Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Jak głosują Rosjanie za granicą? Przykład z Litwy, Łotwy i Estonii

W połowie września Rosjanie wybierali swoich deputowanych do Dumy Państwa. O 450 miejsc ubiegało się 103 tysiące polityków. Na kandydatów oddawano głosy także w 364 lokalach wyborczych za granicą. Jak głosowali Rosjanie na Litwie, Łotwie i w Estonii?

18 września Rosjanie wybierali parlamentarzystów siódmej kadencji Dumy Państwa. W „jednym dniu głosowania” (единый день голосования) w niektórych okręgach dodatkowo wybierani byli przedstawiciele władz lokalnych i regionalnych. O 450 mandatów w Dumie ubiegało się 103 tys. polityków. Istotną zmianą w stosunku do poprzednich wyborów z 2011 roku był podział mandatów, w którym oddawano głos na kandydatów w jednomandatowych okręgach wyborczych oraz listy partyjne w jednym federalnym okręgu wyborczym (225 rozdzielono w systemie proporcjonalnym, a 225 – w systemie większościowym).

Tak jak przewidywano, wygrała Jedna Rosja z 54,2% poparcia. Do Dumy wejdą również: Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej Giennadija Ziuganowa, Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji Władimira Żyrinowskiego, Sprawiedliwa Rosja Siergieja Mironowa oraz po jednym kandydacie z Rodiny i Platformy Obywatelskiej i jeden kandydat niezależny. Tej fasadowej opozycji nie należy postrzegać jako jakiekolwiek zagrożenie dla partii rządzącej.

Głosowanie za granicą

Wybory parlamentarne to jedno z tych wydarzeń, które łączy obywateli zarówno w kraju, jak i za granicą[1]. W tym roku wybory dla obywateli rosyjskich za granicą zorganizowano w 147 państwach, w których otwarto 364 lokale wyborcze. Do głosowania uprawnionych było około 1,8 mln obywateli przebywających za granicą. To około 2,7% osób więcej niż w 2011 roku. Są to obywatele Rosji – osoby stale lub tymczasowo przebywające poza granicami Rosji, głównie emigranci, mniejszości narodowe, studenci, pracownicy w delegacjach, turyści i żołnierze. Najwcześniej głosowanie odbyło się w Australii a zakończyło się w USA.

Niewątpliwie elektorat rosyjskiej diaspory jest mocno zróżnicowany, choć widoczne są pewne prawidłowości. Poprzez wybory obywatele mogą wyrazić swoją lojalność, odpowiedzialność, powinność czy duchowe przywiązanie lub też dezaprobatę albo krytykę wobec dotychczasowych rządów. To daje możliwość artykulacji własnej opinii. Problem w tym, że coraz rzadziej obywatele za granicą chcą korzystać z tego prawa. Mimo, że zwykle frekwencja соотечественников w wyborach jest bardzo wysoka, sięga nawet 90%, diaspora rosyjska jest pod tym względem bardzo podzielona. Zwykle też wybory prezydenckie cieszą się większą popularnością niż wybory parlamentarne. Największą aktywność wyborców tradycyjnie notuje się w „bliskiej zagranicy”: państwach WNP, Abchazji i południowej Osetii. W Europie Zachodniej i w USA jest ona znacznie niższa, ok. 5-10%. Na przykład w 2011 roku w Niemczech frekwencja wynosiła 2%, w Izraelu – 4%, a w USA – 6%. Im dalej od Rosji, tym zainteresowanie Rosjan sprawami politycznymi w kraju spada. Dla porównania, w tegorocznych wyborach frekwencja w kraju wyniosła 47,9%, co oznacza, że z uprawnionych 112 mln osób, 54 mln wzięło udział w wyborach. Jest ona zdecydowanie niższa niż w 2011 roku (wtedy wyniosła 60,2%). Świadczy to o zmniejszeniu zainteresowania obywateli wyborami nie tylko za granicą, ale również w kraju, i przekonaniu o ich niewielkim wpływie na realną politykę w państwie, co zdaje się w pełni satysfakcjonować partię rządzącą. Problem z frekwencją za granicą związany jest również z kwestią, że w lokalach wyborczych za granicą nie ma spisu wyborców, a głosuje ten, kto ma wymagane dokumenty. Trudno więc ocenić podstawę (liczbę obywateli uprawnionych do głosowania), od której obliczany jest dany procent. Dodatkowo należy sądzić, że w państwach z niestabilną demokracją nie zostały zachowane legalne procedury, a proces wyborczy podlegał wpływom. Tam dochodziło najprawdopodobniej do największych naruszeń. W kwestii frekwencji dodatkowo należy wziąć pod uwagę czynniki organizacyjne: tam gdzie lokali było stosunkowo mało w przeliczeniu na uprawnionych do głosowania lub znajdowały się w oddaleniu, a instytucje nie gwarantowały dojazdu, ciężko było dostać się lokali, co istotnie obniżyło frekwencję.

Preferencje wyborców za granicą są bardzo zróżnicowane. Większość z nich nie trzeba agitować i przekonywać do partii rządzącej, bo mają doskonale ukształtowane opinie pod wpływem mediów rosyjskojęzycznych. Dotyczy to na przykład elektoratu w Azji Centralnej, gdzie wyborcy są bardzo lojalni wobec władzy. Z kolei ci, którzy wyjechali z Rosji z przyczyn ekonomicznych i politycznych, będą głosować na partie opozycyjne. Dużo zależy też od relacji Rosji z państwem przebywania diaspory. Na przykład na preferencje wyborcze соотечественников mieszkających w państwach zachodnich wpływają nastroje antyputinowskie, co sprawia, że partie liberalne i opozycyjne notują tam zwykle większy odsetek głosów. Wyborcy w ten sposób liczą, że poprzez system wyborczy uda im się wpłynąć na proces demokratyzacji w Rosji.

Jak kształtowało się poparcie dla Partii Jabłoko? Mapa zawiera pewne nieścisłości, ale odzwierciedla tendencje głosowania Rosjan za granicą. Źródło: Kireev.livejournal.com

Jak kształtowało się poparcie dla Partii Jabłoko? Mapa zawiera pewne nieścisłości, ale odzwierciedla tendencje głosowania Rosjan za granicą. Źródło: Kireev.livejournal.com

Jak kształtowało się poparcie dla Jednej Rosji? Mapa zawiera pewne nieścisłości, ale odzwierciedla tendencje głosowania Rosjan za granicą. Źródło: Kireev.livejournal.com

Jak kształtowało się poparcie dla Jednej Rosji? Mapa zawiera pewne nieścisłości, ale odzwierciedla tendencje głosowania Rosjan za granicą. Źródło: Kireev.livejournal.com

Kampania skierowana do wyborców za granicą ma swoje prawidła i różni się od tej, prowadzonej w kraju. Niektórzy kandydaci personalizują swój przekaz wyborczy do wyborców z określonego regionu i są aktywni w mediach społecznościowych. W partii Jedna Rosja utworzono nawet specjalną jednostkę zajmującą się agitacją соотечественников za granicą. Kampania wyborcza wymaga tam użycia innych strategii i metod. Po pierwsze, ze względu na inne preferencje wyborcze, a po drugie – ze względu na utrudniony kontakt z wyborcami. Dodatkowo agitację za granicą należy dostosować do zasad i ustawodawstwa w konkretnych państwach. Najczęściej wybieraną przez partie metodą jest agitacja poprzez telewizję. Dotyczy to głównie starszego pokolenia wyborców (będącego jednak stabilną podstawą zagranicznego elektoratu), dla których telewizja jest podstawowym źródłem informacji. Młode pokolenie dywersyfikuje źródła, korzystając częściej z Internetu i portali społecznościowych. Ich odsetek pośród elektoratu za granicą jest jednak mniejszy. Zasób metod wykorzystywanych podczas kampanii wyborczych jest jednak szeroki. Jeszcze w sierpniu 2016 roku odbyła się konferencja соотечественников, w której uczestniczyli również członkowie Jednej Rosji, w tym przewodniczący partii Dmitrij Miedwiediew. Choć tematem konferencji była pomoc i współpraca z diasporą, nie zabrakło również elementów agitacji. Nikt nie miał wątpliwości, co do zasadniczego celu konferencji, która odbywała się w trakcie kampanii wyborczej.

Wybory do Dumy na Litwie, Łotwie i w Estonii

Na Litwie, Łotwie i w Estonii mieszka odpowiednio 10,6 tys.; 42,3 tys. i 90 tys. obywateli Rosji. Tym samym, wybory parlamentarne w Rosji wzbudziły uzasadnione zainteresowanie. Problematyczny, przynajmniej z punktu widzenia wyborców, wydaje się sam system wyborczy i głosowanie na jednomandatowe okręgi wyborcze. Wcześniej rosyjscy wyborcy z Litwy i Łotwy przydzieleni byli do moskiewskiego okręgu wyborczego, a wyborcy w Estonii – do okręgu leningradzkiego. Zmiana systemu wyborczego w 2003 roku w kwestii okręgów wyborczych za granicą polegała na przypisaniu wyborców do różnych okręgów wyborczych w Rosji.  Obecnie wyborcy na Litwie głosowali na kandydatów z tomskiego okręgu wyborczego, na Łotwie – na okręg w Sachalinie, Magadanie i w Żydowskim obwodzie autonomicznym, a w z Estonii – na okręg w kraju krasnodarskim, kraju stawropolskim, obwodzie wołgogradzkim i rostowskim. W wyniku zmian sytemu wyborczego w dalszym ciągu wyborcy nie rozumieją dlaczego ich głosy doliczane są do poszczególnych regionów i głosują oni na abstrakcyjnych kandydatów, z którymi nie są w jakikolwiek sposób powiązani.  Kwestie te były dyskutowane wcześniej w Rosji, nie zdecydowano się jednak utworzyć jednego okręgu wyborczego dla zagranicy.

Organizacja wyborów w innych państwach przeprowadzona była za porozumieniem stron na podstawie odpowiednich bilateralnych porozumień. Na Litwie głosowanie odbywało się w czterech lokalach wyborczych: ambasadzie Federacji Rosyjskiej w Wilnie; w Centrum Kultury w Wisagini; konsulacie generalnym Rosji w Kłajpedzie oraz w gimnazjum w Szawlach. Na Łotwie głosować można było w czterech lokalach w Rydze (ambasadzie Rosji, konsulacie Rosji, „Domu Moskwy” oraz Wydziale opieki społecznej) oraz po jednym w Dyneburgu i Lipawie. W przypadku Estonii, w Tallinie otwarto cztery lokale wyborcze, w Narwie kolejne cztery oraz dodatkowo jeden w Tartu. Na Łotwie wyborcy mieli możliwość głosowania przedterminowego (10-17 września). Na Litwie i Łotwie z oddalonych regionów mieszkańcy mogli być przywożeni do lokali wyborczych autobusami. Zdecydowana większość uczestników wyborów to ludzie starsi. Dla części z nich, przywiązanie do wyborów jako obowiązku obywatelskiego należy łączyć jeszcze z okresem sowieckim. Inni argumentowali, że udział w wyborach w Rosji to jedyna ich aktywność polityczna, gdyż jako obywatele Rosji nie mogą brać udziału w wyborach w państwach ich zamieszkania.

Rezultaty wyborów nie odstępowały od wyników w Rosji. Jednogłośnie zwyciężyła Jedna Rosja, przy czym poparcie dla tego ugrupowania na Łotwie było zdecydowanie wyższe (75%) niż na Litwie (55%). Frekwencja była niższa od tej w kraju, choć wpisywała się w tendencję charakterystyczną dla elektoratu za granicą. Na Litwie wzięło udział 2,7 tys. wyborców, na Łotwie – 13,8  tys., a w Estonii – 11 tys., przy czym warto pamiętać, że zdecydowanie wyższa frekwencja była na Łotwie[2] i Litwie (27%) niż w Estonii (13%). Należy wiązać to z nieco bardziej liberalnymi poglądami Rosjan w Estonii oraz dezaprobatą dla dotychczasowej polityki Rosji, co przekłada się na niższe zaangażowanie w wyborach.

Choć większość komisji wyborczych uznała, że wybory przebiegały spokojnie i bez większych naruszeń, nie obyło się bez incydentów, również za granicą. W ambasadzie rosyjskiej w Wilnie, która pełniła w tym czasie rolę lokalu wyborczego, młodym wyborcom rozdawano książki na temat historii Rosji. Może to być postrzegane za „miękką” formę agitacji, jednak należy pamiętać, że zdarzały się i takie naruszenia w dniu wyborów, jakie miały miejsce w Kijowie, kiedy grupa osób blokowała wejście do ambasady Rosji.

W niektórych regionach, dla których zaliczane są głosy zagraniczne, wyborcy-emigranci mogą powiększyć liczbę głosujących nawet o 10%. W tegorocznych wyborach nieoczekiwanie jeden z kandydatów Sprawiedliwej Rosji z okręgu w Woroneżu otrzymał mandat dzięki głosom z Naddniestrza (Naddniestrzańska Republika Mołdawska). Nie spodziewajmy się jednak przełomu. Uzyskanie większości konstytucyjnej przez Jedną Rosję po podliczeniu głosów w kraju i za granicą, może sygnalizować chęć podjęcia poważnych zmian natury polityczno-prawnych. Tym samym, oznacza to kontynuację autorytatywnego kierunku w polityce Rosji.

 

[1] Obywatele za granicą nie mogą głosować na kandydatów w wyborach regionalnych.

[2] Brak dokładnego odsetka. Szacuję ok. 25-30%.

 

Zdjęcie tytułowe: Moskiewski Kreml. Zdj. Larry Koester / Flickr / CC.

  • Nikola Ciemny

    Rosjanie to najbardziej zatwardziały, nie asymilujący z miejscowymi naród.

Polub nas na Facebooku!