Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Populiści triumfują w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Koszmarna niedziela CDU

Wybory krajowe w Niemczech są często odbiciem polityki na poziomie federalnym. Premier Meklemburgii Erwin Sellering z SPD próbował co prawda przekonać wyborców, by swą decyzję uzależnili od tego, co się dzieje w polityce tego północno-wschodniego landu. Na próżno. Nigdy do tej pory wybory landowe w Meklemburgii-Pomorzu Przednim nie zostały tak zdominowane przez tematykę ogólnoniemiecką. Imigracja, integracja uchodźców, hasło Angeli Merkel „wir schaffen das” – wszystko to zostało bezlitośnie wykorzystane przez populistyczną prawicową Alternatywę dla Niemiec (AfD). Populiści zatriumfowali – Alternatywa w niedzielnych wyborach do landtagu w Schwerinie zepchnęła współrządzącą CDU z drugiego na trzecie miejsce na podium. Na partię Frauke Petry zagłosowało w landzie 20,8% wyborców, prawie tyle samo co w marcowych wyborach w Saksonii-Anhalt. Dlaczego tak się stało, skoro land notuje coraz bardziej pozytywne wyniki gospodarcze?

Meklemburgii wiedzie się całkiem dobrze

W sobotnim wydaniu „Frankfurter Allgemeine Zeitung” publicysta Carsten Germis zwrócił uwagę, że sytuacja społeczno-gospodarcza w tym wschodnioniemieckim kraju związkowym od lat się poprawia. Szczególnie zachodnia część landu korzysta z bliskości wielkiego ośrodka gospodarczego jakim jest Hamburg. Przed wyborami premier Sellering podkreślał: „mamy najniższe bezrobocie w historii naszego landu, dodatkowo w ciągu ostatnich 10 lat stworzono 50 tys. miejsc pracy zobowiązanych do ubezpieczenia społecznego. Gospodarczo postawiliśmy właściwe akcenty”. Mówi się wręcz o reindustrializacji tego zaniedbanego przez lata kraju. W 2015 roku o 9 tysięcy wzrosła liczba zatrudnionych. Szwajcarskie przedsiębiorstwo Nestlé zbudowało w Schwerin jedną z najnowocześniejszych fabryk kapsułek kawowych, w której pracować będzie 450 osób. Z kolei szwajcarskie przedsiębiorstwo Ypsomed chce produkować w stolicy landu wstrzykiwacze insuliny dla diabetyków. Firma samochodowa Continental inwestuje właśnie w pomorskim Anklam 35 milionów euro. W 1991 roku PKB Meklemburgii wynosiło 54% ogólnoniemieckiego, obecnie ta wartość wynosi 83%. Postęp wręcz niewyobrażalny. Znajduje to odbicie w sondażach. 64% mieszkańców regionu czuje się wygranymi transformacji, a 80% ocenia swoją sytuację gospodarczą jako dobrą. Pozytywnie oceniano także rządzący od 2008 roku rząd Erwina Selleringa i jego wkład w rozwój gospodarczy kraju.

Przeczytaj także:  Porządek i szacunek. Dlaczego w Rostocku popierają skrajną prawicę?

Dlaczego zatem mimo tych pozytywnych wieści rządząca do tej pory koalicja socjaldemokratyczno-chadecka obawiała się, czy utrzyma po wyborach większość w landtagu?

Populizm AfD

Choć dotychczasowe partie obecne w landtagu dążyły do tego, by kampania zogniskowała się wokół tego, co się dzieje w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, to AfD, która po wyborach na wiosnę tego roku nabrała wiatru w żagle, celowała w to, by przekształcić głosowanie w plebiscyt – „jesteś za czy przeciwko polityce Merkel”. A uchodźców mieszkańcy Meklemburgii obawiają się bardzo – nawet jeśli mało który z Syryjczyków przyjechał tutaj po 2015 roku. Działacze AfD mówili nawet, że kanclerz, której okręg wyborczy do Bundesatagu znajduje się na terenie Pomorza Przedniego, powinna podać się do dymisji po przegranych wyborach w tym landzie. Głównym celem Alternatywy dla Niemiec było prześcignięcie CDU w wyborach i zajęcie drugiej pozycji. Co bardziej buńczuczni działacze mówili nawet o wygranej.

Alternatywie próbowano zaszkodzić na różne sposoby. Jednym z powodów był niedookreślony stosunek do neonazistowskiej Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec, od 2006 roku obecnej w landtagu Meklemburgii. Neonaziści wezwali, by pierwsze głosy oddawać właśnie na kandydatów Alternatywy, bo mają większe szanse w wyborach. Zrodziło to oskarżenia o współpracę z NPD, która w landtagu Meklemburgii bojkotowana jest przez wszystkie ugrupowania (co nazywane jest tzw. schwerińską drogą). AfD ustami swojego głównego kandydata Leifa-Erika Holma odcięła się od związków z nazistami. „Znów stare partie i niektóre media fantazjują na temat współpracy z NPD. Co za bzdura! Najwyraźniej dla niektórych przed wyborczym sukcesem AfD każdy środek jest dobry, by zabezpieczyć swoje stanowiska (…). AfD jako demokratyczno-obywatelska siła nie współpracuje z ekstremistycznymi partiami” – powiedział Holm. Działacze Alternatywy sprzeciwiają się jednak odrzucaniu z góry wszystkich propozycji zgłaszanych przez NPD, co mają w zwyczaju czynić wszystkie stare partie.

Neonaziści z NPD, którzy w latach 2006-2016 zasiadali w landtagu w Schwerinie, nie mieli tym razem dużej szansy na sukces. Ostatecznie uzyskali 3,0% głosów. Sejmik Meklemburgii był ostatnim parlamentem, w którym reprezentowana była partia, której właśnie grozi delegalizacja.

Ostateczne wyniki

Ostatecznie w sejmiku Meklemburgii-Pomorza Przedniego zasiądą przedstawiciele czterech partii: Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, która wygrała wybory i uzyskała 30,6% głosów, Alternatywy dla Niemiec z poparciem rzędu 20,8% oraz CDU, na które głos oddało 19,0% wyborców. Ostatnią siłą, której deputowani będą obecni w landtagu, są postkomuniści z partii Die Linke – na nią padło 13,2% głosów. Zieloni i FDP zostaną poza parlamentem. Jest zatem dwóch zwycięzców w tych wyborach. Socjaldemokracja, która dzięki osobistej popularności premiera Selleringa obroniła swój wynik sprzed pięciu lat i pokazała, że jest liczącą się siłą w skali Bundesrepubliki oraz populiści z Alternatywy dla Niemiec. Wszystkie inne partie mogą mówić o przegranej. Zwłaszcza CDU, która spadła na trzecią pozycję i po raz pierwszy w wyborach krajowych dała się przegonić Alternatywie. Jest to prestiżowa porażka dla Angeli Merkel, która co kadencję wybierana jest z okręgu Rugia-Pomorze Przednie. Bawarski minister finansów Markus Söder z CSU mówi dziś o konieczności zmiany kursu chadecji w sprawie uchodźców. Słaby wynik CDU w landzie, który nigdy nie należał do landów „chadeckich”, spowodowany był tyleż stosunkiem do imigrantów, co brakiem charyzmy głównego kandydata chadecji w tych wyborach Lorenza Caffiera.

Przeczytaj także:  Martin Koschkar: Klucz do wyborów w Meklemburgii to nie tylko uchodźcy

Po ogłoszeniu wyników wyborów zaczną się negocjacje koalicyjne. Arytmetycznie możliwe są dwa sojusze – dotychczasowa „wielka koalicja” SPD i CDU, względnie alians rot-rot, czyli alians socjaldemokracji i postkomunistów. Ta druga opcja powitana zostałaby z radością przez młodzieżówkę SPD, pragnącą nieco utrzeć nosa CDU. Premier Erwin Sellering podczas niedzielnego wieczoru wyborczego nie wykluczył żadnej koalicji – poza sojuszem z AfD, odrzucanym przez wszystkie dotychczasowe partie polityczne.

 

Zdjęcie tytułowe: Końcówka kampanii wyborczej CDU w Bad Doberan 3 września 2016 roku. Zdj. Olaf Kosinsky / Wikimedia Commons / CC.

Polub nas na Facebooku!