Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Miłoszewicz: będziemy wspierać każdą pozytywną inicjatywę obywatelską

W Wilnie mieszka połowa z dwustu tysięcy litewskich Polaków, więc to że Polski Klub Dyskusyjny powstał właśnie w Wilnie i przede wszystkim tu prowadzi swoją działalność, jest niejako naturalne. (…) Bardzo bym chciał, abyśmy się jako Klub także przyczynili do powstania jak największej liczby różnych inicjatyw na Wileńszczyźnie, tych oddolnych, a nie narzuconych z góry – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim, Grzegorz Miłoszewicz, polski prawnik i urzędnik, wybrany w grudniu 2016 roku na przewodniczącego Polskiego Klubu Dyskusyjnego.

Grzegorz Miłoszewicz. Zdj. Joanna Bożerodska / Zw.lt

Grzegorz Miłoszewicz (37 l.) – ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie w Białymstoku. W młodości pracował jako doradca mera w administracji rejonowej Solecznik, był przewodniczącym organizacji młodzieży „Alternata” w Solecznikach. Od 2014 roku zaangażowany w działalność w Polskim Klubie Dyskusyjnym. Obecnie pracuje w Ministerstwie Gospodarki.

Tomasz Otocki: Gratulując wyboru na stanowisko przewodniczącego Polskiego Klubu Dyskusyjnego chciałbym poprosić o małe podsumowanie. Koniec starego i początek nowego roku skłania nas zazwyczaj do takich wniosków, co udało nam się w naszej działalności, co poszło nie tak. Klub Dyskusyjny istnieje już dwa i pół roku. Miał już trzech przewodniczących, ty jesteś czwartym. Poproszę więc o bardzo osobisty bilans tego co już osiągnęliście, a gdzie widzicie dalsze pole do poprawy, dalsze wyzwania?

Grzegorz Miłoszewicz: Kolejnej zmiany prezesa w żadnym wypadku nie należy wiązać z tym, iż coś poszło nie tak. Po prostu taką mamy tradycję. Już na samym początku naszej działalności postanowiliśmy, że w odróżnieniu od innych polskich organizacji na Litwie, w których rządzą „wieczni” prezesi, u nas będzie ciągła rotacja szefów, więc każdego roku wybieramy nowego przewodniczącego. Już teraz wiem, iż za rok zmieni mnie ktoś inny. Najważniejsze decyzje w klubie podejmują wszyscy członkowie wspólnie, o mniej ważnych kwestiach bieżących decyduje zarząd. Ponad dwa lata naszej działalności udowodniły, iż taki model podejmowania decyzji się sprawdził i jak najbardziej odpowiada naszym założeniom, więc będziemy nadal pracowali w ten sposób.

Natomiast jeśli chodzi o osiągnięcia… Możecie się paroma rzeczami pochwalić.

W ciągu dwóch i pół roku zorganizowaliśmy 47 dyskusji, w których uczestniczyło ponad stu prelegentów i które zgromadziły ponad tysiąc uczestników, konkurs literacki dla wileńskiej młodzieży (i wydaliśmy książkę ich opowiadań) pt. „Thriller po wileńsku”. Sądzę, że najważniejszym osiągnięciem jest to, ze Klub powstał, że wbrew przepowiedniom nie upadł, nie przekształcił się w komitet wyborczy, a nadal jest niedużą, ale prężną organizacja społeczna, jednocząca ludzi o bardzo różnych poglądach politycznych: konserwatystów, socjaldemokratów, liberałów, anarchistów. PKD zdobył już pewien autorytet i wśród litewskich Polaków, i wśród Litwinów, jest pozytywnie postrzegany przez wiele środowisk w Polsce.

PKD to już solidna marka wśród polskich organizacji na Litwie. Wiele razy organizowaliście debaty, spotkania z ciekawymi ludźmi, planowaliście także wyjazdy poza Wilno. Co zamierzacie zrobić w tym roku? Słyszałem o dwóch projektach: wspólnej inicjatywie z Klubem Jagiellońskim „Akademii Nowoczesnego Patriotyzmu” i odsłonięciu tablicy pamiątkowej ku czci braci Mackiewiczów. Czy możemy coś więcej o tym usłyszeć?

W 2017 roku PKD zamierza robić z grubsza to samo, co w latach poprzednich – organizować dyskusje (tak otwarte dla publiczności, jak i bardziej kameralne) z interesującymi prelegentami, poruszać podczas nich aktualne dla Polaków na Litwie, Litwy i stosunków polsko-litewskich tematy. Na przykład już w najbliższym czasie spróbujemy zorganizować spotkanie poświęcone kwestiom Holokaustu z udziałem słynnej litewskiej pisarki Rūty Vanagaitė, jest też pomysł na spotkanie na temat gospodarczego i społecznego rozwoju Wileńszczyzny.

Chcemy też w tym roku zaprosić do Wilna więcej interesujących gości z Polski. Poza tym oczywiście tradycyjnie będziemy uczestniczyli w litewskim Marszu Niepodległości 11 marca, organizowali wspólne polsko-litewskie obchody Dni Niepodległości Polski i Litwy, spotykali się z politykami z Polski i Litwy i podnosili na tych spotkaniach polskie postulaty. Mamy też, zgodnie z tym co wspomniałeś, pomysł na wspólny projekt z Klubem Jagiellońskim w ramach „Akademii Nowoczesnego Patriotyzmu”, którego celem jest przedstawienie młodzieży z Litwy patriotyzmu wolnego od ksenofobii i nacjonalizmu. Jednak w tej chwili jeszcze za wcześnie na szczegóły.

Niektórzy członkowie Klubu uczestniczą też w projekcie upamiętnienia wybitnych wilniuków, braci Stanisława i Józefa Mackiewiczów tablicą pamiątkową w Wilnie. Jest to wspólna, polsko-litewska inicjatywa bardzo różnych środowisk, poparta przez największe litewskie autorytety. Według mojej wiedzy wstępne zezwolenie na umieszczenie takiej tablicy wileński samorząd wydał, teraz trwają przygotowania dokumentacji projektowej, poszukiwania sponsorów, uzgadnianie detali technicznych z urzędnikami. Mam nadzieję, że projekt zostanie niedługo sfinalizowany.

Gdzie zostanie odsłonięta tablica?

Obecny plan zakłada, że w okolicach Rossy, na ścianie domu przy ulicy Witebskiej, w którym bracia Mackiewiczowie mieszkali w latach 1907-1922.

Jest coś, co chciałbyś zmienić w działalności PKD jako jego nowy prezes?

Na pewno bycia prezesem nie odbieram jako instrumentu ku temu, by narzucać swoje zdanie. Uważam, iż prezes nie jest od tego, by coś zmieniać na siłę, a jego propozycje są tak samo ważne jak każdego członka klubu. Każda organizacja potrzebuje, by ktoś koordynował jej działalność, reprezentował ją, a więc w tym zakresie widzę swoją misję. Moje pomysły dotyczą raczej wewnętrznej działalności klubowej, są ukierunkowane na usprawnienie działalności organizacyjnej, a nie jakieś zmiany kierunku działalności PKD.

Klub skupia polską inteligencję w Wilnie. Ale wiadomo, że większa część Polaków na Litwie mieszka na prowincji. Były już pomysły, by powołać „podkluby” w Solecznikach czy innych mniejszych miejscowościach na Litwie. Oczywiście, z różnych powodów, m.in. z powodu takiego a nie innego stosunku środowiska polskiego, jest to trudne. Czy zamierzasz poświęcić temu swoją uwagę jako nowy prezes?

W Wilnie mieszka połowa z dwustu tysięcy litewskich Polaków, więc to że Polski Klub Dyskusyjny powstał właśnie w Wilnie i przede wszystkim tu prowadzi swoją działalność, jest niejako naturalne. Zresztą członkami Klubu są też osoby spoza Wilna. Ja na przykład pochodzę z rejonu solecznickiego. I oczywiście rozwój społeczeństwa obywatelskiego na, jak to określiłeś, prowincji, leży mi głęboko na sercu. I będę w tym kierunku udzielał się jako prezes PKD. Przez wiele lat działałem w dziedzinie aktywizacji młodzieży w Solecznikach i wydaje mi się, że coś pozytywnego z tej działalności zostało, kiełkuje do dnia dzisiejszego. Bardzo bym chciał, abyśmy się jako Klub także przyczynili do powstania jak największej liczby różnych inicjatyw na Wileńszczyźnie, tych oddolnych, a nie narzuconych z góry. Fajnie jeśli będą to lokalne kluby dyskusyjne, ale będziemy wspierali każdą pozytywną lokalną inicjatywę obywatelską.

Jak radzicie sobie z falą krytyki, która przetacza się w mediach zbliżonych do partii rządzącej na Wileńszczyźnie? Można przeczytać o „klubiku”, o podejrzanych „autorytetach” o inspiracji litewskiej, by „rozbijać polską jedność”. Czy to was mobilizuje do pracy czy jednak zniechęca?

Powiedziałbym, że ani mobilizuje, ani nie zniechęca, po prostu takie są realia na Wileńszczyźnie, iż każdy, kto próbuje myśleć samodzielnie, próbuje szukać porozumienia polsko-litewskiego, jest automatycznie zaliczany do „antypolaków” i oponentów AWPL-ZChR. Zresztą litewskie środowiska narodowe również nie zostawiają na nas suchej nitki, jesteśmy dla nich zakamuflowanymi sojusznikami Tomaszewskiego… Skoro więc krytykują nas i polscy, i litewscy nacjonaliści — to chyba wszystko z grubsza robimy dobrze. Gdyby nasza działalność nie miała żadnego znaczenia czy wpływu na rzeczywistość — wątpię, żeby ktokolwiek ją krytykował… Szanujemy więc różnorodność poglądów i skupiamy się raczej na swojej działalności.

Czego w Nowym Roku wypada życzyć klubowi?

Wielu świeżych pomysłów, interesujących prelegentów i zdrowych ambicji.

Dziękuję za rozmowę.

 

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

 

Zdjęcie tytułowe: Strona Polskiego Klubu Dyskusyjnego na Facebooku.

  • Stanislaw Gadomski

    Prezentuje się sympatycznie. Mimo, że Litwini nie mają racji w kwestii pisowni nazwisk, to sojusz z Litwinami jest mi milszy niż antylitewski sojusz z Rosjanami.
    Od dawna, król Jagiełło jest zapamiętany lepiej niż Katarzyna Wielka -> Mikołaj II 🙂

Polub nas na Facebooku!