Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Na czym grali dawni Bałtowie?

W dzisiejszych czasach muzyka pełni funkcję przede wszystkim rozrywkową choć dla wielu osób to pasja, czy sposób na życie. Bez względu jednak na to, muzyka w swoich najprymitywniejszych formach towarzyszyła człowiekowi już od zarania dziejów. Do jej tworzenia dawni Bałtowie wykorzystywali różne instrumenty, część z nich używana była również na ziemiach ugrofińskich i słowiańskich. 

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Sposób na złe moce

Przegląd bałtyckich instrumentów rozpoczynają dzwonki. Początkowo nie pełniły one żadnej muzycznej funkcji, wykonane z drewna lub metalu wisiały na szyjach krów i owiec. Dźwięk dzwonka wytwarzał się samoistnie przy poruszaniu się zwierząt. Dopiero później rozszerzono zastosowanie dzwonów, m.in. montując je na kościelnych dzwonnicach. Z każdym rodzajem dzwonu był związany pewien przesąd, wierzono bowiem że jak daleko słychać dźwięk tegoż instrumentu, to na taką odległość odstraszane są złe moce. Tak więc poza wytwarzaniem dźwięku, dzwony miały również funkcję ochronną.

Instrument w kilka minut

Piszczałki i flet

O tym, że Bałtowie używali różnego rodzaju fletów czy piszczałek świadczy znalezisko z Tērvete (łotewska wieś niedaleko granicy z Litwą). Mowa o glinianej tabliczce przedstawiającej mężczyznę grającego na takim właśnie instrumencie, zaś badacze oszacowali pochodzenie znaleziska na XIII wiek. Tworzenie piszczałek miało pewną przyjemną właściwość – ich wyrób był prosty i nie zajmował wiele czasu. Z pomocą ostrego noża w ciągu kilku-kilkunastu minut instrument był gotowy. Drążono także 3, 4 dziurki na palce, tak aby można je było łatwo i sprawnie zakryć uzyskując w ten sposób różne tonacje. Wielkość i waga tych drewnianych instrumentów nie była duża, piszczałki mierzyły kilkanaście centymetrów, flety były od nich nieco dłuższe. Instrumenty robiono jesienią, gdy drewno było suche.

Drewniana trąbka

Nieco więcej pracy było z trąbkami, które również wykonywano z drewna. Ustnik był zwężony tak, aby łatwo można było wdmuchnąć do środka powietrze, zaś drugi koniec instrumentu był już znacznie szerszy. Niedaleko ujścia trąbkę przebijano drewnianym kołkiem. Mimo większego nakładu pracy trąbka dawała znacznie głośniejszy i mocniejszy dźwięk niż piszczałki. Najkrótsze miały ok. 50 centymetrów, z kolei największe trąbki miały nawet 2 metry. Waga półmetrowej trąbki jest niewielka, ale gra na niej wymaga wprawy. Trzeba odpowiednio zwęzić usta i energicznie wypuścić powietrze. Tylko pozornie wydaje się to proste.

Piszczałki i trąbki w litewskich sutartinės

Sutartinės czyli stare, tradycyjne litewskie pieśni poza bardziej popularnym, wokalnym wykonaniem były grane również na instrumentach. O ile śpiew w omawianych utworach był domeną kobiet, to gra na piszczałkach czy trąbkach dotyczyła tylko mężczyzn. Zbierali się oni w kilkuosobowej grupie i wspólnie wykonywali pieśni. Muzycy grający na piszczałkach mieli ich w liczbie od jednej do dwóch, grano różne rodzaje melodii, które wykonywane w jednym czasie tworzyły przyjemną dla ucha całość. Na tej samej zasadzie grano na trąbkach. Można się domyślić, że w przeciwieństwie do piszczałek, gra na więcej niż jednej trąbce była dla muzyka niemożliwa. Podobnie jak na piszczałkach, grano różne rodzaje melodii, które wspólnie tworzyły jedną pieśń.

 

Muzyka z koziego rogu sygnałem gotowości do małżeństwa

Kozi róg

Na ziemiach Estonii i Łotwy popularny był instrument wykonany z koziego rogu. Ustnik był mniejszy i węższy niż w drewnianej trąbce, posiadał także wyżłobione dziurki na palce, które tak jak we flecie pozwalały uzyskiwać różne tonacje. Gra na tym instrumencie jest jeszcze trudniejsza niż w przypadku trąbki, gdyż trzeba na zaokrąglonym rogu dokładnie pozakrywać dziurki oraz odpowiednio złożyć wargi. Mężczyźni przed wiekami używali tego instrumentu jednak nie tylko do zwykłego grania, lecz także by oznajmiać swoim wybrankom, że są gotowi do małżeństwa. Wszystko przez ówczesne, specyficzne normy kontaktów między kobietą a mężczyzną. Małżeństwa zawierano z reguły jesienią lub zimą, więc muzyka z koziego rogu w okresie wiosennym i letnim była wyraźnym sygnałem dla kobiety. Donośny dźwięk instrumentu sprawiał, że słyszalny był nawet z dużych odległości.

Rączka z drewna jodły i metalowe płytki.

Gdy doszło już do wesela, podczas uroczystości korzystano z innego instrumentu. Był to rodzaj grzechotki na kiju wykonanej z drewna jodłowego, ozdobiony kogucimi piórami i dzwoneczkami czy metalowymi płytkami lub też w wariancie bez piór. Kobieta, która uderzała instrumentem w stół dawała w ten sposób znać, że ślub się odbył a małżeństwo zostało zawarte. Obecnie jest to wymarła tradycja. Co ciekawe, pióra koguta były także utożsamiane z energią seksualną.

 

Najczęstsze znalezisko archeologiczne

Drumle, które pojawiły się w XIV wieku, to jedno z najczęstszych znalezisk archeologicznych. Ten nieduży instrument umieszcza się w ustach, zaś pewną jego część porusza palcem co pozwala wytworzyć melodię. Drumle są znajdywane przez archeologów z reguły w bezpośrednim sąsiedztwie średniowiecznych zamków.

Innym instrumentem Bałtów były dudy, nazywane także kozą. Pēteris Šeflers był ostatnim tradycyjnym muzykiem z Kurlandii, który grał na tym instrumencie. Była to połowa lat 30. XX wieku. To co sprawia problem w grze na tym instrumencie to m..in. znaczna wielkość, co sprawia, że dudy są mało poręczne.

Dudy

Kokle, czyli pomost między dwoma światami

Kokle. Mniejsza wersja kończyła się na kołkach ze strunami.

Na samym końcu nie sposób nie wspomnieć o bardzo ważnym dla Bałtów instrumencie. Kokle były znane w wielu regionach, więc odnaleźć tą nazwę można w wielu językach – w łotewskim: kokles, litewskim: kanklės, estońskim: kannel, liwskim: kāndla, fińskim: kantele. Ponadto instrument znany był również w północno-zachodniej Rosji. W 2013 roku na Łotwie, wybito monety o wartości jednego łata z obrazujące kokle. Co więcej, były to jedne z ostatnich egzemplarzy w tej walucie. Kokle można podzielić ze względu na rozmiar na małe (głównie w Kurlandii i Estonii) oraz duże (popularniejsze we wschodniej Łotwie). W mniejszej wersji zrezygnowano z fragmentu drewna co sprawiało, że instrument nie miał już prostokątnego kształtu, a także pozwalało to na uzyskanie mocniejszego dźwięku. Według estońskiego badacza Igora Tõnurista, mniejsze kokle są starsze. Obydwie wersje wyrabiano za pomocą m.in. siekiery i dłuta.

Wracając do litewskich sutartinės, to oprócz piszczałek i trąbek, grano je również na koklach. W ten sposób wykonywał je Petras Lapienė. Co ciekawe, w rejonach Litwy gdzie grano na koklach, gdy ktoś umarł to osoba z rodziny szła do lasu, ścinała drzewo i robiono z niego kokle. Zajmowało to czas od śmierci do pogrzebu, czyli do 3 dni. Kokle były także pomostem między światem żywych a światem przodków. Często muzyk grający na tym instrumencie na pytanie “Jak długo będziesz grał?” odpowiadał: “Będę grał aż usłyszę dzwony kościelne w mojej głowie”. W metaforycznym sensie oznaczało to, że aż usłyszy głosy przodków. Chodziło tu o wprowadzenie się w swego rodzaju trans za pomocą muzyki granej na koklach.

 

Wszystkie instrumenty znajdują się w Uniwersytecie Łotwy (Latvijas Universitāte). Autorem wszystkich ilustracji jest Rafał Kobza. Zdjęcia zostały wykonane za zgodą prof. Valdisa Muktupāvelsa.

 

Zdjęcie tytułowe: Māris Muktupāvels z łotewskiego zespołu Iļģi gra na koklach. Zdj. Jeroen Moes / Flickr / CC.

Polub nas na Facebooku!