Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

„Litvo, patrujo mia…”. Ludwik Zamenhof a Litwa

Twórca esperanto Ludwik Zamenhof najsilniej kojarzony jest z Białymstokiem, gdzie się urodził w czasach przynależności tego miasta do guberni grodzieńskiej. W tym roku sztandar Roku Zamenhofa przejął jednak od Białegostoku rządzony przez Roberta Biedronia Słupsk. Radnym prawicy w stolicy Podlasia nie spodobała się bowiem „lewacka utopia”, której oddawał cześć Doktor Esperanto. O ile związki słynnego lekarza z Białymstokiem znamy i jeszcze zostały one uwypuklone przez działające w mieście Centrum Zamenhofa, to nie każdy miłośnik esperanto wie o relacjach łączących szanownego doktora z Litwą. A chodzi nie tylko o jego pobyt na Suwalszczyźnie czy małżeństwo z litewską Żydówką, ale fakt, że także na przedwojennej Litwie esperanto zrobiło karierę. W mijającym roku o związkach Zamenhofa z Litwą przypomniał Instytut Polski działający w Wilnie, który w grudniu oficjalnie zakończył rok Zamenhofa.

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

,,Ludwik Zamenhof na Litwie jest troszeczkę niesłusznie zapomniany, mimo że działał tu i był mocno związany z tą ziemią. Tutaj rozpoczynał swoją praktykę lekarską, tutaj poznał swoją żonę, której ojciec – bogaty przemysłowiec z Kowna – pomógł mu i sfinansował wydanie podręcznika esperanto” – powiedział w grudniu mediom Marcin Łapczyński, dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie, placówki, która przygotowała z okazji stulecia śmierci Doktora Esperanto specjalną wystawę pokazywaną w Galerii Litewskiego Komitetu UNESCO przy ul. Świętojańskiej.

Litewski Żyd, Polak, Rosjanin?

Ludwik Zamenhof. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Wydana po wojnie anglojęzyczna encyklopedia litewska sugeruje, że Białystok, gdzie w 1859 roku przyszedł na świat Zamenhof, jest litewskim miastem. To samo zresztą pisze o Grodnie, w którym praktykował przyszły Doktor Esperanto. Gdy mowa o miejscowości Wiejsieje, ta sama encyklopedia wskazuje, że to właśnie tam powstało esperanto, co dla współczesnych badaczy nie jest wcale takie oczywiste. „Jestem Żydem, a urodziłem się na Litwie” – miał powiedzieć Zamenhof na dwa lata przed wybuchem I wojny światowej, pytany przez komitet organizacyjny kongresu esperanta w Krakowie, jak ma zostać przedstawiony publiczności. Później zresztą dodał, nieco się asekurując, „możecie mnie nazywać synem polskiej ziemi, ponieważ nikt nie może zaprzeczyć, że ziemia, w której spoczywają moi rodzice, na której stale pracuję i zamierzam pracować do śmierci, jest moją ojczyzną”. Innym razem Zamenhof określił się jako Żyd pochodzący z Rosji, co może budzić konfuzje. „W nomenklaturze pocztowej nie było nazwy Polska, adres dziadka brzmiał krótko: Dr Zamenhof, Varsovie, Russie. Był poddanym cara” – wyjaśnia jego wnuk Krzysztof Zamenhof-Zaleski. Związki Zamenhofa z Rosją nie ograniczają się jednak tylko do miejsca pracy czy urodzenia. W domu rodziców Ludwika Zamenhofa oprócz jidysz mówiło się po rosyjsku, zaś ojca Ludwika Marka można uznać wprost za „carskiego czynownika” – dyrektor gimnazjum z pewnością takim był. Sam twórca esperanto, co oczywiste, kształcił się w rosyjskiej szkole w Białymstoku. Na świadectwie maturalnym postawiono mu z rosyjskiego najlepszy stopień, dodając w komentarzu, że jego ruszczyzna jest wolna od polonizmów. „Jeśli można przypisać Zamenhofa do jakiejś etnicznej przynależności żydowskiej, to z pewnymi zastrzeżeniami do Litwaków, głównie ze względu na to, że był on scholaryzowany po rosyjsku i w rosyjskiej kulturze” – pisze współczesny badacz Walter Żelazny.

Miłość do Rosji u Zamenhofa szybko jednak wyparowała, jeśli początkowo w ogóle była. Powodem był szalejący w imperium antysemityzm. „Wkrótce się przekonałem, że za moją miłość odpłacają mi nienawiścią, że wyłącznymi włodarzami języka i kraju mienią się ludzie, którzy widzą we mnie tylko niegodnego praw przybłędę, chociaż ja, moi dziadkowie i pradziadkowie urodzili się i pracowali na tej ziemi” – powie później sam Zamenhof. Perfekcja w języku rosyjskim nie oznaczała wcale braku znajomości polszczyzny. Wiemy, że już w Białymstoku Zamenhof posługiwał się nią bardzo dobrze. Podobnie jak językiem niemieckim, którego nauczył go ojciec, będący gimnazjalnym nauczycielem języka Goethego. Po przeprowadzce do Warszawy młody Ludwik, który uczęszczał tam do gimnazjum, jeszcze bardziej wsiąkł w polszczyznę.

Praktyka na Suwalszczyźnie

Pomnik Ludwika Zamenhofa w Wiejsiejach. Zdj. Andrjusgeo / Wikipedia / CC.

W latach 1879-1881 Zamenhof studiował medycynę w Moskwie. Po zamachu na cara Aleksandra II w 1881 roku, gdy w Rosji coraz bardziej narastał antysemityzm kontynuował studia w Warszawie, później specjalizował się w okulistyce w Wiedniu. Po ukończeniu medycyny w 1885 roku pierwszą praktykę odbywał w Wiejsiejach, miasteczku położonym na terenie Królestwa Kongresowego, ale już na terenach zamieszkanych przez Litwinów. „Jakkolwiek już po czterech miesiącach wrócił do Warszawy, a następnie udał się do Wiednia, by zdobyć specjalizację w zakresie okulistyki, to w Wiejsiejach przetrwała do dziś pamięć o młodym lekarzu z Warszawy, który zużywał trzy funty świec woskowych tygodniowo, pracując całymi nocami nad gramatyką języka międzynarodowego” – wspomina Krzysztof Zamenhof-Zaleski. Litewskie encyklopedie i informatory, wspominając pod hasłem Wiejsieje Zamenhofa, wydłużają jego pobyt w miasteczku nawet do paru lat. Tam miało według Litwinów powstać esperanto. Sam zresztą wnuk Zamenhofa jako miejsce narodzenie się nowego języka wskazuje obok Białegostoku i Kowna właśnie litewskie miasteczko na Suwalszczyźnie. Ale nie do końca jest to pewne.

Po zatłoczonej Warszawie Wiejsieje, ze swym jeziorem, wspaniałymi lasami, w których było mnóstwo zwierzyny, a także czystym powietrzem, musiały zrobić na Zamenhofie wrażenie – tak przynajmniej sugeruje autorka anglojęzycznej biografii Doktora Esperanto Marjorie Boulton. Praktyka lekarska na Suwalszczyźnie nie była jednak łatwa. Lokalni mieszkańcy często woleli się słuchać znachorów, wśród nich niejakiego Kuklianskiego. Początkowo do Zamenhofa przychodzili jedynie lepiej wyedukowani mieszkańcy – bogaci chłopi i księża. Doktor z Warszawy często nie pobierał pieniędzy od tych gorzej uposażonych mieszkańców, co więcej – wielu z nich wspomagał paroma rublami. Wiele lat po wyjeździe Zamenhofa z Wiejsiejów lokalni Litwini dobrze wspominali „doktora z rudą brodą”. Zupełnie inaczej o pobycie Zamenhofa na Suwalszczyźnie pisze jego biograf Ryszard Kraśko. „Ludność wiejska nie darzyła zaufaniem lekarzy, a już szczególnie nie mógł w niej zbudzić zaufania młody lekarz. Gdyby Zamenhof lubił swój zawód, gdyby miał bodaj odrobinę zapału do jego wykonywania, może potrafiłby przełamać niechęć litewskich chłopów. Wiadomo jednak, że studiował medycynę wbrew własnej woli i do końca życia nie był dobrym lekarzem. Miał też trudności w nawiązywaniu kontaktów z nieznajomymi ludźmi, co również odbiło się niekorzystnie na jego współżyciu z mieszkańcami wsi Wiejsieje” – pisze Kraśko. Tomasz Wiśniewski mówi wprost, że jego praktyka na Suwalszczyźnie była klapą. W czasie pobytu w Wiejsiajach młody Ludwik urządzał sobie jednak wycieczki do pobliskiego Kowna. Przypuszcza się, że właśnie w trakcie pomieszkiwania w guberni suwalskiej Zamenhof nauczył się podstaw litewskiego. Miał także czas, by tworzyć nowy projekt językowy.

Litewska żona

Kolejnym punktem łączącym młodego, ambitnego doktora z Litwą, była niejaka Klara Zilbernik z Kowna. Gdy Zamenhof jesienią 1886 roku wrócił z Austrii, zimą poznał właśnie Klarę, która przyjechała w gości do swojej siostry w Warszawie. Zauroczenie musiało być oczywiste, skoro ślub odbył się już w sierpniu następnego roku. Na miesiąc przed ślubem opublikowano opus magnum Zamenhofa, czyli podręcznik do esperanto. Ojciec Klary, kowieński przedsiębiorca Aleksander Zilbernik, przeznaczył na tę fanaberię młodego Zamenhofa 10 tysięcy rubli. Właśnie taki posag wniosła do małżeństwa Klara. Warto dodać, że robotnik zarabiał wówczas czterdzieści rubli miesięcznie. Wnuk doktora twierdzi, że połowę z tej kwoty Zamenhof wydał na swoją wielką pasję, czyli wydanie książki „Unua Libro”, podręcznika do esperanto, który ukazał się w języku rosyjskim w drukarni Chaima Keltera, przy ulicy Nowolipie  w Warszawie, w 1887 roku. W tej historii jest jednak haczyk. Krzysztof Zamenhof-Zaleski utrzymuje, że Ludwik i Klara musieli się poznać nieco wcześniej. „Chyba jeszcze przed pobytem w Wiejsiejach” – mówi w wywiadzie rzece  Romanowi Dobrzyńskiemu. Siostra Klary była bowiem żoną warszawskiego lekarza Maksa Lewite, który przyjaźnił się z Doktorem Esperanto. Wnuk Ludwika przypisuje swojej babce wpływ na powstanie języka międzynarodowego – miała dopingować Ludwika. „Bez udziału mojej kowieńskiej babki oraz pradziadka esperanto prawdopodobnie pozostałoby na zawsze w szufladzie, jako jeden z tysiąca projektów planowego języka i ewentualny przedmiot badań interligwistów”. Małżeństwo Zamenhofa było chyba szczęśliwe, choć niełatwe. „Dziadkowie tworzyli na kongresach nierozłączną parę. Z przekazów rodzinnych wiem, że dziadek darzył babkę ogromnym szacunkiem i miłością. Być może w zadośćuczynieniu za to, że właśnie ona była główną ofiarą jego idealizmu. Przecież ich pożycie wyznaczał ciąg permanentnych niedostatków” – twierdzi Zamenhof-Zaleski. Klara była gościem na prawie wszystkich kongresach ruchu esperanto. Aleksander Zilbernik przez piętnaście lat pomagał zięciowi utrzymywać rodzinę. Kowieński przemysłowiec sam nauczył się esperanto, wspomagał ruch, prenumerując gazety i kupując książki.

Kim był ów kownianin, który tak hojną ręką sponsorował marzenia Ludwika Zamenhofa? „Miał w Kownie niewielką fabrykę mydła, w której sam zresztą pracował do 74 roku życia. Był człowiekiem z otwartą głową, zwolennikiem oświecenia. Wychowywał dziewięcioro dzieci i zbudował ładny dom. Stoi do dziś przy ulicy, która nosi imię… Zamenhofa” – opowiada wnuk, który już po ogłoszeniu niepodległości przez Litwę miał okazję odwiedzić rodzinny dom swojej babki w Kownie. Zmarły w 1906 roku Zilbernik pochowany został nie w Kownie, a na cmentarzu przy ulicy Okopowej w Warszawie.

Kowno pojawia się jeszcze parę razy w życiu obu małżonków. Gdy w 1905 roku wybuchły rozruchy socjalistyczne, znane później jako rewolucja, Ludwik Zamenhof wysłał swoje dzieci do Kowna, gdzie było trochę spokojniej. Syn Ludwika Adam Zamenhof, późniejszy okulista i oficer Wojska Polskiego, zabity przez Niemców w Palmirach, skończył gimnazjum w Kownie. W 1906 roku jego dziadek, Aleksander Zilbernik, zabrał go do Warszawy, było to tuż przed jego śmiercią.

Same małżeństwo Zamenhofów z Litwy zaliczyło także Grodno, gdy Warszawa okazała się dla nich za droga. Okres grodzieński uznawał sam Zamenhof za stracony, choć właśnie wtedy wydano „Powszechny słownik” i zbiór ćwiczeń „Ekzercaro”, a także esperanckie tłumaczenie „Hamleta”. W 1905 roku Ludwik Zamenhof napisze, że Grodno było tak biedne, że okulista nigdy nie mógłby tam powiększyć swoich dochodów. W Grodnie prawdopodobnie powstała jednak parareligijna zamenhofowska idea hillelizmu, o której jeszcze wspomnimy.

Przyjaźń z księdzem Dambrauskasem

Adomas Dambrauskas-Jakštas. Zdj. Wikipedia / PD.

Po wydaniu książki do esperanta pierwszym korespondentem Zamenhofa okazał się jego rówieśnik Aleksander Dąbrowski, który na obecnej Litwie znany jest raczej jako Adomas Dambrauskas-Jakštas, ksiądz, dziennikarz, kapelan gimnazjum w Poniewieżu i więzienia kowieńskiego, profesor Akademii Duchownej w Petersburgu, rzecznik litewskiego odrodzenia narodowego, a także autor licznych publikacji po polsku, litewsku, rosyjsku oraz po łacinie i w esperanto. Ciekawostką jest, że Dambrauskas został pochowany przy kowieńskiej katedrze, niedaleko ulicy, która później została nazwana Zamenhofo gatvė. O istnieniu esperanta dowiedział się jesienią 1887 roku jako kleryk seminarium duchownego w Petersburgu. W swoich wspomnieniach, które opublikował tuż przed wybuchem II wojny światowej pod tytułem „Ora Libro” – na jubileusz pięćdziesięciolecia esperanta – Litwin tak opisał swój pierwszy kontakt z międzynarodowym językiem. „Pewnego pięknego dnia jesienią 1887 roku znalazłem w kronice warszawskiej gazety codziennej krótką wzmiankę o wynalezionym „nowym języku międzynarodowym esperanto”. Kronikarz nie zadowolił się prostą wiadomością, lecz zechciał także okrasić ją złośliwą uwagą: „Złodzieje z całego świata będą mogli użyć tego nowego języka dla swoich międzynarodowych celów…”. To złośliwe szyderstwo wpłynęło na mnie zupełnie inaczej aniżeli chciałby tego dziennikarz, ponieważ jeszcze tego samego dnia zamówiłem z Warszawy polskie wydanie pierwszej zamenhofowskiej broszurki. Przeczytawszy ją, ze zdziwieniem zauważyłem, że już prawie rozumiem ten nowy język, chociaż się go nie uczyłem. Dlatego zaraz wysłałem do dra Zamenhofa krótki liścik napisany w esperanto, zawiadamiając go, że zamiast czekać aż 10 milionów ludzi nauczy się esperanta, zamierzam zacząć niezwłocznie naukę i używanie jego języka” – pisał ks. Dambrauskas.

Później Zamenhof i Dambrauskas prowadzili między sobą korespondencję. Sam ksiądz był autorem pierwszego litewskiego podręcznika do esperanto pod tytułem „Lingvo internacia arba mokintuve tarptautiskos kalbos”. Został on wydany w 1890 roku w Prusach Wschodnich i przeszmuglowany na Litwę. Znalazło się w nim tłumaczenie Modlitwy Pańskiej, a także fragmentów Biblii. Ks. Dambrauskas tworzył także poezję w języku esperanto, wydając w 1905 roku zbiorek wierszy „Versajareto”, który jest pierwszym indywidualnym zbiorem poezji esperanckiej. Dambrauskas tłumaczył także na esperanto pieśni kościelne. Jeden z wierszy po esperancku Litwin dedykował papieżowi Leonowi XIII. W „Podstawowych wypisach z literatury esperanckiej” wydanych przez Ludwika Zamenhofa znajdują się trzy wiersze ks. Dambrauskasa. W 1905 roku ksiądz został włączony w skład Komitetu Językowego, który miał dbać o czystość nowej mowy. Już po odzyskaniu przez Litwę niepodległości Dambrauskas został jednym z założycieli Litewskiego Związku Esperantystów. Stał także na czele esperanckiej Międzynarodówki Katolickiej na Litwie.

Choć pozostali na całe życie przyjaciółmi, to Dambrauskas miał obiekcje co do założeń nowej religii wymyślonej przez Zamenhofa, czyli homaranizmu. Założenia tej wiary zostały opublikowane w piśmie „Ruslanda Esperantisto” anonimowo, jednak szybko Zamenhofa zidentyfikowano. Litwin z Kowna ostrzegał, że kojarzenie idei miłości bliźniego z Hilelem, żydowskim mędrcem, który żył w I wieku p.n.e., a nie z Jezusem, co czynił Zamenhof, jest nie do zaakceptowania dla chrześcijan. Zresztą wielu zwolenników esperanto z dystansem odnosiło się do religijnych zapędów Zamenhofa, uważając, że zaszkodzą one temu międzynarodowemu językowi. Koncepcja homaranizmu i hilializmu to to temat na osobny artykuł, tutaj tylko sygnalizujemy problem.

Gdy mowa o tematyce litewskiej, warto wspomnieć o Polaku z Pomorza Antonim Grabowskim upamiętnionym w Warszawie przy ul. Hożej. Nie był on co prawda Litwinem, ale przetłumaczył w domu na tej ulicy na esperanto wybitne dzieło pewnego Starolitwina  – „Pana Tadeusza”.

W wolnej Litwie esperanto rozkwitło

Język esperanto rozkwitał w niepodległej Polsce i Litwie. Na Litwie Kowieńskiej esperantyści wydawali pismo pod tytułem „Litova stelo” („Gwiazda litewska”). Juozas Mačernis, jeden z najbardziej znanych esperantystów młodej republiki, wydał książkę „Kio estas Esperanto?” (1922), a także „Kristanismo kaj Patriotismo” (1931). Z jego inicjatywy ujrzał światło dzienne słownik litewski-esperanto. Po II wojnie światowej Mačernis nie chciał mieszkać na Litwie sowieckiej, wyjechał do Argentyny. Kolejnym znanym esperantystą był Antanas Prapuolenis, który wydał publikacje „Problemo de la monda lingvo kaj Esperanto” (1936) oraz „Lernolibro de Esperanto” (1936). Petras Lapienė opublikował z kolei zbiór poezji i litewskich pieśni ludowych: El litova poezio (1938) oraz  Litovaj popolkantoj (1939).

Przedwojenna Litwa była także czasem upamiętnień. W 1926 roku ulicę w Kownie, gdzie mieszkała rodzina Zilberników nazwano Zamenhofo gatvė. Po rozpoczęciu się okupacji sowieckiej kraju zainteresowanie esperanto nie znikło, ale zostało wtłoczone w ideologiczne ramy.

Upamiętnienie na Litwie

W lipcu 1998 roku w Wiejsiejach na Suwalszczyźnie odsłonięto pomnik Zamenhofa. Na to wydarzenie zaproszono wnuka Doktora Esperanto, który miał zaszczyt odsłonić pomnik razem z burmistrzem miasta oraz lokalnym proboszczem, a także wyrazić życzenie, by Zamenhof nie stał się jak Adam Mickiewicz zarzewiem sporu między Polakami a Litwinami. Inicjatorem budowy monumentu był ksiądz Pranas Gavėnas. Na cokole pomnika wyryto w języku esperanto, a także po litewsku, fragment przemówienia, które Zamenhof wygłosił w Londynie w 1907 roku. „Oto stajesz przed mymi oczyma, moja droga Litwo, moja nieszczęśliwa ojczyzno, której nie potrafię zapomnieć, chociaż opuściłem cię jako chłopiec. Ty którą często widzę w snach, ty, której żadne miejsce na ziemi nie zastąpi w moim sercu”. Na to zdanie powołują się często autorzy litewskich opracowań, próbując anektować Zamenhofa do kultury litewskiej. Wynikałoby z tego, że rodzinny Białystok sam Zamenhof uważał za część Litwy, choć przed rozbiorami zbiegały się tutaj granice Korony i Wielkiego Księstwa, a etnograficzna Litwa znajdowała się daleko stąd.  Litwa w języku esperanto jest zresztą pojęciem dwuznacznym – Litwa jako kraj Litwinów i państwo to „Litovio”, podczas gdy pierwsze słowa przekładu „Pana Tadeusza” na esperanto brzmią „Litvo, patrujo mia…”. Jeszcze wtedy mieszkańcy Rzeczypospolitej odróżniali pojęcia Wielkiego Księstwa od Litwy etnicznej, która powstała w 1918 roku.

„Na uroczystości zgromadzili się mieszkańcy miasteczka i okolic, esperantyści z krajów sąsiedzkich, a także przedstawiciele najwyższych władz Republiki. Odniosłem wrażenie, że język międzynarodowy cieszy się szacunkiem w tym kraju” – wspomina obchody z 1998 roku Krzysztof Zamenhof-Zaleski. Co ciekawe, w czasach sowieckich Litewski Związek Esperanta był pierwszą organizacją w kraju, która formalnie ogłosiła niezależność od moskiewskiej centrali, przystępując do Światowego Związku Esperanta. Było to w lipcu 1989 roku, na parę miesięcy przed ogłoszeniem przez Litwę niepodległości. Wniosek przeszedł głównie dzięki delegatom z państw Europy Środkowo-Wschodniej. W czasach sowieckich esperanto miało na Litwie trochę trudniej. Bywało jednak i tak. W 1964 roku w Wiejsiejach zgromadzili się miłośnicy języka międzynarodowego, przybyło łącznie kilkaset osób z całego Związku Sowieckiego. Uskrzydleni, nazwali imieniem Zamenhofa ulicę, która nazywała się wcześniej ulicą Dziesięciolecia Litwy Sowieckiej. „Władze miasta zostały ukarane naganą partyjną, a poprzednie tabliczki wróciły na swoje miejsca. Dopiero w 1989 roku ulica nad jeziorem otrzymała ponownie imię Zamenhofa, a miejscu, gdzie stał dom, w którym dziadek rozrzutnie wypalał świece, znajdują się dwie płyty granitowe informujące, że tu właśnie powstało esperanto podczas dwuletniego pobytu Zamenhofa w Wiejsiejach w latach 1885-1886” – wspomina wnuk. Na cokole widnieje jednak informacja, że Zamenhof pracował w Wiejsiejach tylko w 1885 roku. Autorem pomnika jest litewski rzeźbiarz Julius Narušis.

Zakończenie

Dziś postać Ludwika Zamenhofa niewiele mówi współczesnym Litwinom, choć jeszcze niedawno encyklopedie litewskie chwaliły się litewskim pochodzeniem doktora. Winna jest z pewnością historiografia sowiecka, która unikała pisania o takich niepewnych sprawach jak esperanto, także po odzyskaniu niepodległości, może poza Wejsiejami, które starały się na swój sposób upamiętnić żydowskiego lekarza, nie znaleźli się na Litwie pasjonaci biografii doktora. Rok Zamenhofa także nie był przełomem kopernikańskim na Litwie, gdy mowa o zainteresowaniu się postacią twórcy esperanto. Obchody roku zamenhofowskiego inicjował głównie Instytut Polski w Wilnie. Ale gdy przejeżdżając przez Wiejsieje, ujrzymy pomnik starego doktora, nie zdziwmy się, bo związki z Litwą miał Zamenhof olbrzymie. Ulice w Kownie i Wilnie jako upamiętnienie to stanowczo za mało.

Korzystałem z następujących źródeł:

  • Roman Dobrzyński, „Ulica Zamenhofa. Rozmowa z wnukiem twórcy języka esperanto”, Wydawnictwo Kleks, Bielsko-Biała 2005
  • Marjorie Boulton, Zamenhof – creator of Esperanto, London 1960
  • Ryszard Kraśko, „Ludwik Zamenhof – twórca esperanto”, [w:] „Studia i materiały do dziejów miasta Białegostoku”, Tom 3, red. Jerzy Joka, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Białystok 1972, s. 128-131
  • Katarzyna Tempczyk, Czy święci mówią w esperanto?, Malbork 2005
  • Tomasz Wiśniewski, Ludwik Zamenhof, Krajowa Agencja Wydawnicza, Białystok 1987

 

Zdjęcie tytułowe: Białystok. Dom urodzin Ludwika Zamenhofa. Zdjęcie wykonano po 1919 (przemianowanie ul. Zielonej na Zamenhofa) a przed 1927 r. (powieszenie marmurowej tablicy). Na rogu Zamenhofa i Brudnej stoją Jakub Szapiro i Filip Kurjański. Zdj. Narodowe Archiwum Cyfrowe.

Polub nas na Facebooku!