Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Stary cmentarz w Szawlach na Żmudzi

Stary cmentarz w Szawlach na Żmudzi ze wszech miar wart jest odwiedzenia i lepszego poznania, a to zarówno z uwagi na rangę miasta, w którym się znajduje, historię i walor samego zespołu cmentarnego, a także dla zabytkowo-artystycznej wartości zachowanych na nim nagrobków. Ten najbardziej interesujący z dawnych cmentarzy na Żmudzi zwany jest „Małą Rossą”, z uwagi na podobieństwo do tej wileńskiej nekropolii poprzez jego miejską rangę, położenie na ówczesnym podmiejskim wzgórzu oraz ten rodzaj szlachetnej malowniczości i tajemniczości, które wynikają z upływu lat i związanego z nim swoistego zaniedbania. Dziś cmentarz ten jest bujnie porośnięty starymi drzewami.

Szawle – duchowe centrum Żmudzi

Szawle, uważane za duchowe centrum północnej Litwy i będące jej czwartym co do wielkości miastem (obecnie około 130 tysięcy mieszkańców), posiadają bogatą historię, także jako niegdysiejsze miasto Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Położone w dawnym Księstwie Żmudzkim, stanowiły od końca XVI w. ekonomię królewską, następnie były siedzibą tzw. repartycji obejmującej 13 powiatów, zaś w końcu XVIII w. stały się własnością aktywnych gospodarczo Tyzenhauzów; tutaj też rozpoczęła się na Litwie insurekcja 1794 r.

Po 1795 roku Szawle znalazły się w zaborze rosyjskim jako własność Płatona Zubowa, faworyta carycy Katarzyny II. Wola walki o przywrócenie niepodległej Rzeczypospolitej jednakże nie wygasła wśród jego mieszkańców. W XIX stuleciu, w czasie powstań listopadowego i styczniowego miasto było zajmowane przez powstańców i – mimo jego wielonarodowego i wielokulturowego charakteru (katolicy, ewangelicy, wyznawcy judaizmu) – żywa w nim była tradycja wspólnego państwa i polskiej spuścizny kulturowej. Świadkiem owych czasów jest więc ów stary szawelski cmentarz, nekropolia niezwykle interesująca tak z szerszego, historycznego punktu widzenia, jak i ze względu na znajdujące się na nim dawne pomniki nagrobne  – ciekawe przykłady lokalnej sztuki sepulkralnej.

Szawelski cmentarz

Na starym cmentarzu w Szawlach

Na starym cmentarzu w Szawlach

Cmentarz ten, zwany starym cmentarzem miejskim, położony dziś prawie w centrum miasta, pomiędzy ulicą Ežero a jeziorem Talša, zajmuje powierzchnię 4,6 ha i składa się obecnie z trzech części: rzymskokatolickiej, prawosławnej oraz służącej pochówkom bezwyznaniowców. Jest on, jak wiadomo, jednym z dawnych szesnastu (!) tamtejszych miejsc pochówku. Najważniejsze z nich znajdowało się wokół parafialnego kościoła rzymskokatolickiego – katedry św. Piotra i Pawła (z 1. połowy XVII w.). Z uwagi na zapełnienie tej nekropolii oraz ustawy cmentarne z końca XVIII w., nakazujące lokowanie ich poza granicami miasta, umiejscowiono, zapewne jeszcze w ostatnich latach XVIII w. na parafialnych gruntach (na tzw. Wzgórzu św. Jana), nowy cmentarz. Prawdopodobnie także wtedy wzniesiono na szczycie tego wzgórza drewnianą kaplicę, która spłonęła ok. 1970 r. Inwentarz z 1830 r. przedstawia ją następująco: „Idąc od kościoła na cmentarz na ziemi parafialnej z kaplicą w formie krzyża, z drzwiami o dwóch skrzydłach, drzwi z zamkiem francuskim. Kaplica z belek okrągłych, ołtarz z drzewa z obrazem Św. Jana Chrzciciela. W kaplicy 6 okien, dach z desek z kopułą i krzyżem”.

Przeczytaj także:  Łotewskie zaduszki. O cmentarzach i mozaice wyznań

Pierwsze pochówki…

Według historyka Balysa Tarvydasa brak jest źródeł wskazujących datę pierwszych pogrzebów na tym cmentarzu. Przyjmuje się, że miały one miejsce około 1831 r. podczas epidemii cholery, nie jest jednak wykluczone, że nastąpiły jeszcze w końcu XVIII lub samym początku wieku XIX. Na owym Wzgórzu św. Jana odbywały się tedy liczne, i to aż do 1. wojny światowej, pochówki przede wszystkim znaczniejszych obywateli miasta, więc księży, lekarzy, urzędników, nauczycieli, ale także rzemieślników czy zwykłych mieszkańców Szawel, a zapewne również okolicznych ziemian. Kiedy na początku XX w. zaczęło brakować tam miejsca, rozpoczęto grzebanie na skrawku terenu pomiędzy katolicką częścią cmentarza a obecną prawosławną (powstałą później), na którym znajdowały się już groby samobójców i bezwyznaniowców, mimo że ziemia ta, jako położona już poza cmentarnym murem, nie była szanowana. Traktowano ją jako niczyją, a nawet pozyskiwano stamtąd żwir. Powiększenia obszaru cmentarza podjął się wówczas szawelski ksiądz Gustaw Tomkowicz, zwracając się do rady miasta o przydział ziemi dla parafii w innym miejscu, w zamian za przeznaczenie gruntów parafialnych na cele cmentarne. W ten sposób już w 1908 r. cmentarz został powiększony o teren ciągnący się w kierunku jeziora Talša. Niemniej jednak nadal szybko się zapełniał, groby zakładano chaotycznie, brak też było alejek i w 1940 r. miejscowa gazeta informowała o poszukiwaniu miejsca pod zupełnie nowy cmentarz, jednakże wojna uniemożliwiła realizację tych planów. W 1944 r. bomby radzieckiego lotnictwa spadły na miasto i na najstarszą część cmentarza, powodując na nim znaczne zniszczenia, zaś już w rok później władze miasta zamknęły nekropolię, zezwalając na pochówki jedynie w grobach rodzinnych czy miejscach, które od 15 lat nie były wykorzystywane. Następnie, w 1955 r. na prośbę mieszkańców miasta powiększono obszar cmentarza wzdłuż starej jego części od ulicy Ežero, w obie strony od bramy głównej; niemniej w cztery lata później nekropolia została definitywnie zamknięta. W 1979 r. dokonano inwentaryzacji jego starej części katolickiej – zarejestrowano na niej 6773 groby. Pośród nich, podczas inwentaryzacji dokonanej przez autora w latach 2007-2009, odnaleziono blisko 70 zabytkowych nagrobków z polskojęzycznymi inskrypcjami.

Na starym cmentarzu w Szawlach nocą

Na starym cmentarzu w Szawlach nocą

Prawosławna część cmentarza

Należy także choćby krótko wspomnieć o prawosławnej części tego cmentarza. Powstała ona później niż katolicka, dopiero po przybyciu do miasta liczniejszej grupy Rosjan. Nie jest znana data pierwszych pochówków na tej części – niewykluczone, że byli to rosyjscy żołnierze polegli w walkach z powstańcami z 1830 r., a z pewnością z 1863 r. Wzniesiono tam na koszt państwa w 1878 r. kaplicę Najświętszej Matki Bożej – znaczną jej część ponad sto lat później strawił ogień, zaś w 1937 r. rozebraną cerkiew św. Piotra i Pawła z centrum miasta przeniesiono właśnie na teren prawosławnej części cmentarza; obok zaś stanęły dom parafialny i inne budynki służące prawosławnej wspólnocie. Ta część nekropolii nie została całkowicie zapełniona, a młodsze groby zmieszały się z dawniejszymi. Obecnie znajduje się w stanie zupełnego zaniedbania.

Metryki i zapisy nazwisk

Archiwa parafii szawelskiej – księgi urodzeń-chrztów, małżeństw i zgonów zachowały się – najstarsze pochodzą z 1794. Dzięki więc księgom, nazywanym Metrykami zmarłych, umarłych, pogrzebionych czy pogrzebowymi, można wstępnie prześledzić tożsamości, miejsca zamieszkania i stan osób grzebanych oraz liczbę pochówków w danym okresie. Najstarsze metryki były prowadzone po łacinie – od roku 1794 aż do lat 1825-1827. Nazwiska, tak polskie, jak litewskie, niemieckie czy rosyjskie zapisywano w brzmieniu oryginalnym, imiona zaś w wersji łacińskiej, więc np. Matthaus Baniewicz, Casimirus Jankowski, Dorotha Juszkiewiczowa, Stanisław Kowalewski, Franciscus Kozakowski, Otilia Tyszkiewicz, Michael Julius Andreas Urbanowicz, Vincentius Żukowski, Bartholomeus Augustynaytis, Anna Giertrudis, Anna Jakubailiczie, Joannes Mażeyka, Michael Stungis, Janulis Womaytis, Georgius Woytekumas, Joannis Engelberg, Matheius Kluzman, Regina Ironertowna. Najczęściej spotykane są nazwiska litewskie i polskie, w podobnej mniej więcej proporcji.

Następnie – po raz pierwszy w roku 1826 – zapisy były dokonywane po polsku. Imiona i nazwiska odnotowywano w oryginalnym brzmieniu i tak było do schyłku lat 40. XIX w., kiedy to wprowadzono formularze rosyjskie, wypełniane pismem także w tym języku. Wtedy to do nazwisk dodawano końcówki rosyjskie – i tak aż do roku 1914. Jednakże trudno ocenić, za wyjątkiem niektórych roczników, jaka część zgonów w całej szawelskiej parafii (np. w roku 1825 było ich 163, w 1827 – 135, w 1866 – 332, w 1867 – 262, w 1868 – 521, 1869 – 843) przekładała się na pochówki na interesującej nas nekropolii. Część z nich odbywała się zapewne i na innych tamtejszych cmentarzach (a wiadomo, że były liczne). Należy zaznaczyć, że w owych latach wysoką śmiertelność odnotowywano nie tylko wśród niemowląt i małych dzieci, ale też wśród osób młodych, około dwudziestoletnich. Także średnia wieku zmarłych nie była wówczas zbyt wysoka.

Zadbana nekropolia?

Nagrobek Johanny Billewiczówny na starym cmentarzu w Szawlach

Nagrobek Johanny Billewiczówny na starym cmentarzu w Szawlach

Opisywana nekropolia, ogólnie rzecz biorąc, sprawia wrażenie dość zadbanej. Niemniej nagrobki, zwłaszcza te starsze, XIX-wieczne, i to zarówno kamienne jak i metalowe, rzadko kiedy znajdują się w dobrym stanie. Często uległy one przynajmniej częściowej destrukcji na skutek działania czynników atmosferycznych (wykruszenia, pęknięcia i odłupania kamienia, korozja – także elementów łączących), braku właściwej bieżącej konserwacji (pokrycie się porostami, mchem), wspomnianego bombardowania w 1944 r. (przewrócone cokoły, odłamane krzyże, pogięte ogrodzenia), wreszcie aktów programowego (w latach sowieckich) czy przypadkowego wandalizmu.

Formy nagrobków

Znajdujące się na tym cmentarzu nagrobki mają formy następujące: grobowce – piwnice grobowe, płyty nagrobne, krzyże kamienne i metalowe na cokołach, obeliskach, pniach, skałkach, rzeźby na postumentach i w tej też kolejności zostaną pokrótce omówione. Grobowce – piwnice grobowe są, jak można przypuszczać, jednymi z najstarszych miejsc pochówku na tym cmentarzu. Pierwsze pochodzą z początku XIX w., większość wzniesiono w jego 2. połowie. Usytuowano je na zboczach południowo-wschodnim i północno-zachodnim Wzgórza św. Jana w ten sposób, że fasady i wejścia znajdują się tuż przy alei biegnącej u jego podnóża, gdy praktycznie cały korpus grobowca zagłębia się w jego stok. Niekiedy, jak gdyby na grobowcu, bo na przykrywającej go ziemi, znajduje się krzyż otoczony żelaznym ogrodzeniem. Trudno stwierdzić, czy taki nagrobek jest powiązany ze znajdującym się pod nim grobowcem-piwnicą, zwłaszcza gdy brak tablicy inskrypcyjnej na jego fasadzie. Można spotkać też piwnicę grobową położoną wyżej na zboczu, a zatem bliżej wierzchołka wzgórza – umożliwiło to przykrycie jej płaskim tarasem, na którym znajduje się krzyż na cokole ogrodzonym żelaznym płotem.

Grobowce te budowano najczęściej z czerwonej cegły, niektóre z nich były otynkowane. Fasady ich, z żelaznymi odrzwiami, kończyły się zwykle trójkątem lub łukiem zwieńczonym krzyżem żelaznym lub betonowym. Nad wejściem znajdowały się tablice inskrypcyjne, zapewne metalowe (jako lżejsze) lub kamienne, dziś zachowane tylko na bardzo nielicznych fasadach; przykładem będzie tu grobowiec Leonarda Kowalewskiego, zmarłego 25 lipca 1913 r. (tablica z blachy cynkowej). Płyty nagrobne, granitowe, piaskowcowe, a według literatury przedmiotu i żeliwne (tych ostatnich nie odnaleziono), można napotkać w najstarszej części nekropolii, a więc na szczycie Wzgórza św. Jana, w pobliżu nieistniejącej już, wymienionej uprzednio drewnianej kaplicy.

Najstarsza płyta

Płyta nagrobna Angeli z Tallatów Allipiowey z 1801 na starym cmentarzu w Szawlach

Płyta nagrobna Angeli z Tallatów Allipiowey z 1801 na starym cmentarzu w Szawlach

Najstarsza odnaleziona płyta, nosząca datę „1801”, upamiętnia Angelę z Tallatów Allipiową. Znajdowała się ona najprawdopodobniej w najbliższym sąsiedztwie tej kaplicy – obecnie płytę tę można odnaleźć w alejce, leżącą równo z ziemią. Nie jest wykluczone, właśnie z uwagi na ten rok i wcześniej przedstawione wątpliwości co do daty otwarcia cmentarza, że mogła zostać przewieziona z innego miejsca, a nawet – że stanowiła część większej nagrobnej konstrukcji (inskrypcja na płycie wspomina o grobowcu). Identycznie, równo z ziemią alejki, leży też druga płyta nagrobna, Konstantego Skarbowskiego (zmarłego w roku 1850). Zapewne oba te obiekty miały wcześniej, kiedy jeszcze znajdowała się tam drewniana kaplica, inną lokalizację. Podobne płyty znaleziono i w innych miejscach wzgórza cmentarnego (Justyny z Żylinskich Bratkowskiej, zmarłej w roku 1839, czy Włodzimierza i Jana Łukaszewiczów, zmarłych w latach 1831 i 1834). Znajdują się one, jak można sądzić, na swych pierwotnych miejscach. Należy przypuszczać, że takich płyt nagrobnych znajdowało się niegdyś znacznie więcej właśnie w tej części cmentarza. Zapewne zapadły się w ziemię, ale mogły też zostać strzaskane podczas wojennego bombardowania lub zniszczone później, czy nawet wywiezione z jego terenu. Liczne są na tej nekropolii nagrobki kamienne w postaci cokołów, obelisków lub skałek, często z granitu (zwykle szarego, ale też czarnego czy różowego), na których znajdują się – lub znajdowały (widoczne ślady po mocowaniu) – krzyże, częściej kamienne, ale też i metalowe (czasami te odłamane krzyże zostały złożone w pobliżu postumentu). Niekiedy materiałem jest piaskowiec czy sztuczny kamień.

Tablice, stele…

Nagrobek Izabelli Merlin na starym cmentarzu w Szawlach

Nagrobek Izabelli Merlin na starym cmentarzu w Szawlach

Niezbyt często natomiast nagrobki mają formę tablic czy steli. Rzadziej zaś można spotkać pomniki nagrobne mające postać pnia z krzyżem, typowe dla przełomu XIX i XX w. Wykonywane były z granitu, niekiedy bardzo realistycznie, co można stwierdzić poprzez porównanie z rosnącymi w pobliżu starymi drzewami (np. Jzabelli ze Stabrowskich Merlin, zmarłej w 1904 r.), ale też i z żeliwa. Bardzo natomiast charakterystyczne i równie liczne są krzyże metalowe – żelazne (kute) i żeliwne (odlewane), datowane zwykle na 2. połowę XIX w., a wykonane w większości najprawdopodobniej w szawelskiej gubernialnej fabryce Zubowa, choć jest możliwe, że przywożono je także i z dalszych stron. Rzadziej natomiast spotyka się na tym cmentarzu rzeźby – te aniołów czy świętych na postumentach, wykonane zwykle z betonu lub gipsu, pokrywane są powłoką malarską o dość wyrazistej kolorystyce . Inne, bardziej wyszukane formy nagrobków w zasadzie nie występują, za wyjątkiem oryginalnej, architektonicznej konstrukcji sepulkralnej w pobliżu bramy głównej – na grobie rodzinnym z inskrypcją „Žukauskiai” (niegdyś Żukowscy). Jest to otwarta od góry konstrukcja baldachimowa, z wieńcem wspartym na dwunastu kolumnach (po trzy w każdym narożu) i zwieńczonym trójkątnym frontonem. Należy wreszcie wspomnieć, że wiele dawnych nagrobków posiada pola grobowe otoczone żelaznymi lub żeliwnymi ogrodzeniami o różnorodnej formie i ornamentyce (być może pochodzącymi także ze wspomnianej wyżej fabryki Zubowa). Zazwyczaj uległy już silnej korozji, często są zdekompletowane, niekiedy zniekształcone; bywa, że ich fragmenty malowniczo „wrosły” w napierające na nie sąsiednie, rozrastające się drzewo. Innym rodzajem ogrodzenia są granitowe, walcowate słupki, na których rozpięto, często do dziś niezachowane, żelazne łańcuchy.

Inskrypcje

Wybór miejsca, w których umieszczono inskrypcję nagrobną, zależy od rodzaju nagrobka i materiału, z którego został wykonany. W przypadku nagrobków kamiennych jest nim płyta nagrobna, płyta pionowa, a w przypadku cokołów czy obelisków ich frontowa, a niekiedy też i boczna lub nawet tylna, ściana. Także w przypadku skałek część ich ściany przedniej bywa wyrzeźbiona w kształcie zawiniętej na dole i na górze „karty pergaminu”. Rzadsze są natomiast mniejsze tablice kamienne, mocowane na elementach takiego nagrobka. Na żelaznych czy żeliwnych krzyżach umieszczane są na ogół także metalowe (żeliwne czy cynkowe), mniejszych rozmiarów, często owalne plakiety inskrypcyjne. Na krzyżach żeliwnych, zwłaszcza tych XIX-wiecznych, można też spotkać inskrypcję (wypukłe litery) na ramionach, zarówno na ich froncie, jak i na odwrotnej stronie.

Warte bliższej uwagi są przede wszystkim inskrypcje umieszczane na kamiennych nagrobkach tego cmentarza, głównie dla ich waloru faktograficznego, a więc: imiona i nazwiska  (dziś już niespotykane, podwójne, jak „Milorada Kiejstut Giedymin”), profesja (np. „Radcy Honorowego”, wspomnianego Konstantego Skarbowskiego), ale też formuły proszące o modlitwę czy komemoratywne. Na nagrobku także wymienionej już Justyny z Żulinskich Bratkowskiej widnieje napis: „Przechodniu smutne rzuciwszy spojrzenie zmów za mą Duszę wieczne odpocznienie”, a na grobie doktora Władysława Matusewicza: „W wiecznej pamiątce będzie imię twoje, Bo Krajowi i Rodzinie niosłeś serce swoje”.

Polszczyzna inskrypcji

Niezwykle interesująca bywa też polszczyzna tych inskrypcji, nie zawsze zgodna, zwłaszcza z dzisiejszym, kanonem literackim nie tylko w warstwie ortograficznej (co oczywiste), ale też składniowej i stylistycznej. Przepojona jest ona jakże piękną, dawną poetyką – najciekawszą odnalezioną na najstarszym nagrobku tego cmentarza, Angeli z Tallatów Allipiowey, podaję poniżej:

DOM
W IMIE PANI ANGELI
Z TALLATÓW ALLIPIOWEY
RODZINY W ROKU 1773: IUNY 7.
UMARŁA 1801 MAIA 26 DNIA.
W TYM GROBOWCU SPOCZYWA
ANGELA REGINA
TU IEY WDZIĘKI TU ŻYCIE,
TU ŚMIERCI GODZINA.
SMUTNY WYROK ISTNOŚCI
NA ŚWIAT PRZEZNACZONY
JAK SIĘ OPRZEĆ ONEMU
W CZEM NIE MASZ OBRONY
ZIEMIA WSZAKŻE DO ZIEMI
Z WYCZAIEM POWRACA –
I WIEK LUDZKI W MOMENT
PODOBNIEŻ SIĘ SKRACA
CZYTELNIKU, GDY ZWAŻASZ,
W IAK KRÓTKIM LAT BIEGU,
Z TALLATÓW ALLIPIOWA
STANĘŁAM UBRZEGU.
OTO ŚMIERIĄ UMARŁAM
DAIĄC PRZYKŁAD Z SIEBIE
UWIECZ WIECZNYM WSPOMNIENIEM
BO PRAGNĘ BYDŹ W NIEBIE
TUZ SPOCZYWA MATKA IEY IEYMĘ
PANI TERESSA Z SŁOTKICH TALATOWA.

 

Pierwotnie tekst ukazał się w „Spotkaniach z Zabytkami”. Przedruk za zgodą Jana Skłodowskiego. Śródtytuły pochodzą od redakcji „Przeglądu Bałtyckiego”. Zdjęcia pochodzą z kolekcji Jana Skłodowskiego.

Polub nas na Facebooku!