Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Pamięć o I Rzeczypospolitej na terenie współczesnej Estonii

Z pocztu królów I Rzeczypospolitej do listy estońskiej zaliczają się Zygmunt II August, Stefan Batory oraz Zygmunt III Waza. Nie każdy z nich osobiście bywał na ziemiach zamieszkałych przez Estończyków, ale od prowadzanej przez każdego z wyżej wymienionych władców polityki inflanckiej zależały losy Estonii i jej mieszkańców. Niestety polskie zainteresowanie estońskimi terenami niczym nie różniło się od ambicji, które żywili wobec Estonii także inni zaborcy, a mianowicie Dania, Szwecja czy Rosja.

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

W polskiej świadomości estońska kwestia kiełkuje od czasów panowania ostatniego z Jagiellonów. Za estoński przedświt trzeba uznać 1557 r., kiedy Johann Wilhelm von Fürstenberg – ówczesny mistrz krajowy Zakonu Inflanckiego – został zmuszony pierwszy zrobić ukłon w stronę Zygmunta II Augusta i podpisać Traktat Pozwolski, który okazał się początkiem końca rycerskiej historii Inflant, a w tym stanowiącej ich część Estonii. Dokument ten miał wymowę antymoskiewską: na jego mocy Polacy stawali w obronie interesów rycerzy zakonnych, co stało się casus belli – przyczyną rozpętania przez cara Iwana IV Groźnego serii zbrojnych konfliktów, które trwały od 1558 do 1582 r. Do polskiej historii weszło to pod nazwą wojny o Inflanty, zaś w dziejach Estonii jako Liiva sõda czyli Wojna liwońska.

To, co polscy historycy rozumieją jako duńsko-szwedzko-polsko-litewsko-rosyjskie zbrojne staranie o spadek po Zakonie Inflanckim i przedstawiają  jako kolejne bitwy pomiędzy różnymi państwami czy sojuszami, łącznie z krótkimi okresami zawieszenia broni, strona estońska ujmuje jako militarną kolonizację feudalnie rozdrobnionych państewek, pozbawionych jednolitej władzy centralnej.

„Po pierwsze należy oczywiście podkreślić, że Inflanty nigdy nie były państwem zakonnym, jak to się działo w przypadku Prus. A więc nie jest usprawiedliwione użycie terminu „państwo zakonne”, jako synonim Inflant, chociaż czyni się to często. Nazwy tej można użyć w związku z tutejszym systemem państwowym, lecz w tym przypadku oznacza ona tylko część Inflant, a mianowicie: zakon krzyżacki nie był główną siłą w podboju Inflant w początkowym okresie tego procesu, jak to było w Prusach”[1].

Wkrótce Zygmunt August pozyskał sobie zwolennika w postaci propolsko nastawionego Gottharda Kettlera pełniącego od 1559 r. obowiązki krajowego mistrza zakonnego. Za przyczynę zbliżenia ostatniego Jagiellona i ostatniego Mistrza można uznać wspólnotę religijną, ponieważ przeciwstawiając się prawosławnej Rosji i luterańskim Danii i Szwecji, Polska i Zakon, tworząc wysepkę katolicyzmu, walczyły sensu stricto o te same wartości. Przychylność Gottharda Kettera wobec Polski doprowadziła w 1561 r. do sekularyzacji  Zakonu, w wyniku czego większa część Inflant – za wyjątkiem Kurlandii i Semigalii, które rok później stworzyły lenne księstwo – znalazła się pod militarną opieką Polski i Litwy.

„Stany inflanckie miały zachować swe dotychczasowe uprawnienia i wolność wyzwania religii luterańskiej. Zygmunt August zobowiązał się odzyskać utracone części Inflant, co musiało prowadzić do dalszych wojen z Moskwą, Danią i Szwecją. Stare, średniowieczne Inflanty, stanowiące specyficzne powiązany organizm feudalnych państewek, charakterystycznych dla epoki rozdrobnienia feudalnego, przestały istnieć”[2].

W granicach Rzeczypospolitej znalazły się więc takie południowe miasta dzisiejszej Estonii, a wtedy twierdze zakonne lub biskupie, jak na przykład Paide (Biały Kamień), Tartu (Dorpat), Viljandi (Felin), Helme, Pärnu (Parnawa) i Karksi. Jednak wcale nie oznaczało to, że od razu znalazły się we władaniu I RP. Jeżeli miasto-twierdza Pärnu w 1561 r. zostało przez rycerzy zakonnych przekazane reprezentantom Rzeczypospolitej, to o część zamków trzeba było zbrojnie walczyć z Rosją.

„Ciężar wojny dotkliwie odczuwali miejscowi chłopi, okładani dodatkowymi podatkami, wcielani do wojska i ograbiani ze wszystkiego przez walczące strony. Panujący chaos sprzyjał aktom zemsty ze strony chłopów: zabójstwom panów i podpaleniom dworów. Rosjan walczących z niemieckimi państwami i szlachtą chłopi estońscy traktowali początkowo jako swoich wyzwolicieli. Chętnie służyli im jako przewodnicy i zwiadowcy. Rozczarowanie przyszło szybko, kiedy okazało się, że Rosjanie sami szukają oparcia u miejscowej szlachty niemieckiej”[3].

W 1561 r. polskim garnizonom udało się wypędzić Rosjan z Karksi – jednego z kluczowych zamków południa – i przez dwa lata utrzymywać tam swoją władzę. O polskiej przynależności Karksi mówi jedna z dwóch tablic informacyjnych, która jest wmontowana koło dzisiejszych ruin zamku. Co ciekawie druga tablica na dziedzińcu o tym fakcie nie wspomina, a co więcej podaje komunikaty, które rozchodzą się z pierwszą.

Nie mając stabilności na de jure polskiej południowej Estonii, gdzie de facto górowali Rosjanie, ambicje I RP posunęły się dalej na północ Estonii, która znajdowała się pod dominującym wpływem Szwecji. Głównym celem Polaków był oczywiście Tallinn (Rewel), który 6 czerwca 1561 r. złożył przysięgę Erykowi XVI Wazie, po czym cała Estlandia (północna część dzisiejszej Estonii) również uznała szwedzkie zwierzchnictwo.

„Wierząc, że mając w rękach zamek Toompea Polacy zapewnili sobie niezawodny punkt odniesienia, Zygmunt II August nie podejmował żadnych konkretnych kroków w celu przeciwstawiania się atakom szwedzkim”[4]. Polski garnizon odmawiał przekazania Tallinna Szwedom, co zmusiło szwedzkie władze do użycia armat. Dopiero po zbombardowaniu zamku Toompea i zniszczeniu wówczas głównej wieży obronnej Stür de Kerli (z niem. zwalcz wroga) Polacy poddali się[5].

„Prowadząc wojnę z Moskwą Polska zawarła w 1563 r. układ pokojowy z Danią skierowany przeciwko Rosji i Szwecji. Zapoczątkowało to trwającą 7 lat pierwszą wojnę północną 1563-1570, w której Dania i Polska miały również wsparcie miast hanzeatyckich. Główne działania wojenne toczyły się na morzu i na lądzie między Danią i Szwecją. Działania te objęły także ziemie estońskie”[6].

Tu dochodzimy do ważnego w skutkach starcia pomiędzy Polakami i Szwedami, które miało miejsce 13 lutego 1567 r. w Ruunavere. Znacznie liczniejsze polskie oddziały zmierzyły się z armią szwedzką. „Była to  pierwsza bitwa, podczas której estońska szlachta wywiązała się z obowiązku wobec króla Szwecji i wystawiła kawalerię”[7].

Jak później wspominali świadkowie tej bitwy, przelana krew sięgała koniom po kolana. Kawaleria Eryka XVI Wazy masowo uciekała z pola bitwy, zostawiając swoją ciężko uzbrojoną piechotę, która tonęła w głębokim śniegu i nie miała szans na wygraną. Pod Ruunavere Polacy zabili lub uwięzili ponad 2000 Szwedów. Po polskiej stronie straty też były ogromne[8]. Zwycięstwo polskiego oręża otworzyło przed Zygmuntem Augustem północną Estonię, gdzie Polacy niszcząc wszystko na swojej drodze zaprezentowali siebie z nie najlepszej strony.

W szwedzkiej Estonii polskie oddziały w ogóle nie cieszyły się dobrą opinią. Tak w Noarootsi do tej pory pamiętają, jak haniebnie zachowywali się Polacy trzymając swoje konie w kościele św. Katarzyny w Hosby[9].

Bitwa pod Ruunavere wywarła niesamowite wrażenie na miejscowej ludności. Od tego momentu w obieg weszło ludowe pojmowanie pochodzenia nazwy miejscowości, według której Ruunavere omylnie rozumie się jako połączenie estońskich rzeczowników ruun (wałach) i veri (krew). Niestety w danej miejscowości nie zachowały się żadne ślady słynnej bitwy: młyn, koło którego zmierzyły się dwie armie dawno uległ zniszczeniu, nie zostało również nic po porośniętych trawą pagórkach, które długo były uważane za groby poległych w bitwie Polaków i Szwedów.

Bitwa została również upamiętniona w sztuce. Bardzo znany współczesny estoński malarz Jüri Arrak wykorzystując barwne opowieści namalował w 1992 r. obraz pod tytułem „Bitwa pod Ruunavere“. Było to prywatne zamówienie na rzecz luksusowego Ruunawere postimõis-hotelu (hotel w dawnym budynku poczty) rozpoczynającego działalność w budynku, w którym w XIX wieku mieściła się poczta. Obraz ten do dnia dzisiejszego zdobi foyer hotelowe[10]. Co więcej, dzieło pędzla Arraka zostało spopularyzowane w formie pocztówek, które na pamiątkę pobytu w hotelu można kupić na recepcji. Dyrekcja hotelu Ruunawere jest na tyle zachwycona bitwą sprzed 450 lat oraz płótnem Arraka, że na jesień 2017 r. planuje zainstalować koło głównego budynku grupę drewnianych rzeźb. Będą one przedstawiać żołnierzy naturalnego wzrostu i będą przypominać postaci z malowidła. Dyrekcja jednak podkreśla, że to nie będzie pomnik poświęcony wojnie czy bitwie w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Organizatorzy przedsięwzięcia widzą ten minipark jako miejsce, gdzie można zatrzymać się, rozważać pozytywne myśli i zrelaksować się. Żadna ze stron zażartego konfliktu – ani zwycięzcy Polacy, ani pobici Szwedzi – nie będzie trzymała w ręku broni, ponieważ zdaniem dyrekcji we współczesnym świecie jest za dużo przemocy i propagowanie sławnej przeszłości rodzinnej miejscowości może się odbywać pokojowo[11].

„Bitwa pod Ruunavere” Jüriego Arraka „kolportowana” na pocztówkach.

W 1569 r. z inicjatywy Zygmunta II Augusta Korona Królestwa Polskiego i Wielkie Księstwo Litewskie na mocy unii lubelskiej łączą się w jedno państwo. Powołana do życia nowa forma organizacji społeczeństwa czyli Rzeczpospolita Obojga Narodów po zawartym w 1570 r. pokoju w Szczecinie zajęła południe, zaś północna część kraju dostała się Szwedom.

Podział terytoriów inflanckich nie wprowadził spodziewanej stabilizacji. W 1577 roku Iwan IV Groźny po raz kolejny atakował region bałtycki, ale wówczas miał już do czynienia ze Stefanem Batorym, który dwa lata wcześniej został wybrany na króla Rzeczypospolitej i miał odmienną od poprzednika inflancką koncepcję.

Polsko-rosyjska wojna (1577-1582), której plan został opracowany przez Stefana Batorego oraz hetmana i kanclerza wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego, jest ostatnim etapem inflanckich zmagań Rzeczypospolitej z Moskwą. Na skutek odniesionych przez Polaków zwycięstw Iwan IV musiał po kolei odstąpić Rzeczypospolitej wszystkie zamki na południu Estonii.

Niestety prawie żadna z tych twierdz nie zachowała się do naszych czasów w całości. Dziś możemy zobaczyć już tylko ruiny tych niegdyś groźnych umocnień. Pomimo tego władze II Republiki Estońskiej nie zapominają o tych historycznych wydarzeniach. Wzmianki o polskiej obecności znajdujemy na tablicach informujących o dawnej świetności, przykładowo w Viljandi, Rõngu (Ringen) czy Vastseliina (Neuhausen).

Ale najbardziej spektakularny szyld ma z pozoru niewielki zamek w Laiuse (Lais), który w latach 1582-1622 był najbardziej na północ położoną twierdzą Rzeczypospolitej. Tablicę w trzech językach (estoński, polski i angielski) odsłonięto 19 lipca 2003 r.

Tekst jest następujący:

Polski okres w Laiuse (1582-1622). Po wygranej wojnie z Moskwą (1579-1582) Rzeczpospolita przejęła Inflanty podejmując trud odbudowy zniszczonych wojną ziem. W 1582 roku zamek w Laiuse stał się siedzibą najdalej na północ wysuniętego starostwa państwa polsko-litewskiego, Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Z inicjatywy starosty Laiuse, Andrzeja Orzechowskiego zostały odbudowane zabudowania zamku Laiuse. Na podgrodziu ponownie wyrosła osada, w której zamieszkało ponad 200 mieszkańców. Pośrodku osady stał mały drewniany kościółek, naprzeciwko którego mieściła się plebania. Świadczą o tym zachowane dokumenty historyczne – rejestry królewskie. Starostwo w Laiuse obejmowało ziemie obecnych gmin Jõgeva, Torma, Avinurme i Lohusuu. W 1583 roku, po zawarciu rozejmu pomiędzy Rosją i Szwecją, na ziemiach tych na krótko zapanował spokój. W należącej do Polski części Inflant panowało zainteresowanie szybkim przyrostem ludności i chętnie przyjmowano zbiegłych chłopów z północnej, należącej do Szwecji Estonii. Warunki bytowe chłopów pracujących w należących do państwa folwarkach oraz na ziemiach będących w posiadaniu Kościoła Katolickiego były o wiele korzystniejsze niż ich współbraci we włościach prywatnych.

Prowadzona przez Szwecję i Polskę w 1600 roku wojna objęła również Inflanty i jesienią tego roku wojska szwedzkie okrążyły zamek w Laiuse. Okrążenie trwało 4 tygodnie i dopiero po śmierci ciężko chorego starosty Orzechowskiego, stacjonujący w zamku garnizon skapitulował. Po roku zamek znów znalazł się w rękach Polaków i pozostał siedzibą starostwa do zimy roku 1622, kiedy to Laiuse i prawie całe Inflanty znalazły się pod panowaniem Szwecji. Tablica ta została odsłonięta w dniu 19 lipca 2003 r. podczas Dnia Polskiego obchodzonego na zamku w Laiuse. Organizatorami obchodów była Ambasada Polska w Estonii i władze województwa Jõgeva[12]

Na mocy rozejmu podpisanego w 1582 r. pomiędzy Polską a Rosją w Jamie Zapolskim Rzeczpospolita zaczęła odgrywać w południowej Estonii rolę głównego zaborcy, północna Estonia została pod Szwecją. Stało się to dla kraju brzemienne w skutkach, ponieważ przez następne kilkaset lat każdy kolejny zaborca uznawał podział ziem zamieszkałych przez Estończyków na południową Inflanty oraz północną Estonię. Ten sztuczny, ale trwający od średniowiecza,  podział został ostatecznie zlikwidowany dopiero w 1917 r., a sto lat później dokonano symbolicznego przypieczętowania jednolitości Estonii, kiedy 16 kwietnia 2017 blisko 3000 osób połączyło się w pokojowym marszu wzdłuż niegdyś inflancko-estońskiej linii granicznej[13].

Od 1582 r. pomiędzy dwoma częściami Estonii następuje okres względnego pokoju, przyczyną czego był fakt, że Węgier Stefan Batory i Szwed Jan III byli skoligaceni (żony były córkami Zygmunta Starego), więc nie inicjowali otwartych wojen aż do końca XVI w.

„Inflanckie dobra nie należały ani do Polski, ani do związanej z nią Litwy, dlatego mówienie o „Polskim panowaniu” czy „Polskich czasach” jest tylko umowne”[14]. Nie mniej jednak jako gospodarz Rzeczpospolita przystąpiła do rekatolicyzacji ziem bałtyckich i zapoczątkowała szereg reform.

„Za Stefana Batorego wprowadzony został nowy podział administracyjny w postaci Constitutiones Livoniae, gdzie odpowiadające województwom obszary: wendeński, parnawski i dorpacki podzielone zostały na powiaty i starostwa, ale proces ich wdrażania nigdy nie został zakończony”[15].

Do udanych reform Batorego można zaliczyć dwukrotne zwiększenie liczby miast liwońskich. Do takich starych miast hanzeatyckich, jak Viljandi i Pärnu, po kolei dołączyły jeszcze dwie ważne miejscowości Liwonii. W 1583 miejskie prawa uzyskało Tartu, któremu na dodatek król darował polskie barwy, a rok później do miejskiego grona Inflant dołączyła Valga (Walk), herb której zdobi prezentowana przez Batorego szabla węgierska „batorówka”. Doniosłość obydwóch wydarzeń została uznana przez Estonię po 1990 r. i upamiętniona specjalnymi tablicami z wizerunkiem polskiego króla. Tak w 2003 r. w jednym ze skwerów Valgi pojawił się obelisk, a w 2005 w ścianę głównego gmachu została wmurowana tablica pamiątkowa.

Gorliwy katolik Stefan Batory uporczywie próbował nawrócić protestanckie Inflanty na katolicyzm. W tym celu sprowadził zakon jezuitów i ufundował w Tartu kolegium jezuickie[16], które można uznać za podwaliny dzisiejszego Uniwersytetu w Tartu, co zostało upamiętnione odpowiednią tablicą. Dążąc do umocnienia „polskiej wiary” Batory aktywnie zachęcał szlachtę z ziem Rzeczypospolitej Obojga Narodów do przesiedlenia się.

Gorliwy katolik, syn króla Szwecji Jana III i Katarzyny Jagiellonki,  Zygmunt III Waza, koronowany na króla Rzeczypospolitej po niespodziewanej śmierci Batorego w 1586 r., podwójnie zwiększył polski feudalny element w Liwonii. Za czasów jego panowania zdecydowana większość liwońskich majątków należała już nie do Niemców, a do Polaków[17].

W tym świetle bardzo ciekawa jest historia współczesnej miejscowości Ruusamäe küla, która leży w Võrumaa, na południu Estonii. W dosyć krótkim czasie mienie trzy razy zmieniało właścicieli. Najpierw wieś była niemiecką, potem szwedzką, a od początku XVII wieku była dzierżawą polską. W latach 1603-1625 gospodarzem posiadłości został niejaki Stanisław Rogoziński (zgodnie z obowiązującą wtedy łacińską pisownią Stanislaus Rogosinsky), od nazwiska którego wywodzi się nazwa folwarku (mõis) i przylegających terenów gospodarczych. Toponim Rogosi (Rogosinsky) był obecny na mapie Estonii do 1 kwietnia 1939 r., kiedy to zgodnie z ustawą o estonizacji Rogosi przekształciło się w Ruusamäe küla[18].

W tym konkretnym przypadku była to mało słuszna decyzja, ponieważ nazwa tej miejscowości już była na zawsze wpisana do historii Estonii. Dała ona też swoją nazwę bitwie Rogosinsky lahing, która odbyła się w pobliżu podczas wielkiej wojny północnej, dokładnie 13 września 1701 r.

W okresie II Republiki Estońskiej wielkie gospodarstwo odzyskało swoją dawną nazwę historyczną i od tej pory znów mamy Rogosi mõis, ale sama miejscowość nadal figuruje jako Ruusamäe. Dziś Rogosi mõis jest dużym prosperującym przedsiębiorstwem, gdzie od kilku lat Klub Polski „Polonez” z Narwy organizuje letnie dni kultury polskiej,  w trakcie których można zapoznać się z tradycyjną kuchnią polską, wziąć udział w warsztatach artystycznych i przymierzyć barwne stroje szlacheckie z czasów I Rzeczypospolitej[19].

Na początku XVII w. Rogosinsky był jednym z największych folwarków w  okolicy. Bez wątpienia było to dobre gospodarstwo dające właścicielowi niemałe zyski, ale zarówno nad nim, jak nad całą Estonią zawisło fatum – Zygmunt III Waza.

„Historycy dosyć zgodnie twierdzą, że polityka dynastyczna Zygmunta III Wazy była prawdziwym nieszczęściem dla Rzeczypospolitej, a spora część tego politycznego teatru absurdu rozgrywała się na terenie Inflant. Po chwilowych wspólnych sukcesach szwedzko-polsko-litewskich nad Rosją, rozgorzała w roku 1600 wojna polsko-szwedzka na lat bez mała 60 i doprowadziła do utraty przez Rzeczpospolitą większej części ziem inflanckich. Niemały udział w zainicjowaniu tej absurdalnej wojny przypisuje się zaciętej ambicji Zygmunta III Wazy, któremu marzyło się objęcie tronów po obu stronach Bałtyku i do czego dążył nie licząc się ani z kosztami państwa, ani też ze zwykłym zdrowym rozsądkiem”[20].

Bezpośrednim pretekstem wybuchu zbrojnego konfliktu była decyzja króla o aneksji przez Rzeczpospolitą północnej części Estonii. Wojna polsko-szwedzka 1600-1611 na ziemiach estońskich była bardzo intensywna i składała się z szeregu oblężeń – Viljandi (wiosna 1602), Paide (wiosna-jesień 1602), Pärnu (zima-wiosna 1609), a także bitew – Karksi (29 października 1600), Tallinn (30 czerwca 1602), Paide (25 września 1604), Rakvere (5 marca 1603).  W czasach II Republiki Estońskiej to ostatnie miasto przeżyło swego rodzaju historyczno-kulturowe odrodzenie. Obecnie zamek w Rakvere jest jednym z najbardziej uczęszczanych muzeów w Estonii. Nad wzgórzem zamkowym góruje związany z legendą miasta tur dłuta bardzo znanego współczesnego rzeźbiarza Tauno Kangro. Na postumencie pomnika znajdują się zapisy w kilku językach, w tym po polsku: „1602-1605 Gród należał do Rzeczypospolitej Obojga Narodów”.

Drugą pamiątką po Zygmuncie III Wazie, która pretenduje do miana pierwszego materialnego śladu I Rzeczypospolitej w północnej Estonii, można znaleźć w Tallinnie. Okna kamienicy Bractwa Czarnogłowych zdobi płaskorzeźba z podobizną Zygmunta III Wazy i jego małżonki Anny Habsburżanki. Co prawda zasługą II Republiki Estońskiej jest tylko dbanie o ten akcent polski, bowiem jest on dziełem Arenta Passera – holenderskiego budowniczego, rzeźbiarza i inżyniera, który tworzył w Tallinnie na przełomie XVI-XVII wieku i któremu zlecono odnowienie fasady kamienicy. Renesansowe głowy zostały tu wmontowane z okazji nigdy niedoszłej wizyty polsko-szwedzkiego władcy wraz z małżonką.

Ale nie znaczy to, że Zygmunt III Waza nigdy nie był w Estonii. Spotkanie Zygmunta III Wazy z królem Szwecji, a jednocześnie ojcem, Janem III Wazą było dawno planowane. Na miejsce szczytu pretendowały także Narva i Haapsalu, ale ostatecznie wybrano Tallinn[21]. We wrześniu 1589 r. polski król przyjechał do stolicy i wziął udział w spotkaniu, na którym Wazowie i Habsburgowie między innymi negocjowali o jutrze dwóch wiodących dynastii europejskich. W Tallinnie została podjęta decyzja o połączeniu rodów ulubioną habsburską metodą bella gerant alii, tu, felix Austria, nube czyli niech inni prowadzą wojny, ty zaś, szczęśliwa Austrio, żeń się! Co, jak wiemy, niestety nie uratowało Estonii przed kolejnymi wstrząsami.

Począwszy od 1621 r. Rzeczpospolita straciła Estlandię, a po układzie o zawieszeniu broni w Starym Targu w 1629 r. Liwonia została podzielona na dwie części. Południowa Estonia przeszła pod panowanie Szwecji, a  Polska zachowała sobie jedynie Inflanty Polskie, a więc Łatgalię. Po zawarciu pokoju w Oliwie 23 maja 1660 r. Rzeczpospolita na zawsze pożegnała się ze swoimi inflanckimi ambicjami.

„Wojny toczone w Inflantach prawie 30 lat i działania dyplomatyczne ujawniły międzynarodowy charakter kwestii inflanckiej, w której rozstrzygnięcie zaangażowane były nie tylko bezpośrednio walczące strony, lecz również dyplomacja papiestwa, cesarstwa i Francja. Dla ziem estońskich konsekwencją tych wojen były nie tylko ogromne straty materialne i demograficzne, ale kolejny podział estońskiego obszaru etnicznego, jeszcze głębszy niż w dobie Starych Inflant”[22].

Polskie czasy w Estonii tradycyjnie określa się tam jako złe, natomiast następny szwedzki okres zapisał się w historycznej pamięci Estończyków jako dobry. Próbę sprostowania tego nie do końca sprawiedliwego, ale bardzo żywotnego stereotypu 24 października 2007 r. podjęły się Ambasada Rzeczypospolitej w Tallinnie i Uniwersytet w Tartu, organizując konferencję historyczną „Stare dobre… polskie czasy”[23]. Tytuł ten jest znamienny, bo jak udowadnia rzeczywistość I Rzeczpospolita i wszystko co jest z nią we współczesnej Estonii związane jest dobrze sprzedającą się marką, z Ruunavere i Rogosi na czele.

Jak pokazuje bieg historii, I Rzeczpospolita dla Estonii nie jest tematem zamkniętym, jest ona zjawiskiem, które nawet dziś może nas zaskoczyć. Do czerwca 2017 r. w Tallińskim Archiwum Miejskim pomiędzy okładkami z XX wieku krył się prawdziwy rarytas – wydane w 1578 r. w Krakowie „Gniazdo cnoty. Zkąd Herby Rycerstwa sławnego Królestwa Polskiego, Wielkiego Księstwa Litewskiego, Ruskiego, Pruskiego, Mazowieckiego, Żmudzkiego, y inszych  Państw do tego Królestwa należących Książąt y Panów, początek swoy maią” Bartosza Paprockiego. Po zbadaniu księga, poświęcona Stefanowi Batoremu i zawierająca ponad 3000 drzeworytów, trafi do Muzeum Miejskiego[24]. Tak na naszych oczach nieistniejąca już I Rzeczpospolita znajduje wspólny język ze współczesną Estonią.

 

Artykuł powstał w dzięki stypendium Thesaurus Poloniae.

 

Przypisy:

[1] P. Raudkivi, Historia zakonu krzyżackiego jako część historii Łotwy i Estonii (XII w. –  I połowa XVI w. [w] Ekspansja niemieckich zakonów rycerskich w strefie Bałtyku od XIII do połowy XVII wieku, red. M. Biskup, Instytut Historii PAN, Toruń 1990, s. 90. Też http://www.kpbc.ukw.edu.pl/dlibra/plain-content?id=40045

[2] Jan Lewandowski, Historia Estonii, Wrocław-Warszawa-Kraków 2002, s. 73.

[3]  Ibidem, s. 72.

[4] Margus Laidre, Domus belli. Põhjamaade Saja-aastane sõda Liivimaal 1554-1661, Tallinn 2015, s. 246.

[5] Mart Laar, Lauri Vahtre, „Eesti ajalugu I. Gümnaasiumile“. Podręcznik elektroniczny dla gimnazjum. http://eõpik.ee/eestiajalugu/3-4-3-voitlus-vana-liivimaa-parandi-parast/

[6] Jan Lewandowski, s. 73.

[7] Margus Laidre, s. 335.

[8] Internetowa strona  hotelu: http://www.ruunawere.ee/ajalugu/

[9] Informują o tym http://noarootsi.kovtp.ee/kirikud-ja-kogudus lub http://noarootsi.planet.ee/wp/kirikud-ja-kalmistud/

[10] O obrazie Arraka: http://kultuur.elu.ee/ke512_Ruunavere.htm

[11] Więcej o planach dyrekcji Ruunavere: http://marjamaa.kovtp.ee/uudised-ja-teated/-/asset_publisher/1RzhvOc7lX8c/content/id/16754041 albo http://eestielu.delfi.ee/raplamaa/elu/ruunawere-postimoisa-omanik-tahan-hoida-omanaolist-vaikest-majutuskohta-koik-ei-pea-olema-laikivad-radissonid?id=70717023

[12] Portal Ambasady Rzeczypospolitej w Tallinnie: http://www.tallinn.msz.gov.pl/pl/ambasada/polonica/

[13] Strona poświęcona uroczystym obchodom 100-lecia Republiki Estońskiej: https://www.ev100.ee/et/algas-registreerimine-ev100-avasundmuse-matkale

[14] Mart Laar, Lauri Vahtre, „Eesti ajalugu I. Gümnaasiumile“. Podręcznik elektroniczny. http://eõpik.ee/eestiajalugu/3-6-2-poola-voim-louna-eestis/

[15] Krzysztof Zajas. Nieobecna kultura. Przypadek Inflant Polskich, Kraków 2008, s. 100.

[16] Więcej o tym: Vello Helk, Jesuiidid Tartus 1583 – 1625: vastureformatsiooni  eelpost  Põhja – Euroopas, Tartu 2003.

[17] Radio „Vikerraadio“ seria „Dzieje Estonii“, prof. Enn Tarvel, program od 08.02.2012 http://vikerraadio.err.ee/v/eesti_lugu/saated/3d172200-83e6-445c-b0f2-184e13e05897/eesti-lugu-poola-aeg-laanid

[18] O historii Rogosi: http://www.haanja.ee/upload/fck/20140730_Rogosi-m6is_seletuskiri_p6hiprojekt.pdf

[19] Programy, zdjęcia i filmiki z Polskich dni w Rogosi: http://www.rogosi.ee/galerii/

[20] Krzysztof Zajas, s. 99.

[21] Margus Laidre, s. 586.

[22] Jan Lewandowski, s. 77.

[23] Szczegółowy program konferencji http://epl.delfi.ee/news/kultuur/poola-jalg-eestis-vaarib-tundmist?id=51106025 lub http://ajalooselts.blogspot.com.ee/2007/10/konverents-poola-ajast-eestis.html

[24] http://rus.postimees.ee/4185689/v-tallinnskom-gorodskom-muzee-obnaruzhena-redkaya-kniga-xvi-veka

 

Zdjęcie tytułowe: Fragment mapy Livoniae Nova Descriptio, fragmentu Theatrum Orbis Terrarum autorstwa Abrahama Orteliusa, opublikowanego w Antwerpii pomiędzy 1573 and 1598.

Polub nas na Facebooku!