Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Wybory na Łotwie. Niespodzianki i niewiadome

Wybory samorządowe na Łotwie zakończyły się w sobotę. Znamy już skład rad miejskich i okręgowych, jednak wciąż pozostaje tajemnicą, kto będzie rządzić w wielu samorządach. Jasna sytuacja jest w Rydze. Po chwili grozy w sobotę wieczorem, gdy wydawało się, że Nił Uszakow utracił władzę, okazało się, że koalicja Socjaldemokratycznej Partii „Zgoda” oraz oligarchicznego ugrupowania łotewskiego „Honor Służyć Rydze” uzyskała w dumie miejskiej 32 mandaty. Cztery pozostałe partie łotewskie, będące w opozycji wobec Uszakowa, mogą liczyć łącznie na 28 miejsc.

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Co ciekawe, dwie partie rządowe, Jedność oraz narodowcy, uzyskały razem dziesięć mandatów, zaś partia premiera i prezydenta, czyli Związek Zielonych i Rolników, który grał w wyborach nazwiskiem eksprezydenta Andrisa Bērziņša, w ogóle nie wszedł do rady. Osiemnastu radnych będzie reprezentować ugrupowania Łotewskie Zjednoczenie Regionów/Na rzecz Rozwoju Łotwy oraz Nową Partię Konserwatywną, które dopiero od niedawna funkcjonują na łotewskiej scenie partyjnej. Ciekawa jest sytuacja także w Lipawie, Jurmali, Dyneburgu.

Będą służyć Rydze

O ile początkowe exit-polls wskazywały na przegraną koalicji na czele której stoi rządzący od 2009 roku Rygą Nił Uszakow, to szybko ukazało się, że zjednoczona lista uzyskała ponad połowę głosów, czyli 50,82%. Nie jest to wynik tak dobry jak cztery lata temu, od koalicji Uszakowa odeszło dziewięć procent wyborców, ale pozwala zachować władzę i 32 mandaty w ryskim samorządzie. Na Jedność, która w wyborach na mera Rygi wystawiła młodego Vilnisa Ķirsisa, głosowało w sobotę zaledwie 6,26% wyborców, zaś na narodowców z ich liderką Baibą Broką – 9,25%. Oznacza to, że obie partie rządowe straciły w porównaniu z 2013 rokiem ponad 17 punktów poparcia. Związek Zielonych i Rolników, podobnie jak cztery lata temu, nie przekroczył zaś progu 5%. Ich kandydat eksprezydent Andris Bērziņš  był najczęściej skreślaną przez wyborców osobą na liście. Na osłabieniu partii koalicji rządowej, które miały kłopot ze swym przekazem wobec wyborców, skorzystały dwa nowe ugrupowania – Łotewskie Zjednoczenie Regionów/Na rzecz Rozwoju Łotwy, którego kandydatem na mera był były szef kancelarii prezydent Łotwy Mārtiņš Bondars, oraz Nowa Partia Konserwatywna, która na stanowisko mera wystawiła byłe gwiazdy antykorupcyjnego biura KNAB Jutę Strīķe i Jurisa Jurašsa. Te ugrupowania uzyskały po dziewięć mandatów w radzie miejskiej, a głosowało na nie odpowiednio 13,66% i 13,42% ryżan. Sukces Nowej Partii Konserwatywnej i listy Bondarsa każe inaczej patrzeć na możliwe wyniki wyborów sejmowych w październiku 2018 roku. Juta Strīķe już zapowiedziała, że będzie patrzeć na ręce władzy Uszakowa w Rydze, mając na myśli korupcję, które zżera miasto.

Przeczytaj także:  Łotewskie wybory lokalne nudne jak flaki z olejem?

Zgoda, zgoda

O umiarkowanym sukcesie w tych wyborach może mówić rosyjska Socjaldemokratyczna Partia „Zgoda”. Zachowała władzę w dwóch sporych samorządach takich jak Ryga czy Rzeżyca, ale ofensywa tej partii w Jurmali, Lipawie czy Dyneburgu odniosła wątpliwy skutek, mimo wystawienia parlamentarnych „gwiazd”, czyli posłów Nikity Nikiforowa, Walerija Agieszyna czy Andrejsa Elksniņša. W samorządzie Windawy, czyli miasta ekscentrycznego burmistrza Aivarsa Lembergsa, „Zgoda” w ogóle nie będzie reprezentowana. Partia ma jednak wciąż szansę na współrządzenie we wspomnianych trzech miastach. Z władzą w Lipawie pożegnać się może bowiem Partia Lipawska burmistrza Uldisa Sesksa, który miastem rządzi od dwudziestu lat i jest przyspawany do stanowiska prawie tak samo jak Aivars Lembergs z sąsiedniej Windawy. Wiele mówi się o możliwości koalicji Łotewskiego Zjednoczenia Regionów, na czele którego stoi wieloletni radny i przeciwnik Sesksa Jānis Vilnītis, ze „Zgodą”, której radnym został właśnie poseł Agieszyn. „Rozmawialiśmy o bloku socjalnym. Nasze warunki to bezpłatny transport dla emerytów, bezpłatne obiady dla uczniów do dziewiątej klasy i 300 euro na nowo narodzone dzieci. Ze strony Łotewskiego Zjednoczenia Regionów zasadniczych sprzeciwów nie było” – powiedział mediom Agieszyn. „Zgoda” nie wyklucza jednak rozmów także z oligarchiczną Partią Lipawską. W obu przypadkach będzie języczkiem u wagi.

Przeczytaj także:  Nikita Nikiforow: Rygę i Jurmałę może wiele połączyć

W Jurmali wygrała partia byłego mera Gatisa Truksnisa ze Związku Zielonych i Rolników, jednak musi stworzyć koalicję. Jako potencjalnych partnerów zieloni i chłopi wskazali narodowców oraz rosyjską „Zgodę”, której radnymi zostali w Jurmali poseł Nikita Nikiforow oraz znana obrończyni praw mniejszości rosyjskojęzycznej Elizabete Krivcova. Teoretycznie możliwa jest koalicja omijająca Związek Zielonych i Rolników, na politykach którego ciążą poważne zarzuty, ale trudno wyobrazić sobie zarząd miasta kierowany przez nacjonalistów i mniejszość rosyjską. Cztery mandaty w Jurmali uzyskała Nowa Partia Konserwatywna w koalicji z ugrupowaniem „Tobie, Jurmało”.

Przeczytaj także:  Afera u Zielonych i Rolników z Jurmałą w tle

W Dyneburgu na czele peletonu wysunęła się Partia Łatgalska dotychczasowego burmistrza Jānisa Lāčplēsisa, uzyskując sześć mandatów, jednak nie wiadomo, czy zdoła zawiązać wokół siebie koalicję. Pozostałe mandaty objęli działacze rosyjskiej „Zgody” oraz „Naszej Partii” posła Związku Zielonych i Rolników Rihardsa Eigimsa, który już kiedyś był merem Daugavpils. Przeciwko Partii Łatgalskiej w czasie wyborów prowadzono kampanię medialną, bazującą na doniesieniach o nieuczciwości jej działaczy. Mimo tego plan „Zgody”, by wysunąć się na prowadzenie w tym najbardziej rosyjskim mieście, spalił na panewce.

W pozostałych samorządach

Mimo słabej passy w wielu samorządach udało się trwale zakorzenić centroprawicowej Jedności. W okręgu Cēsis uzyskała ona przytłaczającą liczbę mandatów, podobnie jak w okręgu Salaspils. Na czele tych samorządów stoją działacze Vienotīby Jānis Rozenbergs oraz Raimonds Čudars, którzy w 2015 roku wymieniani byli jako kandydaci do urzędu premiera. Narodowcy tradycyjnie dobry wynik uzyskali w takich okręgach jak Saulkrasti, Kocēni, Smiltene, Bauska czy Ogre. Związek Zielonych i Rolników może mówić o sukcesie w Jełgawie, gdzie na ich burmistrza Andrisa Rāviņša zagłosowało ponad dwie piąte mieszkańców, Jurmali, gdzie rządzić najprawdopodobniej będzie dotychczasowa burmistrz Rita Sproģe, a także w okręgach takich jak Krasław, Windawa czy Jēkabpils.

Przeczytaj także:  Jānis Rozenbergs: Cēsis też byłoby dobrą stolicą Łotwy

Szczęście ma także ekscentryczny burmistrz Windawy Aivars Lembergs, który po raz kolejny uzyskał reelekcję. Rządzi tym miastem jeszcze od czasów Michaiła Gorbaczowa i wydaje się niezniszczalny. Jego partia otrzymała w radzie miejskiej dziewięć mandatów, zaś lokalna opozycja skupiona wokół Jedności, narodowców oraz Łotewskiego Zjednoczenia Regionów tylko cztery miejsca. Na czele opozycji stoi były minister spraw zagranicznych Łotwy Ģirts Valdis Kristovskis. Już wypowiedział się, że praca w radzie miejskiej dla opozycji może być poniżająca ze względu na taktykę Lembergsa.

Przeczytaj także:  Mer, któremu trudno powiedzieć nie

Mimo oczywistego skoncentrowania się komentatorów na wynikach partii ogólnokrajowych, ogromną rolę w wyborach samorządowych od lat odgrywają partie lokalne. W Valmierze większość uzyskało ugrupowanie „Valmierze i Vidzeme”, na czele którego stoi wieloletni mer Jānis Baiks, w okręgu Dyneburg triumfy święciła Partia Okręgu Daugavpils z merem Janīną Jalinską, zaś w Kuldīdze partia „Okręgowi Kuldīga” z merem Ingą Bērziņą.

Komentarze mediów

Media łotewskie, poza komentowaniem gorącej i trzymającej w napięciu do końca rywalizacji w Rydze, zauważyły parę ciekawostek związanych z wyborami. Jednym z nich jest rozdrobnienie do jakiego doszło w wielu samorządach. Bardzo trudno będzie budować koalicję w Jēkabpils, gdzie najsilniejsza Jēkabpilska Partia Regionalna rządzącego burmistrza Leonīdsa Salcevičsa uzyskała jedynie trzy mandaty, a pozostałe ugrupowania po dwa lub jeden. W inflanckim okręgu Ķekava miejsca w radzie rozdzieliło między siebie dziewięć ugrupowań, w łatgalskim okręgu Aglona dziewięć mandatów przypadło łącznie ośmiu listom wyborczym, zaś w kurlandzkim Talsi miejsca w radzie uzyskało wszystkie osiem ugrupowań, które wystawiły swoje listy.

Kolejną ciekawą sprawą są celebryci, którzy weszli do rad. W Rydze z ramienia Łotewskiego Zjednoczenia Regionów/Na rzecz Rozwoju Łotwy znajdzie się znana koszykarka Anete Jēkabsone-Žogota, były dyrektor Łotewskiej Opery Narodowej i reżyser Andrejs Žagars, a także wykładowczyni literatury i poetka Iveta Ratinīka. Z rekomendacji Nowej Partii Konserwatywnej w radzie Rygi zasiądzie pisarka Eva Mārtuža. W Lipawie z listy Partii Lipawskiej wszedł do rady znany piłkarz Māris Verpakovskis, zaś w okręgu Ķekava sukces odniósł inny przedstawiciel futbolu Rihards Gorkšs. Członek humorystycznej grupy Transleiteris Edžus Ķaukulis będzie pracować w okręgu Vecpiebalga. W okręgu Ozolnieki do rady dostał się hokeista Miķelis Rēdlihs.

Wreszcie kolejna ciekawostka wyborów, która jednak nie jest żadną nowością na Łotwie, to skreślanie słowiańskich nazwisk na listach partii łotewskich. Szczególnie było to widoczne w Rydze, gdzie szła zażarta rywalizacja między koalicją Uszakowa a partiami opozycyjnymi. Politolog Iveta Kažoka przyznaje, że w wyborach w Rydze skreślanie rosyjskich nazwisk było ewidentne. Na Facebooku wypunktował to polityk Rosyjskiego Związku Łotwy Aleksandr Kuźmin. Kandydat Jedności na radnego Artiom Ursulski spadł z 46. miejsca na 61., na takie samo miejsce został zdeklasowany znany działacz rosyjski na Łotwie Igor Watolin, który kandydował z 15. miejsca Łotewskiego Zjednoczenia Regionów/Na rzecz Rozwoju Łotwy. Watolin otrzymał aż półtora tysiąca skreśleń.

Przeczytaj także:  Igor Watolin: Miałem dość polityków, którzy chwalili aneksję Krymu

Głosowanie etniczne, mimo prób jego przełamania, m.in. przez Socjaldemokratyczną Partię „Zgodę”, wciąż pozostaje wielkim problemem Łotwy.

Są okręgi, w których wybory się w ogóle nie odbyły, takie jak Rundāle, bo wystawiono tam tylko jedną listę, zaś w niektórych samorządach triumfy święcą ugrupowania dawno już zapomniane jak Łotewska Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza w okręgu Olaine albo nowo powstałe jako lewicowi „Postępowi” w Aizpute. To też element lokalnych układanek łotewskich.

 

Zdjęcie tytułowe: Nił Uszakow świętuje zwycięstwo w wyborach w Rydze. Po lewej stronie jego żona. Zdj. Nils Ušakovs / Facebook.

Polub nas na Facebooku!