Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Tabliczka z ulicą Čiurlionisa, czyli co zostało po wielkim twórcy w Markach

Podwarszawskie Marki położone są wzdłuż drogi krajowej nr 8 biegnącej od Wrocławia po Białystok, która dalej wiedzie do granicy z Litwą, stąd powszednim widokiem są tiry z rejestracjami krajów bałtyckich. W tym mieście jest także inny litewski akcent – w uzdrowisku w Pustelniku (dzisiejszej dzielnicy Marek) ostatnie chwile swojego życia spędził słynny litewski artysta Mikalojus Konstantinas Čiurlionis. Jak dziś wygląda miejsce w którym zmarła wybitna osobistość litewskiej kultury?

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Twórca z bogatym dorobkiem

Mikalojus Konstantinas Čiurlionis

Artysta urodził się w miejscowości Orany na Litwie w 1875 roku. Mimo, że żył dosyć krótko, to pozostawił po sobie bogaty dorobek artystyczny. Pochodził z rodziny organisty kościelnego. Człowiek „przełomu wieków”, wybitnie uzdolniony w malarstwie, był także kompozytorem i grafikiem. Kształcił się w Warszawie i Lipsku. Twierdził, że nie ma granic między sztukami. Jego malarstwo, najbardziej uznane ze wszystkich dziedzin w których się udzielał, wywarło znaczący wpływ na współczesną litewską sztukę. Jako kompozytor uważany jest za pierwszego twórcę litewskiej muzyki artystycznej. Był rzadkim przypadkiem twórcy, który odnalazł się w różnych dziedzinach sztuki. Jego dzieła miały duży wpływ na świadomość i tożsamość narodową Litwinów. W dwudziestoleciu międzywojennym niepodległe państwo litewskie zadbało o spuściznę artystyczną Čiurlonisa. Jego prace zebrano w specjalnie wybudowanym na cześć twórcy muzeum w Kownie. Do dziś Litwini są dumni ze swojego artysty ubolewając jednocześnie nad tym, że jest zbyt mało znany zagranicą. 1975 (setna rocznica urodzin) oraz 2011 – te lata UNESCO ogłaszało „rokiem Čiurlonisa”.

Przeczytaj także:  Mikalojus Konstantinas Čiurlionis. Litewski modernista, którego wstydzą się Marki

Związki z Polską

W Polsce dużym zainteresowaniem cieszył się w latach 70. XX wieku. Pojawił się zamysł tłumaczenia na polski korespondencji Čiurlonisa. Z racji tego, że był to okres PRL-u, zadanie okazało się zbyt trudne.

Sam artysta miał liczne związki z Polską. Część życia spędził w stolicy, gdzie mieszkał i edukował się, pochodził z polskojęzycznej rodziny, zaś za Litwina uznał się dopiero po rewolucji w 1905 roku, gdy miał 30 lat. Warto też dodać, że podczas okresu studiów w Warszawie powstały jego dwa słynne poematy symfoniczne: „Morze” oraz „W lesie”. W polskich zbiorach muzealnych znajdują się zaledwie trzy obrazy Čiurlonisa – w  warszawskim Muzeum Narodowym dwa i w Krakowie jeden.

Čiurlonis odszedł w 1911 roku.

Dom Hanny Olechowicz

W ówczesnym czasie, gdy Pustelnik był jeszcze osobną miejscowością, działał tam szpital dla ciężko chorych „Czerwony Dwór”. W sanatorium kompozytor przebywał rok. Trafił tam niedługo po zawarciu związku małżeńskiego, gdy zaczęła się objawiać u niego choroba psychiczna, według lekarzy była to schizofrenia. Początkowo stan artysty wydawał się poprawiać lecz pewnego razu mocno się zaziębił i dostał zapalenia płuc a niedługo później odnowiła mu się gruźlica. Gdy wyjeżdżał, jego żona Zofia była już w ciąży, nigdy nie zdążył zobaczyć swojej córeczki Danusi.

Wokół posiadłości roztacza się park. W ostatnich chwilach życia Čiurlonis walcząc z chorobą, pewnego zimnego wiosennego dnia, podejmował jeszcze próby szkicowania pejzażu okrytego topniejącym już powoli śniegiem. Próbował także komponować, lecz niestety były one bezskuteczne. Doszło do tego, że nawet niszczył swoje ostatnie prace malarskie, wyraźnie cierpiąc. Możliwe, że śmierć była uwolnieniem od jego problemów.

Właścicielką terenu na ul. Kasztanowej 21, gdzie znajdowało się uzdrowisko, była Hanna Olechowicz, która od 1928 roku dzierżawiła je Zgromadzeniu Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Do dzisiaj prowadzą one tu ośrodek pomocy dla osieroconych dziewcząt a później uruchomiły także niepubliczne przedszkole i gimnazjum. W 2011 roku p. Olechowicz przekazała tytuł dziedzica czerwonodworskiego swojej rodzinie. I tu pojawiają się smutne realia – po czasach świetności dworku pozostały jedynie wspomnienia.

Zapomniany dwór

Czerwony Dwór w Pustelniku w Markach w 2010 roku. Zdj. Cruisier / Wikipedia / CC.

Czerwony Dwór w Pustelniku w Markach w 2010 roku. Zdj. Cruisier / Wikipedia / CC.

Czerwony dwór jest nieco wycofany, znajduje się za obiektami szkolnymi, gdzieś z tyłu popada w ruinę i zapomnienie. O obecności litewskiego artysty przypomina specjalnie zamontowana tablica pamiątkowa na niszczejącej elewacji, znajdująca się po lewej stronie od drzwi. Front budynku ukazuje dopiero początek smutnej rzeczywistości w jakiej znajduje się dawne uzdrowisko. Otoczenie nie ma już za wiele wspólnego z pejzażami, które próbował namalować artysta. Zdjęcia pokazujące budynek z innej perspektywy dobitnie tylko uświadamiają jak bardzo zaniedbano Czerwony Dwór.

Zewnętrzna część budynku tworzy razem przygnębiającą całość. Brud, grzyb, zniszczona elewacja, potłuczone szyby. Ciężko uwierzyć, że kiedyś było to zupełnie inne miejsce, które mogło stanowić inspirację do namalowania obrazu. Co jednak znajduje się wewnątrz? Udało mi się zajrzeć przez szyby do środka. Można powiedzieć, że jest to kolokwialnie mówiąc „graciarnia”. Znajduje się tam trochę różnych, nieużywanych rzeczy, lecz w głównym stopniu pomieszczenia straszą pustką. Nie ma nic, ze ścian odchodzi farba, brak jakichkolwiek oznak, że kiedyś w tym budynku mieścił się przybytek dla chorych. Wyraźnie widać, że wszystko jest nadgryzione zębem czasu, a Czerwony Dwór nieuchronnie zmierza ku upadkowi…

Została pamiątkowa tablica i… uliczka w polskiej pisowni

Tablica upamiętniająca Mikalojusa Konstantinasa Čiurlionisa na Czerwonym Dworze w Pustelniku w Markach. Zdj. Mateusz Opasiński / Wikipedia / CC.

Obecnie do budynku nie da się wejść, jest zamknięty. Zresztą i tak chyba nie bardzo jest po co, poza pamiątkową tabliczką to miejsce nie ma już żadnego związku z Čiurlonisem. Gdyby grunt należał do władz miejskich, to można byłoby walczyć o remont budynku i utworzenie choćby małego muzeum artysty, które bez wątpienia byłoby ważnym punktem kulturowym miasta; i mogłoby przyciągnąć miłośników sztuki, oczywiście również i z Litwy. Całą sprawę komplikuje fakt, że teren należy do prywatnej osoby i zwyczajnie niszczeje. Bez wątpienia Czerwony Dwór zasługuje na dużo lepszą przyszłość, niż dalsze niszczenie.

Na koniec warto wspomnieć o tym, że Čiurlonis doczekał się swojej ulicy w Markach. Znajduje się ona całkiem niedaleko Czerwonego Dworu, również w dzielnicy Pustelnik. W 1996 roku nowo wytyczonej ulicy nadano spolszczoną nazwę „Mikołaja K. Ciurlionisa”. Co ciekawe, w tym samym roku zamontowano pamiątkową tabliczkę na budynku uzdrowiska. Nie brak jednak głosów, że zakłady przemysłowe, które są jedynymi budynkami zlokalizowanymi przy tej ulicy nie bardzo pasują do patrona. I nie sposób ich nie podzielać…

Tabliczka z nazwą ulicy „Mikołaja K. Ciurlionisa” w Markach. Zdj. Rafał Kobza.

***

Trzeba zmierzyć się ze smutną rzeczywistością – zamiast ciekawego miejsca w Markach pełniącego ważną rolę kulturową, jest obiekt zaniedbany, opuszczony i straszący swym wyglądem. Być może z tego też powodu niewiele mieszkańców Marek wie, kim Čiurlonis był, i że w mieście jest budynek, w którym ten wszechstronny twórca spędził ostatni rok swojego życia. Niestety, nikomu chyba nie zależało na tym, aby to miejsce zachowało swoją dawną świetność. Szkoda!

 

Zdjęcie tytułowe: Obraz „Raj” (lit. „Rojus”, 1909) autorstwa Mikalojusa Konstantinasa Čiurlionisa.

Polub nas na Facebooku!