Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

EuroBasket 2017, czyli turniej niespodzianek

Dwa tygodnie temu zakończyły się czterdzieste finały mistrzostw Europy w koszykówce mężczyzn, które rozgrywane były w czterech różnych krajach – Finlandii (Helsinki), Izraelu (Tel-Awiw), Rumunii (Kluż-Napoka) i Turcji (Stambuł). EuroBasket zakończył się sensacyjnym rezultatem, ponieważ po raz pierwszy w historii triumfatorem została reprezentacja zaledwie dwumilionowej Słowenii. W finale imprezy pokonali ekipę Serbii 93-85. A jak potoczyły się losy zespołów z regionu Morza Bałtyckiego?

Chcesz otrzymywać więcej informacji na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Jedną z najładniej grających drużyn na mistrzostwach byli Łotysze, prowadzeni przez gwiazdora New York Knicks – Kristapsa Porziņģisa. W swojej grupie w Stambule zajęli drugie miejsce, a ulegli jedynie zwycięzcom w tejże stawce, czyli Serbom. Przygoda Łotwy na EuroBaskecie trwała długo, a ich pogromcami okazali się w ćwierćfinale przyszli mistrzowie ze Słowenii. Ostatecznie ekipa Ainarsa Bagatskisa zajęła piąte miejsce w turnieju.

Przeczytaj także:  Konferencja bałtycka NBA

Lokatę wyżej znaleźli się Rosjanie, którzy dotarli do półfinałów czempionatu, jednak tutaj ulegli już kadrze Serbii, zaś w meczu o brązowy medal lepsi od naszych sąsiadów okazali się obrońcy tytułu – reprezentacja Hiszpanii. Jednym z motorów napędowych „Sbornej” był Aleksiej Szwied, najskuteczniejszy zawodnik mistrzostw (średnio 24,3 punktu na mecz) oraz członek najlepszej piątki całego turnieju.

Na szóstym miejscu znaleźli się Niemcy ze swoim liderem z Atlanta Hawks – Dennisem Schröderem, który był drugim zawodnikiem w całych rozgrywkach pod względem skuteczności (23,7 punktu na mecz). Złoci medaliści ME z 1993 roku ulegli w ćwierćfinale Hiszpanom 72-84.

Jeżeli chodzi o kraje bałtyckie, to zdecydowanie największe oczekiwania towarzyszą zawsze Litwie. Drużyna Dainiusa Adomaitisa wygrała swoją grupę z zaledwie jedną porażką na koncie (sensacyjna wygrana Gruzji w pierwszej kolejce) i w 1/8 finału trafiła na zawsze silną ekipę Grecji, która zajęła dopiero czwarte miejsce w helsińskiej grupie turnieju. Nie przeszkodziło to jednak Grekom w zwycięstwie 77-64, a kapitalne zawody rozegrał Kostas Sloukas, który trafił aż pięć rzutów za trzy punkty.

Wydawało się, że Litwini są na najlepszej drodze do strefy medalowej, lecz swój udział w EuroBaskecie zakończyli na dalekim, dziewiątym miejscu. Nie pomogło wsparcie koszykarzy na co dzień grających w NBA – Jonasa Valančiūnasa (najlepiej zbierający – 12,0 zbiórek na spotkanie) oraz Mindaugasa Kuzminskasa, a także kapitana i najlepiej podającego zawodnika turnieju (średnio 7,2 asysty na mecz) Mantasa Kalnietisa. Pozytywnym zaskoczeniem była postawa Adasa Juškevičiusa z Lietkabelisu Poniewież, który przed mistrzostwami zastąpił w składzie kontuzjowanego Lukasa Lekavičiusa.

Ciekawą i ładną dla oka koszykówkę prezentowali gospodarze grupy A, czyli kadra Finlandii. Zdecydowanie największą gwiazdą drużyny okazał się młodziutki Lauri Markkanen, który poprowadził swoich kolegów do wysokiego, drugiego miejsca wśród grających w Helsinkach reprezentacji. W rozgrywanym w Stambule meczu 1/8 finału lepsi od Finów okazali się jednak Włosi, a ostatecznie podopieczni Henrika Dettmanna zajęli jedenaste miejsce w mistrzostwach. Obserwatorzy z pewnością baczniej będą przyglądać się teraz Markkanenowi, który ma przed sobą debiutancki sezon na parkietach NBA w barwach legendarnych Chicago Bulls. 20-letni silny skrzydłowy został wybrany przez Minnesotę Timberwolves z siódmym numerem tegorocznego draftu, jednak później został wytransferowany do zespołu „Byków”.

Z kronikarskiego obowiązku dodamy, że osiemnaste miejsce w całej stawce zajęła reprezentacja Polski. Nasi reprezentanci wygrali jedynie ze słabiutką Islandią, która okazała się najgorszą drużyną EuroBasketu 2017. Pozycja zespołu Mike’a Taylora może być nieco myląca, ponieważ dzielnie walczyliśmy w grupie podczas potyczek ze Słowenią i Francją, zaś z Finami przegraliśmy na własne życzenie po dwóch dogrywkach i niesamowitym występie wspomnianego już wyżej Markkanena.

Kolejne mistrzostwa Europy dopiero w 2021 roku i będzie to pierwszy taki turniej od momentu, gdy zatwierdzono, że EuroBasket będzie rozgrywany co cztery lata. Kandydatem do zorganizowania imprezy może być Polska, która ma zgłosić się wspólnie z Czechami, Niemcami oraz Szwecją. Kontrkandydatem mogą być połączone siły Hiszpanii, Francji, Włoch i Grecji.

Wcześniej, bo w 2019 roku, odbędą się w Chinach mistrzostwa świata, zaś w 2020 roku czekają nas Igrzyska Olimpijskie w Tokio.

 

Zdjęcie tytułowe: Mecz Litwa-Ukraina 94-62. Zdj. FIBA / Facebook.

Polub nas na Facebooku!