Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Estoński system edukacji: sukcesy i potrzeba integracji uczniów rosyjskojęzycznych

Pierwszego września naukę w estońskich szkołach rozpoczęło niemal 150 tysięcy uczniów. Przywitało ich ponad 14 tysięcy nauczycieli pracujących w 535 estońskich szkołach. Tego dnia, w którym obchodzony jest również estoński Dzień Wiedzy, można było spotkać uczniów niosących do szkoły bukiety kwiatów dla swoich nauczycieli lub dzierżących w dłoniach niebiesko-czarno-białą flagę. Starsi koledzy pomagali zaś pierwszoklasistom trafić do ich klas.

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Obecny rok kalendarzowy zapisze się w historii tutejszego systemu edukacji co najmniej z dwóch powodów. Pierwszy z nich to prezydencja Estonii w Radzie Unii Europejskiej, w trakcie której temat rozwoju systemu edukacji i dostosowanie go do wymagań zmieniającego się rynku pracy wielokrotnie pojawi się w unijnej agendzie. Estońscy eksperci specjalizujący się w edukacji wielokrotnie podkreślali potrzebę dostosowania sposobu nauczania do indywidualnych możliwości ucznia oraz o konieczności zmniejszenia luki między nauczycielami i uczniami w zakresie posługiwania się narzędziami najnowszej technologii. 19 i 20 września w Tallinnie odbędzie konferencja „Współczesne podejścia do kształcenia i nauczania”, w trakcie której uczestnicy skupią się na kwestii adaptacji ról kształcenia i nauczania w odpowiedzi na szerokie i coraz szybsze tempo zmian w Europie i na świecie. Wśród panelistów będą uznani eksperci, m.in. prof. edukacji nauczania P. Robert-Jan Simons z uniwersytetu w Utrechcie, dyrektor Ośrodka Neurobiologii Edukacyjnej prof. neurobiologii poznawczej Michael S.C. Thomas z Londyńskiego Uniwersytetu czy Profesor Emeritius Andreas Demetriou z Uniwersytetu w Nikozji. Na przełomie września i października, w Tallinnie i Tartu odbędą się spotkania przedstawicieli kierownictw ministerstw odpowiedzialnych za szkolnictwo podstawowe, wyższe oraz zawodowe. Estończycy pragną m.in. podzielić się z pozostałymi krajami członkowskimi swoimi bogatym doświadczeniem w dziedzinie rozwoju edukacji, które doprowadziło ich do zajęcia pierwszego miejsca w Europie oraz trzeciego na świecie w międzynarodowych badaniach PISA 2015, sprawdzających wiedzę 15-latków z trzech dziedzin: matematyki, nauk przyrodniczych oraz literatury i interpretacji.

Przeczytaj także:  Nauka przez całe życie. Rozmowa z Liią Hänni o systemie edukacji w Estonii

Rok 2017 jest również wyjątkowo ważny dla estońskich nauczycieli. Po raz pierwszy od piętnastu lat zwiększane są ich wynagrodzenia. I to dwukrotnie. Pierwszy raz, w styczniu, minimalną pensję brutto wynoszącą 958 euro zwiększono o 42 euro. Średnia pensja wzrosła zaś do 1200 euro. We wrześniu natomiast ma nastąpić kolejny wzrost płacy minimalnej do 1050 euro, a średnia pensja będzie wynosić 1260 euro. Podwyżki nie dotyczą na razie nauczycieli przedszkolnych, ale i ta grupa zawodowa ma w najbliższym czasie otrzymać podwyżkę.

Zmiany w estońskim systemie edukacji widoczne są również w sposobie nauczania i podejściu do uczniów. Szkoły z estońskim językiem wykładowym inwestują w nowoczesne technologie. Stosują również zindywidualizowane podejście do uczniów. Nieco wolniej zmiany następują w szkołach z rosyjskim językiem wykładowym. Jest ich 85, czyli niecałe 20% wszystkich placówek w kraju. Są zlokalizowane głównie w Tallinnie oraz we wschodniej prowincji Ida-Virumaa. Uczęszczają do nich dzieci rosyjskojęzycznych mieszkańców Estonii, wśród których zdecydowaną większość stanowią Rosjanie, ale są też Ukraińcy, Białorusini oraz osoby pochodzące z innych postsowieckich republik.

W szkołach rosyjskojęzycznych klasach 1-9 język estoński pojawia się często tylko dwa razy w tygodniu. Zdaniem ekspertów to za mało, aby odczuć realne efekty. Jak tłumaczy Raivo Juurak, dziennikarz dwutygodnika dla nauczycieli „Õpetajate Leht”, zdarza się, że absolwentom szkół podstawowych trudno jest zrozumieć zadane po estońsku pytanie „Jak się masz”. Publicysta dodaje, że lekcje estońskiego „prowadzone są byle jak” i mimo, że na świadectwie ukończenia szkoły podstawowej nierzadko widnieje ocena „satysfakcjonująca”, faktyczna znajomość języka jest zdecydowanie poniżej poziomu satysfakcji. Nieco inaczej wygląda sytuacja w szkołach ponadpodstawowych. Tam, zgodnie z niedawno przyjętymi regulacjami, 60% wszystkich przedmiotów musi odbywać się po estońsku. Wielu rodziców zauważa jednak, że z powodu niewystarczającej liczby godzin tego języka w szkole podstawowej, ich dzieci, szczególnie na początku nauki w gimnazjum, będącego odpowiednikiem naszych liceów, mają problem z przyswojeniem estońskiego materiału. Dlatego często stosowanym rozwiązaniem są prywatne lekcje, na które wysyła się dzieci, aby te mogły sprostać wyzwaniom językowym stojącym przed nimi w klasach 10-12. Popularna rosyjska youtuberka Kesnia Niglas wspomina, że choć sama ukończyła gimnazjum z wynikiem 95 na 100 punktów ze znajomości języka estońskiego, po przyjeździe na studia do Tartu miała trudności, aby swobodnie komunikować się ze swoimi nowymi znajomymi.

Z ostatnich badań „Monitoring of Estonian society in 2017” przeprowadzonych pod koniec lipca na zlecenie Ministerstwa Kultury we współpracy z Bałtyckim Instytutem Badawczym oraz Centrum Badań Politycznych PRAXIS wynika, że aż 90% rodziców rosyjskojęzycznych chciałoby, aby ich dzieci uczyły się estońskiego już od przedszkola. W konsekwencji coraz więcej osób posyła swoje pociechy do placówek z estońskim programem nauczania, choć jak zauważa Kersti Kivirüüt z ministerstwa edukacji, te nie zawsze są skore, aby je przyjmować. „Jeśli w danej miejscowości jest przedszkole lub szkoła estońska i rosyjska[1], często zdarza się, że Estończycy rekomendują rosyjskojęzycznym rodzinom, aby zapisywali swoje dzieci do tej drugiej. W mojej opinii nie wszystkie placówki z estońskim programem nauczania są jeszcze mentalnie gotowe na przyjmowanie rosyjskojęzycznych uczniów” – podkreśla Kersti Kivirüüt. Ekspertka dodaje, że częstym usprawiedliwieniem podawanym przez dyrekcję jest brak odpowiedniej metodyki nauczania dla osób obcojęzycznych.

Są jednak szkoły rosyjskojęzyczne doskonale radzące sobie z takim wyzwaniem, jak choćby tallińskie Kunstigümnaasium. Ich uczniowie posługują się estońskim na bardzo dobrym poziomie, choć naukę rozpoczynają od zera. W placówkach tych wprowadzono bowiem metodę immersji, opracowaną przez kanadyjskich pedagogów z Quebecu w 1965 roku. W tej wschodniokanadyjskiej prowincji językiem używanym przez większość jest francuski. Metoda zanurzenia, jak inaczej nazywana jest immersja, została opracowana dla dzieci angielskojęzycznych, aby ich poziom nauki nie odbiegał od ich francuskojęzycznych rówieśników. Polega ona na możliwie jak najszerszym otaczaniu się językiem obcym, od naklejania karteczek na wszystkim co możliwe, po słuchanie radia, oglądnie telewizji czy nawet zmianę ustawień w swoim telefonie na język, którego chcemy się nauczyć. Wracając na lokalny grunt – we wspomnianych szkołach rosyjskojęzycznych, wszystkie lekcje prowadzone są po estońsku. Nauczyciel, wiedząc, że jego uczniowie niewiele rozumieją, zaczyna lekcje od pantomimy, pokazywania zdjęć i obrazków przez wielokrotnego powtarzania ważnych fraz, po gry ruchowe. Rezultat jest zachwycający – po pół roku uczęszczania do szkoły, dzieci potrafią zrozumieć historię, opowiedzianą przez nauczyciela po estońsku. Pod koniec roku zaś swobodnie komunikują się z rówieśnikami. Ta sama metoda wprowadzana jest w niektórych szkołach ponadpodstawowych, w których rosyjskojęzyczni uczniowie – podobnie jak w przykładzie omówionym powyżej – w ogóle nie mówią po estońsku. Im nauka zajmuje nieco więcej czasu, jednak po upływie maksimum dwóch lat, ich poziom znajomości estońskiego jest zaawansowany. Zdaniem Raivo Juuraka, metoda immersji powinna być wprowadzona do każdej rosyjskojęzycznej szkoły. „Na razie liczba takich szkół jest niewielka, a 20 tysięcy uczniów, uczęszczających na lekcje estońskiego dwa razy w tygodniu, poznaje jedynie gramatykę tego języka, tłumaczy wyrazy oraz czyta teksty literackie”. Zdaniem dziennikarza, winę za taki stan rzeczy ponoszą politycy, którzy wykorzystują mniejszość rosyjskojęzyczną do politycznych przepychanek. „Wśród nich są m.in. samozwańczy reprezentanci »wszystkich Rosjan«. Podkreślają, że szkoły estonizują młodzież, co w konsekwencji może doprowadzić do utraty przez nią tożsamości narodowej i poczucia przynależności”. Raivo Juurak dodaje jednak, że polityków z takimi poglądami jest na szczęście niewielu. „To, że ktoś mówi w danym języku obcym nie oznacza, że zapomina skąd pochodzi i kim są jego przodkowie. Przecież fakt, iż posługuję się dobrze angielskim nie powoduje, że nie jestem Estończykiem” – zaznacza. Jego zdanie podziela Ksenia Niglas, która twierdzi, że poza szkołą, dzieci i młodzież przebywają ze swoimi rosyjskojęzycznymi rodzinami, oglądając z nimi telewizję czy biorąc udział w licznych wydarzeniach kulturalnych. I choćby dlatego nie grozi im utrata tożsamości.

Nie oznacza to jednak, że w wolnym czasie rosyjskojęzyczni mieszkańcy Estonii nie mają okazji, aby używać języka estońskiego. Od 2016 roku, w ramach grantów przydzielanych przez ministerstwo edukacji, szkoły z jednym i drugim językiem nauczania prowadzą projekty, których celem jest integracja młodzieży poza szkołą. Jak tłumaczy Kersti Kivirüüt, w efekcie organizowane są wydarzenia sportowe, związane z ochroną środowiska czy robotyką, w których uczestniczą młodzi ludzie wywodzący się z rodzin estońskich i rosyjskojęzycznych. W trakcie takich spotkań, których dotychczas odbyło się 84, uczestnicy porozumiewają się po estońsku. Od 2015 roku podobne działania prowadzi również estońska Fundacja Archimedesa. W ogłoszonych konkursach na „Spotkania Młodych”, wyłoniono zwycięzców, którzy zorganizowali 119 wydarzeń dla młodzieży w wieku 11-16 lat.

Ostatnie lata pokazują, że Estończycy zauważają konieczność większej integracji mniejszości rosyjskojęzycznej z resztą społeczeństwa. Kluczem do sukcesu jest znajomość przez tych ostatnich języka estońskiego. Również i sami rosyjskojęzyczni, szczególnie ci młodzi, wchodzący na estoński rynek pracy zauważają, że bez biegłego porozumiewania się w obydwu językach poszukiwanie pracy, szczególnie w niektórych dziedzinach, może być utrudnione. Ważnym aspektem, bez którego postęp nie nastąpi, są zmiany mentalne u samych Estończyków. Choć w teorii bardzo dobrze rozumieją potrzebę zwrotu, w praktyce muszą uporać się z przeszłością i zrozumieć, że integracja mniejszości rosyjskojęzycznej jest nieunikniona i z korzyścią dla nich samych.

[1] To oczywiście skrót myślowy, ponieważ wszystkie szkoły w Estonii są placówkami estońskimi. Różnica polega na programie nauczania – w jednych obowiązuje estoński, a w drugich rosyjski.

 

Zdjęcie tytułowe: Estońskie Ministerstwo Edukacji

Polub nas na Facebooku!