Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

e-Drive Retro zmienia sportowe klasyki w auta napędzane elektrycznością

W ostatnim czasie, jedną z najbardziej zachwycających firm na żywej estońskiej scenie startupowej jest e-Drive Retro, która rewolucjonizuje rynek aut elektrycznych. Międzynarodowy startup opiera się o amerykański kapitał, fiński uniwersytet oraz estońską produkcję i zarządzanie.

“Odmładzamy klasyczne auta, dajemy im nowe życie umożliwiając kolejnemu pokoleniu cieszenie się nimi” – mówi Michael Richardson, CEO e-Drive Retro. – „Koncept e-Drive Retro polega na metamorfozie stylowych aut produkowanych w latach 50.-70. w pojazdy elektryczne”.

Te same komponenty elektryczne używane są dla różnych samochodów. “Jest to możliwe dzięki temu, że układy napędowe były identyczne dla różnych modeli oraz dzięki sposobowi ich produkcji. My, oczywiście, dostosowujemy nasze wzornictwo [do określonych modeli], więc samochody wyglądają jakby oryginalnie zostały zbudowane w ten sposób” – mówi Richardson.

Przeczytaj także:  Klasyczne samochody z elektrycznym sercem

Wykorzystana technologia z jednej strony jest ujednolicona, z drugiej bardzo elastyczna. Do „mapowania” samochodu wykorzystywany jest laserowy skaner 3D, a wszystkie komponenty są rozmieszczane tak, by były maksymalnie dopasowane. Jeśli to możliwe wykorzystywane są oryginalne elementy, a jeśli nie – nowe przygotowywane są na drukarce 3D.

Wykorzystywanie możliwości, które daje Estonia

Estonia jest przystosowanym do poruszania się autami elektrycznymi. Po estońskich drogach jeździ 1200 takich pojazdów. Estońska sieć szybkiego ładowania przewyższa jakikolwiek inny kraj europejski – obecnie 163 stacje ładowania w całym kraju pozwalają na naładowanie samochodu w 20-30 minut.

Estończycy są też znani ze swojej miłości do aut klasycznych, popularnym hobby jest ich odnawianie i unowocześnianie. W czasach sowieckich podaż nowych samochodów była skrajnie limitowana, więc wszystko co można było odnowić, odnawiano. Ten fenomen przyniósł pojawienie się uznanych restauratorów samochodów. Chociaż jeszcze oficjalnie nie wiadomo z kim e-Drive Retro będzie odnawiał samochody, to Richardson zdradził, że będzie to firma znana i z 30-letnim doświadczeniem w branży.

Model biznesowy e-Drive Retro łączy te dwie zalety Estonii, uzupełnia wysoką fińską wiedzą z zakresu inżynierii, przemysłu i projektowania pojazdów oraz kapitałem ze Stanów Zjednoczonych.

Firma prowadzona z zagranicy przy użyciu e-Rezydencji i podpisu elektronicznego

Michael Richardson jest jednym z pierwszych estońskich e-rezydentów. Biznesmen nie mieszkając w Estonii, aby prowadzić e-Drive Retro i swój drugi biznes – firmę konsultingową również zarejestrowaną w Estonii – używa karty e-rezydenta oraz podpisu elektronicznego.

Przeczytaj także:  Czym jest e-rezydencja? Rozmowa z Kasparem Korjusem

Związek Richardsona z Estonią rozpoczął się w 2013 roku. Pracował od lat w branży programistycznej w Europie Środkowo-Wschodniej, kiedy jeden z jego kolegów zasugerował udział w konferencji technologicznej Slush odbywającej się w Helsinkach. „Zrobiłem tylko tyle – przyjechałem do Helsinek. Co mnie uderzyło najmocniej to nie Finlandia, a Estonia. Wtedy zacząłem regularnie spotykać ludzi i śledzić co się dzieje w Tallinnie i w jego startupowej społeczności” – wyjaśnia Richardson. Większość 2014 roku spędził w Tallinnie, gdzie wynajmował apartament w dzielnicy Kalamaja, spotkał wielu startupowców i biznesmenów. Zdecydował wówczas również, że to najwyższy czas, aby wystartować z realizacją pomysłu dotyczącego elektrycznych aut w stylu vintage, który od dekady nosił z tyłu głowy.

„Ze względu na wsparcie dla startupów i korzyści płynące z prowadzenia startupu w Estonii, zdecydowałem, że to Estonia spośród krajów nordyckich jest najodpowiedniejszym miejscem” – wyjaśnia.

Wkrótce Richardson odwiedził Międzynarodowy Salon Samochodowy w Genewie, gdzie zobaczył projekt „Biofore Concept Car” studentów z Uniwersytetu Nauk Stosowanych Metropolia w Helsinkach.

“Spotkałem się z zespołem i zdecydowaliśmy, że kluczową część projektowania wykonamy w Helsinkach a produkcję ulokujemy w Estonii” – mówi Richardson. „Oczywiście jesteśmy bardzo zainteresowani otwarciem oddziałów w Europie Zachodniej, a zwłaszcza Norwegii, w której jest wysoki popyt na pojazdy elektryczne”.

JAZDA TESTOWA

Triumph GT6 Mk-III vs Triumph GT6 Mk-III EV (e-Drive Retro)

Wybraliśmy się na przejażdżkę po helsińskich ulicach klasycznym brytyjskim roadsterem z silnikiem spalinowym Triumph GT6, by później przesiąść się, wypróbować jako jedni z pierwszych i porównać elektryczną wersję tego samochodu (rocznik 1972) zbudowaną przez e-Drive Retro.

Autem Tiumph GT6 napędzanym wewnętrznym spalaniem (paliwem konwencjonalnym) wyruszyliśmy z warsztatu Uniwersytetu Metropolia mieszczącego się w helsińskiej dzielnicy Hernesaari. Zmiana biegów w tym samochodzie była wyjątkowo nieprecyzyjna – po części ze względu na wiek pojazdu, po części ze względu na cechy fabryczne samochodu. Kiedy okna są opuszczone, hałas jest niemal ogłuszający, a wczesnozimowy wiatr bezwzględny. Intensywny zapach benzyny sprawia wrażenie jakby wypełniał nie tylko samochód, ale całą ulicę. Kierowcy przyzwyczajeni do nowoczesnych samochodów nie będą zachwyceni tym co zostało po latach z oryginalnego 10-sekundowego przyspieszenia od 0 do 100-ki.

Z drugiej strony, jest też wiele zachwycających rzeczy podczas jazdy klasycznym Triumphem – dźwięk silnika, spojrzenia mijanych osób i przepuszczanie klasyka przez innych kierowców nawet pomimo braku pierwszeństwa przejazdu. Oczywiste też jest, że brytyjski samochód wyprodukowany w latach 70. nie jest dla każdego, bo wymaga pewnej wiedzy technicznej nawet jeśli używany jest raz na jakiś czas, nie wspominając o odrobinie cierpliwości i gotowości do ubrudzenia sobie rąk smarem.

Nowoczesna wersja i mniej kłopotów

Elektryczny Triumph GT6 to zupełnie co innego niż jego spalinowy kuzyn. Chociaż ktoś mógłby uznać zmianę sześciocylindrowego samochodu sportowego w pojazd elektryczny, a więc również pozbawianie go warczącego silnika, za „elektryczną kastrację”, e-Drive Retro obrał zupełnie inne nastawienie.

Wyczucie samochodu jest to samo dzięki właściwemu umieszczeniu akumulatorów. Rozłożenie masy 50:50 może nawet poprawiać poczucie bezpieczeństwa wobec oryginalnego stosunku 60:40. Oryginalna skrzynia biegów, zwłaszcza zmiana biegów od trzeciego wyżej, miały tendencję do zawodzenia – ta sytuacja uległa całkowitej zmianie przez wprowadzenie właściwie nieskończonej liczby momentów obrotowych bez zmiany biegów. Moc jest skierowana na tylne koła przez przekładnię planetarną o stałym przełożeniu. Testowany prototyp zmienia biegi do przodu, na neutralny i wsteczny po naciśnięciu na przycisk; selektor znany z oryginalnego modelu ma jedynie funkcję dekoracyjną. To będzie zmienione w przyszłości, ale twórcy samochodu jeszcze nie zdradzają w jaki sposób.

Temu elektrycznemu autu nie brakuje mocy. Chociaż nie jest też zbyt mocny ze względu na oryginalny system hamowania i wielkość opon. Osiągi samochodu są zbliżone do oryginalnych. Fabryczne 10-sekundowe przyspieszenie do setki spadło do 8,2 sekundy, ale maksymalna prędkość spadła ze 180 do 170 km/h. Masa własna pojazdu nieznacznie wzrosła – z 918 do 940 kilogramów. Zamierzeniem e-Drive Retro jest modernizowanie samochodów w sposób bezpieczny i bez diametralnych modyfikacji hamulców, zawieszenia i elementów kierujących. Zachowanie autentycznego wrażenia z jazdy klasykami jest kluczowym celem firmy.

Zupełnie inny niż pozostałe samochody elektryczne

Należy przyznać, że nie jest to też jeden ze „sterylnych” samochodów elektrycznych jak modele Nissana, Mitsubishi czy nawet Tesli. Hałas opon i podwozia nadal wdzierają się do samochodu, zupełnie jak w modelach klasycznych, ale w porównaniu z oryginałem wyposażonym w silnik benzynowy, dźwięk generowany przez system przekładni i mechanizmu różnicowego o ograniczonym poślizgu wyraźnie słychać. Chociaż kompletnie wyciszone klasyczne auto elektryczne byłoby wygodniejsze, brzmiałoby dziwnie i zbyt różniłoby się od oryginalnej koncepcji samochodu.

Elektryczny klasyk ma też swoje osobliwości. Start wydaje się trochę dziwny. Kiedy puszczasz hamulec, samochód nie porusza się do przodu, ale zostaje w miejscu. Pierwsze przyciśniecie pedała gazu również nie wprawia auta w ruch; jedziemy dopiero, kiedy przekroczymy pozycję neutralną pedała gazu. Jest to cecha systemu automatycznego hamowania regeneracyjnego, który pozwala kierowcy spowolnić pojazd przez zmniejszenie nacisku na pedał gazu – odczucie jest identyczne jak przy tej samej czynności w modelu z oryginalnym silnikiem (zgodnie z założeniem inżynierów). Ten efekt „hamowania silnikiem” daje większą kontrolę i pozwala na kierowanie właściwie bez dotykania hamulca. Dzięki temu, przewidywalna żywotność hamulca jest dziesięć razy dłuższa.

Tryb szybkiego ładowania może być wybrany w zależności od rynku, na który przeznaczony jest samochód. Ze względu na to, że testowy model przeznaczony jest na estońskie drogi, wyposażony jest we wtyczkę CHAdeMO. Szybkie ładowanie zajmuje około 20 minut, podczas gdy standardowe zajmuje 6 godzin do pełnego naładowania akumulatora o pojemności 17,6 kW/h. Zasięg tego samochodu (czyli jak daleko można zajechać bez ładowania) to około 120-150 kilometrów, w zależności od różnych zmiennych, co jest typowe dla aut elektrycznych.

Co dalej?

e-Drive Retro przyjmuje obecnie zamówienia na GT6 i Spitfire. Firma rozważa również kolejny model do konwersji na elektryczny: Mercedes-Benz 190 SL lub Alfa Romeo Spider. Są one nawet bardziej cenione wśród kolekcjonerów, najprawdopodobniej będą jeszcze większym wyzwaniem niż Triumph, co wie każdy, kto kierował klasycznym modelem SL lub Alfą i wie, jak przyjemne są weekendowe przejażdżki tymi małymi samochodami.

 

Artykuł pierwotnie ukazał się w magazynie Life in Estonia. Tłumaczenie z języka angielskiego: Kazimierz Popławski.

 

Zdjęcia: e-Drive Retro

Polub nas na Facebooku!