Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Najczęściej czytane w kwietniu

W kwietniu w naszych zasobach mieliśmy już prawie 400 tekstów. Przedstawiamy zestawienie najpopularniejszych artykułów w kwietniu. Życzymy miłej lektury!

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

1. Piotr Szatkowski, Nie wszystek umrę: język pruski

Wiedza o regionie Warmii i Mazur czy szerzej – Prus Wschodnich stale się poprawia. Jeszcze kilkanaście lat temu większość ludzi uważała, że Prusowie to byli „tacy inni Niemcy, tacy lokalni”. Dziś oczywistością staje się, że Prus (mówiący po prusku – językiem bałtyjskim, a nie germańskim!) i Prusak to nie jest do końca to samo pojęcie, choć w pewien sposób, rzecz jasna, ze sobą spokrewnione. Niewielu jednak wie, że język pruski miał swoją formę pisaną i że wymarł dopiero na początku XVIII wieku (choć od czasu do czasu można natrafić na rewelacje, jakoby stało się to jeszcze później). Ale o tym, że język pruski powstał z umarłych wie już tylko garstka.

2. Sprūds: Łotysze wiedzą, że należy dzwonić do Jarosława Kaczyńskiego. Ale Międzymorza z nami nie będzie

Myślę, że gdyby zapytać Łotyszy, to większość osób myśli, że Jarosław Kaczyński jest jednocześnie prezesem Prawa i Sprawiedliwości, premierem i prezydentem Polski. Nawiązując do wypowiedzi Kissingera, do kogo Amerykanie mają dzwonić w Europie, to mówiąc o Polsce trzeba powiedzieć – nie należy dzwonić do Beaty Szydło, do prezydenta Dudy, a do Jarosława Kaczyńskiego. To na Łotwie wiedzą (…). Strategicznie Międzymorze Łotwy nie interesuje, jest nieskuteczne, może mieć nawet pewien element szkodliwości. Bo może podważać spójność NATO czy Unii Europejskiej. Łotwa nie chce w to grać (…) – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim dyrektor Łotewskiego Instytutu Polityki Zagranicznej Andris Sprūds.

3. Piotr Szatkowski, Kordák z geszénkani, czyli Wielkanoc po mazursku

Mazurzy to lud na wskroś synkretyczny. Wynika to przede wszystkim z położenia geograficznego i historii tegoż małego narodu. Żyjący na dawnych ziemiach Prusów, na styku kultury polskiej, niemieckiej i bałtyjskiej, wytworzyli własne wariacje na temat obyczajowości religijnej. Trudno jest zebrać wszystkie informacje na temat Wielkiej Nocy na Mazurach (Zielgónocÿ), ale warto pochylić się nad najważniejszymi obyczajami i przesądami.

4. Mirosław Jankowiak, Łatgalski – język czy dialekt?

Dyskusja nad tym, czy łatgalski jest językiem czy dialektem przypomina nieco niedawne spory polskich lingwistów nad kaszubskim. Z jednej strony pisany język łatgalski i gwary łatgalskie mają długą tradycję – pierwsze teksty datowane są na wiek XVIII, a ortografia jest ustalona i ustabilizowana. Z drugiej strony z powodów politycznych wśród łotewskich oraz łatgalskich polityków i naukowców są obawy przed uznaniem go za język.

5. Ewelina Szeratics, Instrument dla każdego dziecka i inne upominki dla stulatki Estonii

Podczas gdy Polacy 16 kwietnia zasiadali do wielkanocnego śniadania, ponad trzy tysiące Estończyków ruszyło w 400-kilometrową wędrówkę. Marsz był pierwszym z wydarzeń upamiętniających stulecie niepodległości kraju. Trzyletnie obchody obejmują dziesiątki wydarzeń kulturalnych, ale i setki upominków od obywateli dla swojego kraju – od instrumentów dla dzieci, przez nowe place miejskie, po ogromną trójkolorową flagę.

6. Agnieszka Smarzewska, Czarno-biały świat Jānisa. O filmie „Świt”, łotewskim kandydacie do Oscara

Do polskich kin zawitała łotewsko-polsko-estońska koprodukcja w języku łotewskim pod tytułem „Świt” (łot. „Ausma”, reż. Laila Pakalniņa). Łotwa ogłosiła film kandydatem do rywalizacji w tegorocznym rozdaniu Oscarów, w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny. Tymczasem miał on premierę już pod koniec 2015 roku, podczas 19. festiwalu Czarne Noce w Tallinnie. Zdążył również uzyskać dwanaście nominacji do Łotewskich Nagród Filmowych oraz nominację do Europejskiej Nagrody Filmowej w roku 2016.

7. Tomasz Otocki, W krainie Szwedofinów

Pociąg jadący do centrum Helsinek (Helsingfors) mozolnie wjeżdża na peron. Ostatnie stacje: Oulunkylä, po szwedzku: Åggelby, Käpylä – w języku Augusta Strindberga Kottby, Pasila – w języku zachodnich sąsiadów Böle. Nazwy szwedzkie wypowiadane przez głośnik mile brzęczą w uchu i różnią się kardynalnie od fińskich. Nie jest więc tak, jak powiedziała we wrześniu 2014 roku w rozmowie ze mną Marija Aušrinė Pavilionienė, posłanka do litewskiego Sejmu, że nazw miejscowych w Europie się nie tłumaczy. Bynajmniej!

8. Igor Watolin: Miałem dość polityków, którzy chwalili aneksję Krymu

Dla lepszego zrozumienia tematu powiem w jakich okolicznościach założyłem Inicjatywę Europejskich Rosjan – EuroRussians. Po aneksji Krymu zaczęła się kampania wsparcia działań Kremla na Łotwie. Głównie robiła to partia Tatiany Żdanok Rosyjski Związek Łotwy. Tatiana Żdanok pojechała na referendum, zaczęła ona przedstawiać swoje poglądy jako „głos łotewskich Rosjan”. Miałem tego dość. Nie mam nic przeciwko temu, że ona jeździ na Krym, ale niech nie wypowiada się w imieniu wszystkich Rosjan. Jeśli to robi, ja nie mogę milczeć – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim Igor Watolin, rosyjski dziennikarz i działacz społeczny na Łotwie, twórca ruchu europejskich Rosjan.

9. Sonia Gabryszewska, Tajemnicze losy pierwszej litewskiej książki

W związku z odnalezieniem przez prof. Liudasa Mažylisa Aktu Niepodległości Litwy z 1918 roku w niemieckim Archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Belinie, nieco w cieniu znalazła się inna ważna dla Litwy rocznica – w 2017 roku mija 470 lat od wydania pierwszej drukowanej książki w języku litewskim, czyli katechizmu autorstwa Martynasa Mažvydasa. Do dziś na świecie znane są tylko dwa oryginalne egzemplarze tego katechizmu. Jeden z nich znajduje się w Bibliotece Uniwersytetu Wileńskiego, która co roku na początku kwietnia daje możliwość zobaczenia oryginału wszystkim odwiedzającym. Drugi z egzemplarzy znajduje się nie na Litwie, a w… Bibliotece Uniwersyteckiej w Toruniu.

10. Jaanus Juus: Telliskivi tchnęło życie w całą dzielnicę Tallinna

Znajdujące się w tallińskiej dzielnicy Kalamaja Kreatywne Miasto Telliskivi to postindustrialna przestrzeń zaadaptowana na potrzeby przemysłu kreatywnego. Od niemal dekady odnawiane dawne fabryczne pomieszczenia mieszczą już prawie 250 firm z przemysłu kreatywnego, tradycyjnego biznesu, sklepów, organizacji pozarządowych oraz klubów i scen kulturalnych. Telliskivi jest dziś najpopularniejszym tego typu miejscem w krajach bałtyckich. O fenomenie Telliskivi Przegląd Bałtycki rozmawia z Jaanusem Juusem, twórcą i właścicielem Kreatywnego Miasta Telliskivi.

 

 

Polub nas na Facebooku!