Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Staż parlamentarny w Sejmie Łotwy

30 września zakończyło się międzynarodowe stypendium parlamentarne Sejmu Łotwy. Odbyło się ono po raz piąty, a wzorowane jest na odpowiednim stypendium w Bundestagu istniejącym od 1986 roku, w którym od 24 lat mogą uczestniczyć także Łotysze. Pobyt stażystów w parlamencie w Rydze trwa od trzech do czterech tygodni, a o miejsce mogą się ubiegać obywatele Republiki Federalnej Niemiec. W tym roku jednym ze stypendystów był obywatel Niemiec Benedikt Ivanovs, absolwent Kolegium Europejskiego w Natolinie.

W czasie stażu goście Sejmu Łotwy mają możliwość zapoznania się z lokalnymi posłami, pracą frakcji parlamentarnych, a także działalnością komisji sejmowych. Mogą także uczęszczać na wykłady na Uniwersytecie Łotewskim. Benedikta Ivanovsa przyjęła przewodnicząca parlamentarnej grupy łotewsko-niemieckiej Solvita Āboltiņa, była marszałek Sejmu i prezes centroprawicowej partii Jedność, a także członek tejże grupy poseł Igor Pimienow („Zgoda”). Do pomocy przy kontaktach między stażystami a urzędnikami Sejmu zatrudniono dwóch studentów Wyższej Szkoły w Ventspils.

Benedikts Ivanovs (po prawej). Zdj. Ernests Dinka, Saeimas Administrācija

Benedikts Ivanovs (po prawej). Zdj. Ernests Dinka, Saeimas Administrācija

Benedikt Ivanovs ma 26 lat, pochodzi z Hanoweru, studiował politologię i historię w Göttingen, Colorado Springs i we Frankfurcie. Mieszkał przez pewien czas w RPA, Irlandii i Rosji. W latach 2015-2016 studiował także w Kolegium Europejskim w Natolinie. Ma korzenie niemiecko-bałtyckie.

Tomasz Otocki: Z jakich przyczyn zdecydowałeś się wziąć udział w stażu w łotewskim Sejmie?

Benedikt Ivanovs: Program zainteresował mnie z dwóch powodów. Z jednej strony demokracja łotewska zafascynowała mnie z czysto politologicznego punktu widzenia. Podczas moich studiów intensywnie zajmowałem się bowiem krajami obszaru postsowieckiego. Przykład krajów bałtyckich jest szczególny z tego powodu, że w krótkim czasie zadomowiła się tam demokracja parlamentarna, mimo że kraje te do tej pory miały niewiele doświadczeń z budową demokratycznych instytucji i z procesami demokratycznymi. Dlatego zależało mi, by mieć dokładniejszy ogląd sytuacji, tamtejszych wzorców. Które procesy funkcjonują dobrze? Gdzie są słabe strony łotewskiej demokracji? I kim są osoby, które dostały mandat od społeczeństwa, by przejąć polityczną odpowiedzialność? Inną przyczyną mojego zainteresowania programem był fakt moich osobistych – rodzinnych – związków z Łotwą. Od początku programu chciałem się zatem ubiegać o to stypendium. Musiałem jednak czekać do tego roku, bo termin programu nie pasował do moich osobistych planów. Tym bardziej cieszyłem się, że udało się w końcu w tym roku.

Wiem, że masz korzenie na Łotwie, na co wskazuje także Twoje nazwisko.

Mój dziadek ze strony ojca urodził się na początku zeszłego stulecia w Lipawie. Jako Niemiec bałtycki (Baltendeutsche) opuścił Łotwę w czasie II wojny światowej. Ze względu na burzliwą historię XX wieku nie mógł po wojnie wrócić do ojczyzny. Dla niego to była wielka strata. Dlatego został w Niemczech i rozpoczął nowe życie w północnej części kraju. Bezpośrednio po odzyskaniu przez Łotwę niepodległości mój dziadek szukał swych dróg do Lipawy, by odwiedzić pozostałą na Łotwie część rodziny. Z kolei mój ojciec ożywił więź naszej rodziny z Lipawą i przed prawie dwudziestu laty rozpoczął wymianę szkolną między moją szkołą w Hanowerze i szkołą w Lipawie. Ja także brałem udział w tej wyprawie i z tego powodu dość wcześnie miałem kontakt z Łotwą i jej historią. Od tego czasu nieprzerwanie się tym krajem interesuję. Chciałbym spróbować lepiej zrozumieć historię mojego dziadka i tym samym moją własną. Dlatego świadomie szukam kontaktu z Łotwą i cieszę się z każdego śladu, który mogę znaleźć w tym pięknym kraju.

Jak wyglądał wasz program? Wiemy, że ta inicjatywa jest stworzona na podstawie obserwacji pracy Bundestagu, gdzie takie staże odbywają się od lat. Jak wyglądał wasz przeciętny dzień? Co należało do waszych obowiązków?

Program na za zadanie umożliwić uczestnikom bezpośredni wgląd w łotewską politykę. Dlatego musieliśmy nadążać za codziennym rytmem łotewskiego parlamentu. Uczestniczyliśmy w posiedzeniach frakcji i komisji, co czwartek byliśmy gośćmi debaty w sali plenarnej Sejmu. Istniała możliwość wejścia w kontakt z poszczególnymi politykami, by porozmawiać i opowiedzieć o naszych wrażeniach, doświadczeniach, zadać pytania. Było nas dwóch uczestników z Niemiec, każdemu z nas przydzielono tłumacza, który tłumaczył dla nas to, co się działo na posiedzeniach.

Fascynujące było oczywiście samo porównanie niemieckiej i łotewskiej polityki.

Podczas praktyki miałeś możliwość współpracy z wieloma politykami łotewskimi z pierwszych stron gazet.

Kontakt z politykami mieliśmy bardzo częsty. Mogłem zadawać wiele pytań, także próbować krytycznie patrzeć na system polityczny Łotwy. Szczególnie z Igorem Pimienowem współpraca była pozytywna i krytyczna, bo miałem okazję obserwować pracę jego frakcji „Zgoda”, należącej do mniejszości rosyjskojęzycznej. Generalnie mnie jako politologa bardzo interesuje to, by wchodzić w kontakt z ludźmi, przynależność polityczna jest dla mnie drugorzędna. Dlatego każda rozmowa była dla mnie fascynująca, zarówno z Solvitą Āboltiņą („Jedność”), jak i Andrisem Piebalgsem („Jedność”), Jānisem Urbanovičsem („Zgoda”) czy Mihailsem Zemļinskisem („Zgoda”).

Co ciekawego udało Wam się zrobić w Rydze oprócz pobytu w Sejmie?

Program wymiany obejmował możliwość uczestnictwa w wykładach gościnnych na Uniwersytecie Łotewskim. Bazując na moim zainteresowaniu historią Łotwy mogłem uczęszczać na wykłady i seminaria z dziedziny historii kultury łotewskiej, budowy tożsamości w przestrzeni postsowieckiej czy z dziedziny systemu politycznego Łotwy. Te kursy były dla mojej parlamentarnej pracy bardzo ważne, bo pomagały połączyć ze sobą różne obserwacje i pytania.

Czy miałeś wystarczająco dużo czasu, by poznać Łotwę na własną rękę? Czy udało Ci się zrobić wycieczki poza łotewską stolicę?

Codziennie rano ruszałem pociągiem z Jurmały i docierałem na ryską starówkę, gdzie znajduje się Sejm. W Jurmali nad Bałtykiem leży dom gościnny parlamentu łotewskiego, w którym byliśmy zakwaterowani na czas praktyki. Zarówno Jurmałą, jak i Rygą byłem w równym stopniu zachwycony. W Rydze odwiedziłem wiele muzeów, oglądałem grę piłkarzy łotewskich, podobnie jak grę hokeistów „Dinamo Rīga”. Z olbrzymią przyjemnością obejrzałem w jednym z ryskich kin łotewski film „Es esmu šeit”, który podczas Berlinale niestety mnie ominął.

Przeczytaj także:  „Marzenia” – recenzja filmu

Z naszymi tłumaczami zrobiliśmy sobie jeszcze wycieczkę do Siguldy. Po zakończeniu praktyki spędziłem także parę dni w Lipawie.

Jakie masz plany na przyszłość związane z Łotwą?

Obecnie jestem związany pracą w Berlinie. Niemniej jednak w przyszłości chciałbym się mocniej niż dotychczas angażować na rzecz wymiany między Niemcami a Łotwą. Dlatego planuję dłuższy pobyt zawodowy w Rydze, ale na razie to jeszcze mało konkretna sprawa.

Jasne, że dalej będę obserwować wydarzenia i rozwój sytuacji na Łotwie, a z tym krajem pozostanę związany już chyba na zawsze.

Dziękuję za rozmowę.

 

Zdjęcie tytułowe: Stypendyści Benedikt Ivanovs (po lewej) i Stefan Drexler w towarzystwie Solvity Āboltiņy i Igora Pimienowa. Zdj. Ernests Dinka / Saeimas Administrācija.

Polub nas na Facebooku!