Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Wieczorem stała się po prostu Litwą. Rocznica 11 marca 1990 roku

Dziś Litwa obchodzi kolejną rocznicę odzyskania niepodległości. Choć jako pierwsza swoją deklaracją suwerenności z 1988 roku zaskoczyła sowiecka Estonia, to palma pierwszeństwa, jeśli chodzi o rzucenie niepodległościowego wyzwania Związkowi Sowieckiemu, należy do Litwinów. 11 marca 1990 roku za niezależnością państwową od Moskwy opowiedziało się 124 posłów Rady Najwyższej, sześć osób wstrzymało się, nikt nie głosował przeciwko. Inaczej niż w dwóch pozostałych republikach bałtyckich niepodległość miała w Wilnie zdecydowane poparcie większości społeczeństwa, choć władze sowieckie próbowały szantażować narodowy ruch „Sąjūdis” powstaniem promoskiewskiego „Jedinstwa” popieranego głównie przez mniejszości narodowe. 11 marca okazał się jednak dopiero początkiem wielomiesięcznego zrzucania jarzma sowieckiej okupacji. Bo państwo, mimo sankcji ze strony Moskwy, trzeba było organizować od zera.

Przeczytaj także:  Wolność = Laisvė. Polacy na Marszu Niepodległości Litwy

Pierestrojka dała okazję

Mimo tego, że Litwa w 1940 roku stała się sowiecką republiką nie z własnej woli, a po zakończeniu II wojny światowej leśni bracia dawali opór wobec narzuconej z Moskwy władzy, to przez długie dziesięciolecia Litwini przyzwyczaili się do życia pod sowieckim panowaniem. Coś pękło dopiero w latach siedemdziesiątych, gdy w Kownie spalił się Romas Kalanta, a po Akcie Końcowym KBWE w Helsinkach powstała monitorująca przestrzeganie zasad litewska opozycja. Na trzy lata przed stanem wojennym w Polsce powstała Liga Wolności Litwy (Lietuvos laisvės lyga) Antanasa Terleckasa, która głosiła prawdę o tym, w jaki sposób kraj stał się częścią Związku Sowieckiego. W tym samym roku kiedy Kalanta dokonał samospalenia powstała także Kronika Kościoła Katolickiego na Litwie, która odegra niebagatelną rolę w dojściu Litwy do niezależności. Wciąż ruch niepodległościowy był jednak ruchem elitarnym, niewspieranym przez większość społeczeństwa.

Wyzwanie systemowi sowieckiemu rzucano paradoksalnie dzięki zarządzonej przez Michaiła Gorbaczowa pierestrojce. Początkowo nie bardzo było wiadomo, w którym kierunku pójdzie Związek Sowiecki, niektórzy bali się nawet zacieśnienia integracji. W rocznicę Paktu Ribbentrop-Mołotow w 1987 roku Liga Wolności Litwy zorganizowała w stolicy publiczny mityng żądający przerwania okupacji krajów bałtyckich. Sowieci, walcząc z opozycjonistami, nieświadomie przyczynili się do popularyzacji ich żądań. W czerwcu 1988 roku powstała Inicjatywna Grupa Ruchu na Rzecz Przebudowy Litwy, w skład której weszło ponad 30 ludzi ze świata litewskich elit, wśród nich muzykolog Vytautas Landsbergis, filolog Romualdas Ozolas, pisarz, filozof i publicysta Arvydas Juozaitis, poeta i dramaturg Justinas Marcinkevičius, kompozytor Julius Juzeliūnas, a także przyszła premier Litwy ekonomistka Kazimira Prunskienė. Charakterystyczny był fakt, że połowę z tej grupy stanowili członkowie Komunistycznej Partii Litwy, która za chwilę odegra niepoślednią rolę w wybijaniu się na niepodległość.

Od umiarkowanego przekazu do idei niepodległości

Początkowo Sąjūdis nie wysuwał haseł niepodległościowych, bardziej chodziło o poparcie dla Michaiła Gorbaczowa i jego pierestrojki. Gorbaczow wydawał się bowiem partyjnym liberałem, a ortodoksyjni komuniści stanowili wciąż znaczącą siłę zarówno w Moskwie, jak i Wilnie. Ruch przypominał jednak o ważnych wydarzeniach, które doprowadziły do utraty niezależności przez Litwę. 23 sierpnia 1988 roku odbyła się wielka demonstracja przypominająca Pakt Hitler-Stalin, który zniszczył niepodległość Bałtów. Udział wzięło w niej 150 tys. osób. Tego samego roku władze sowieckie rozwiązały Ligę Wolności Litwy, czemu publicznie przeciwstawił się Sąjūdis. W tym samym okresie na czele partii komunistycznej w Wilnie stanął umiarkowany Algirdas Brazauskas, który początkowo rozczarował zwolenników niezależności. Jesienią 1988 roku odbył się zjazd Sąjūdisu, na którym wysunięto ideę samodzielnej Litwy w ramach Związku Sowieckiego, jednak Rada Najwyższa Litwy Sowieckiej nie zgodziła się na danie przewagi prawu republikańskiemu nad ogólnozwiązkowym. Komuniści, nie będąc gotowi na istotne przemiany, wydali następujące oświadczenie: „ostatnio w działalności części przywódców Sąjūdisu dominują nierealne żądania polityczne, hałaśliwe akcje antypaństwowe. Po zwyczajnej sesji Rady Najwyższej Litewskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej, która nie uwzględniła niektórych postulatów Sąjūdisu, zorganizowano brutalny nacisk na deputowanych Rady Najwyższej. Nie możemy nie zauważyć, że część przywódców Sąjūdisu unika odizolowania się od obcych mu osób, nieskrywających swych dążeń do oderwania się od Związku Sowieckiego i odbudowania na Litwie ustroju burżuazyjnego”. Jeszcze w lutym 1989 roku Komunistyczna Partia Litwy oficjalnie nazwie idee niepodległościowe „awanturnictwem”. Przeciwko działalności Sąjūdisu protestował zwłaszcza członek twardogłowej frakcji Komitetu Centralnego Jonas Gureckas.

Wtedy też Sąjūdis zaczął przechodzić powoli do opozycji wobec władzy. W listopadzie 1988 roku na czele ruchu oficjalnie stanął muzykolog Vytautas Landsbergis. Swoją wagę miał fakt, że pochodził z rodziny bardzo zasłużonej dla Litwy. Jego ojciec Vytautas Landsbergis-Žemkalnis był znanym architektem, zaś dziadek Gabrielius Landsbergis-Žemkalnis dramaturgiem i reżyserem teatralnym, działaczem odrodzenia narodowego na Litwie, które utorowało drogę do niepodległości w 1918 roku. Dziś wnuk Vytautasa Landsbergisa jest przywódcą konserwatystów litewskich.

Przeczytaj także:  Gabrielius Landsbergis – przyszły premier Litwy?

Kluczowy rok

Kamieniem milowym, który doprowadził do 11 marca 1990 roku, były wybory do Rady Najwyższej Związku Sowieckiego z wiosny 1989 roku. Okazało się, że to nie umiarkowana i mało zdecydowana Komunistyczna Partia Litwy ma poparcie wśród ludności, ale właśnie Sąjūdis, który zgarnął 36 mandatów do moskiewskiego parlamentu. Komuniści mogli poszczycić się sześcioma miejscami w Radzie Najwyższej. Działacze Sąjūdisu w Radzie Najwyższej przeciwstawiali się planom Gorbaczowa zachowania Związku Sowieckiego jako scentralizowanego państwa. 18 maja 1989 roku miała jednak miejsce sesja Rady Najwyższej Sowieckiej Litwy, wtedy jeszcze opanowanej przez komunistów. Przyjęto wtedy deklarację o suwerenności państwowej Litwy, której sprzeciwiło się jedynie pięciu twardogłowych deputowanych, w tym Jonas Gureckas. Znowelizowano konstytucję sowieckiej Litwy z 1978 roku, wprowadzając obywatelstwo litewskie, a także wyższość prawa republikańskiego nad związkowym. Akty prawne Związku Sowieckiego miały obowiązywać na Litwie dopiero po ich zatwierdzeniu przez lokalne władze. Dwa miesiące później chłopi otrzymali prawo do samodzielnego prowadzenia własnych gospodarstw.

W czerwcu 1989 roku odbyły się wybory kontraktowe w Polsce, wygrane przez „Solidarność”, które z zaciekawieniem obserwowano na Litwie. Tenże rok będzie dla Wilna niezmiernie znaczący, bo 23 sierpnia zbierze się Bałtycka Droga, w której Litwini, Estończycy i Łotysze wspólnie upamiętnią moment, w którym wydano wyrok na niepodległość Bałtów. W Bałtyckiej Drodze wzięli oczywiście udział działacze Sąjūdisu. Z inicjatywy krajów bałtyckich 24 grudnia 1989 roku Rada Najwyższa Związku Sowieckiego potępiła tajne protokoły do Paktu Ribbentrop-Mołotow, które dzieliły region między III Rzeszę a Sowietów.

Komunistyczna Partia Litwy pozostawała w tyle za inicjatywami Sąjūdisu, choć nadal była wpływowa – liczyła 200 tys. członków. To ona oficjalnie sprawowała władzę na Litwie, choć wicepremierem mianowano w 1989 roku działaczkę Sąjūdisu Kazimirę Prunskienė. W grudniu 1989 roku doszło do zjazdu komunistów, na którym zerwali oni zależność od Moskwy oraz opowiedzieli się za ewolucyjną drogą do niepodległości oraz pluralizmem partyjnym. Wielką rolę odegrał tutaj umiarkowany Algirdas Brazauskas, który był przywódcą skrzydła centrowego wśród komunistów. Część partyjniaków, którzy nie chcieli pogodzić się z ideą wolnej Litwy, w nocy 23 grudnia powołała do życia Komunistyczną Partię Litwy na platformie Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego. Jej przywódcą został zmarły w 2016 roku Mykolas Burokevičius, profesor Katedry Komunizmu Naukowego Wileńskiego Instytutu Pedagogicznego. Nazywano ich „nocnymi komunistami”.

W niepodległościowej Radzie Najwyższej

W lutym 1990 roku odbyły się wreszcie wybory do Rady Najwyższej Litwy Sowieckiej, na podstawie demokratycznej ordynacji wyborczej z jesieni ubiegłego roku, w których wybrano 70 niezależnych posłów, 40 członków Komunistycznej Partii Litwy, 9 członków Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, 4 członków Partii Zielonych, a także dwóch działaczy Litewskiej Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej. Pięciu posłów zostało wybranych z poparciem Komunistycznej Partii Litwy na platformie KPZS. Trzeba jednak podkreślić fakt, że wśród komunistów niemałą część stanowili działacze Sąjūdisu. Z tej racji, że w Moskwie planowano na 12 marca II Zjazd Deputowanych Ludowych ZSRS, podczas którego miano wybrać prezydenta, a także uchwalić ustawę o secesji ze Związku Sowieckiego, która mogła zablokować litewskie dążenia niepodległościowe, pierwszą sesję Rady Najwyższej Litwy Sowieckiej zaplanowano na 11 marca. Tego dnia wybrano Vytautasa Landsbergisa jej przewodniczącym. Rywalizację z szefem Sąjūdisu przegrał lider Komunistycznej Partii Litwy Algirdas Brazauskas. Ogłoszono porządek dzienny obrad. Przyjęto deklarację o pełnomocnictwach deputowanych do Rady Najwyższej Litwy Sowieckiej, w której uznano aneksję z 1940 roku za bezprawną. Na mocy tej deklaracji Rada Najwyższa LSRS XII kadencji zamieniła się w Radę Najwyższą Litwy I kadencji. „Bardzo ciekawa jest część deklaracji, w której Rada Najwyższa jak gdyby tłumaczy się z faktu, że w dziele restytucji niepodległości wykorzystywane są organy o radzieckiej proweniencji, w szczególności sama Rada Najwyższa. „Wykorzystanie narzuconych Litwie struktur obcego państwa nie powinno być interpretowane jako uznanie suwerenności tegoż w stosunku do narodu litewskiego i jego terytorium czy uznanie dokonanej przez to państwo aneksji” – pisze współczesny polski badacz Przemysław Kierończyk.

Ustawą „O nazwie i godle państwa” przywrócono historyczną Pogoń, a także nazwę Republika Litewska. Następnie przyjęto Akt Rady Najwyższej Republiki Litewskiej o odrodzeniu niepodległego Państwa Litewskiego, nawiązujący do pierwszej niepodległości z lat 1918-1940 oraz Aktu KBWE z Helsinek:

Rada Najwyższa Republiki Litewskiej, reprezentując wolę narodu, orzeka i uroczyście oznajmia, że sprawowanie suwerennej władzy przez Państwo Litewskie, przerwane przez zagraniczne siły w roku 1940, zostaje przywrócone i od tej pory Litwa staje się ponownie niepodległym państwem. Akt niepodległości z 16 lutego 1918 przyjęty przez Litewską Radę Państwową oraz dekret Zgromadzenia Konstytucyjnego z 15 maja 1920, dotyczący utworzenia demokratycznego Państwa Litewskiego, nigdy nie utraciły mocy prawnej i stanowią konstytucyjną podstawę Państwa Litewskiego. Terytorium Litwy stanowi niepodzielną całość i konstytucja żadnego innego państwa nie ma na to wpływu. Państwo Litewskie kładzie nacisk na przestrzeganie powszechnie uznanych zasad prawa międzynarodowego, uznaje zasadę nienaruszalności granic, sformułowaną w Akcie Końcowym Konferencji na temat Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w Helsinkach w roku 1975 i zapewnia przestrzeganie praw człowieka, praw obywatela oraz praw wspólnot etnicznych. Rada Najwyższa Republiki Litewskiej, reprezentująca suwerenną władzę, na mocy niniejszego Aktu wprowadza w czyn suwerenność państwa.

Za aktem głosowało 124 posłów, przeciwko nie opowiedział się nikt, zaś sześciu członków polskiej społeczności wstrzymało się od głosu.

Polityczne i prawne znaczenie Aktu 11 marca 1990 roku można porównać do uchwały Litewskiej Taryby z 16 lutego 1918 roku. „Charakterystyczne było to, że podobnie jak jego poprzednik sprzed 72 lat, »Akt 11 marca«, był de facto świadectwem dążeń niepodległościowych, nie zaś potwierdzeniem uzyskania pełnej suwerenności. Jak już wspomniano wcześniej – na tę ostatnią Litwa musiała jeszcze czekać do sierpnia 1991 roku, czyli fiaska puczu Janajewa” – pisze współczesny badacz.

Przeczytaj także:  Dzień był mglisty i pochmurny. 99 lat temu uchwalono niepodległość Litwy

Zerwanie z sowiecką przeszłością czy reforma sowieckiego prawa?

11 marca 1990 roku Rada Najwyższa przywróciła obowiązywanie smetonowskiej konstytucji z 1938 roku. Z tej racji, że była to konstytucja przedwojennego państwa autorytarnego od razu ją zawieszono, wprowadzając Tymczasową Ustawę Zasadniczą Republiki Litewskiej. Dzięki temu wybiegowi z jednej strony sprytnie nawiązano do idei ciągłości prawnej z przedwojennym państwem, z drugiej wyeliminowano problem, który wiązałby się z przywróceniem nieaktualnego już prawa z lat trzydziestych.

„Jak słusznie podkreśla prof. Andrzej Zakrzewski, nowa konstytucja była de facto znowelizowaną konstytucją LSRS, pozbawioną oczywiście postanowień typowych dla konstytucji socjalistycznej. Zachowana została także, w ogólnych zarysach, systematyka konstytucji z 1978 roku. Najmniejszym natomiast zmianom, w stosunku do konstytucji radzieckiej, został poddany rozdział 3. nowej konstytucji, dotyczący praw, wolności i obowiązków obywatelskich, który z znacznym stopniu był przytoczeniem in extenso przepisów rozdziału 6. konstytucji LSRS. Bardzo zbliżone treściowo do swych poprzedników były także rozdziały 7. – „System Rad deputowanych ludowych i zasady ich działalności”; 8. – „System wyborczy”; 9. – „Deputowany”, odpowiadające odpowiednio rozdziałom 8., 9. i 10. starej konstytucji” – pisze prof. Przemysław Kierończyk. „Nie wnikając zatem w szczegóły, można przyjąć, że litewska konstytucja tymczasowa była w jakimś sensie dalekim odpowiednikiem polskiej konstytucji lipcowej z 1952 roku, po zmianach z roku 1989 będącej przecież – mimo swej genezy – pierwszą konstytucją III Rzeczypospolitej” – dodaje.

Jak widzimy na podstawie ustępu o skomplikowanej sytuacji prawnej Litwy, wychodzenie ze Związku Sowieckiego miało charakter z jednej strony rewolucyjny –pod względem politycznym, ale z punktu widzenia prawnego opierano się (przecież nie dało się inaczej!) na prawie sowieckim. Ten sposób wyjścia ze Związku Sowieckiego do dziś wypomina krajom bałtyckim rosyjska propaganda. Fakt – 11 marca nie nastąpiła żadna krwawa rewolucja, a spokojna, metodyczna, krok po kroku, likwidacja państwowości sowieckiej na Litwie i przywrócenie niepodległości, będące wynikiem demokratycznych wyborów z lutego 1990 roku.

Dziedzictwo

W dwudziestą siódmą rocznicę odzyskania niepodległości Litwini pamiętają o wydarzeniach z 1990 roku. Do dziś osoby, które w 1990 roku zostały sygnatariuszami, odgrywają ogromną rolę w niepodległej Litwie, choć niektórzy odeszli także w zapomnienie. Vytautas Landsbergis przez lata działał w litewskiej polityce, do 2014 roku był eurodeputowanym, Algirdas Brazauskas sprawował funkcję pierwszego prezydenta niepodległej Litwy, Rimvydas Valatka jest wziętym litewskim dziennikarzem i publicystą. Aktywnymi posłami na Sejm pozostają Emanuelis Zingeris, Rasa Juknevičienė, Eugenijus Gentvilas. Petras Vaitiekūnas jeszcze niedawno był ambasadorem na Ukrainie, zaś Vytenis Andriukaitis jest obecnie komisarzem Unii Europejskiej. Laima Andrikienė i Algirdas Saudargas zasiadają w parlamencie w Strasburgu. Czesław Okińczyc jest wpływowym adwokatem, działaczem polskiej społeczności oraz szefem Radia Znad Wilii.

Polska społeczność z Aktem 11 Marca miała pewien problem. Choć czterech Polaków opowiedziało się w kluczowym momencie za niepodległością, to aż sześciu polskich deputowanych wstrzymało się podczas głosowania od głosu. Nie czas na rozstrzyganie tutaj, czy winny był litewski nacjonalizm, który już wtedy dawał się we znaki polskiej społeczności, czy podszepty Moskwy albo rojenia Jana Ciechanowicza o powołaniu do życia Wschodniej Polskiej Republiki Sowieckiej, składającej się z Wileńszczyzny i Grodzieńszczyzny. Stanisław Pieszko, jeden z tych, którzy wstrzymali się od głosu 11 marca, mówił w 2012 roku polskiemu portalowi Delfi: – Nikt nas nie informował w Sejmie o planach deputowanych z ramienia „Sajūdisu”. Nikt z nami nie rozmawiał, nie przedstawiał planów w tak ważnej sprawie. W rezultacie pamiętne nocne głosowanie było dla nas zaskoczeniem. Nie mieliśmy ani czasu, ani możliwości przedyskutować sprawy we własnym gronie, nie mówiąc już o wyjaśnieniu tej decyzji wyborcom. W nocnym głosowaniu mieliśmy krótką przerwę. Osobiście proponowałem nie brać udziału w głosowaniu próbując najpierw sprawę wyjaśnić z wyborcami. Deputowany, prawnik Ryszard Maciejkianiec przeforsował jednak swoje zdanie, by w głosowaniu wstrzymać się od głosu.

Z kolei Zbigniew Balcewicz, który zagłosował za niepodległością, tak uzasadniał po latach swoje stanowisko, w wywiadzie dla tego samego Delfi: – Pragnienie niepodległości wśród absolutnej większości Litwinów było powszechne. Świadczyły o tym chociażby liczne wiece, w których uczestniczyli setki tysięcy ludzi. Nie można było tego ignorować. Jasne było, że wcześniej czy później niepodległość nastąpi. Zresztą „Sajūdis” w swym programie wyborczym wypowiadał głośno wolę narodu do odzyskania niepodległości. Niepodległość jest świętym prawem każdego narodu, więc glosować przeciwko niej, a nawet wstrzymać się od głosu w tak ważnej sprawie, nie uważałem za stosowne.

Inne nastroje panowały wówczas wśród niemałej części Polaków na Litwie. Moskwa obiecywała polskiej społeczności autonomię, za czym opowiadali się także polscy posłowie do Rady Najwyższej Związku Sowieckiego Anicet Brodawski i Jan Ciechanowicz. Spora część Polaków uległa antyniepodległościowej propagandzie Jedinstwa. Z drugiej strony Polacy byli obecni podczas Drogi Bałtyckiej w sierpniu 1989 roku, podobnie pod wieżą telewizyjną w styczniu 1991 roku, gdy Sowieci brutalnie postanowili rozpędzić litewską niepodległość.

Dziś te spory nie mają już może takiego znaczenia, miejscami odbijają się tylko w propagandzie środowisk nacjonalistycznych na Litwie, widzących w mniejszościach piątą kolumnę, ale aby podkreślić, że 11 marca 1990 roku za litewską niepodległością podnieśli ręce także lekarz Medard Czobot, dziennikarz Zbigniew Balcewicz, adwokat Czesław Okińczyc czy inżynier Romuald Rudzys, działacze Polskiego Klubu Dyskusyjnego organizują marsz spod parlamentu pod katedrę wileńską. Polacy są bowiem już nad dobre i złe częścią powołanej do życia w marcu 1990 roku niepodległej Litwy.

 

Korzystałem z następujących publikacji: Andrzej Rachuba, Jūratė Kiaupienė, Zigmantas Kiaupa, „Historia Litwy. Dwugłos polsko-litewski”, Warszawa 2008; Adas Jakubauskas, „Sajūdis a Partia Komunistyczna Litwy”, [w:] „Środkowoeuropejskie Studia Polityczne”, Tom 2, Poznań 2005, s. 107-122; Przemysław Kierończyk, „Restytucja niepodległości Litwy. Akty Rady Najwyższej z 11 marca 1990 r. ”, [w:] „Zeszyty Naukowe Gdańskiej Wyższej Szkoły Administracji”, zeszyt 4, Gdańsk 2007, s. 69-90; Danutė Blažytė-Baužienė, Mindaugas Tamošaitis, Liudas Truska, Lietuvos Seimo istorija: XX – XXI a. Pradžia, Vilnius 2009, s. 255-275; materiały internetowe i prasowe.

 

Zdjęcie tytułowe: Manifestacja Sąjūdisu w 1988 roku w rocznicę podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow. Zdj. Autor nieznany / Archyvai.lt.

Polub nas na Facebooku!