Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Aurelijus Veryga: Naszym celem jest stworzenie mody na trzeźwość

Od 1 stycznia tego roku na Litwie obowiązują nowe przepisy dotyczące sprzedaży alkoholu: ograniczono czas sprzedaży napojów wysokoprocentowych, podniesiono (z 18 do 20 lat) wiek, od którego można legalnie kupić alkohol, wprowadzono całkowity zakaz reklamy. Pomysłodawcą tych rozwiązań jest minister zdrowia Aurelijus Veryga. Działania rządu w zakresie przeciwdziałania alkoholizmowi nie ograniczą się jednak wyłącznie do zmian w przepisach, jak zapowiada minister. O tym i o innych problemach związanych ze zdrowiem Litwinów Aurelijus Veryga mówi w rozmowie z „Przeglądem Bałtyckim”.

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Aurelijus Veryga

Aurelijus Veryga ma 41 lat, ukończył studia medyczne w Kownie, uzyskał specjalizację w zakresie psychiatrii oraz stopień doktora nauk biomedycznych. Pracował zawodowo jako psychiatra oraz wykładowca na Akademii Medycznej w Kownie. W latach 2005-2012 zasiadał w Narodowej Radzie Zdrowia. Był członkiem zarządu Europejskiej Sieci na rzecz Zapobiegania Paleniu Tytoniu (ENSP) oraz Nordyckiej Sieci Polityki Alkoholowej i Narkotykowej (NORDAN). W latach 2009-2012 był doradcą premiera Andriusa Kubiliusa. W 2016 roku wybrany do Sejmu z listy Litewskiego Związku Rolników i Zielonych. Pełni funkcję ministra zdrowia w rządzie Sauliusa Skvernelisa.

Chciałbym zacząć od pytania, co uznaje pan za swoje największe  osiągnięcie w dotychczasowej pracy na stanowisku ministra, a co za największą porażkę?

Są dwa gorące tematy, wokół których toczyła się debata w ubiegłym roku, a które mógłbym wskazać jako swój sukces: polityka w zakresie kontroli alkoholu, zaakceptowana przez parlament, oraz polityka lekowa, regulacje cen produktów leczniczych na Litwie. Wiele jeszcze pozostaje do zrobienia spośród spraw przewidzianych w programie naszego rządu. W tym roku chcemy skupić się na podstawowej opiece zdrowotnej, działalności lekarzy rodzinnych, skróceniu czasu oczekiwania na wizytę u lekarza. Istotne pozostają sprawy zdrowia publicznego, z których żywienie i aktywność fizyczna wydają się być najpoważniejszymi wyzwaniami. Są też inne tematy, jak reforma sieci szpitali.

Które z tych spraw wskazałby pan jako priorytetowe w najbliższych miesiącach?

Tak jak mówiłem, byłyby to: podstawowa opieka zdrowotna i lekarze rodzinni, a więc dostępność tych lekarzy na Litwie. Innym gorącym tematem, który nadal jest i będzie dyskutowany jest „e-zdrowie”. Chodzi o szybko rozwijające się technologie elektroniczne, które mają ogromne znaczenie dla rejestracji i czasu oczekiwania na wizytę u lekarza oraz sieci szpitali na Litwie.

Jakie problemy zdrowotne litewskiego społeczeństwa budzą w tej chwili największe zaniepokojenie?

Jesteśmy typowym krajem środkowoeuropejskim z problemami, które są charakterystyczne dla większości krajów tego regionu, jak choroby kardiologiczne czy onkologiczne. Jednak według Światowej Organizacji Zdrowia i OECD mamy problemy w pewnych sferach: po pierwsze – w sferze zdrowia psychicznego, szczególnie wysoka liczba samobójstw, po drugie – wysoka liczba zgonów spowodowanych przyczynami zewnętrznymi, po trzecie – choroby związane z wysokim spożyciem alkoholu. Wprowadzamy obecnie rozmaite rozwiązania, m.in. w sferze zdrowia psychicznego i przeciwdziałania samobójstwom – szkolenie specjalistów, w tym także specjalistów niosących pomoc osobom uzależnionym. Jeśli chodzi o tradycyjne sfery służby zdrowia, to poszukujemy sposobów, aby pacjenci z zawałami serca i udarami mózgu jak najszybciej trafiali do centralnych szpitali, aby można było im jak najszybciej zapewnić pomoc. Pracujemy nad nowymi technologiami w onkologii, aby lepiej pomagać naszym pacjentom. Wspólnie ze stowarzyszeniami pacjentów i prywatnymi przedsiębiorcami organizujemy inicjatywy zachęcające do częstszego udawania się na badania kontrolne np. pod kątem raka piersi i innych chorób nowotworowych.

Niektóre badania wskazują, że Litwini należą do społeczeństw najbardziej zagrożonych otyłością. Jakie działania przewiduje się w tej dziedzinie?

Wspomniałem już, że żywienie będzie jednym z naszych priorytetów w tym roku. Wykonaliśmy już jeden krok: zawarliśmy porozumienie z producentami żywności w sprawie zmian w produktach spożywczych. Niektórzy z dużych producentów żywności zadeklarowali obniżenie poziomu cukru i soli w swoich produktach. Wprowadzamy również pilotażowe programy w szkołach średnich, tzw. „szwedzkie stoły”, gdzie uczniowie będą mogli sami wybierać jedzenie. Oznacza to, że będą mogli jeść więcej owoców i warzyw, będą mieli zdrowszy wybór jedzenia. Współpracujemy również z Ministerstwem Edukacji, jak szkolić nauczycieli, jak uczyć dzieci przygotowywania zdrowszych posiłków. Pracujemy również nad rozwojem wychowania fizycznego w szkołach. Mamy pomysł wprowadzenia rankingu szkół z uwzględnieniem współczynników dotyczących zdrowia, aby pokazać rodzicom, które szkoły dbają najlepiej o zdrowie dzieci, a także by zmotywować szkoły do zwiększenia aktywności fizycznej uczniów.

Mówił pan już o problemach związanych z wysoką liczbą samobójstw na Litwie i sposobach zapobiegania im. Jakie inne środki planuje oprócz tego wprowadzić ministerstwo w tym zakresie?

Ministerstwo przygotowuje algorytm pozwalający ocenić, jak różne instytucje współdziałają w niesieniu pomocy osobom z wysokim ryzykiem samobójstwa lub mającym za sobą próbę samobójczą. Jesteśmy już na etapie końcowym i wkrótce wprowadzimy ten algorytm. Mamy pozytywne doświadczenie projektu przeprowadzonego w jednym z regionów Litwy, gdzie lokalni specjaliści wypracowali taki algorytm dotyczący niesienia pomocy osobom z ryzykiem samobójstwa. Jak mówiłem, szkolimy specjalistów, inwestujemy w szkolenia pomagające lepiej rozpoznawać potencjalnych samobójców, lepiej pomagać osobom z takimi problemami. Wprowadziliśmy środki oceny tzw. ryzyka psychosocjalnego w przypadku osób trafiających na izby przyjęć po próbie samobójczej. Mamy już więc pewne narzędzia, a kolejne zamierzamy wprowadzić w tym roku.

Czy ministerstwo jest już w stanie ocenić skuteczność przepisów wprowadzonych na początku tego roku, ograniczających sprzedaż i reklamę alkoholu?

Mamy już pewne wstępne informacje pochodzące ze służb podatkowych i Ministerstwa Finansów, które pokazują, że wpływy do budżetu zwiększyły się po wprowadzeniu podwyżki akcyzy na alkohol, a spożycie alkoholu nieznacznie spadło. To jednak środki, które zostały wprowadzone już w ubiegłym roku. W tym roku dopiero co wprowadzone zostały nowe: zakaz reklamy alkoholu, ograniczenie godzin sprzedaży i podwyższenie wieku, od którego można nabywać alkohol. W przypadku tych środków ocena będzie możliwa dopiero za rok. W tym roku będziemy mogli jedynie ocenić wpływ zwiększenia podatku akcyzowego. Głównym celem tej polityki nie jest jednak zebranie większej ilości pieniędzy z podatków, ale ograniczenie spożycia alkoholu.

Przeczytaj także:  Tomaszewicz-Jakowicz: Karbauskis nie chce, by Litwa chodziła pijana

Czy jednak te rozwiązania, które zostały wprowadzone tej pory są wystarczające wobec sytuacji, jaka panuje na Litwie, czy też potrzebne są jeszcze dodatkowe środki?

Jest jeszcze za wcześnie, by ocenić, czy są wystarczające czy nie. Musimy poczekać na pełne dane na temat zdrowia, które pozwolą ocenić, na ile zmienia się zachowanie ludzi. Nie jest to, rzecz jasna, jedyne rozwiązanie. Pracujemy nad systemem pomocy tym, którzy już teraz są uzależnieni. Środki, o których wspomniałem wcześniej skierowane są raczej do tych, którzy jeszcze nie są uzależnieni – są to raczej środki prewencyjne. W przypadku tych, którzy już teraz cierpią na problemy z alkoholem, pracujemy nad mechanizmami wcześniejszego rozpoznawania ryzyka alkoholizmu. Wprowadzamy program badań przeprowadzanych przez lekarzy pierwszego kontaktu. Ich celem jest ustalenie, ile osób jest zagrożonych i uprzedzenie ich o tym, że są zagrożeni uzależnieniem lub inną chorobą wynikającą ze spożycia alkoholu. Zmieniliśmy organizację centrów terapii uzależnień, łącząc je z jednym centrum ogólnokrajowym, aby zapewnić wspólną metodologię, wypracowywać nowe techniki. Pracujemy też nad systemem, który – jak wiem – działa w Polsce, tzw. konsultantów ds. uzależnień. Chodzi o to, aby obniżyć próg dla tych, którzy obawiają się wizyty u psychiatry czy w centrum terapii uzależnień. W ramach systemu wyszkolone zostałyby osoby, które nie muszą być psychologami czy lekarzami, ale same w przeszłości mogły być uzależnione, w celu niesienia pomocy innym na najniższym możliwym poziomie, w społecznościach lokalnych. Są to zatem środki, które nie ograniczają się jedynie do rozwiązań prawnych.

Wspomniał pan Polskę, ale czy widzi pan w Europie inne kraje, z których Litwa mogłaby brać przykład w przeciwdziałaniu alkoholizmowi?

Na pewno kraje nordyckie są przykładem tego, jak można formułować politykę alkoholową. W szczególności Islandia i Norwegia – kraje, w których spożycie alkoholu jest najniższe. Rozpoczęliśmy również kampanie społeczne i inne projekty, których celem jest przeciwstawienie się modzie na picie i zaprezentowanie nowej mody na trzeźwość. Zainaugurowaliśmy kampanię społeczną z udziałem znanych osobistości. Jest ona finansowana z funduszu powstałego z wpływów z podatku od sprzedaży wyrobów tytoniowych i alkoholowych (Państwowy Fundusz na rzecz Wzmacniania Zdrowia Społecznego – przyp. red.). Jej celem jest zmiana mody i postrzegania picia jako czegoś, co jest fajne.

Jakie ma pan zdanie w kwestii dekryminalizacji posiadania niektórych narkotyków, w szczególności marihuany?

Jako psychiatra uważam, że ci, którzy nie są dealerami, nie rozprowadzają narkotyków, a są tylko konsumentami, są uzależnieni od narkotyków, nie powinni być więzieni i ścigani, ale leczeni. Nie powinniśmy kryminalizować samego użycia. Oczywiście, powinny być pewne środki administracyjne, aby to regulować. Mamy regulacje administracyjne dotyczące palenia czy picia w miejscach publicznych. To samo powinno dotyczyć zakazanych substancji. Ale jak powiedziałem, ludzie uzależnieni powinni być leczeni, a nie karani. Powinna istnieć możliwość wyboru: poddania się karze administracyjnej np. w postaci grzywny lub skierowania na leczenie. Takie jest moje zdanie w tej kwestii.

Czy widzi pan możliwość wprowadzenia na Litwie marihuany do celów leczniczych?

Zależy, o co pan pyta. Jest już zarejestrowany w parlamencie projekt zmian w prawie, dopuszczających stosowanie produktów leczniczych produkowanych z marihuany, zawierających takie substancje jak CBD (kannabidiol) i THC (tetrahydrokannabinol), ale nie marihuany jako takiej. Nie widzę powodu dla legalizacji, ani żadnych korzyści płynących z legalizacji palenia marihuany dla celów leczniczych. Nie ma czegoś takiego jak lecznicza marihuana, nic takiego nie istnieje. Jest to rzeczywisty narkotyk, który w niektórych krajach został dopuszczony do stosowania w pewnych szczególnych przypadkach. Nie widzę jednak problemu w zalegalizowaniu czy dopuszczeniu do stosowania produktu medycznego produkowanego z marihuany, o ile potwierdzone będą klinicznie jego skuteczność i bezpieczeństwo. To byłby logiczny krok.

Przeczytaj także:  Mykolas Majauskas: stosunki polsko-litewskie można ożywić także dzięki gospodarce

Niedawno na Litwie, podobnie jak w Polsce, miał miejsce protest lekarzy-rezydentów, którzy narzekają na złe warunki pracy i niskie płace. Jak zamierza pan zareagować na te protesty?

Ten protest nie dotyczy wyłącznie wynagrodzeń. Ich postulaty dotyczą także kształcenia, planowania zawodowego i wielu innych spraw. Rząd już obiecał podnieść wynagrodzenia. Obecnie pracujemy nad sposobem reformy stypendiów, które otrzymują rezydenci. Teraz otrzymują oni zarówno wynagrodzenie, jak i stypendium wypłacane przez Ministerstwo Edukacji. Chcemy zmienić ten system, przekształcić to stypendium w wynagrodzenie, co umożliwi rezydentom np. łatwiej dostać kredyt, albo zapewni im wyższe świadczenia w przypadku urlopu macierzyńskiego. Przewidujemy również inne rozwiązania, np. zwiększenie ich niezależności zawodowej. Pracujemy nad tymi zmianami w porozumieniu z uczelniami wyższymi, tak aby rezydenci mogli otrzymywać zgodę na przeprowadzanie pewnych procedur, a jednocześnie by mogli być bardziej niezależni zawodowo. Współpracujemy w tej sprawie bardzo aktywnie z organizacją młodych lekarzy. Mam nadzieję, że w tym roku uda się rozwiązać chociaż część z problemów, które wskazywali oni w trakcie swoich protestów. Uważam bowiem, że większość ich propozycji była całkiem logiczna.

 

Zdjęcie tytułowe: Johnn / Flickr / CC.

Polub nas na Facebooku!