Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Wesprzyj Fundację Bałtycką i Przegląd Bałtycki

Niemożliwe stało się faktem – bracia Ball trafili na Litwę

Rzadko zdarza się, aby tak głośno mówiło się w Stanach Zjednoczonych o którymś z krajów regionu Morza Bałtyckiego. Tak się jednak dzieje teraz i wcale nie chodzi o wydarzenia polityczne lub kulturalne w Wilnie, Rydze czy nawet Możejkach. Tym razem „na tapecie” znalazły się niewielkie Preny, które zamieszkuje niecałe 9000 mieszkańców. Powód? Tamtejszy klub koszykarski Vytautas, podpisał kontrakty z przedstawicielami jednej z najbardziej znanych obecnie rodzin w USA – z LiAngelo oraz LaMelo Ballami.

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Krótka historia rodziny Ballów

Wszystko przez tatusia – tak można w skrócie opisać całe zamieszanie, które zostało wywołane za Oceanem. LaVar Ball jest ojcem trzech synów – Lonzo, LiAngelo oraz LaMelo. Głośno o Ballach stało się w zeszłym roku, kiedy to do draftu w NBA szykował się najstarszy z braci – Lonzo. Jego ojciec postanowił „pomóc” synowi w karierze koszykarskiej poprzez masę kontrowersyjnych komentarzy, m.in. na temat wyższości Lonzo nad Stephenem Currym (dwukrotny mistrz NBA) z Golden State Warriors lub o przewidywaniu, że jego potomek będzie lepszy niż sam legendarny Magic Johnson, a więc jeden z najlepszych koszykarzy w historii tego sportu. Efekt był taki, że Lonzo Ball trafił w tym roku do upragnionych Los Angeles Lakers, jednak „dzięki” ojcu oczy wielu zawodników i kibiców są skierowane na tego pierwszoroczniaka, zaś on sam nie zawsze radzi sobie z presją.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że LaVar Ball robił wszystko, aby stać się postacią medialną. Przyczyniły się do tego wspomniane wyżej wypowiedzi, a także np. przekonanie o tym, że w młodości pokonałby Michaela Jordana jeden na jeden. Nie miało to odzwierciedlenia w faktach, ponieważ Ball w swojej karierze na Uniwersytecie Stanu Michigan notował średnio… 2,2 punktu na mecz! Nie przeszkodziło to jednak Ballowi w ferowaniu kontrowersyjnych sądów, a niedawno w dyskusję z nim wdał się nawet Donald Trump. Miało to związek z jego dwoma młodszymi synami, a epilogiem tej historii na dzień dzisiejszy są nieduże Preny.

Droga braci na Litwę

Jak to w ogóle możliwe, że mający potencjał na gwiazdy NBA młodzi koszykarze trafiają do miasta w okręgu kowieńskim? Powody są różne, jednak oba bardzo burzliwe.

19-letni LiAngelo był członkiem koszykarskiego składu Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (UCLA), który wybrał się na tournée po Chinach. Średniemu z potomków LaVara nie było dane wystąpić w jakimkolwiek spotkaniu, ponieważ w Państwie Środka przyłapany został na… kradzieży okularów! Razem z dwójką innych graczy trafił do chińskiego aresztu. Po zwolnieniu za kaucją trójka zawodników nadal nie mogła opuszczać azjatyckiego kraju i musiała czekać w hotelu do czasu zakończenia sprawy. Za kradzież groziło im od 3 do 10 lat więzienia! Kilka dni później udało im się wrócić do Stanów Zjednoczonych, a niemały wpływ na to mógł mieć Donald Trump, któremu LiAngelo dziękował podczas konferencji prasowej. Przyznał się wtedy również do kradzieży.

To nie był koniec całego zamieszania, ponieważ Ball został zawieszony przez swoją uczelnię, a ojciec zdecydował się wypisać go z listy studentów. LaVar nie był zadowolony z długości kary, którą uniwersytet zastosował wobec jego syna.

Znacznie mniej „kryminalna” jest historia 16-letniego LaMelo, który wykazuje dużo większy talent do koszykówki od swojego trzy lata starszego brata. W jednym meczu potrafił zdobyć 92 punkty! Na początku obecnego roku szkolnego najmłodszy z klanu Ballów postanowił przerwać naukę w liceum Chino Hills i zacząć homeschooling z własnym ojcem. Także on miał spory udział w decyzji LaMelo, ponieważ miał obawy wobec dyrektora szkoły oraz nowego trenera.

Poszukiwania klubu w Europie dla obydwu braci trwały od kilkunastu dni, a jedenastego grudnia synowie LaVara podpisali umowy na Litwie na czas jednego sezonu.

Co czeka młodych Ballów?

Vytautas Preny to obecnie siódma ekipa w tabeli litewskiej ekstraklasy koszykarskiej z czterema zwycięstwami oraz dziesięcioma porażkami. Największym sukcesem klubu jest zwycięstwo w kwietniu tego roku w Bałtyckiej Lidze Koszykówki oraz dwukrotne zdobycie pucharu Litewskiej Federacji Koszykówki.

David Pick, ekspert od koszykówki międzynarodowej, napisał kilka słów o nowym zespole Ballów. Możemy wyczytać, że „LiAngelo i LaMelo podpisali sześciomiesięczne kontrakty z litewskim zespołem o niskim poziomie, którego coach i generalny menedżer WCALE nie mówią po angielsku. Klub MIESIĄCAMI zalega z wypłatami i dowiedziałem się, że bracia Ball mogą dostać w sumie 4000 dolarów. Maksymalnie. Szok kulturowy.”

To nie koniec rewelacji Picka. Wspomina on szerzej o nowych szkoleniowcu Amerykanów: „Syn trenera Ballów jest numerem dwa w zespole, jeśli chodzi o minuty i punkty. Jest szalony, cały czas gada głupoty do zawodników. Woła na nich w okropny sposób, ale młodzi zawodnicy na szczęście tego nie zrozumieją. Tego dowiedziałem się od źródła, które pracuje w Vytautasie”.

Pomoc braciom Lonzo Balla zaoferował Jonas Valančiūnas, litewski środkowy, który na co dzień występuje w ekipie Toronto Raptors.

Przeczytaj także:  Konferencja bałtycka NBA

Bracia Ball powinni rozpocząć występy w Vytautasie Preny od stycznia, a nam pozostaje śledzić ich poczynania w barwach litewskiego zespołu. Możemy być pewni, że to nie koniec tej ciekawej historii, ponieważ zadba o to największa gwiazda rodziny – LaVar Ball.

 

Zdjęcie tytułowe: Bracia LiAngelo i LaMelo Ball. Zdj. Strona LiAngelo Balla na Facebooku.

Polub nas na Facebooku!