Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Pamięć ludzka jest krucha… Dawne cmentarze ewangelickie w Wilnie

Sprawa cmentarzy ewangelickich w Wilnie jest wciąż sferą badań naukowych, co cieszy, gdyż kwerendy archiwalne i podejmowanie dysput ciągle mogą wnieść coś nowego do dotychczasowej wiedzy. Wydawać by się mogło, że napisano już o tych nieistniejących obecnie nekropoliach dużo, ale pamięć jest zawodna, a dostępność niektórych publikacji ograniczona. Aby objąć zagadnienie w sposób kompleksowy, mówić należy o czterech cmentarzach dwóch ewangelickich konfesji.

Wszystkich Świętych i Zaduszki - cmentarze w regionie Morza Bałtyckiego

500 lat Reformacji - przeczytaj o reformacji w Polsce i krajach bałtyckich

Pierwszym z nich był cmentarz luterański, którego istnienie datuje się od połowy XVI wieku. Wiedzę o początkach luteranizmu w Wilnie niezmiennie od lat czerpiemy z pracy Adama Ferdynanda Adamowicza, Kościół ewangelicko-luterański czyli augsburski w Wilnie, wydanej w 1855 roku. Wiele danych w niej zawartych zostało co prawda częściowo skorygowanych, uzupełnionych bądź odrzuconych, mimo to stanowi nadal podstawę dla każdego, kto pragnie się tematem zainteresować. Adamowicz pisał m.in. o rozbieżnościach w źródłach dotyczących daty założenia domu modlitwy wileńskich luteranów. Przyjmuje się, że było to w 1555 roku, podobnie jak fakt, że stało się to z inicjatywy Jana Wiklefa (lub raczej Jana Winklera), natomiast fundatorem był Mikołaj Radziwiłł Czarny. Zbór przechodził swoje koleje losu, pożary i przebudowy, jednak pozostał w tym samym miejscu do czasów obecnych,  przy ulicy Niemieckiej (Vokiečių g. 18-20).

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Gmina luterańska w wyniku licznych darowizn posiadała w okolicy niedalekiej od zboru jeszcze kilka domów, które służyły celom gospodarczym wspólnoty lub dochodowym. Na jednej z posesji zborowych w 1556 roku, a więc rok po wzniesieniu kościoła, urządzono cmentarz dla zmarłych wyznania augsburskiego. Powstał na działce znajdującej się w pobliżu bram miejskich: Wileńskiej i Tatarskiej w jurydyce radziwiłłowskiej. Był to kwartał ograniczony ulicami: Wileńską, zaułkiem Januszowskim (później nazwanym Zaułkiem Dobroczynnym), Tatarską i Ludwisarską. Na urządzenie cmentarza Mikołaj Czarny wydzielił plac z części swojego ogrodu. Niektórzy z badaczy zakładają, że mogły to być działki, które na planie Wilna sporządzonym przez Karola Grunerta z 1808 roku, mają numery: 659, 661 662, 665. Na jednej z części placu ewangelicy wybudowali szpital, a sam cmentarz nazywany był później „ogrodem Saskim”. Za tak wskazanym miejscem przemawiać może fakt, że działki o podanych numerach, są na planie oznaczone jako niezabudowane. Cmentarz był ogrodzony w pewnym stopniu naturalnie, gdyż z jednej strony graniczył na przykład z parcelami warsztatów ludwisarskich, a w innym z ogrodami warzywnymi Radziwiłłów. Według Adamowicza, na cmentarzu stanął drewniany „kościołek” nazywany „oratorium albo też szopą, co niegdyś i u katolików znaczyło budowlę na święte obrazy”.

Przypuszczalny obszar pierwszego cmentarza luterańskiego (działki 659, 661 662, 665), na planie K. Grunerta z 1808 roku.

Niewiele wiadomo o znaczniejszych pochówkach w pierwszym stuleciu istnienia cmentarza, aż do 1663 roku, kiedy spoczął tam zmarły 7 czerwca, Maciej Vorbeck Lettow, lekarz, dozorca i sekretarz króla Władysława IV oraz senior i prowizor zborowy. Na mogile Lettowa wystawiono z czasem grobowiec rodzinny, gdzie przeniesiono zmarłych wcześniej przedstawicieli tego rodu (od 1556 roku). Grobowiec ozdobiła tablica i pomnik w postaci kolumny. Kiedy cmentarz się zapełnił, na jego powiększenie swój sąsiedni plac z dworem przekazał podczaszy inflancki Jakub von Münster w 1713 roku. Część tę nazywano „placem cmentarzowym Münstera”. Drewniane budowle (szpital i kościółek) spłonęły w pożarach miasta w  1703 i 1748 roku, ale je odbudowywano i przetrwały do XIX wieku.

***

Ewangelicy reformowani mieli w Wilnie swój cmentarz w sumie w trzech miejscach. Pierwszy z nich powstał nieco później niż nekropolia ewangelików augsburskich. Założenie cmentarza utrudniały walki katolików z kalwinistami, przez co kilka razy przenosić oni musieli swój dom modlitwy. Istnienie zboru helweckiego ściśle związane było z Radziwiłłami. Pierwsza kaplica powstać miała w 1557 roku w pałacu Mikołaja Radziwiłła Czarnego, który cztery lata wcześniej porzucił katolicyzm. Pałac znajdował się na rogu ulicy Zamkowej i Świętojańskiej (gmach nazywany w późniejszym czasie Kardynalią). Kaplica miała jednak charakter bardziej prywatny, niż publiczny. Przeniesiono ją w 1561 roku, na ulicę Wielką, do innego radziwiłłowskiego domu, niegdyś Gasztołdów. Kompleks był przebudowany i urządzono w nim zarówno zbór, jak i rodzinną kaplicę grobową. Nadal była duża potrzeba istnienia zboru publicznego, lecz opór duchowieństwa  katolickiego nie pozwalał na powstanie świątyni w sercu miasta.

Po śmierci Mikołaja Czarnego (1565), przywódcą ruchu różnowierczego stał się jego brat stryjeczny Mikołaj Radziwiłł Rudy, brat Barbary przyszłej królowej Polski. Rudy zakładał zbory we wszystkich swoich majętnościach. Kalwini pozbawieni jednak zostali swojej świątyni w Wilnie, kiedy syn Rudego, Mikołaj zwany Sierotką powrócił na łono kościoła katolickiego.

Wobec zmasowanej akcji przeciwko protestantyzmowi prowadzonej przez jezuitów,  ewangelicy dwóch konfesji próbowali zawrzeć porozumienie. Wspólne synody luteran (pisano też: sasów, augsburczyków lub saxonów) i kalwinistów (helwetów), urządzane w latach 1570-1577, nie przyniosły jednak efektu. „Wszystkie próby zgody i zjednoczenia zerwane zostały. Próżnemi okazały się próby połączenia […], a coraz to nowe praktyki, nowe dogmata, nowe tłumaczenia pomieszanie powiększały”. Działo się to w czasie, kiedy wewnątrz rodziny Radziwiłłów, rozstrzygał się problem istnienia zboru w Wilnie. Mikołaj Rudy i jego syn Krzysztof Piorun, w 1574 roku zawarli ugodę z Sierotką i na pewien czas ulokowali zbór ponownie w kamienicy pogasztołdowskiej na ulicy Wielkiej. Mniej więcej w tym okresie powstał cmentarz za murami miejskimi na „placu za Trocką Bramą”, na którym z całym ceremoniałem chowano zmarłych w wierze helweckiej.

Kiedy walka jezuitów z ewangelikami się zaostrzyła, dochodzić zaczęło do czynnych napaści. Studenci akademii i „motłoch miejski” nie mieli oporów, aby atakować procesje pogrzebowe, które przechodziły ulicą Świętojańską w stronę cmentarza. Aby rozwiązać sprawę świątyni, ojciec Pioruna sprzedał Starszyźnie Zborowej swój dwór, kupiony wcześniej od E. Hornostaja, stąd zwany „hornostajskim”. Znajdował się on w pobliżu kościoła Św. Michała, należącego do Sapiehów. Akt sprzedaży potwierdził przywilejem król Stefan Batory. Do nowo zbudowanego zboru prowadziła uliczka nazywana Mimozborową. Niedługo później, w 1582 roku, Eustachy Wołłowicz ufundował leżący po sąsiedzku plac i dwór zwany „starym”. Budynek miał być przerobiony na szpital, a obok urządzony cmentarz, czyli „ogród na pogrzeb ciał zmarłych ludzi”. Plac leżał: „na uliczce która idzie z ulicy Zamkowej mimo Zboru Ewangelickiego ku Bernardyńskiemu klasztorowi”. Cmentarz w tym miejscu powstał zapewne dlatego, aby uniknąć ataków podburzonego, katolickiego tłumu. Nie zachowały się żadne źródła o pochówkach na owym małym cmentarzyku przy nowym zborze, chociaż jak przypuszcza Henryk Merczyng byli tam chowani dostojniejsi ewangelicy, a mniej możni na cmentarzu za murami miasta.

Pierwszy cmentarz kalwinów

Zbór ulokowany w newralgicznym dla katolików miejscu, stał się celem kilku napaści młodzieży jezuickiej inspirowanej przez kler. Pierwszy napad zbrojny miał miejsce w 1591 roku, następny w 1611. Zbór był dwukrotnie spalony, podobnie jak szkoła, a nawet szpital. Robili to: „rozpustni uczniowie jezuiccy, pomięszani z gminem katolickim miejskim”. Kalwiniści za każdym razem odbudowywali zbór, zmieniając go z czasem w prawdziwą twierdzę. Kolejny raz do napaści doszło w 1639 roku, kiedy atak wywołany został zajściem z mniszkami z klasztoru Bernardynek przy kościele Św. Michała. Szpital i szkoła zborowa znów zostały spalone, natomiast zbór przygotowany dobrze do obrony ocalał. Domyślać się należy, że ucierpiał też wtedy cmentarz, gdyż w 1640 roku, szczegółowo wytyczano na nowo jego granice. Aby uprzedzić dalsze wojny, wyrokiem sejmowym zbór nakazano przenieść poza miasto. Był to triumf jezuitów, a wspólnota wileńskich ewangelików została mocno osłabiona.

Przenosiny odbyły się w 1641 roku, kiedy „zastosowując się do drugiego punktu wyroku, podjęli (kalwini) budowę zboru na placu z cmentarzem, za murami miejskimi”. Dawna obecność kalwinistów z sąsiedztwie kościoła Św. Michała, upamiętniona została kilka wieków później, kiedy w dwudziestoleciu międzywojennym, małą dawną uliczkę biegnącą wzdłuż dawnej linii murów kalwińskich (Mimozborową), nazwano imieniem Andrzeja Wolana.

Przeczytaj także:  Andrzej Wolan - zapomniany reformator

Plac z cmentarzem, na który przyszło się przenieść leżał przy ulicy Portowej (później przemianowanej na Zawalną). Obecnie miejsce to nosi nazwę Reformatų skveras. Znajdujący się tam cmentarz („ogród, gdzie się ciała chowają”), nie miał dobrego położenia, gdyż jak pisano „otoczony był zewsząd przez cudze place, nie ewanielickie, których nikt nie ustąpi, a sam ogród tak ciasny, że ledwo umarłych jest gdzie chować”. Fundusze na wzniesienie zboru i innych budynków przekazali: Janusz i Bogusław Radziwiłłowie, Jednota Wileńska oraz wierni w postaci składek. Zbór był niewielką drewnianą świątynią z podmurówką i wolnostojącą wieżą z zegarem. Teren wraz z cmentarzem otoczono drewnianym ogrodzeniem.

Zbór kalwiński w Wilnie w 1682, który stał na ulicy Portowej (Zawalnej) przy cmentarzu. Ilustracja kronikarza i autora pamiętników Jana Cedrowskiego, opublikowana w Monumenta Reformationis Polonicae et Lithuanicae, z. 1, Wilno 1925.

Po pewnym okresie spokoju, 2 i 3 kwietnia 1682 roku doszło do kolejnej napaści młodzi jezuickiej. Do studentów dołączyło w dużej liczbie pospólstwo, którzy razem palili i rabowali. Był to wynik wielkiej antyinnowierczej kampanii prowadzonej od wielu lat, wśród społeczności katolickiej. Tłum napastników spalił zbór i zniszczył wszystkie sąsiednie budynki. Podczas napaści dokonano też profanacji cmentarza. Jak pisano: „naostatek funditus zrujnowawszy od grobów kamienie, nagrobki odwaliwszy i zabrawszy ciała od lat kilkudziesiąt i świeżo leżące ze wszystkiego obnażywszy, kamieniami bili, na ogień rozłożony wrzuciwszy, palili, palce z których się pierścienie pozdejmować nie mogły i inne części ciała odcinali, tablice śrebrne od trumien i sukna, któremi trumny obite były, poodzierali i inne auditu horrenda z ciałami umarłemi pro libitu scelera perpetraverunt, jakich żaden najgrubszy naród nigdy się nie dopuścił”. Cytat jest tylko częścią zapisu z wyroku, jaki wydał sąd w procesie wytoczonym przez kalwinistów. Według pism sądowych wyciągnięto z ziemi i porąbano, a następnie spalono 56 zwłok z trumnami, w tym szczątki wojewody brzeskiego Wojciecha Zienowicza i cześnika oszmiańskiego Aleksandra Przypkowskiego. Wśród winnych był np. niejaki Karaś, jeden z burmistrzów wileńskich, do którego wozami zwieziono zrabowane kamienie nagrobne. Straty ogólne oszacowano na ponad 280 tysięcy złotych. Poza innymi zapisami, wyrok sądu nakazał podpisanie zgody na zawarcie pokoju przez liczne strony.

Jednota kalwińska przystąpiła w 1683 roku do odbudowy zboru, budynku konsystorza, biblioteki oraz cmentarza. Trzy lata później niewielka nekropolia otoczona została nowym, kamiennym murem, stanowiąc odtąd wraz z domem synodu zamkniętą całość. Po podziale prowincji litewskiej, Wilno stało się siedzibą jednego z sześciu dystryktów. „Nowy zborek drewniany” na Zawalnej stał się kościołem „katedralnym” i siedzibą superintendenta (w 1715 roku był nim Michał Taubman Trzebicki). Na cmentarzu pojawiły się kapliczki grobowe, z których wyróżniały się zwłaszcza: rodziny Wildhofów z końca XVII wieku w południowej części i rodziny Szretterów z 1777 roku, który zbudowano po śmierci Bogusława Szrettera, generała wojsk litewskich.

Place ewangelików reformowanych przy ulicy Zawalnej na planie Wilna z 1840 roku. A – Gmach synodu, archiwum i biblioteka, B- kaplica Szrettterów, C –kaplica Wildhofów, D – cmentarz, E – studnia, G – nowy zbór (od 1835 roku), F – konsystorz.

Wiek XVIII był dla dysydentów bardzo ciężki. Tracili protektorów co odbiło się, na pogarszającym się stanie zborów, szpitali i cmentarzy. Wraz z falą konwersji zmniejszyła się też liczba wiernych, a tym samym liczba pochówków. Nie udawały się kolejne próby zjednoczenia ewangelików na Litwie. Luteranie mieli w Wilnie więcej spokoju, gdyż byli to na ogół mieszczanie obcego pochodzenia, natomiast kalwiniści wśród których było dużo szlachty, wciąż byli obiektem wrogiego traktowania przez miejscowych katolików.

***

Wojny, pożary i wymienione wcześniej napaści powodowały straty w archiwach ewangelickich. Zniszczeniu uległo wiele dokumentów dotyczących cmentarzy i znajdujących się na nich grobów. Ważną datą związaną z funkcjonowaniem ewangelickich nekropolii był rok 1792. Wydano wówczas tzw. Uniwersał Policji Obojga Narodów, który określał ścisłe zasady lokowania cmentarzy miejskich. Zgodnie z zapisami dokumentu rozpoczęto w Wilnie zamykanie wielu małych, przykościelnych cmentarzyków i zakładanie dużych cmentarzy zamiejskich. Proces ten przebiegał jednak w Wilnie w nieco odmienny sposób niż w innych miastach.

Stary cmentarz luterański przy ulicy Ludwisarskiej zamknięto dla pochowków w 1801 roku. Był to pośrednio wynik uniwersału, ale także z powodu przepełnienia nekropolii. Sprawa miejsca na nowy cmentarz rozwiązana została w latach 1803-1806. Grunt na ten cel przekazał radny Gotfryd Hahn, właściciel znanego hotelu przy ulicy Wielkiej. Według opisu działka leżała: „na Pohulance po prawej stronie drogi prowadzącej do bramy parku publicznego na Zakrecie”.  Jak wynika z dokumentów archiwalnych, Godfryd Hahn posiadał tam działkę już od kilku lat. W czerwcu 1798 roku, zapłacił na przykład 990 rubli za transport materiału na wznoszenie murowanego domu. Płacił też każdego roku podatki do kasy miasta. Ofertę oddania placu pod założenie cmentarza złożył Konsystorzowi Wileńskiemu 13 kwietnia 1803. Dokument zawierał oświadczenie, że plac został zakupiony już dawniej i stanął tam murowany dom. Sprawę przekazania działki dopięto w 1806 roku.

Konsystorz rozpoczął urządzanie nowej nekropolii w 1806 roku, przy czym podjęto decyzję o przeniesieniu znaczniejszych nagrobków ze starego cmentarza na Ludwisarskiej. Znany bibliofil, profesor Uniwersytetu Wileńskiego Szymon Feliks Żukowski, zrobił w tym czasie spis wszystkich tablic na starym cmentarzu. Przenosiny zakończono w 1809 roku i dokonano wówczas poświęcenia i uroczystego otwarcia nowego cmentarza. Rozplanowaniem „parku zmarłych” zajmował się ogrodnik Weber. W latach 1810-1819, zarząd cmentarza wystawił bramę i tynkowany ceglany mur okalający cały teren. Od strony ulicy, która wówczas nazywano Pohuliańską, była „brama duża, murowana z ażurowymi, żelaznymi wrotami”. Na tympanonie wymalowano oko opatrzności, a poniżej na belce wymalowano napis w języku niemieckim: „Tędy idzie zmarły na swój spoczynek – piasek okrywa jego ciało”. Za murem północnej części cmentarza była Góra Bouffałowa. Tuż za bramą wzniesiono kilka budynków. Były to początkowo dwa szpitale „dla każdej płci osobno” oraz domki stróża i domek ogrodnika. Z czasem szpitaliki przekształcono w przytułki dla ludzi starych i kalek.

Brama cmentarza ewangelickiego na Pohulance i jeden z budynków (pocztówka z ok. 1905 roku).

Cmentarz ewangelicki na planach Wilna z: 1812, 1840. 1859 i 1881. Na ostatnim pokazane są nowe ulice wytyczone w bezpośrednim sąsiedztwie cmentarza.

Na wprost wjazdu w 1819 roku, wzniesiono kaplicę pogrzebową według projektu niemieckiego architekta Karola Schildhausena. Jednonawowy kościółek miał od frontu wieżę, na której zawieszono dzwon odlany w pracowni wileńskiego ludwisarza Jana Samuela Waehnera (pisany również jako Jan Samuel Wener), który był też seniorem gminy ewangelicko-augsburskiej. We wnętrzu kaplicy był ołtarz, ambona, organy oraz kilka rzędów ławek. W kaplicy umieszczono również kilka najstarszych tablic przeniesionych ze starego cmentarza na Ludwisarskiej. Część z nich (duże płyty kamienne) zamontowano w posadzce, a kilka następnych na ścianach. Na zewnętrznej ścianie znalazła się płyta z nagrobka Tobiasza Bicewicza z rymowanym akrostychem. Po kilkudziesięciu latach, na początku XX wieku,  niektóre „słynne starożytne tablice grobowe z wieków XVI, XVII i XVIII” wymontowano z posadzki, gdyż ścierały się i stawały nieczytelne. Umieszczono je w niszach ceglanego muru cmentarnego. Wśród najdawniejszych z nich, były tablice: rodziny Lettowów, Samuela Dambrowskiego, Andrzeja Rigno, doktorowej Rigno, rodziny Wedeke i Andrzeja Moellera.

Kaplica pogrzebowa na cmentarzu ewangelickim na Pohulance (pocztówka z ok. 1916 roku).

Pięknie utrzymane alejki biegnące w różnych kierunkach, klomby kwiatowe i z pieczołowitością wysadzone drzewa i krzewy uczyniły cmentarz na Pohulance, za jeden z najpiękniejszych w Wilnie. Aleksander Śnieżko, który inwentaryzował cmentarz w latach okupacji (1940-45) napisał, że nekropolia sprawiała wrażenie „zacisznego wiejskiego parku”.

Nowy cmentarz, dzięki przestronności zapewniał możniejszym rodom budowanie większych kaplic. Jedną z pierwszych była postawiona w pobliżu kościółka kapliczka rodziny Niszkowskich. Wybudowano ją w stylu klasycystycznym według projektu profesora Karola Podczaszyńskiego, po śmierci Jana Fryderyka Niszkowskiego w 1816 roku. Zmarły był doktorem medycyny, profesorem Uniwersytetu Wileńskiego. Solidnie murowana kapliczka stanęła po 1881 roku, na grobie Adama Ferdynanda Adamowicza, lekarza weterynarii i historyka sztuki, któremu wspólnota ewangelików augsburskich zawdzięczała spisanie ich dziejów. Wspólnota protestantów nie była zbyt liczna, dlatego grobów nie przybywało tak dużo, jak na cmentarzach katolickich. Pojawiały się natomiast piękne nagrobki z rzeźbami i bogato zdobione pomniki i tablice.

Wnętrze kaplica pogrzebowej na cmentarzu ewangelickim na Pohulance (pocztówka z ok. 1916 roku).

Dzięki Aleksandrowi Śnieżce, do dyspozycji mamy listę ponad stu ważnych postaci pochowanych na cmentarzu ewangelickim na Pohulance. Nie będą one  z tego względu wymienione w tym opracowaniu. Spoczęły też tam inne osoby, których nie ma na liście, a były ważne dla historii Wilna, wśród nich ludzie kultury i nauki. Groby miały tam również m.in. trzy osoby ważne w życiu Adama Mickiewicza: Wawrzyniec Puttkamer (zm. w 1850), Karolina Kowalska (1883), zwana „kowieńską Wenerą” z czasów filareckich i jej siostra Joanna Macewiczowa z Wagnerów (1861), żona właściciela „Zielonej Apteki”, u których poeta przez pewien czas mieszkał. W 1835 spoczął w grobie przy ogrodzeniu, znany aptekarz wileński Jerzy Gutt zamordowany przez nieznanych sprawców.

***

Na początku drugiej dekady XIX wieku, tuż po sławetnym odwrocie przez Wilno wojska napoleońskiego, na cmentarzu ewangelików-reformowanych na Zawalnej zaczynało brakować miejsca. W 1815 roku pochowany tam został spośród znaczniejszych osób, Karol Perthees, kartograf oraz twórca i dyrektor Szkoły Inżynieryjnej. Na jego mogile ustawiono później duży głaz nagrobny z inskrypcją. Kilkanaście lat później w 1829 roku, konsystorz ewangelicko-reformowany, wystąpił do władz gminy ewangelicko-augsburskiej o zgodę na wydzielenie miejsca na ich cmentarzu na chowanie zmarłych kalwinistów.  Pisali oni, że ich cmentarz jest tak przepełniony, że  nagrobki zaczynają „wychodzić na ulicę”. Tym razem nie tak jak dawniej, lecz w atmosferze zgody, zawarto solidne porozumienie. Zarząd cmentarza w 1830 roku, wyznaczył działkę o wielkości nieco ponad 20 morgów w północnej części nekropolii.

Sprawa nowego cmentarza zbiegła się w czasie z położeniem kamienia węgielnego pod nowy zbór kalwiński. Murowana świątynia w stylu klasycystycznym, budowana była naprzeciwko placu zborowego na ulicy Zawalnej, na działce która odsłonięta została po zburzeniu murów miejskich. Wykonanie projektu i budowę kościoła zlecono architektowi Karolowi Podczaszyńskiemu. Ukończony zbór poświęcony został w 1835 roku, natomiast stary drewniany zbór po przeciwnej stronie, służył jeszcze przez kilka lat jako kaplica pogrzebowa, a następnie go rozebrano. Starego cmentarza nie likwidowano, ale był on zamknięty dla pochowków. Inwentaryzacji nagrobków dokonał kilka lat przed swoją śmiercią (1835) Szymon Feliks Żukowski. Bez sporządzonego przez niego inwentarza, który trafił do zbiorów hrabiego Eustachego Tyszkiewicza, a następnie do Muzeum Starożytności, trudno byłoby opracować dzieje reformacji na Litwie. Niestety zostały one wywiezione później do Rosji i ślad po ich zaginął.

Stary cmentarz kalwiński na Zawalnej uległ z czasem pewnemu zaniedbaniu. Istnienie pięknego parku przed kompleksem budynków synodu, sprzyjało jednak zachowaniu w porządku części nagrobków. Wyróżniały się jak dawniej kaplice grobowe Szretterów i Wildhofów. Kilkanaście głazów i płyt z inskrypcjami umieszczono wśród zieleni wzdłuż ogrodzenia po stronie wschodniej, co stanowiło rodzaj lapidarium.

Symboliczne połączenie się ewangelików w postaci wspólnego cmentarza na Pohulance nasuwało myśl, że oto to, co po wielokroć w formie dysput osiągnąć się nie udało, tu swoje pewne zwieńczenie zyskało. Ewangelicy dwóch konfesji chociaż po śmierci w ramach jednych murów wspólne znaleźli miejsce.

Kaplica Szretterów z 1777 roku (fotografia M. Sakalauskas z 1984 roku) oraz głaz z inskrypcją z grobu Karola Hermana de Perthees (fotografia A. Paulauskas 1978).

***

Pod koniec XIX wieku, na ówczesnym planie Wilna wyznaczono nowe ulice, które obwiodły cmentarz ewangelicki na Pohulance. Od wschodu nieco oddalona była to ulica Kamienna, od zachodu ulica Objazdowa, a od północy w pewnej odległości ulica Góra Bouffałowa. Ulica przy której była brama cmentarna nazywała się Zaułek Górzysty, a później Mała Pohulanka (obecnie jest to K. Kalinausko g.). Wzmożony ruch budowalny  w tej części miasta, przyniósł wzniesienie kilku kamienic przy ulicy Objazdowej. W 1895 roku, pierwszy raz mieszkańcy tych domów wystąpili do gubernatora i Magistratu, aby doprowadzili do przeniesienia cmentarza za miasto. Jak pisali jeszcze kilkukrotnie nie było im przyjemnie mieszkać obok „miasta umarłych”. Prośby nie zostały rozpatrzone pozytywnie i cmentarz pozostał na swoim miejscu. Zmieniało się natomiast coraz bardziej jego otoczenie. Na rogu ulicy Objazdowej stanął duży gmach Intendentury Wojskowej (później jeden z budynków Uniwersytetu Stefana Batorego), a na placu naprzeciwko bramy cmentarnej w 1913 roku stanęła cerkiew Romanowska.

Nagrobki na cmentarzu ewangelickim sfotografowane w 1949 roku. Na górze groby: Alfonsa Ancuty Anczyca oraz Alice, Adele i Sophie Knorr. Na dole pomniki na grobach: Adama F. Adamowicza i nieznanym.

Cmentarz na Pohulance funkcjonował bez przeszkód w czasach carskich. Podczas pierwszej okupacji niemieckiej, zwłaszcza w 1915 roku, na cmentarzu ewangelickim pochowano pewną ilość żołnierzy niemieckich, do czasu kiedy nie urządzona została nekropolia wojskowa na Zakrecie. Zmarłych wówczas ekshumowano i przeniesiono do kwater żołnierskich. Nekropolia ewangelicka służyła również dobrze w dwudziestoleciu międzywojennym. Wacław Wejtko, który zajmował się inwentaryzacją cmentarzy wileńskich, poświęcił również część swoich badań zmarłym ewangelikom. Podobne badania i zapiski prowadzili też: Henryk Merczyng, Wacław Gizbert-Studnicki i Lucjan Uziębło.

Cmentarz ewangelicki na Pohulance na Planie Wilna z 1938 roku.

Swoją mogiłę miał na Pohulance Aleksander Żyrkiewicz, sławny rusyfikator historii Litwy, założyciel znienawidzonego Muzeum Murawiewowskiego. Wrócił on do Wilna w latach dwudziestych, gdzie zmarł w 1927 roku. Będąc zwaśniony z ówczesnymi popami wileńskich cerkwi prawosławnych nie został pochowany na cmentarzu swojej konfesji. Oprócz niego na Pohulance pochowano jeszcze wielu innych Rosjan, np. Aleksandra Gawryłowa (1926), wydawcę gazety „Wilenskoje Utro” czy Wasylego Kowalewa (1927), dyrektora gazowni. Co ciekawe w wielu przypadkach nabożeństwa żałobne za ich duszę odbywały się w cerkwiach, natomiast grzebani byli na cmentarzu ewangelickim.

Kaplica Niszkowskich na cmentarzu ewangelickim na Pohulance (fotografia J. Bułhaka z ok. 1930).

Wśród znanych osób pochowanych w latach 1920-1945 byli m.in.: wybitna działaczka oświatowa Stefania Świda (1924), Alfred Ernest Zastrow (1929) artysta malarz; kuratorzy Wileńskiego Synodu Ewangelicko-Reformowanego: Stanisław Bohusz-Siestrzeńcewicz (1927), Stefan Kader (1928), Jan Cumft (1929), Władysław Izycki-Herman (1929), Karol Brodzic-Przewłocki (1930) i Władysław Szymon Czarnocki (1937) – znany pod pseudonimem Władysław Renard, współzałożyciel z Nuną Młodziejowską teatru w Wilnie w 1906 roku, wiceprezes Wileńskiego Towarzystwa Lekarskiego dr Gustaw Sztolcman (1936), Aleksander Safarewicz prof. USB, kierownik Zakładu Higieny, Michał Jastrzębski (1938) generalny superintendent Kościoła Ewangelicko-Reformowanego.

W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku, w pobliżu nekropolii stanęły nowe obiekty. Przez pewien czas od strony ulicy Góry Bouffałowej było boisko piłkarskie, później wybudowano podziemny zbiornik wodociągów miejskich. W 1938 roku, na placu pod boisko wybudowano stanicę harcerską. O zieleń dbał duży zakład ogrodniczo-kwiaciarski Wilhelma Wellera (po śmierci ojca, prowadzony przez jego córkę Charlottę), z którym zarząd cmentarza zawarł stosowną umowę. Mimo, iż stan nekropolii był  dzięki temu nienaganny, Lucjan Uziębło zwrócił w 1937 roku uwagę, że gorzej jest z dbałością o niektóre nagrobki. Wyrażał żal w stosunku do niektórych środowisk naukowych, społecznych i oświatowych, że zapomniały o grobach swoich wybitnych przedstawicieli z przeszłości.

***

Istotne dla stanu cmentarza na Pohulance były lata II wojny światowej. W ciągu zimy 1940 roku, wymarzły kasztany wysadzone przy głównej alei prowadzącej do kaplicy. W lipcu 1944 roku, na cmentarz spadło kilka bomb i pocisków artyleryjskich, niszcząc sporo nagrobków i drzew. Między tymi datami, na cmentarzu z notesem pracował A. Śnieżko, który jakby przeczuwał, że jego praca będzie ważna dla ludzkiej pamięci. Kiedy z notatek, w 1972 roku powstał maszynopis, autor napisał we wstępie: „Pamięć ludzka jest krucha, więc w latach 1940-1945 spacerując po tym pięknym cmentarzu, postanowiłem wynotować cenniejsze nagrobki i opisać ten cmentarz”. Jak bardzo miał rację, okazało się kilka lat po wojnie.

***

Cmentarz funkcjonował jeszcze w latach 1945-1956, po czym zapadł na niego wyrok. Najpierw w 1956 roku powstał projekt, aby po likwidacji cmentarza stanął tam pomnik Żołnierzy Armii Radzieckiej. Zabiegali o to sowieccy dygnitarze (Aleksiej Czystiakow i B. Szarkow), ale pomysł został zaniechany. Natomiast w 1958 roku, architekt miejski Wilna Vladislovas Mikučianis przedstawił projekt budowy na szczycie Góry Bouffałowej (nazywała się już wówczas Tauro kalnas), Pałacu Kultury imieniem Górników Donbasu. Mimo, że sam pałac stać miał powyżej cmentarza, przez oczyszczony teren po nekropolii prowadzić miała do niego szeroka, wielostopniowa betonowa aleja. Ostatecznie zbudowano tam pałac Związków Zawodowych bez wejścia od strony południowej. Od 1958 roku, systematycznie niszczono teren cmentarza. Podczas budowy pałacu naruszono całą północną część. Definitywna decyzja likwidacji nekropolii zapadła około 1960 roku. Do roku 1964 trwało usuwanie nagrobków, z których część, podobnie jak macewy z wielkiego kirkutu żydowskiego na Holenderni, wykorzystana została jako materiał budowlany. Z tysięcy granitowych płyt wykonano np. stopnie schodów prowadzących do pałacu

Tylko niewielka liczba płyt i pomników nagrobnych trafiła na inne cmentarze (Rossa, Prawosławny i dwa inne na obrzeżach miasta). Kaplica cmentarna z ołtarzem, organami i dzwonnicą oraz budynki dawnych przytułków zburzone zostały w 1964 roku.

Przez dziesięć następnych lat, naruszony teren niszczał w zaniedbaniu, do czasu kiedy w 1974 roku, rozpoczęto budowę Pałacu Ślubów. Teren wokół betonowej budowli zniwelowano, obsiano trawą i obsadzono krzewami. Powstał nieciekawy park, w którym jedyną pozostałością po cmentarzu ewangelickim, była kapliczka grobowa Niszkowskich, służąca odtąd jako kiosk z pamiątkami.

Jeszcze w latach czterdziestych po II wojnie, zaczęto również likwidować pozostałości po starym cmentarzu ewangelików-reformowanych na ulicy Zawalnej. W pierwszej kolejności wyburzono wypalone zabudowania konsystorza. Budynki synodu i dawnej biblioteki i archiwum, będące w głębi pozostawiono. Śladem po cmentarzu były jedynie, resztki murów i kaplica Szrettterów, którą przerobiono na budynek gospodarczy. Z ziemi wydobyto głaz z grobu Karola Pertheesa, który przewieziono czasowo na Pohulankę, gdzie leżał aż do likwidacji nekropolii. Na oczyszczonym placu powstał park, na którym wystawiono pomnik partyzantów radzieckich, obecnie zlikwidowany.

Plac ewangelików-reformowanych przy ulicy Zawalnej na fotografii z 1950 roku, krótko przed likwidacją.

Cóż mówić jednak o losie cmentarzy ewangelickich w czasach sowieckich, kiedy w zborze luterańskim na Niemieckiej młodzież komsomolska grała w koszykówkę, a w zborze reformatów na Zawalnej urządzono kino. Brakło ludzi, którzy mogliby się upomnieć o uszanowanie tychże miejsc, a nawet jeśli byli, to nie mieli prawa zabrania głosu w tej sprawie. Obecnie nieliczne wspólnoty ewangelickie działają bez przeszkód. Zbory zwrócone zostały ewangelickim wspólnotom wyznaniowym. O ile luteranie dzięki przeprowadzonym remontom, swój zbór mają w zupełnie dobrym stanie, to zbór ewangelików-reformowanych  na Zawalnej straszy swoim zaniedbaniem.

Poszukując miejsca gdzie znajdował się pierwszy cmentarz luterański, napotkamy trudności. Obojętnie z której strony wejdziemy na zaplecze domów przy Ludwisarskiej 4 i 6 (Liejyklos g.) lub Zaułka Dobroczynnego 5 i 7 (Labdariu g.), trafimy na zaniedbane podwórka. Pełne przybudówek (garaże i komórki) są zalane betonem lub wyłożone płytami. Informacji, że niegdyś znajdował się tu cmentarz ewangelicki nie znajdziemy na żadnym z tych domów. Aby móc się o tym dowiedzieć trzeba mieć przewodnika z dużą wiedzą. Miejsce gdzie był cmentarz ewangelików-reformowanych, w pobliżu kościoła Św. Michała również jest nie do rozpoznania. W tym jednak przypadku, został on zabudowany jeszcze w XVI wieku, kiedy cmentarz zlikwidowany w wyniku wyroku.

Od pewnego czasu aktualna jest inicjatywa, aby w części parku w pobliżu Pałacu Ślubów przekształcić w Park Pamięci. Mógłby być zbliżony formą do tego urządzonego w miejscu byłego cmentarza wojskowego na Zakrecie (M. K. Čiurlionio g. 37). Wypada życzyć, aby projekt ten doszedł kiedyś skutku, gdyż „pamięć ludzka jest krucha”.

 

Bibliografia (wybrane pozycje):

  • A.F. Adamowicz, Kościół ewangelicko-luterański czyli augsburski w Wilnie, Wilno 1855.
  • U. Augustyniak, Jeszcze raz w sprawie tumultu wileńskiego 1639 i jego następstwach [w:] „Odrodzenie i Reformacja w Polsce”, Warszawa 2006.
  • V. Drėma, Dingęs Vilnius, Vilnius 1991.
  • W. Gizbert-Studnicki, Kościół ewangelicko-reformowany w Wilnie : historja – organizacja – świątynia, Wilno 1935.
  • W. Gizbert-Studnicki, Zarys historyczny Wilenskiego Kościoła Ewangelicko- reformowanego i jego biblioteki, Wilno 1932.
  • B. Gudynaitė, Šreterių koplytelės-mauzoliejaus liekanos. Kultūros vertybės pagrindinis dosjė. Kulturos paveldo centro paveldosaugos biblioteka.
  • V. Jocys, Trumpa Vilniaus evangelikų reformatų bendruomenės sklypų ir pastatų istorinė apžvalga (XX a. pirmoji pusė), Vilnius 1997.
  • A. Kasperavičienė, Evangelikų liuteronų ir evangelikų reformatų kapinės Vilniuje, Vilnius 1996.
  • T. Kempa, Konflikty wyznaniowe w Wilnie od początku reformacji do końca XVII wieku, Toruń 2016.
  • J. Kłos, Wilno, Przewodnik Krajoznawczy, Wilno 1937.
  • H. Merczyng, Czterokrotne zburzenie zboru wileńskiego, 1901.
  • H. Merczyng, Zbory i senatorowie protestanccy w dawnej Rzeczypospolitej. Z mapą Dawnej Polski pod względem kościelnym ewangelickim, Warszawa 1905.
  • Zbiór pomników reformacji kościoła polskiego i litewskiego, Monumenta Reformationis Polonicae et Lithuanicae, z. 1, Wilno1911.
  • Monumenta Reformationis Polonicae et Lithuanicae, z. 1, Wilno1925.
  • R. Lebedytė, Vilniaus senamiesčio 12 kvartalas. Istoriniai tyrimai, Vilnius, 1988, Paminklų restauravimo instituto archyvas.
  • I. Lukšaitė. Reformacija Lietuvos Didžiojoje Kunigaikštystėje ir Mažojoje Lietuvoje. XVI a. trečias dešimtmetis – XVII a. pirmas dešimtmetis, Vilnius 1999.
  • J. Łukaszewicz, Dzieje kościołów wyznania helweckiego w Litwie, T. 1 i T. 2, Poznań 1842-1843.
  • E. Małachowicz, Wilno. Dzieje, architektura, cmentarze, Wrocław 1996.
  • E. Rimkė, Evangelikų kapinių ant Tauro kalno likimas.
  • A. Śnieżko, Cmentarz ewangelicki w Wilnie 1806-1956, Wrocław 1972.
  • B.R. Vitkauskienė, Vilniaus pabūklų liejyklos teritorija (Puškarnia) XVI–XVIII a. šaltiniuose. Istoriniai tyrimai.
  • B. Zwolski, Sprawa zboru ewangelicko-reformowanego w Wilnie w latach 1639-41, Wilno 1936.

 

Zdjęcie tytułowe: Kaplica na cmentarzu ewangelickim na Pohulance, początek XX wieku. Zdj. virtualios-parodos.archyvai.lt.

Polub nas na Facebooku!