Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Stefan Fassbinder: Greifswald to miasto otwarte

Greifswald to miasto, które zawsze żyło z napływu nowych mieszkańców. Miasto Hanzy i Uniwersytetu, jak brzmi jego oficjalna nazwa, jest otwarte na nowości, jest tych nowości ciekawe i poddaje się wpływom z zewnątrz. To, że greifswaldzianie wybrali w 2015 roku katolickiego i zielonego burmistrza z południowych Niemiec, jest tylko tego dowodem – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim dr Stefan Fassbinder, od 2015 roku nadburmistrz Greifswaldu położonego na Pomorzu Przednim, działacz Partii Zielonych. 

Stefan Fassbinder. Zdj. Vincent Leifer.

Stefan Fassbinder urodził się w Monachium, uczęszczał do szkoły podstawowej w Algierze, później do gimnazjum w Ulm. Studiował na Albert-Ludwigs-Universität Freiburg oraz Uniwersytecie Aix-Marseille w Aix-en-Provence we Francji. W 1996 roku uzyskał doktorat. W 1999 roku podjął pracę jako historyk w Pomorskim Muzeum Krajowym w Greifswaldzie. W tym mieście zaangażował się także w sprawy społeczne i polityczne. W 2004 roku znalazł się wśród założyciel Greifswaldzkiego Związku na rzecz Rodzin. W 2009 roku został członkiem rady miasta (Bürgerschaft), gdzie był szefem frakcji Zielonych. W 2015 roku został wybrany w II turze nadburmistrzem Greifswaldu, z poparciem SPD, Zielonych, Partii Lewicy oraz Partii Piratów, wygrywając większością 15 głosów z kandydatem CDU. Ma żonę i czwórkę dzieci, rodzinnie związany jest z Rainerem Wernerem Fassbinderem, legendą niemieckiego kina, reżyserem, scenarzystą, producentem, a także aktorem.

Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Pierwsze pytanie chciałbym zadać o niedawną decyzję Senatu Uniwersytetu w Greifswald. Chodzi o pozbycie się imienia Ernsta Moritza Arndta z nazwy uczelni. To postanowienie było bardzo mocno krytykowane przez dwie partie prawicowe: CDU i Alternatywę dla Niemiec, politycy lewicowi wypowiadali się z kolei bardzo ostrożnie. Interesuje mnie Pańskie zdanie jako nadburmistrza, ale także jako historyka, który przez pewien czas pracował w Pomorskim Muzeum Krajowym w Greifswald. Czy przemianowanie zarządzone przez Senat jest dobrym krokiem? Czy można oceniać ludzi, którzy żyli w XVIII czy XIX wieku obecnymi standardami?

Stefan Fassbinder, nadburmistrz Greifswaldu: Od czasu, gdy zamieszkałem w Greifswaldzie, przeżyłem wiele debat poświęconych Arndtowi. Obecna dyskusja była już czwartą, po tych przeprowadzonych w 1998 roku oraz latach 2001-2002 i 2009-2010. Ciągle pojawiająca się debata unaoczniła jedno: Ernst Moritz Arndt jest jako patron do tego stopnia kontrowersyjny, że bardziej on dzieli społeczność uniwersytecką niż łączy. Oczywiście, uniwersytet z pewnością nie doszacował, jak wielkie emocjonalne znaczenie będzie miało to głosowanie i jakie wywoła oddziaływanie wśród mieszkańców Greifswaldu. Decyzja była w wielkim stopniu dyskutowana wewnętrznie, także wysłuchanie społeczne odbyło się tylko w ramach uczelni. Być może dobrą decyzją byłoby dać możliwość włączenia się do dyskusji ludziom spoza uniwersytetu. Mimo tego decyzja, by usunąć imię Ernsta Moritza Arndta z nazwy uniwersytetu, od początku była przewidziana jako autonomiczna decyzja uczelni. Władze miasta akceptują rezultat głosowania. Wraz ze skreśleniem imienia Ernsta Moritza Arndta uniwersytet nazywa się znów tak jak nazywał się przez 486 lat. Wraz z rektorką uniwersytetu władze miejskie chcą zaproponować szereg spotkań na temat Ernsta Moritza Arndta oraz znaczenia nazwy uniwersytetu dla miasta.

Przeczytaj także:  Uniwersytet w Greifswaldzie stracił swojego patrona

By pozostać przy tematyce światopoglądowej. W zeszłym roku śledziłem ciekawą dyskusję o tolerancji w mieście. W audycji telewizji ZDF „Markus Lanz“, moderatorka z Kolonii Bettina Böttinger stwierdziła, że nie odważyłaby się iść ze swoją partnerką przez Greifswald. Pan zareagował na tę wypowiedź zaproszeniem wystosowanym dla Bettiny Böttinger, by odwiedziła miasto. Powiedział Pan, że Greifswald jest liberalnym i otwartym na świat miejscem. Czy to prawda? Jak zmieniło się przez ostatnie lata nastawienie greifswaldzian do osób LGBT czy obcych? Czy czuje Pan, że naprawdę jesteście, w porównaniu z innymi landami, otwartym miastem? 

Greifswald jest liberalnym i otwartym miastem, które stawia na różnorodność, właśnie dzięki wspomnianemu uniwersytetowi oraz wielu studiującym tu studentom. Już krótko po przełomie politycznym w 1989 roku w mieście powstały liczne stowarzyszenia i inicjatywy. W latach dziewięćdziesiątych założono stowarzyszenie „Rosa Greif” w centrum społeczno-kulturalnym St. Spiritus. Stowarzyszenie było miejscem spotkań gejów, lesbijek i osób zainteresowanych tą tematyką. Niestety w 2007 roku ta inicjatywa rozwiązała się. Dodatkowo, od lat dziewięćdziesiątych, funkcjonuje w Greifswaldzie „Gender Trouble AG” parlamentu studenckiego Uniwersytetu w Greifswald. Zajmuje się tematyką lesbijek, gejów, biseksualistów oraz transseksualistów na uczelni i jest miejscem spotkań dla zainteresowanych studentów. Istnieje jeszcze Aktionsbündnis Queer in Greifswald, który od października 2011 roku angażuje się na rzecz zwiększenia akceptacji i tolerancji wobec osób LGBTI. Bo w Greifswaldzie, niezależnie od ogólnej otwartości, ważne jest, by walczyć o swoje prawa. Stowarzyszenie organizuje raz do roku Dzień Akceptacji (Tag der Akzeptanz). W tym roku będzie on miał miejsce 3 czerwca. Wielu greifswaldzian wykorzystuje ten dzień, by dowiedzieć się czegoś więcej i być może pozbyć się klisz czy uprzedzeń, które funkcjonują w społeczeństwie. Odpowiednie akcje skierowane dla środowiska LGBT będą miały także miejsce podczas Greifswaldzkiej Nocy Kulturalnej, stowarzyszenie Aktionsbündnis Queer in Greifswald organizuje imprezę kończącą wydarzenie.

Zobaczymy, jak to wypadnie w tym roku. Został Pan wybrany burmistrzem w 2015 roku dzięki kruchej większości złożonej z SPD, Partii Lewicy, Zielonych oraz Piratów. Od 1990 roku wszyscy burmistrzowie pochodzili z CDU. Pan jest pierwszym zielonym włodarzem miasta w historii. Rządzi Pan już ponad rok. Jakie są najważniejsze cele, które Pan już osiągnął, a jakie były porażki? Jakie ma Pan dodatkowe plany? 

Pierwszy rok był bardzo burzliwy z mnóstwem terminów i spotkań, czy to w urzędach, zakładach, stowarzyszeniach, czy z pojedynczymi obywatelami miasta. Objęcie urzędu ułatwił mi fakt, że od początku mogłem pracować z dobrze funkcjonującą, wydajną administracją. Szczególnie dobrą wiadomością dla miasta i regionu jest fakt, że bezrobocie w mieście po raz pierwszy spadło poniżej 10%. Wiele prac budowlanych oraz remontów ulic w centrum miasta i innych jego częściach udało się zakończyć lub posunąć do przodu w ciągu ostatniego roku. Szczególnie cieszę się z powodu udanej organizacji przestrzeni wokół Portu Muzealnego. Także w tym roku chcemy przeprowadzić liczne prace budowlane.

Co ma Pan na myśli?

Na przykład nowe archiwum miejskie czy Centrum Life Science i Technologii Plazmowej (Zentrum für Life Science und Plasmatechnologie). Najważniejszym zadaniem jest odpowiednie zadbanie o dwuletni budżet na lata 2017-2018. Wiele instytucji, stowarzyszeń czy inicjatyw jest zależnych od finansowej pomocy miasta.

Jak wygląda kwestia aktywności samych mieszkańców Greifswaldu?

Większy niż dotychczas udział obywateli w życiu miasta jest dla mnie ważny. We wszystkich częściach miasta mamy dyżury dla obywateli (bürgersprechstunden). Także w tym roku chciałbym wzmocnić aktywność obywatelską. Po raz pierwszy mamy w tym roku budżet obywatelski. Ponadto mieszkańcy Greifswaldu mogą na przykład wnosić swoje pomysły w kwestii rozbudowy osiedla mieszkaniowego nad rzeką Ryck. Zapotrzebowanie na powierzchnię mieszkaniową w Greifswaldzie jest duże, szczególnie na mieszkania socjalne. Tutaj czekamy na decyzję landu Meklemburgia-Pomorze Przednie, czy jako miasto możemy wprowadzić ograniczenia wysokości czynszów.

Czy w Pańskiej agendzie są także sprawy ekologiczne? 

Środki transportu miejskiego muszą stać się bardziej przyjazne dla środowiska i klimatu. Temu celowi służy rozbudowa infrastruktury dla rowerzystów i pieszych, a także planowany carsharing.

Jak wygląda obecnie sytuacja Zielonych w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Co to znaczy być zielonym w tym regionie?

Bycie zielonym w tym regionie to praca nad tym, by ocalić wspaniały krajobraz i przyrodę Meklemburgii dla następnych pokoleń, a także troska o długofalowe rozwiązywanie problemów. Wielkie hodowle zwierząt, elektrownie węglowe czy nienawiść wobec obcych nie są żadnym dobrym rozwiązaniem. Ja osobiście angażuję się na rzecz polityki, która jest otwarta na świat i domaga się innowacyjności. 

W 2016 roku Zieloni musieli opuścić jednak lokalny sejmik, nie przekraczając progu wyborczego. 

Nasze wartości jako Zieloni wyznajemy także wtedy, gdy wiatr czasu wieje nam prosto w twarz, a konsekwencją są porażki wyborcze. Jednak długoterminowo opłaca się trwać przy własnych przekonaniach. Partia także po wyborczej porażce z 2016 roku jest dobrze osadzona w regionie. Jesteśmy jedynym demokratycznym ugrupowaniem, które w ostatnich latach ciągle rozrastało się. Na poziomie gmin, w stowarzyszeniach regionalnych czy ogólnolandowych, związkach i inicjatywach, mamy wielu zaangażowanych członków, którzy razem z demokratycznymi aktorami pracują nad długofalową modernizacją społeczeństwa, gospodarki i kultury. Cieszę się, że jako nadburmistrz mam zaszczyt być częścią tego ruchu. Uważam, że jestem odpowiednią osobą kontaktową dla wszystkich tych, którzy chcą uczynić z Greifswaldu miejsce otwarte na świat.

Jaki konkretnie program dla Meklemburgii mają Zieloni?

Meklemburgia-Pomorze Przednie składa się tak naprawdę z wielu regionów. Każdy ma swoje problemy, ale i potencjał. Mamy program dla regionów wiejskich, ale także dla miast. Zarówno dla regionu nadmorskiego, jak i interioru. Jako zieloni chcemy popierać takie rolnictwo, które skoncentrowane jest nie na masowości, ale na jakości. Dzięki temu byłaby możliwość stworzenia wielu miejsc pracy w regionach wiejskich. Chcemy kreować nowe miejsca pracy, które są opłacane fair, poprzez zaproszenie do naszego landu branż innowacyjnych oraz przyjaznych dla środowiska, które wspierają badania i naukę. Jesteśmy przekonani, że dzięki pełnemu równouprawnieniu kobiet i mężczyzn oraz nowoczesnej polityce prorodzinnej umożliwimy kobietom odpowiednie połączenie rodziny i pracy. Mówiąc krótko – mamy spójny program polityczny, który rozwiązuje problemy naszego skomplikowanego świata nie pojedynczo, ale widzi wszystko w szerszym kontekście. 

Jesteśmy polskim portalem, więc następne pytanie będzie o stosunki polsko-niemieckie. Greifswald jest ważnym miastem także na mapie naszych relacji. Każdego roku odbywa się tutaj festiwal polenmARkT. W lokalnym uniwersytecie studiuje wielu Polaków. Ale obawiam się, że polscy turyści często tu nie zaglądają. Co można zrobić, by uczynić Greifswald atrakcyjniejszym dla gości z Polski?

Greifswald jest wśród polskich turystów znany i ceniony. Co roku mamy ponad dwa tysiące noclegów zamówionych przez polskich gości. Tendencja jest wzrastająca. Wychodzimy nawet z założenia, że spośród prawie trzech milionów gości dziennych w Greifswaldzie, których mamy co roku, większość gości zagranicznych pochodzi z Polski. Ale tego statystyki nie obejmują. Oferujemy także turystyczne broszury w języku polskim. Te rzeczy w przyszłości powinny zostać jeszcze rozbudowane. Od lata tego roku będą się w Greifswaldzie odbywać oprowadzania turystów w języku polskim. Ponadto miasto pielęgnuje bardzo ścisłe stosunki ze swoimi partnerami w Polsce: Szczecinem i Goleniowem.

Przeczytaj także:  Bazar polskiej kultury, czyli festiwal polenmARkT w Greifswaldzie

W polityce meklemburskiej jest wiele osób pochodzących z Niemiec Zachodnich, by wspomnieć choćby premiera Selleringa z SPD. Pan urodził się w Monachium, mieszkał w starych landach. Jak czuje się Pan jako Bawarczyk na niemieckiej Północy, w Pomorzu Przednim? 

Co prawda urodziłem się w Monachium, ale żyłem tam tylko dwa lata. Bawarczycy z pewnością nie uznają mnie za swojego. Prawdą jest natomiast, że nie pochodzę z nowych landów. Ukończyłem szkołę podstawową w Algierii, a gimnazjum w Badenii-Wirtembergii. Wraz z rodziną mieszkam od 1999 roku na Pomorzu Przednim. Zostaliśmy tu dobrze przyjęci i od początku bardzo dobrze czuliśmy się w nadmorskim kraju. Dwoje z czworga naszych dzieci urodziło się tutaj.

Greifswald to miasto, które zawsze żyło z napływu nowych mieszkańców. Miasto Hanzy i Uniwersytetu, jak brzmi jego oficjalna nazwa, jest otwarte na nowości, jest tych nowości ciekawe i łatwo poddaje się wpływom z zewnątrz. To, że greifswaldzianie wybrali w 2015 roku katolickiego i zielonego burmistrza z południowych Niemiec, jest tylko tego dowodem.

 

Zdjęcie tytułowe: Rynek główny w Greifswaldzie. Zdj. Simon / Flickr / CC.

Polub nas na Facebooku!