Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

„Lato Sangailė” – recenzja filmu

play

Prosta historia o wakacyjnym zauroczeniu, ale także o przełamywaniu własnych słabości; o wzajemnej fascynacji dwóch dziewczyn, tuż przed wkroczeniem w dorosłość. I wreszcie o realizacji marzeń. To wszystko w filmie Alantė Kavaitė „Lato Sangailė” (Sangailės vasara, 2015), który od piątku (27.05) można oglądać w polskich kinach.

Gdzieś na prowincji, lato, niezbyt gorące – w końcu jesteśmy na Litwie – festyn, którego główną atrakcją są podniebne akrobacje. Tłumek gapiów, a między nimi 17-letnia wilnianka Sangailė spędzająca wakacje z rodzicami, w ich letnim domu na skraju lasu. Dziewczyna jest zafascynowana lataniem – to właśnie lotnicze pokazy ją tu zwabiły. Na festynie poznaje niewiele starszą od siebie Austė, miejscową dziewczynę rozdającą losy loterii, w której nagrodą jest lot z zawodowym akrobatą. „Nie odmawiaj mi” – mówi Austė do Sangailė, gdy ta wzbrania się przed wyciągnięciem losu. Od tych słów zaczyna się znajomość, która odmieni życie Sangailė. Między dziewczynami, chociaż różnią je i pochodzenie społeczne, i charaktery, rodzi się uczucie. Tyle tytułem zarysu fabuły filmu Alantė Kavaitė „Lato Sangailė”, który wchodzi na ekrany polskich kin.

Bywalcy krajowych festiwali mieli okazję zobaczyć film już wcześniej: obraz Kavaitė pokazywany był na ubiegłorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym i w tym roku na przeglądzie „Wiosna Filmów”. Międzynarodowa kariera filmu zaczęła się jeszcze wcześniej: w styczniu 2015 roku został zaprezentowany na prestiżowym festiwalu kina niezależnego w Sundance, gdzie Kavaitė otrzymała nagrodę za reżyserię, a wkrótce potem został pokazany w sekcji „Panorama” na 65. Festiwalu w Berlinie. Został również wytypowany jako litewski kandydat do Oscara, chociaż ostatecznie nominacji nie dostał.

Po przytoczonym wyżej opisie można byłoby się spodziewać filmu z ostrym pazurem publicystycznym, skupiającego się na różnicach klasowych między bogatymi Wilnianami a głęboką litewską prowincją, czy piętnującego wciąż obecną w litewskim społeczeństwie nietolerancję wobec osób o „nietradycyjnej” orientacji (choć pod tym względem wiele się zmienia, warto mieć na uwadze festiwal LGBT „Baltic Pride”, który w połowie czerwca odbędzie się w Wilnie). Kavaitė nie chce jednak bawić się w powierzchowną publicystykę. Interesuje ją raczej to, jak w dwu z pozoru różnych osobach odnajdują się pokrewne dusze: Sangailė (Julija Steponaitytė) jest introwertyczna, małomówna i wyciszona, Austė (Aistė Diržiūtė) – energiczna, żywa i pomysłowa, to ona inicjuje znajomość i na początku nadaje jej ton.

Reżyserka nie chce nam też zbyt wiele opowiadać o społecznym „backgroundzie” głównej bohaterki. O jej rodzicach wiadomo na pewno tyle, że stać ich na elegancki letni dom na prowincji. I że matka Sangailė była w przeszłości balleriną, ale lata artystycznej aktywności ma już dawno za sobą, co nie pozostaje bez wpływu na jej relacje z córką. Dziewczyna buntuje się, ale jej sprzeciw wobec rzeczywistości nie może znaleźć ujścia – stąd ucieczka w samookaleczanie się. A jednocześnie myśl o wzniesieniu się w przestworza, która także nie może doczekać się spełnienia, powstrzymywana przez lęk i wycofanie bohaterki. Dopiero znajomość z Austė pomaga Sangailė otworzyć się i przełamać swoje słabości.

Bardzo istotną rolę odgrywa w filmie właśnie wątek „lotniczy” – dosłownie, jako przedmiot marzeń głównej bohaterki i jako metafora wyzwolenia, przełamania bariery strachu, własnych ograniczonych możliwości, sięgania po to, czego się pragnie. Reżyserka przyznawała w wywiadach, że pomysł wprowadzenia tego wątku pojawił się w pracy nad filmem bardzo szybko i zupełnie naturalnie. Powietrzne fascynacje na Litwie – ojczyźnie Dariusa i Girėnasa, pionierów lotnictwa transoceanicznego – nie są w końcu niczym niezwykłym… W tworzeniu atmosfery podniebnych uniesień pomogły zdjęcia, których autorem jest francuski operator Dominique Colin, w przeszłości współpracujący z m.in. Cédrikiem Klapischem i Gasparem Noé, ale także z Kavaitė, przy jej fabularnym debiucie „Écoute le temps”.

Pierwszy pełnometrażowy film reżyserki powstał w 2006 roku we Francji, gdzie Kavaitė od wielu lat pracuje. Urodzona w 1973 roku w Wilnie ukończyła studia artystyczne w Awinionie i w Paryżu, specjalizowała się w fotografii i video. Swój drugi film zdecydowała się jednak kręcić w ojczyźnie, choć część ekipy, w tym operatora Dominique’a Colina, sprowadziła z Francji. Za ścieżkę dźwiękową odpowiada z kolei inny Francuz – Jean-Benoît Dunckel, czyli połowa znanego i popularnego wśród fanów muzyki elektronicznej duetu Air. Pół-żartem, pół-serio, można jednak powiedzieć, że film zdaje się być bardzo „litewski” – nie tylko przez zafascynowanie lataniem. Ta „litewskość” to także niespieszna akcja, oszczędne dialogi, nad którymi dominują emocje, zmysły, spojrzenia, dotyk… i współtworząca atmosferę filmu przyroda.

A zatem nie krytyka społeczna i nie chęć zaszokowania widza kontrowersyjną tematyką, ale próba oddania nastroju obezwładniającego zauroczenia, w którym wszystko inne – poza drugą osobą – przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. A także przezwyciężenie własnych słabości, przenicowanie samej siebie. Film nie jest być może arcydziełem, ale też chyba nie rości sobie takich pretensji. Próbuje być raczej „prostą historią” – i ta prostota została doceniona, chwalona m.in. w recenzji w prestiżowym „Variety”.

Krytycy z uznaniem wypowiadali się także o dojrzałych kreacjach Juliji Steponaitytė i Aistė Diržiūtė. Obie, mimo młodego wieku, mają już na swoim koncie po kilka występów w litewskich filmach fabularnych. Pierwsza, za rolę Sangailė, otrzymała Litewską Nagrodę Filmową „Srebrnego Żurawia”. Diržiūtė zaś na Berlinale w 2015 roku znalazła się w gronie 10 najlepszych europejskich aktorów młodego pokolenia wyróżnionych nagrodą „Shooting Stars” (w poprzednich edycjach to wyróżnienie spotkało m.in. tegoroczną zdobywczynię Oscara Alicię Vikander). Lista nagród i wyróżnień, nie ograniczająca się do wyżej wymienionych, świadczy nie tylko o klasie obrazu, ale każe też z uwagą śledzić dalszą karierę reżyserki i obu aktorek.

Polub nas na Facebooku!