Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Na wiosnę polecimy do Połągi

Jak z Warszawy do Połągi, to Ecolines… Trzy razy w tygodniu, czas podróży jedenaście godzin dwadzieścia minut. Albo siedem godzin do Wilna, mała kawa na starówce, a później znów cztery godziny busem do Kłajpedy lub Połągi. Tak do tej pory podróżowało się z Warszawy do najpopularniejszego litewskiego uzdrowiska. Teraz mamy przełom. W ostatnią środę marca, późnym wieczorem, miał miejsce pierwszy długo zapowiadany lot na trasie Warszawa-Połąga.

W czwartek rano (31 marca) samolot wrócił do Warszawy. Ziściły się zatem zapowiedzi PLL LOT o uruchomieniu nowej trasy, która będzie łączyć zachodnią Litwę z Polską. I dalej – z Europą i ze światem. Bo przecież LOT lata nawet do Chin i Japonii. Na razie jest to połączenie sezonowe. Aktualnie na trasie Warszawa-Połąga odbywają się trzy loty w tygodniu, latem częstotliwość zostanie zwiększona do sześciu.

W ocenie LOT-u nadbałtycki kurort będzie ważnym kierunkiem ze względu na polskie inwestycje w tej części Litwy. Według rzecznika PLL LOT Adriana Kubickiego „dotyczy to przede wszystkim Lotosu i Orlenu, poza tym jest duży ruch polskich marynarzy, którzy odpływają z pobliskiej Kłajpedy”. Oczywiście chodzi także o tych polskich turystów, którym znudził się już polski Bałtyk i chcieliby spróbować czegoś nowego. Na przykład smażonej ryby lub cepelinów na bulwarze Basanavičiusa w Połądze. Poranna wizyta w Muzeum Bursztynu (Pałacu Tyszkiewiczów) czy Domu-Muzeum Jonasa Šliūpasa – litewskiego lekarza, społecznika, polityka, a później wieczorny spacer po molo też może wchodzić w grę. Litewski Bałtyk kusi. Jest tu taniej niż w Sopocie, a na pewno taniej niż na Rugii. I nieco spokojniej. Tylko niestety nie w sezonie, gdy cała połąska plaża jest zapełniona po brzegi.

Pałac Tyszkiewiczów w Połądze. Zdj. Wikimedia Commons

Pałac Tyszkiewiczów w Połądze. Zdj. Wikimedia Commons

Jak powiedział Przeglądowi Bałtyckiemu rzecznik LOT Adrian Kubicki „połączenie zostało otwarte, aby rozbudowywać siatkę połączeń LOT-u w regionie Nowej Europy i tym samym wzmacniać pozycję hubu w Warszawie. Odległość z Połągi do Wilna to 330 km, a do Rygi 260 km, a więc wystarczająco daleko, aby uzasadnić otwarcie nowej trasy. Ponadto połączenie zostało uruchomione w rozkładzie nocnym, co pozwoli na lepsze wykorzystanie floty”.

Co mówią władze lotniska w Połądze?

W 2015 r. z usług lotniska międzynarodowego w Połądze, która ma już swą historię – zostało otwarte w 1937 roku, a pierwszy lot nastąpił w 1939 roku z Kowna – skorzystało 145 tys. pasażerów. Obecnie lotnisko posiada połączenia z następującymi miastami europejskimi: Kopenhaga (SAS), Oslo (Norwegian Air Shuttle), Ryga (AirBaltic), Londyn STN (Ryanair), Londyn LTN (Wizzair), Moskwa (RusLine). Loty odbywają się głównie w sezonie letnim, choć nie tylko. Jeśli chodzi o nowe połączenie z Warszawą, to dyrektor portu lotniczego w Połądze Marius Gelžinis jest optymistyczny i mówi Przeglądowi Bałtyckiemu wprost: „wierzymy, że nowy szlak z lotniska połąskiego do Warszawy ma duży potencjał. Oceniamy, że nowe połączenie może obsłużyć 16 tys. pasażerów w ciągu lata. Do tego momentu loty zostały zaplanowane tylko na sezon, aczkolwiek liczymy, że LOT zostanie w Połądze dłużej”. Gelžinis wierzy, że szlak powinien okazać się użyteczny w ciągu całego roku – poprzez LOT, który ma szeroki wybór tras, Połąga uzyska połączenie z szeregiem destynacji na całym świecie. „Obecnie LOT szybko się rozwija, oferując szlaki lotnicze w Europie, na Bliskim Wschodzie, w Azji i USA, więc, każdy lecący z Połągi będzie miał nieskończone opcje wyboru. Oceniamy, że 80% pasażerów wybierających szlak do Warszawy, skorzysta z możliwości, by dostać się w inne miejsca Europy” – mówi Gelžinis.

Gelžinisa zapytaliśmy, czy oczekuje wzrostu liczby pasażerów lotniska po uruchomieniu nowego szlaku. W 2015 r. lotnisko w Połądze obsłużyło ok. 145 tys. osób. Według Gelžinisa możliwy i prawdopodobny jest wzrost liczby pasażerów o ok. 10% po uruchomieniu nowej trasy. Co ciekawe, Połąga nie nastawia się tylko na turystów z Polski, którzy zechcą tu przyjechać. „Wierzymy, że ten szlak nie będzie atrakcyjny tylko dla turystów, ale także będzie wygodną opcją dla podróży biznesowych. Lot jest zorganizowany w ten sposób, że sprzyja jednodniowym wyjazdom biznesowym – wylot z Połągi zaplanowany jest na godz. 6:15 rano, zaś powrót z Warszawy na Litwę na godz. 22:35” – twierdzi Gelžinis.

Gelžinis ma rację – od dawna mówi się, że lot skrojony jest także pod polską spółkę Orlen z siedzibą w Możejkach. „Zatrudnieni w tej spółce będą mieli teraz szybszą i bardziej wygodną opcję przylotu do Warszawy z Połągi niż podróżując samochodem czy innymi środkami transportu” – powiedział dyrektor lotniska w Połądze.

Turystyczne rachuby

Robertas Trautmanas z urzędu miejskiego w Połądze w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim podkreśla wagę nowego połączenia dla rozwoju turystyki w regionie. „Lot z Warszawy jest bardzo ważny nie tylko dla Połągi i dla portu w Kłajpedzie, który znajduje się w odległości 25 kilometrów, jest nie tylko ważny dla wpisanej na listę UNESCO Mierzei Kurońskiej, ale także bardzo ważny dla całego regionu Litwy Zachodniej” – mówi Trautmanas i podkreśla także znaczenie nowego połączenia dla mieszkańców Lipawy w południowej Łotwie. Urzędnik ratusza w Połądze spodziewa się wzrostu liczby polskich turystów w Połądze i Litwie Zachodniej. Trautmanas deklaruje, że dla Polaków interesujący powinien być fakt, że uzdrowisko w Połądze zostało założone przez rodzinę Tyszkiewiczów, która zbudowała tu pałac i piękny ogród – obecnie Muzeum Bursztynu. W 2015 r. w ceremonii otwarcia pałacu po remoncie wzięła udział ówczesna minister kultury Polski Małgorzata Omilanowska, najlepsza specjalistka od współczesnej historii kurortu. Połągę zwano kiedyś „nadbałtyckim Zakopanem”. Czy obecnie polscy turyści powrócą do miasta dzięki nowej trasie LOT?

Viktorija Jakubauskytė-Andriulienė z urzędu miejskiego w Kłajpedzie także spodziewa się wzrostu liczby turystów podróżujących do Litwy Zachodniej, w tym Kłajpedy. Obecnie jedynie 10% turystów w regionie Kłajpedy to Polacy – jesteśmy na czwartym miejscu – i to może się zmienić. Kłajpeda ma do zaoferowania wiele. Co dokładnie? „Jako że Kłajpeda jest jednym z najstarszych miast Litwy ma przepiękne stare miasto, piękną lokalizację nad Morzem Bałtyckim” – mówi Jakubauskytė-Andriulienė. W dodatku jest tu wysoki standard życia, szereg muzeów, możliwość wypoczynku nad morzem, wycieczki na Mierzeję Kurońską. Delfinarium, bogate życie kulturalne z takimi wydarzeniami jak „Baltic Tall Ship Races” (regaty), festiwal folkloru czy „International Castle Jazz Festival”. W okolicy Kłajpedy znajduje się Kretynga ze swym katolickim szlakiem pielgrzymkowym. Warto odwiedzić także pobliską Szyłokarczmę.

Sama Połąga, w czasach rosyjskich nazywana „Nadbałtyckim Zakopanem”, cieszyła się aż do 1918 roku wielką popularnością wśród Polaków. Bywali tu Lucjan Rydel, Władysław Reymont, Stanisław Witkiewicz. Do Połągi było o wiele łatwiej trafić niż do Sopotu czy Rauschen. Jako, że żyliśmy we wspólnym państwie, niepotrzebny był paszport. Po 1918 roku Polacy z Polski przestali masowo jeździć na litewskie Pomorze – Polskę i Litwę oddzieliła na 20 lat zamknięta granica, przez Litwinów zwana „linią demarkacyjną”. Do Połągi podróżowali za to Polacy mieszkający na Litwie Kowieńskiej. Kolejną falę popularności wśród Polaków uzdrowisko przeżyło po 1991 roku, jednak nie da się tej skali porównać z Druskienikami, które leżą blisko polskiej granicy.

Kwestia łotewska

O tym się w polskiej prasie stosunkowo mało pisze, ale lot Warszawa-Połąga to także szansa dla zachodniej części Łotwy (Kurlandia). 80-tysięczna Lipawa to trzecie co do wielkości miasto Łotwy. Znajduje się około 70 minut drogi od lotniska w Połądze, a więc leży w zasięgu jego oddziaływania. Problemem może być komunikacja autobusowa na linii Lipawa-Połąga. Obecnie nie jest ona dobrze rozwinięta. Trzy razy w tygodniu ze stolicy Kurlandii jeździ do Połągi autobus Ecolines. Tak samo często pokonuje trasę powrotną. Uruchomienie nowej trasy na linii Lipawa-Połąga zapowiada Miroslavs Kodis, założyciel i kierownik spółki flyBus.lv, która od kilku lat przewozi mieszkańców Rygi na lotnisko wileńskie, a wilnian – na lądowisko w Rydze. Cena połączenia z Lipawy do Połągi wyniesie 8 euro. Jest to cena promocyjna, bo na przykład połączenie Wilno-Ryga kosztuje aż 20 euro. Nowa trasa startuje już 30 kwietnia. Obecnie wiadomo już, że połączenie busowe Połąga-Lipawa będzie skorelowane czasowo także z lotem PLL LOT do Połągi.

Przegląd Bałtycki zapytał władze miejskie Lipawy, jakie znaczenie dla regionu Kurlandii ma port lotniczy w Połądze. Okazuje się, że nie ma szacunków, ile Łotyszy korzysta z tego lotniska, a także ilu z nich zechce skorzystać z nowej linii Połąga-Warszawa. Pewną niedogodnością jest fakt, że samolot z Połągi startuje wczesnym rankiem, czyli łotewski pasażer musiałby wyruszyć z Lipawy około godziny 4 w nocy, by być w Połądze o godz. 6. Z powrotem również jest problem – samolot z Warszawy ląduje w Połądze późnym wieczorem, powrót na Łotwę skończyłby się zatem koło godz. 2 w nocy. Zita Lazdāne z urzędu miejskiego opowiada Przeglądowi Bałtyckiemu o planach uruchomienia własnego lotniska w Lipawie. „Planujemy rozpocząć regularne loty pasażerskie i to powinno nastąpić około wiosny 2017 r. W październiku 2015 r. skończyły się wielkoskalowe prace rekonstrukcyjne w lotnisku lipawskim, które trwały prawie rok. Podczas rekonstrukcji zbudowano nowy pas asfaltowy, droga dojazdowa została odnowiona i poszerzona, a rampy samolotowe i miejsca parkingowe zostały odbudowane”. Zita Lazdāne  przypomina, że lipawskie lotnisko powstało w 1940 roku jako lotnisko wojenne. Po 70 latach zdecydowano o jego odrodzeniu jako lotniska cywilnego. Całkowita wartość projektu współfinansowanego z Funduszu Spójności UE wynosi 9,27 mln euro, z czego Fundusz zapewnił 7,8 mln, a 1,4 mln prywatni inwestorzy. Obecnie lotnisko w Lipawie przechodzi przez etap certyfikacji. Ciekawostka dla Polaków: pojazdy strażackie zostały dostarczone lotnisku przez polską firmę „Wawrzaszek”, co podkreśla łotewska urzędniczka w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim.

Opłacalność nowej trasy

Kwestią otwartą jest opłacalność połączenia na linii Warszawa-Połąga. Czy będzie ono na tyle atrakcyjne, by stało się połączeniem całorocznym. Lub żeby w ogóle je utrzymać. Na razie polskie media podały, że litewski fundusz wsparcia nowych połączeń lotniczych rozdzielił 1 mln euro pomiędzy ośmiu przewoźników, którzy latają na Litwę lub latać w najbliższym czasie zamierzają. Z tej puli polski LOT otrzyma 200 tys. euro na połączenie Warszawa-Połąga – tak twierdzi polska ambasada w Wilnie. „Oczywiście lotnisko w Połądze jest mniejszym lotniskiem niż te w Wilnie i Rydze, ale mniejsza jest również konkurencja. Analizując otwarcie tej trasy braliśmy pod uwagę nie tylko wielkość spodziewanego ruchu miedzy Warszawą i Połągą, ale i wiele innych czynników. W tym przede wszystkim: wzrost liczby pasażerów przewożonych przez Warszawę do Europy, zapewniamy bardzo krótki czas przesiadki w Warszawie na rejsach do Europy Zachodniej oraz portów krajowych – między 30 a 60 min. – lepsze wykorzystanie floty samolotów turbośmigłowych (nie otworzylibyśmy innego połączenia w podobnym rozkładzie)” – mówi Przeglądowi Bałtyckiemu Adrian Kubicki.

Według teoretyków lotnictwa najważniejszymi elementami układu rodzajowego kosztów operacyjnych bezpośrednich i niebezpośrednich w lotniczym przedsiębiorstwie są: płace załóg lotniczych, materiały, obsługa techniczna samolotów, amortyzacja samolotów lub inne koszty zakupu, koszty utrzymania służb własnych przewoźników w portach lotniczych i miastach, koszty startów, lądowań, postoju samolotów oraz usług obcych, koszty specjalne, ubezpieczenie samolotów, koszty obciążające usługi z tytułu zarządu przedsiębiorstwem, pionu eksploatacji, czy koszty handlowe, czyli sprzedaży. Z drugiej strony na przychody przedsiębiorstwa przewozowego transportu lotniczego składają się następujące elementy: przychody z działalności przewozowej uzyskiwane z tytułu sprzedaży własnych dokumentów przewozowych na linie regularne, nieregularne, umów pulowych, na podstawie obcych dokumentów przewozowych, prowizje ze sprzedaży usług przewozowych na rzecz obcych przewoźników, przychody z tytułu świadczenia usług handlingowych na rzecz obcych przewoźników, przychody ze świadczenia na rzecz innych podmiotów usług remontowych, doradczych, wynajmu samolotów, sprzedaży paliwa, przychody z operacji finansowych, przychody z prowadzonej działalności pozaprzewozowej oraz subsydia i dotacje. Oczywiście najważniejsze i o największym udziale są przychody z działalności przewozowej uzyskiwane są na podstawie cen taryfowych.

Biorąc pod uwagę zaprezentowane wcześniej koszty, a drugiej strony dotację na poziomie 200 tysięcy euro, którą na tą marszrutę przeznaczyły porty lotnicze Litwy oraz dodatkowe obniżone opłaty lotniskowe dla LOT można przewidywać, że już w pierwszym okresie połączenie będzie rentowne. Jednocześnie władze portu lotniczego w Połądze przewidują pobudzenie popytu na komunikację lotniczą i wzrost ruchu pasażerskiego o 10% za sprawą otwarcia połączenia z Warszawą.

Kto wsiądzie na pokład samolotu Warszawa-Połąga

Jakie grupy społeczeństwa litewskiego będą korzystać z połączenia? Z nowej marszruty raczej nie będzie korzystać liczna na Litwie mniejszość polska. Społeczność polska na Litwie to prawie 6,6% populacji, czyli około 200 tysięcy mieszkańców tego państwa, ale z tej liczby jedynie około 500 osób mieszka w okręgu kłajpedzkim. Z nowego połączenia korzystać na pewno będą Polacy mieszkający nad Wisłą. Połąga to kurort chętnie odwiedzany przez Litwinów i Rosjan, nazywany często letnią stolicą Litwy. Do nich na pewno dołączą Polacy. Rzecznik LOT Adrian Kubicki mówił dwa miesiące temu, że destynacja Warszawa-Połąga może mieć znaczenie także dla turystów z Europy Zachodniej. „Już nieraz słyszałem, że zagraniczni turyści będąc w Polsce, ciekawią się, jak można trafić do Połągi. Myślę, że teraz zwiększy się liczba wczasowiczów w tym litewskim miasteczku” – powiedział Kubicki.

Można również zakładać, że także polscy marynarze i pracownicy portu w Kłajpedzie chętnie wybiorą połączenie na trasie Warszawa-Połąga-Warszawa. To samo może dotyczyć polskich  pracowników rafinerii Możejki będącej własnością PKN Orlen, gdyż odległość między miastami wynosi jedynie około 100 km.  Nowe połączenie to także szansa dla biznesmenów z zachodniej Litwy, którzy chcą się dostać do Europy, pracowników Lotos, PKN Orlen czy zwykłych mieszkańców Litwy Zachodniej, którzy Warszawę będą traktować jako przystanek w drodze do innych regionów świata. „Bardzo się cieszę, że Polskie Linie Lotnicze uruchamiają nowe połączenie, szczególnie jeśli chodzi o Litwę Zachodnią. Tam są zlokalizowane firmy z kapitałem polskim. Zresztą widzę coraz większe zainteresowanie tym regionem. To nie jest tylko połączenie biznesowe. Sądzę, że turyści z Polski będą zainteresowani Połągą. Polacy mają resentyment do Połągi. Bo kiedyś wiele polskich rodzin spędzało lato w Połądze, a zimę w Zakopanem. Myślę, że ta tradycja ożyje” – powiedział w lutym 2016 r. kierownik Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji ambasady RP w Wilnie, radca-minister Henryk Szymański.

Obecnie – mówimy o początku kwietnia 2016 r. – wszystko wskazuje na to, że linia cieszy się popularnością. Jak twierdzi konsul honorowy Polski w Kłajpedzie Tadeusz Jerzy Macioł „linia pracuje z sukcesem. Osobiście leciałem w dniu 6 kwietnia z Warszawy – było ok. 30 pasażerów. Wracając w dniu 9 kwietnia samolot był w pełni zabukowany. W większości pasażerowie tranzytowi. Z tego co zaobserwowałem to ta linia jest dobrym strzałem LOT” – mówi polski konsul.

Bombardiery na połąskim lotnisku

Bombardier Q400 - takie samoloty będą latać do Połągi. Zdj. bombardier.com

Bombardier Q400 – takie samoloty będą latać do Połągi. Zdj. bombardier.com

Polskie Linie Lotnicze LOT realizujące połączenia na trasie Warszawa-Połąga-Warszawa wykorzystują nowoczesny kanadyjski samolot turbośmigłowy, maszynę typu Bombardier Q 400 NextGen. Napędzany jest przez dwa silniki Pratt & Whitney PW150A. Bombardiery Q400 zastąpiły kilka lat temu w firmie Eurolot wysłużone ATR-y 42 i 72. Bombardiery są szybsze, cichsze i większe. Konstrukcja modelu Q400 NexGen jest stosunkowo młoda i powstała w 1999 r. W zamówionej przez PLL LOT wersji samolot posiada 78 miejsc. Kabina pasażerska jest dobrze wyciszona dzięki aktywnemu elektroakustycznemu systemowi, znajdują się w niej po dwa fotele z prawej i z lewej strony kadłuba. Maszyna rozwija prędkość przelotową 667 km/h z maksymalnym zasięgiem 2 522 km na pułapie operacyjnym 25 tys. stóp, tj. 7 620 metrów (Flight Level 250). Dzięki tym osiągom bombardiery potrzebują godziny i dwudziestu minut, by dotrzeć z Warszawy do połąskiego lotniska.

Port lotniczy w Połądze. Zdj. Wikimedia Commons

Port lotniczy w Połądze. Zdj. Wikimedia Commons

Międzynarodowy port lotniczy Połąga jest położony 7 km na północ od Połągi i 37 km od Kłajpedy. Po Wilnie i Kownie, jest trzecim co do wielkości portem lotniczym na Litwie. Na Dworzec lotniczy podzielony jest pomiędzy dwa terminale. Port lotniczy działa zgodnie z wymaganiami i zasadami ICAO (International Civil Aviation Organization) oraz ECAC (European Civil Aviation Conference). Oznacza to, że pod względem bezpieczeństwa spełnia takie same wymagania jak każdy inny duży port lotniczy w Unii Europejskiej, jak na przykład warszawski port na Okęciu czy port lotniczy Orly w Paryżu. Lotnisko wyposażone jest w pomoc nawigacyjną DME radiodalmierz (Distance Measuring Equipment) służący do pomiaru fizycznej odległości pomiędzy samolotem a stacją naziemną. Stacje te podają odległość do progu drogi startowej. Niestety brakuje na nim jednak systemu precyzyjnego lądowania ILS wspomagającego lądowanie samolotu w warunkach ograniczonej widzialności.

Dodatek turystyczny, czyli co warto zobaczyć po przylocie do Połągi?

Połąga – miasto w zachodniej Litwie nad Morzem Bałtyckim. 15,7 tys. mieszkańców (2011). Największy i najbardziej znany litewski kurort. Do zabytków należą Pałac Tyszkiewiczów (obecnie Muzeum Bursztynu) z pięknym parkiem i figurą Chrystusa Króla. Rezydencja została zbudowana w stylu neorenesansowym z elementami klasycystycznymi i barokowymi w latach 1893-97 przez Franza Heinricha Schwechtena na zlecenie hrabiego Feliksa Tyszkiewicza. Warto przejść się deptakiem Basanavičiusa, gdzie znajdują się liczne wille i kafejki. Inne zabytki: drewniane wille z XIX i XX wieku, neogotycki kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, rzeźba Biruty, molo Tyszkiewicza, Dom-Muzeum Jonasa Šliūpasa.

Mierzeja Kurońska – oddziela Zalew Kuroński od Morza Bałtyckiego. Długość: 97 km (w tym ok. 50 km na Litwie, reszta w Rosji). Szerokość: od 400 metrów do 4 kilometrów. W 2000 r. Mierzeja Kurońska została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nazwa pochodzi od bałtyjskiego plemienia Kurów, którzy do średniowiecza zamieszkiwali zachodnią część obecnej Litwy i Łotwy. Mierzeja jest podzielona administracyjnie między Neringę a Kłajpedę. W Nidzie znajduje się m.in. dom letniskowy (obecnie muzeum) Tomasza Manna. Co warto zobaczyć jeszcze w Nerindze? Uzdrowiskową zabudowę w Juodkrantė. Kolorowe domki rybackie i latarnię morską w Nidzie.

Kłąjpeda – trzecie co do wielkości miasto Litwy, położone na wybrzeżu Morza Bałtyckiego nad Zalewem Kurońskim, w zachodniej części kraju, stolica tzw. Małej Litwy (Litwy Pruskiej). Kłajpeda położona jest u ujścia rzeki Dangi do Zalewu Kurońskiego, połączona kanałem z ujściem rzeki Niemen. Miasto liczy 157 tys. mieszkańców (2015). Zabytki: starówka wraz z pl. Teatralnym, teatr zbudowany w XIX wieku z rzeźbą Ännchen von Tharau, ciekawe architektonicznie kamieniczki na starówce, liczne parki i piękne aleje. Z kłajpedzkiego portu można się udać na Mierzeję Kurońską i odwiedzić Neringę.

Teatr Dramatyczny na kłajpedzkiej starówce. Zdj. Wikimedia Commons

Teatr Dramatyczny na kłajpedzkiej starówce. Zdj. Wikimedia Commons

Szyłokarczma – miasto na zachodzie Litwy leżące nad granicą z obwodem kaliningradzkim i kilkanaście kilometrów od Zalewu Kurońskiego. 16,8 tys. mieszkańców (2016). Historycznie część Prus Wschodnich – Kraju Kłajpedy. Do zwiedzenia: dworek Hugo Scheu (1845-1937) – dziedzica i mecenasa Szyłokarczmy, kolekcjonera prusko-litewskiego folkoru. W dworku znajduje się Muzeum Szyłokarczmy. Obok dworku – pomnik Hugo Scheu. Do innych zabytków należą: neogotycki kościół ewangelicko-luterański Marcina Lutra (1924-1926), katolicki kościół św. Krzyża (1854), dworzec kolejowy (1875), budynek poczty (1905) i straży pożarnej (1911), liczne domy z XIX i XX wieku.

Kretynga – miasto w zachodniej części Żmudzi, dawniej stolica powiatu i rodowe gniazdo Tyszkiewiczów. 19 tys. mieszkańców (2011). Warto zobaczyć zespół pałacowy z pałacem Tyszkiewiczów z końca XIX wieku. Znajduje się tu słynna oranżeria, w której urządzono ogród zimowy z sadzawkami, wodospadem, grotami i rzadkimi roślinami. Obecnie w pałacu mieści się muzeum krajoznawcze. Pałac otoczony jest pięknym parkiem. Oprócz pałacu warto zwiedzić katolicki Kościół Zwiastowania Najświętszej Marii Panny ufundowany w 1610 r. przez Karola Chodkiewicza jako wotum za zwycięstwo w bitwie pod Kircholmem. W Kretyndzie znajduje się także zabytkowy cmentarz katolicki oraz pomnik Jana Karola Chodkiewicza.

 

Zdjęcie tytułowe: SeRg1o / Flickr / CC

Polub nas na Facebooku!