii w roli koalicjanta widziałby socjaldemokratów.  Ze względu na różnice między Stubbem i Rinne powstałe w czasie trwania dotychczasowej koalicji, raczej nie powstanie koalicja uwzględniająca te dwa ugrupowania

Ze względu na silne poparcie w poprzednich i tegorocznych wyborach, pomimo populizmu, PF wydaje się pewnym członkiem nowej koalicji. Sipilä, żeby osłabić pozycję tej partii, może zaprosić do stołu negocjacji koalicyjnych jedno z mniejszych ugrupowań. Liga Zielonych zdobyła 15 mandatów i byłaby dobrym kandydatem, gdyby nie pewne różnice w kwestiach związanych z ochroną środowiska, jak pozyskiwanie torfu w celach energetycznych czy hodowla zwierząt na futra. Inną możliwością jest zaproszenie SPL, która od 1975 roku współtworzyła wszystkie rządy. W przypadku takiej konfiguracji może pojawić się spór wokół kwestii nauczania drugiego oficjalnego języka kraju. PF i duża część deputowanych innych ugrupowań opowiada się za zniesieniem obowiązku nauczania szwedzkiego w szkołach. Z drugiej jednak strony, po kolejnym dobrym wyniku partii, w ugrupowaniu jest oczekiwanie współtworzenia rządu, co może przełożyć się na bardziej kompromisową postawę Soiniego.

Przeczytaj także:  W krainie Szwedofinów

Tak jak kampanię wyborczą zdominowały zagadnienia gospodarcze i bezpieczeństwa, tak będą one osią negocjacji koalicyjnych. Finlandia od lat znajduje się w stagnacji, a bezrobocie przekroczyło 9%. Przewidywać można, że koalicja, zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa, będzie ciąć wydatki. Drugi z tematów, a więc bezpieczeństwo, ogniskuje się wokół debaty nad potencjalnym członkostwem Finlandii w NATO. Poparcie dla wejścia do sojuszu wzrosło wraz z agresją Rosji na Ukrainę, ale wydaje się, że nadal większość deputowanych jest przeciwko integracji. Z drugiej strony powszechne jest zrozumienie dla konieczności podniesienia wydatków na obronność (jedynie SL jest przeciwko). Sipilä w czasie kampanii podkreślił poparcie Finlandii dla polityki Unii Europejskiej w zakresie sankcji nakładanych na Rosję. Takie stwierdzenie lidera partii w kraju o tradycyjnie silnej frakcji polityków postulujących zrozumienie dla działań Rosji jest mocnym stanowiskiem.

Zdjęcie: Hteink.min / Wikipedia.org

Polub nas na Facebooku!