Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Sportowa zima w krajach bałtyckich. Podsumowanie sezonu 2016/2017

Śnieg dawno się stopił, mrozy ustąpiły, zrobiło się ciepło i słonecznie, przyszła wiosna. To dobry moment na podsumowanie występów Litwinów, Łotyszy i Estończyków w dyscyplinach zimowych.

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Płaskie kraje bałtyckie – najwyższe punkty Litwy, Łotwy i Estonii znajdują się odpowiednio na wysokości 293 m.n.p.m., 312 m.n.p.m. i 318 m.n.p.m. – nie wydają się potęgami w sportach zimowych. Potentatami są oczywiście kraje, których szczyty sięgają tysięcy metrów, mają gdzie trenować skoki i zjazdy. Ośrodki zimowe w tej części Europy – na przykład Ignalina na Litwie, Sigulda na Łotwie i Otepää w Estonii – umożliwiają jednak uprawianie różnych zimowych dyscyplin. Warto wspomnieć, że w Siguldzie znajduje się nowoczesny tor bobslejowy, do czasu Igrzysk w Soczi jedyny tego typu obiekt we wschodniej Europie. Są więc warunki do trenowania, a jak przedstawiają się wyniki?

Wielki powrót i nowy rekord Estonii, łotewski rodzynek, polski ślad na Litwie

Najgłośniejszym wydarzeniem w skokach narciarskich był dość niespodziewany powrót Estończyka Kaarela Nurmsalu. 26-latek ponownie zaczął skakać po dwuletniej przerwie. Wcześniej zakończył karierę ze względu na brak dostatecznych środków finansowych i mówił, że do skakania nie powróci. Przez pierwszą część sezonu Estonię reprezentował Martti Nõmme, jednak nie osiągał większych sukcesów. Nurmsalu do skakania powrócił 14 stycznia br. w Wiśle, jednak nie przebrnął kwalifikacji. Zdołał zgromadzić jednak 2 punkty w Pucharze Świata dwukrotnie zajmując 30. miejsce w Obertsdorfie i Pjongczangu. Za jego sprawą Estonia ponownie klasyfikowana była w Pucharze Narodów, i to już drugi raz, bo zanim zrobił przerwę zdążył poprawić rekordy Jensa Salumäe czy Jaana Jürisa, plasując się na zawodach w Oslo w 2014 roku na rewelacyjnym 6. miejscu! To najlepszy wyczyn w historii estońskich skoków. W ostatni weekend zawodów Pucharu Świata ustanowił nowy rekord Estonii – na jednym z treningów na skoczni mamuciej w Planicy skoczył aż 213 metrów, poprawiając tym samym poprzednie osiągnięcie (również swojego autorstwa) z 2012 roku, o 9 metrów. Warto także wspomnieć o tym, że Martti Nõmme na Mistrzostwach Świata w Lahti ustanowił swój rekord życiowy – był 44. na dużej skoczni, co jest jego najlepszą pozycją dotychczas. Wielki potencjał pokazuje także zaledwie 17-letni Artti Aigro, który był blisko zakwalifikowania się do konkursu głównego, a przed kilkoma dniami pod nieobecność Nurmsalu wywalczył tytuł Mistrza Estonii w skokach! Co ciekawe, po raz pierwszy wywalczył ten tytuł już w wieku niespełna 14 lat.

Łotewskim rodzynkiem na Mistrzostwach Świata w Lahti był 19-letni Kristaps Nežborts, dla którego były to już trzecie mistrzostwa. W debiucie, w 2013 roku we włoskim Val di Fiemme miał zaledwie 15 lat i ledwo spełnił kryteria pozwalające włączyć się w rywalizację. Podobnie jak Nurmsalu, jest rekordzistą swojego kraju w długości lotu (123 metry). Niestety regularnie zajmuje on miejsca w dolnej części tabeli, nawet w tzw. „trzeciej lidze” zawodów, w FIS Cup. Szczyci się jednak mianem pierwszego i na razie jedynego Łotysza, który skakał na Mistrzostwach Świata. W rumuńskim Rasnovie pojawił się jeszcze jeden Łotysz – Martins Cirulis, lecz zajął ostatnie miejsce. Panie na MŚ w Lahti reprezentowała Šarlote Šķēle (rocznik 2001). W przeszłości zwyciężała w lokalnych konkursach m.in. w Polsce, lecz w tym sezonie zajmowała ostatnie lokaty. Łotysze, ze względu na brak odpowiednich obiektów, często trenują z Estończykami. Na tej samej zasadzie Estończycy często trenują z Finami. Skocznia Tehvandi K90 to największa skocznia w Estonii. Na Łotwie w Siguldzie istniała kiedyś skocznia K40.

Na Litwie obecnie skoki nie istnieją. W latach 50., 60. i 70. XX wieku skoki popularyzował zawodnik polskiego pochodzenia – Zbigniew Kiwert. Do dziś pozostaje on rekordzistą Litwy w długości skoku, jego najlepsza odległość to 86 metrów. Jest także rekordzistą nieużywanej obecnie skoczni w Ignalinie.

Najlepszy sezon w karierze Łotysza, litewskie marzenia o potędze

W biathlonie warto przyjrzeć się Łotyszowi Andrejsovi Rastorgujevsowi. Ten zawodnik od lat rywalizuje w zmaganiach biathlonowego Pucharu Świata, ale dopiero ten sezon okazał się być wyjątkowo udanym. Choć najlepsze, 16. miejsce w klasyfikacji generalnej zajął przed trzema laty, to dopiero w bieżącej edycji, po 166 startach Łotysz wreszcie stanął na podium zajmując drugie miejsce w Oslo, w biegu masowym. 445 punktów zgromadzonych pozwoliło mu zająć 21. miejsce w klasyfikacji końcowej. Po swoim premierowym podium stwierdził: „Wiele razy zajmowałem miejsca czwarte, piąte, szóste… Myślę, że drzwi się w końcu otworzyły, do kolejnych miejsc na podium. Zobaczymy co wydarzy się w kolejnym sezonie”. Warto dodać, że Rastorgujevs to złoty medalista Mistrzostw Europy z 2014 roku (bieg indywidualny) oraz dwukrotny zdobywca brązu (2014, sprint oraz 2017, bieg pościgowy w polskich Dusznikach). W zeszłym sezonie Andrejs miał problemy finansowe, ale pomógł mu kontrakt reklamowy z jednym z banków oraz współpraca z niemieckim konsultantem Klausem Siewertem. Jak widać po wynikach z tego sezonu, była to skuteczna współpraca.

Złotym medalem na Mistrzostwach Europy może pochwalić się także dwukrotny gospodarz tej imprezy – Estonia. 22-letni Rene Zahkna ma w dorobku cztery medale Mistrzostw Europy, ale nie punktował nigdy w Pucharze Świata. W tym sezonie najlepszy Estończyk uplasował się na 65. miejscu. Kauri Kõiv w przeszłości był 61. w „generalce” i to jest jego najlepsze osiągnięcie. Najwyżej był 22. w sprincie w czeskim Nowym Mieście (sezon 11/12) i do dziś stanowi to jego najlepszy wynik w Pucharze Świata.

I wreszcie na 73. miejscu uplasował się reprezentant Litwy Tomas Kaukėnas. Pod tym względem najlepszym jego wynikiem była 58. lokata przed trzema sezonami. Warto dodać, że Kaukėnas reprezentował Litwę na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi.

Litewskie barwy przywdziewa także Polak Karol Dombrowski, który urodził się w Wilnie, w polskiej rodzinie. Za swoją ojczyznę uważa Litwę, jednak nie ukrywa też, że jest Polakiem. Dombrowski zachwala Arunasa Daugirdasa, który jest prezydentem Litewskiej Federacji Biathlonu a także fanatykiem opisywanej dyscypliny. Pragnie on stworzyć silną drużynę, która mogłaby starać się o medale. Biathlonista doświadczył problemów z finansami, lecz nie uniemożliwiły one uprawiania tej dyscypliny na Litwie. Dombrowski za lidera litewskiej kadry uważa wspomnianego Kaukėnasa, który w swoim debiucie olimpijskim uplasował się na dobrej 23. Pozycji, zabrakło mu nieco szczęścia, aby uzyskać lepszy rezultat.

Najlepsza z pań, Łotyszka Baiba Bendika sezon zakończyła na 70. pozycji, gorzej niż przed sezonem kiedy była 49. Z kolei srebrną medalistką Mistrzostw Europy może pochwalić się Litwa – Diana Rasimovičiūtė-Brice w Otepää (2010) w sprincie i biegu indywidualnym zajęła drugie miejsce. Wielokrotnie reprezentowała Litwę na zimowych Igrzyskach.

Wspomnień czar po Kristinie Šmigun

Kristina Šmigun, dwukrotna złota medalistka olimpijska i była mistrzyni świata, bez wątpienia była rewelacyjną sportową wizytówką Estonii w świecie biegów narciarskich. Niestety po zakończeniu przez nią kariery Estonia nie doczekała się godnej następczyni. W klasyfikacji generalnej pań w obecnym sezonie na próżno szukać Litwinek, Łotyszek i Estonek. Po srebrnych medalach za drugie miejsce w klasyfikacji Pucharu Świata pozostały jedynie wspomnienia. Sama Šmigun doczekała się państwowych odznaczeń za swoje zasługi w świecie sportu. Order Estońskiego Czerwonego Krzyża III klasy (2004) oraz Order Białej Gwiazdy I klasy (2006) to wspaniałe pamiątki po zakończonej w 2010 roku karierze. To drugie odznaczenie zostało przyznane zaraz po zdobyciu dwóch medali olimpijskich w Turynie. Dzień później po drugim złocie Estonki, kolejne pierwsze miejsce dorzucił Andrus Veerpalu w biegu indywidualnym mężczyzn na 15 km (obronił tytuł z poprzednich Igrzysk). To były wspaniałe Igrzyska dla estońskiego narciarstwa. Estonia zajęła wtedy drugie miejsce w klasyfikacji medalowej.

W minionym sezonie wśród mężczyzn najlepszy wynik dla Estonii wypracował Mario Kilp. Była to dopiero pozycja 85. Na 124. miejscu uplasował się jego rodak Raido Ränkel, zaś 119. był Łotysz Indulis Bikše. W Pucharze Narodów Estonia uplasowała się na 13. miejscu, Łotwa na 22., zaś Litwa nie wywalczyła żadnych punktów i zajęła 23. miejsce ex aqueo ze Słowacją i drugimi drużynami innych państw.

Litwini wystawiali swoich reprezentantów na Mistrzostwach Świata, lecz albo nie przechodzili oni kwalifikacji, albo zajmowali odległe pozycje. Ważne jest jednak, że dyscyplina ta jest tam obecna i znajdują się sportowcy gotowi reprezentować swój kraj na międzynarodowej arenie.

Hokeiści bez awansu na Igrzyska

Choć Igrzyska zimowe odbędą się dopiero za rok, to już wiadomo, że nie zobaczymy litewskich, łotewskich ani estońskich hokeistów. Estończycy wygrali swoją grupę w drugiej rundzie eliminacji, a w trzeciej los skojarzył ich z Litwinami, Polakami i Węgrami. Awansowali Polacy a reszta musiała obejść się smakiem. Łotysze z racji tego, że są bardziej utytułowani od wymienionych już reprezentacji, przystąpili do rywalizacji dopiero w rundzie finałowej. W meczu decydującym o awansie z grupy przegrali z Niemcami 2-3. Co ciekawe, miejscem zmagań „łotewskiej grupy” była Arēna Rīga. W poprzednich czterech edycjach Łotysze za każdym razem wywalczali awans na Igrzyska, w 2014 roku byli na ósmym miejscu co jest najlepszym ich osiągnieciem. Hokej na lodzie jest jednym z najpopularniejszych sportów na Łotwie. Interesujący jest fakt, że pierwszy mecz w historii hokeja i Litwy, i Łotwy odbył się właśnie między tymi dwoma drużynami. Lepsza okazała się Łotwa wygrywając 3-0.

Z kolei reprezentantki Łotwy na Igrzyskach nigdy nie grały, natomiast na Mistrzostwach Świata zawsze zajmowały miejsca od 11. do 16. Żeńska reprezentacja Łotwy należy do Dywizji Pierwszej. Estonki są w Dywizji Czwartej i nigdy nie osiągnęły dobrych rezultatów.

Łotewska jedynaczka

Narciarstwo zjazdowe jest efektownym sportem. Narciarze i narciarki osiągają prędkości ponad 100 km/h i muszą przy tym kontrolować swój tor jazdy, aby uniknąć upadków czy wyjazdów poza trasę. Niestety z krajów bałtyckich w klasyfikacji generalnej obecnego sezonu możemy odnaleźć tylko jedno nazwisko – Lelde Gasūny. Łotyszka uplasowała się na 103. miejscu ze 120 zawodniczek z 9 punktami na koncie. Zważywszy jednak na warunki naturalne państw dominujących w tej dyscyplinie – Austrii, USA, Szwajcarii czy choćby Włoch – można wywnioskować, że Łotyszka nie ma dobrych warunków treningowych. Tym bardziej trzeba więc spojrzeć z uznaniem, że jako jedyna reprezentantka swojego kraju rywalizuje z najlepszymi zawodniczkami świata.

Coroczny postęp

Kombinacja norweska to połączenie skoków i biegów narciarskich. Częstym przypadkiem jest, że kombinator norweski przerzuca się na same skoki – tak bywało w przypadku Kaarela Nurmsalu czy Kristapsa Nežbortsa (Łotysz całkowicie kombinacji nie porzucił, ale na Mistrzostwach Świata 2013, 2015, 2017 występował jako skoczek). W tej dyscyplinie solidnym zawodnikiem jest Estończyk Kristjan Ilves, który co roku kończy zmagania na coraz wyższej pozycji. W tym sezonie uplasował się na 42. pozycji z 81 punktami na koncie. Ilves nigdy nie stał na podium, lecz podobnie jak rodak Nurmsalu jest brązowym medalistą mistrzostw świata juniorów w kombinacji norweskiej. Co więcej, brązowy krążek zdobywał trzykrotnie w sprincie w roku 2013, 2015, 2016. Jeden punkt w tym sezonie zdobył też Estończyk Karl-August Tiirmaa. Obydwaj kombinatorzy reprezentowali już swój kraj na Igrzyskach Olimpijskich.

Utytułowani bracia

Na koniec trzeba wspomnieć o sporcie, w którym Łotysze należą do światowej czołówki niczym Litwini w koszykówce. Sigulda za sprawą nowoczesnego toru jest jednym z gospodarzy Pucharu Świata w saneczkarstwie. Tylko w łotewskim mieście gospodarze zdobyli 3 medale – dwa srebrne w konkurencjach dwójki mężczyzn i sprincie dwójek mężczyzn oraz jeden brąz w sztafecie mieszanej. W trakcie sezonu doszły jeszcze 4 medale – dwa srebrne i dwa brązowe. W klasyfikacji generalnej sztafet mieszanych Łotwa zajęła drugie miejsce! Nie sposób też nie powiedzieć o niezwykle utytułowanych braciach Šics – Jurisie i Andrisie. Obydwaj mają na koncie srebrny i brązowe medale olimpijskie, taki sam zestaw medali mistrzostw świata oraz każdy kolor medali mistrzostw Europy. Bez wątpienia świetne warunki do treningów przynoszą efekty. Z ostatnich trzech edycji Igrzysk przynajmniej jeden z reprezentantów lub jedna z reprezentantek Łotwy przywoził(a) medal. Saneczkarstwo jest domeną Łotyszy, zawodników z Litwy i Estonii w tej dyscyplinie nie znajdziemy.

Wbrew pozorom, sporty zimowe w krajach bałtyckich nie mają się aż tak źle. Są ośrodki gdzie można trenować, biathlonista Dombrowski mówił w 2015 roku, że w Niemenczynie powstaje drugi, po Ignalinie, ośrodek biathlonowy. Wiadomo, że nie można oczekiwać wyników porównywalnych choćby z reprezentantami Polski, lecz przykład saneczkarzy z Łotwy pokazuje, że jeżeli zainwestuje się w dany sport, to inwestycja taka przynosi owoce. Przed laty pojawił się pomysł, aby postawić w tym kraju również na skoki narciarskie, ale jak czas pokazał – temat upadł. W sportach zimowych w krajach bałtyckich sporo się dzieje: wrócił Kaarel Nurmsalu, najlepszy chyba w historii estoński skoczek, Rastorgujevs miał najlepszy sezon, podobnie jak Ilves, a na Litwie biathlon ma swojego orędownika, który pracuje na rozwój dyscypliny. Być może przyjdzie jeszcze czas, kiedy sukcesy krajów bałtyckich w sportach zimowych nie będą sporadycznymi wyjątkami od przeciętnych występów.

 

Zdjęcie tytułowe: Mecz hokejowy Łotwa- Norwegia w 2011 roku. Zdj. Dmitry Valberg / Flickr / CC.

  • Wszystko pięknie, jak zwykle napisał Pan bardzo interesujący tekst!

    Ale proszę jeszcze sprawdzić, bo mam wrażenie, że tzw. przez Pana „saneczkarstwo” to tak naprawdę 3 różne dyscypliny sportowe (często/niekiedy podlegające pod różne federacje i posiadające przez to różne cykle Pucharu Świata) – luge, skleton i bobsled (tudzież: bobsleigh). [Proszę wybaczyć międzynarodowe wersje nazw, mam problemy czasem z językiem polskim…]

    Wtedy dowiedziałby się Pan o NAJWIĘKSZYM (?) sukcesie w sportach zimowych w krajach bałtyckich – kolejnym zdobyciu Pucharu Świata przez M. Dukursa.

    Tak swoją drogą – wyróżnił Pan w artykule braci Šicsów (i zacnie, bo wielkie ich osiągnięcia, szczególnie te na IO, ale w tym sezonie cieniutko…), ale nie wspomniał Pan właśnie o braciach Dukursach, więc tak dla porównania: żaden z braci Šicsów nie zdobył nigdy Pucharu Świata… jeden z braci Dukursów zdobył ich 8… Z RZĘDU! Dla skali porównawczej – Małysz: 4 razy w całej karierze.

    Jeśli coś przeoczyłem – przepraszam. Pana artykuły o sporcie są bardzo ciekawe i dlatego zawsze czytam je na szybko, dopiero potem, jak mam więcej czasu, wracając do bardziej uważnej lektury. Oby więcej artykułów o sportowej tematyce Pana autorstwa, bo widzę tu prawdziwy zapał i talent! Tym samym też popełniam klasyczny błąd w internetach tak denerwujący (i słusznie) autorów artykułów: nie przeczytał dokładnie, a zabiera się za komentowanie:) Ale cóż – tak, jak wspomniałem: Pana artykuły bardzo lubię i dlatego tak się wyrywam:) Proszę wybaczyć, jak coś pomieszałem czy przeoczyłem.

    Jeszcze tylko sprawa hokeja – to temat na cały cykl artykułów… tym bardziej, że kwestia hokeja w wydaniu reprezentacyjnym to zupełnie inna bajka niż w pozostałych sportach… ale krótko: to właśnie z hokejem wiąże się moim zdaniem NAJWIĘKSZY sukces zimowych sportów w krajach bałtyckich. Proszę pamiętać, że hokej reprezentacyjny to dość specyficzne zjawisko dla tego sportu. A hokej klubowy to nie tylko Rigas Dinamo… najlepsi łotewscy hokeiści grają w NHL/AHL i przede wszystkim w innych klubach KHL,;podobnie z szeroko rozumianych sztabem szkoleniowym. I właśnie w znacznej mierze łotewski sztab szkoleniowy jest odpowiedzialny za zdobycie Pucharu Gagarina, czyli wygranie tego sezonu KHL przez SKA Sankt-Petersburg. A to jest najważniejszy tytuł klubowy (nie tylko w hokeju) w krajach, które mają swoje drużyny w lidze KHL (Rosja, Łotwa, Finlandia, Słowacja, Chorwacja, Chiny, Kazachstan, Białoruś). Zgoda, że drużyna jest spoza omawianego regionu… ale jest to sukces, którego bez Łotyszy (lub osób z łotewskim paszportem) by nie było.

    Z innej beczki: że jak się spojrzy na historię statystyki wyszukań światowych w googlach, to największe wzrosty termin „Latvia” i podobne dotyczą właśnie czasu, kiedy coś „hokejowego” się działo. Na przykład – legendarny mecz z Kanadą na IO. Poza czasem „hokejowych przygód” Łotyszy – google nie odnotowują odchyleń od normy dla wyszukań „Łotwy”. Czyli nie wzmaga zainteresowania polityka (może tylko wizyta prezydenta USA) czy inne sporty. Co do Litwy i Estonii – wiem mniej i liczę, że się dokształcę z Pana przyszłych artykułów. Choć, jeśli mogę pouprawiać trochę prywaty, to jakby nie mógł się Pan zdecydować, o jakim kraju pisać więcej – proszę wybierać Łotwę (ew. Estonię). Co do Krystynki, którą w biegach narciarskich tak zawsze uwielbiałem, to fajnie byłoby przeczytać rzetelny artykuł o kwestiach dopingowych, które w tym sezonie niespodziewanie wypłynęły, robiąc – jak mawia klasyk – „powrót do przyszłości”. Z jednych doniesień wynika, że zapowiada się odebranie jej złota IO, z innych – że sprawa jest naciągana.

    Pozdrawiam serdecznie!!!

    • Dziękuję za miłe słowa. Jak Pan wspomniał, niektóre kwestie zasługiwały by na osobne artykuły, stąd tez nie wszystko mogło znaleźć w jednym tekście, gdyż wyszedł by bardzo ale to bardzo długi artykuł. Co do saneczkarstwa – mogły pojawić się nieścisłości gdyż od razu przyznam, ze ten dział sportów zimowych nie jest moja najmocniejsza strona.
      Pozdrawiam,
      R.K.

Polub nas na Facebooku!