Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Wizyta króla Niderlandów w krajach bałtyckich

,

Ubiegły tydzień w trzech bałtyckich stolicach minął pod znakiem przyjaźni bałtycko-niderlandzkiej. Król Niderlandów Willem Alexander z okazji stulecia Łotwy, Estonii i Litwy spotkał się kolejno z prezydentami Raimondsem Vējonisem, Kersti Kaljulaid i Dalią Grybauskaitė. W każdym kraju punkt ciężkości był nieco inny, w Estonii – cyfryzacja, w Łotwie – „smart mobility”, czyli transport i logistyka, zaś na Litwie – współpraca wojskowa i energetyka. W bałtycką podróż wraz z królem udał się minister spraw zagranicznych Holandii Stef Blok, reprezentujący liberalną partię VVD. Wizyta miała charakter zarówno polityczny, jak i gospodarczy czy wojskowy. Nie obyło się jednak bez odwołań do historii. W piątek w Kownie odsłonięto bowiem pomnik Jana Zwartendijka, konsula Królestwa Niderlandów na Litwie, „holenderskiego Wallenberga”. Wiosną 1940 r. wydał on ponad dwa tysiące wiz, które pomogły litewskim Żydom uciec z nazistowskiego piekła.

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Wizytę w krajach bałtyckich Willem-Alexander zaczął od Rygi, podkreślając wagę współpracy gospodarczej, politycznej i wojskowej między Holandią a Łotwą, wskazując jednocześnie, że w zeszłym roku Niderlandy zajęły pierwsze miejsce jako inwestor na Łotwie, wpompowując w lokalną gospodarkę 218 milionów euro. Głowy państw omówiły w poniedziałek współpracę w dziedzinie transportu i logistyki, następnie król Willem-Alexander wziął udział w forum biznesowym „Smart Mobility”, odwiedził także ryski port. W trakcie dwudniowej podróży na Łotwę znalazł czas na wizytę w Narodowym Muzeum Historii oraz Bibliotece Narodowej w Rydze, której z okazji stulecia Łotwy podarował książkę „Rijks, Masters of the Golden Age” pokazującą skarby sztuki z Holandii. Jednym z tematów rozmowy z przewodniczącą Sejmu Inārą Mūrniece była wojna hybrydowa i zagrożenia cyberterroryzmem. Prezydent Vējonis podkreślił z kolei znaczenie otwartego w 2008 r. bezpośredniego połączenia „AirBaltic” z Amsterdamem dla rozwoju współpracy w dziedzinie kultury, oświaty i gospodarki. Warto dodać, że w przyszłym roku z Rygi zostanie uruchomione kolejne połączenie, tym razem do Eindhoven, tanimi liniami lotniczymi „Wizz Air”.

We wtorek król Willem-Alexander przyjechał do Tallinna, gdzie prezydent Kersti Kaljulaid wskazała, że Holendrów i Estończyków łączą wspólne cechy. „Cenimy korzyści płynące ze społeczeństwa cyfrowego, a Estonia jest otwarta, by dzielić się swoimi doświadczeniami z Niderlandami. Chciałabym także podziękować Holandii za akceptację estońskiego podpisu elektronicznego” – powiedziała Kaljulaid, wskazując, że więzi między dwoma krajami „nie mają tylko wymiaru politycznego, ale nasze firmy, studenci i naukowcy współpracują, co dla mnie jest sygnałem podobnego myślenia”. Kaljulaid podkreśliła przy tym, że Niderlandy są trzecim co do wielkości inwestorem w Estonii. Gdy mowa o współpracy wojskowej prezydent Estonii wskazała na wieloletnie zaangażowanie Holandii w Centrum Doskonalenia Cyberobrony w Tallinnie. Podczas pobytu w Estonii król odwiedził Stenbocki Maja, gdzie spotkał się z premierem Jürim Ratasem. Tematem rozmów z Estończykami w „e-Estonia Showroom” były innowacyjne rolnictwo, cyfrowe społeczeństwo, a także bezpieczeństwo cybernetyczne. Z tej racji Estonię odwiedzili minister rolnictwa, przyrody oraz jakości żywności Carola Schouten, a także sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Królewskich Raymond Knops. Podczas wizyty w Estonii przyszedł czas na symbole. W parku Kadriorg, gdzie mieści się siedziba pani prezydent, król posadził dąb z okazji stulecia Republiki Estońskiej. Udał się także do Muzeum Sztuki KUMU.

W piątek król Willem-Alexander wraz z Dalią Grybauskaitė oddali hołd poległym za wolność Litwy na cmentarzu w Antokolu, wzięli także udział w bilateralnym forum energetycznym w „Vilnius Tech Park” przy ulicy Antokolskiej. Wieczorem obie głowy państwa udały się do Rukli, gdzie odwiedziły wielonarodowy batalion NATO wraz z obecnymi tam żołnierzami holenderskimi. Podczas forum energetycznego ponad stu przedstawicieli biznesu z obu krajów omówiło nowe możliwości współpracy w zakresie skroplonego gazu ziemnego oraz energii odnawialnej. Wśród uczestników imprezy ze strony holenderskiej znalazły się takie spółki jak „Shell”, „Gasunie” i „Nuon Vattenval“, ze strony litewskiej – „Klaipėdos nafta“, „Lietuvos energija“, „Litgrid“, „BaltPool“ oraz „Achema“. Holandia, która rozwinęła silny sektor skroplonego gazu ziemnego, dąży do stymulowania konsumpcji LNG w transporcie, przemyśle i gospodarstwach domowych w Europie. Terminal LNG w Kłajpedzie jest uważany przez holenderskie przedsiębiorstwa za bramę do całego regionu Morza Bałtyckiego. Holandia jest jednym z najważniejszych partnerów Litwy w dziedzinie gospodarki. Wymiana obu krajów w zeszłym roku sięgnęła 2,4 miliardów euro.

Przeczytaj także:  Jan Zwartendijk. Holenderski konsul w Kownie, który ratował Żydów

Holandia jest także ważnym partnerem gospodarczym dla Łotwy, która eksportuje tam głównie drewno i wyrobów z drewna, wyroby rolnicze, bydło, maszyny, produkty mineralne i chemiczne. Łotwa ma dodatni bilans handlowy z Królestwem Niderlandów z dwukrotną przewagą eksportu nad importem. Holandia wspiera także obecność Wilna, Rygi i Tallinna w NATO, będąc jednym z państw, które patrolują niebo bałtyckie w ramach „Baltic Air Policing”, Holendrzy współpracują także z ośrodkiem STRATCOM umiejscowionym na Łotwie.

W trakcie wizyty Willema-Alexandra padło wiele słów o związkach historycznych obu regionów. „Ślady niderlandzkie w Rydze z XV wieku widoczne są do dzisiaj” – mówił król, zaś prasa łotewska wskazywała na długie tradycje handlu między Rygą a Amsterdamem i Rotterdamem oraz na fakt, że król Niderlandów jest spokrewniony z księciem kurlandzkim Jakubem. Drzewo genealogiczne monarchy zbadał Imants Lancmanis, dyrektor pałacu w Rundāle. Książę Kettler z Mitawy inspirację do rozwoju gospodarczego i reform w swoim państwie miał czerpać z dalekiej Holandii. Z kolei król Willem-Alexander w latach osiemdziesiątych studiował historię na Uniwersytecie w Lejdzie. Wtedy miał okazję odwiedzić Związek Sowiecki oraz zainteresować się historią krajów bałtyckich. Dodajmy, że po 1945 r. Holandia nie uznała aneksji Litwy, Łotwy i Estonii przez Sowietów.

Dziś w Holandii pracuje sporo pracowników z Litwy i Łotwy, działają nawet sklepy z produktami z obu krajów, a także dwa chóry łotewskie, szkoła dla dzieci „Diegabiksis”, towarzystwo folklorystyczne „Stārķīši” oraz stowarzyszenie studentów. Od 26 lat w Holandii działa także Nederlands-Baltische Vereniging, czyli Towarzystwo Niderlandzko-Bałtyckie.

 

Zdjęcie tytułowe: Wizyta króla Niderlandów Willema-Alexandra na Łotwie. Na zdjęciu z prezydentem Raimondsem Vējonisem. Zdj. Ernests Dinka / Saeima / CC.

Polub nas na Facebooku!