Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Czy Alaksandr Łukaszenka zalegalizuje Pogoń?

Przed trzema laty to pytanie mogło wydawać się absurdalne. Przecież obecny prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka był największym przeciwnikiem białoruskiej symboliki narodowej – biało-czerwono-białej flagi i Pogoni jako godła.

To on właśnie w 1995 roku zainicjował referendum, w którym ówczesne symbole narodowe Białorusi zostały zmienione na sowieckie. Od tego czasu Pogoń i flagi narodowe zostały zakazane, stały się symbolami opozycji wobec Łukaszenki, za ich publiczne demonstrowanie groziły areszty i grzywny.

Jednak wydarzenia ostatnich miesięcy pokazują, że władze Białorusi zmieniają spojrzenie na symbolikę narodową. Impuls do tego dały dwie kwestie. Po pierwsze, wojna Rosji z Ukrainą. Łukaszenka zrozumiał, że Rosja może spróbować powtórzyć ten sam scenariusz na Białorusi. Powodów ku temu jest wystarczająco. Moskwa nigdy nie była zadowolona z Łukaszenki i przy nadarzającej się okazji może spróbować go obalić. Nie można wykluczyć i tego, że wobec wciąż zaostrzającego się kryzysu ekonomicznego Władimir Putin będzie zmuszony do rozpoczęcia jeszcze jednej wojny, by zmobilizować społeczeństwo oraz odwrócić uwagę od problemów ekonomicznych kraju. Narzędzi dla Rosji dla takiego scenariusza także jest wystarczająco – w białoruskim społeczeństwie dominuje kremlowska przestrzeń informacyjna, duża część obywateli tego kraju nie uważa Rosji za zagrożenie oraz zgadza się z kremlowską interpretacją polityki międzynarodowej. Przed Łukaszenką stanęło więc pytanie: czy Białorusini, po rozpoczęciu wojny z Rosją, będą go bronić? Najprawdopodobniej nie będą.

Drugim impulsem staje się wciąż zaostrzający się kryzys ekonomiczny na Białorusi. Trwa już drugi rok i wydaje się, że potrwa kolejny. Jego podstawową przyczyną jest to, że wyczerpują się możliwości zapewnienia dobrobytu mieszkańcom przez paternalistyczny białoruski sowiecki model ekonomiczny, co powoduje, że realne dochody mieszkańców ciągle maleją. Wszystko to burzy istniejącą dotąd umowę społeczną pomiędzy społeczeństwem białoruskim a władzami. Jej sednem jest to, że Łukaszenka zapewnia obywatelom wzrost gospodarczy i stabilność, a ci nie wtrącają się do polityki i pozwalają Łukaszence rządzić samemu. Jeśli więc prezydent nie wywiązuje się ze swojej części umowy, to ludzie mają słuszne prawo odstąpić od swoich zobowiązań. Z tego powodu władze Białorusi zdecydowały, że trzeba konsolidować naród białoruski i rozpocząć formowanie jego tożsamości narodowej, akcentując różnice między nią a Rosją, a także rolę Łukaszenki jako gwaranta niepodległości Białorusi. W ten sposób umowa Łukaszenki z białoruskim społeczeństwem byłaby przeformułowana: w zamian za niewtrącanie się do polityki proponuje on swoim obywatelom niezależność zarówno od Rosji, jak i od Zachodu. Realizację tej polityki w pierwszej kolejności wyraża białoruska symbolika.

Pierwszą oznaką tej polityki było to, że przedstawiciele białoruskich władz zaczęli nosić „wyszywanki” (białoruskie i ukraińskie stroje ludowe – lniane koszule z tradycyjnymi ornamentami). Wcześniej „wyszywanki” były związane wyłącznie z białoruską opozycją, która organizowała narodowy Dzień „Wyszywanki”, popularyzowała te stroje i próbowała wzbudzać białoruskie uczucia patriotyczne oraz chęć poznania własnej przeszłości. Jednak po wojnie ukraińsko-rosyjskiej w obchody Dnia „Wyszywanki” włączyły się też organizacje życzliwe wobec władz oraz ich przedstawiciele. W ten sposób nie tylko odebrali oni opozycji monopol na symbol „wyszywanki”, ale także przyczynili się do rozpowszechnienia tego święta i stroju. Wcześniej „wyszywankę” można było nabyć tylko w specjalistycznych sklepach, a teraz – niemal na całej Białorusi.

Inna dziedzina, w której przejawiła się łukaszenkowska polityka wzmacniania tożsamości narodowej, jest piłka nożna. Przed rozpoczęciem eliminacji do Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 2018 roku Białoruska Federacja Piłkarska przedstawiła nowy strój piłkarskiej drużyny narodowej. Nie były to już jak zwykle kolory czerwony i zielony, jak na sowieckiej fladze kraju. Nowy strój białoruskiej piłkarskiej drużyny narodowej jest w kolorach białym i czerwonym oraz ma charakterystyczny dla „wyszywanki” ornament. Jest to oczywista aluzja do białoruskiej flagi (biało-czerwono-białej).

Poza tym, na pierwszym meczu białoruskiej reprezentacji piłkarskiej, ubranej w nowe stroje, na początku września w Borysowie zebrało się wielu kibiców, noszących biało-czerwono-białe flagi, Pogoń i inną białoruską symbolikę narodową. Inaczej niż kiedyś zachowywała się milicja i funkcjonariusze bezpieczeństwa: tym razem nie zastosowali żadnych sankcji przeciwko tym symbolom i pozwoli kibicom swobodnie z nich korzystać.

Na koniec narzędzia wzmacniania białoruskiej tożsamości przeszły ze sfery symbolicznej także do realnej polityki. W czasie kampanii przed niedawnymi wyborami do parlamentu Białorusi władze nie zastosowały żadnych represji przeciwko używaniu na opozycyjnych mitingach i wydarzeniach flag narodowych, Pogoni i pozostałej białoruskiej symboliki narodowej. Wcześniej białoruskie organy ścigania takich demonstracji nie tolerowały.

Wyniki wyborów jeszcze raz potwierdziły, że Łukaszenka sprzyja formowaniu się białoruskiej tożsamości narodowej. Niemniej jednak nie powinniśmy się oszukiwać – wybory do białoruskiego parlamentu nie były wolne. Władze same zdecydowały, że tym razem do parlamentu wejdą dwie przedstawicielki opozycji i same wybrały, kto to będzie. Jedna z nich – Alena Anisim – jest wiceprzewodniczącą Towarzystwa Języka Białoruskiego. Ten fakt również pokazuje, że białoruski reżim zmienia swoje podejście do języka białoruskiego oraz narodowej symboliki i nie traktuje ich już jako zagrożenie.

Wszystkie te wydarzania pozwalają wyciągnąć wniosek, że reżim panujący na Białorusi postanowił zalegalizować białoruską symbolikę narodową, wzmacniając tak narodową tożsamość Białorusinów, dodać nowy element do legitymizacji swojej władzy i poniekąd zneutralizować białoruską opozycję przejmując jej symbole i agendę. Dlatego odpowiedź na postawione w tytule tego artykułu pytanie jest twierdząca. Dlatego mieszkańcy Ejszyszek, Solecznik, Ławaryszek, Miedników, Święcian czy Wisagini nie powinni się zdziwić, jeśli któregoś ranka na posterunkach granicznych czy po drugiej stronie granicy rozwiną się łopoczące białoruskie flagi narodowe z Pogonią.

 

Artykuł pierwotnie ukazał się na portalu Lietuvos žinios. Tłumaczenie z języka litewskiego Dominik Wilczewski.

Polub nas na Facebooku!