Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Raik: Finlandia buduje swój potencjał obronny bez robienia szumu

Atak Rosji na Ukrainę i agresywna polityka Kremla nie pozostały bez wpływu na Finlandię. Ożywiona została debata o wstąpieniu kraju do NATO, poszukiwane są możliwości zacieśniania sojuszy oraz wzmocnienia potencjału obronnego. O fińskiej debacie wokół bezpieczeństwa kraju i regionu bałtyckiego Przegląd Bałtycki rozmawia z Kristi Raik z Fińskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Kristi Raik

Kristi Raik

Kristi Raik jest starszym pracownikiem naukowym w Fińskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Raik specjalizuje się w europejskiej polityce zagranicznej oraz w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa krajów bałtyckich.

Kazimierz Popławski: W ostatnich latach zmieniły się uwarunkowania bezpieczeństwa w Europie. Jakie jest fińskie spojrzenie na obecną sytuację bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego, zwłaszcza w kontekście powtarzających się naruszeń bałtyckiej i nordyckiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie lotnictwo?

Kristi Raik: Finlandia jasno i publicznie uznała, że sytuacja bezpieczeństwa się pogorszyła, że rosyjskie działania osłabiają bezpieczeństwo w regionie. Bardzo mocno bierze się pod uwagę fakt, że obszary regionu w zakresie bezpieczeństwa są ze sobą powiązane, mówiąc innymi słowy – eskalacja w jednej części regionu bałtyckiego oznacza, że niemal niemożliwe jest, żeby Finlandia czy Szwecja tego nie odczuły lub nie zostały w jakiś sposób włączone w taki konflikt. Nawet mimo tego, że wspomniane kraje nadal nie są militarnie w sojuszu – inaczej niż pozostałe kraje regionu Morza Bałtyckiego – co jednak nie oznacza, że w przypadku konfliktu będą mogły pozostać neutralne. Odpowiedzią Finlandii na negatywne zmiany w zakresie bezpieczeństwa jest wzmocnienie współpracy z Zachodem, zachodnimi organizacjami i partnerami. Najważniejszym partnerem jest Szwecja – dla wzmocnienia tej współpracy bilateralnej w zakresie bezpieczeństwa i obronności łatwo jest znaleźć w Finlandii konsensus. Kolejny kierunek to Stany Zjednoczone, z którymi wzrasta współpraca w zakresie bezpieczeństwa i obronności. Finlandia jest także bardzo aktywna w zakresie wzmacniania współpracy obronnej w ramach Unii Europejskiej i współpracy między UE i NATO. Fiński rząd popiera również wzrost obecności NATO w regionie Morza Bałtyckiego.

Od wielu lat toczy się debata o członkostwie Finlandii w NATO. Została ona ożywiona po ataku Rosji na Ukrainę. Jak obecnie wygląda ta debata i jakie są plany fińskiego rządu?

Finlandia nie planuje obecnie dołączyć, ale chce zachować wszystkie opcje otwarte. Debata, którą wywołała aneksja Krymu i która stała się bardzo ożywiona, dosyć szybko się zakończyła. Osiągnięto porozumienie, że obecnie, kiedy bezpieczeństwo regionalne jest kruche, a tarcia silne, czas jest niewłaściwy, by ubiegać się o członkostwo w NATO.

Czy można powiedzieć, że jest to przykład dawnej polityki tzw. finlandyzacji?

Jest to następstwo uwzględniania możliwych reakcji Rosji. To co jest inne względem polityki w okresie zimnej wojny, to neutralność, której teraz już nie ma. Obecnie fińskie stanowisko jest bardzo jasne – Finlandia to część świata zachodniego. Nawet jeśli nie jest częścią NATO. Finlandia stara się być tak blisko sojuszu, jak to możliwe, co oczywiście prowokuje pytanie, dlaczego zatem nie dołączyć? Są różne argumenty za tym, by nie podejmować działań w kierunku dołączenia, ale zamiast tego szukać dalszego zbliżenia z NATO. Jednym wyjaśnieniem takiej postawy jest strach przed rosyjską reakcją. Inny argument mówi o długoterminowej strategii, w której małe kraje powinny stawiać na kontynuację – nie wydaje mi się to przekonywującym argumentem. Finlandia zmieniała w swojej historii politykę zagraniczną i bezpieczeństwa. Jedną z takich zmian było wejście do UE, które zakończyło erę zimnowojennej neutralności, radykalnie zmieniło fińską politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, międzynarodową pozycję kraju. Ta zmiana była reakcją na poważne zmiany w środowisku międzynarodowym. Są okresy, w których zmienia się środowisko międzynarodowe i sprzyjają one zmianom polityki zagranicznej. Debata związana z wejściem do NATO jest trudna, można w niej znaleźć ślady tzw. finlandyzacji, można w niej zauważyć jak trudno otwarcie mówić o zagrożeniu ze strony Rosji. Jest to zupełnie inna debata niż w krajach bałtyckich.

Postawy krajów bałtyckich wobec Rosji kontrastują ze stosunkiem Finlandii wobec wschodniego sąsiada. Przywódcy tych krajów często używają bardzo mocnej retoryki wobec rosyjskich działań na Ukrainie. Jak to wpływa na stabilność regionu Morza Bałtyckiego?

Uważam, że różnica dotyczy jedynie retoryki. Jeśli porównać Finlandię i Litwę, stanowią one kontrast jeśli mówimy o postawach wobec Rosji. Jednocześnie, ocena i analizy ryzyka w krajach bałtyckich i Finlandii są bardzo podobne, a więc nie ma większej różnicy na poziomie analitycznym. Litewski dyskurs i do pewnego stopnia działania z tym związane są bardzo śmiałe. Jeśli jednak spojrzeć na obronność, chociaż kraj zaczął inwestować więcej po aneksji Krymu, to jest słaby, podejmowano niewiele konkretnych działań w zakresie obronności. Finlandia natomiast zawsze starała się budować wiarygodny potencjał odstraszania bez robienia szumu wokół tego. Są powody do krytyki obu tych postaw. Jednym z problemów Finlandii jest to, że po dekadach ostrożnego mówienia o Rosji, po wykonaniu realistycznych ocen, w fińskiej debacie pojawił się zwyczaj mówienia o przyjaznych relacjach, podczas gdy te relacje nie są wcale takie dobre. Jest w tym do jakiegoś stopnia udawanie, że te relacje są dobre. Dla niektórych ludzi – tak dla polityków, jak i zwykłych ludzi – zatarła się linia podziału między udawaniem a rzeczywistością, jest trudna do zauważania. Ta retoryka jest czymś co fińskie środowisko polityki zagranicznej bierze za przestarzałe, wie, że istnieją duże obawy i poważne sprawy, którymi należy się zająć oraz czerwone linie, które nie powinny być przekroczone. Ale nie jest to zauważalne przez wszystkich, którzy uczestniczą w debacie publicznej, co też tworzy pewne słabe punkty.

Jednym z narzędzi polityki zagranicznej, których Zachód używa jako odpowiedź na atak Rosji na Ukrainę są sankcje. Rosja odpowiedziała na nie embargiem na zachodnie towary. Finlandia nadal walczy ze stagnacją gospodarczą. Jakie jest fińskie stanowisko wobec sankcji nałożonych na Rosję?

Stanowisko rządu mówi, że Finlandia będzie popierać sankcje tak długo, jak jest to potrzebne, że muszą być utrzymane aż do spełnienia warunków ich zniesienia. Jedność wokół relacji z Rosją jest bardzo ważnym priorytetem dla Finlandii. Finlandia nie będzie krajem, który złamie w tej sprawie jedność. Jeśli przyjrzeć się szerszej debacie publicznej, należy zauważyć, że są głosy wyrażające inne stanowisko; są politycy, którzy twierdzą, że sankcje szkodzą fińskiej gospodarce. Stawiane jest także pytanie czy polityka UE wobec Rosji nie jest szkodliwa dla Finlandii ze względu na negatywny wpływ na bilateralne relacje fińsko-rosyjskie.

Czy Finlandia dostrzega w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, zwłaszcza w Polsce, partnera do współpracy obronnej i gospodarczej? A może dystans dzielący oba kraje jest zbyt wielki czyniąc tę współpracę niemożliwą?

Polska nie pojawia się zbyt często w fińskiej debacie dotyczącej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. W tym sensie nie jest postrzegana jako ważny partner. Najważniejszymi partnerami są bliscy sąsiedzi, Niemcy, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i kraje bałtyckie. Polska nie pojawia się na tej liście.

Skąd to wynika? Czy to kwestia niewielkiego zaangażowania Polski w sprawy regionu Morza Bałtyckiego?

Może to być jednym z wyjaśnień. Współpraca regionalna jako taka nie jest najważniejszym forum w kwestiach bezpieczeństwa. W zakresie relacji na płaszczyźnie bezpieczeństwa i obronności ważniejsze są powiązania umowami bilateralnymi.

 

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

 

Zdjęcie tytułowe: Ministerstwo Obrony Finlandii.

Polub nas na Facebooku!