Piszemy o krajach regionu Morza Bałtyckiego

Wesprzyj Fundację Bałtycką i Przegląd Bałtycki

Rimantas Miknys: Antanas Smetona pogłębił podziały między społeczeństwem a państwem

W cieniu obchodzonej w tym roku 100. rocznicy odzyskania przez Litwę niepodległości trwają również debaty i spory o ocenę poszczególnych postaci zaangażowanych w tworzenie przed wiekiem niepodległego państwa. Taką osobą jest Antanas Smetona – sygnatariusz Aktu 16 Lutego, a w latach 1926-1940 prezydent Litwy, rządzący metodami autorytarnymi. Jak dziś oceniany jest przez Litwinów Smetona? – Byliśmy w sytuacji bez wyjścia i dobrze, że znalazł się ktoś taki jak Smetona – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckimi dyrektor Instytutu Historii Litwy dr Rimantas Miknys. Potem jednak, zdaniem historyka, prezydent pogłębił podziały między państwem i społeczeństwem.

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Subskrybuj nasz newsletter!
Raz w miesiącu otrzymasz na swoją skrzynkę zestawienie najważniejszych artykułów.

Rimantas Miknys. Zdj. briai.ku.lt.

Rimantas Miknys urodził się w 1958 roku. W 1981 roku ukończył studia w Wileńskim Instytucie Pedagogicznym (obecnie Litewski Uniwersytet Edukologiczny), w 1993 uzyskał stopień doktora. Po ukończeniu studiów pracował w Instytucie Filozofii, Socjologii i Prawa Akademii Nauk Litewskiej SRS. Od 1986 roku jest pracownikiem naukowym Instytutu Historii Litwy, był kierownikiem Działu Historii XIX wieku i zastępcą dyrektora ds. naukowych. Od 2008 roku pełni funkcję dyrektora Instytutu. Zajmuje się m.in. historią litewskiego społeczeństwa na przełomie XIX i XX w. Jest autorem licznych publikacji naukowych.

Poniżej druga część rozmowy z dr. Rimantasem Miknysem dotycząca oceny postaci prezydenta Antanasa Smetony. Zapraszamy do lektury pierwszej części – dotyczącej tegorocznych obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości przez Litwę.

W pierwszej części naszej rozmowy wspomniał pan o prezydencie Smetonie. Siłą rzeczy nasuwa się pytanie, czy jest wśród Litwinów gotowość do krytycznego spojrzenia na własną historię? W tym przypadku chodzi o to, że choć Akt 16 Lutego był w duchu bardzo demokratyczny, to jednak demokracji na Litwie nie udało się uratować i Litwa stała się krajem autorytarnym. 

To pytanie znowu będzie aktualne. Pojawiła się inicjatywa, by rok 2019 uczcić jako rok Antanasa Smetony, pierwszego przewodniczącego Taryby (Rada Litewska, która podjęła Akt 16 lutego 1918 roku – przyp. aut.). Przed wyborami do Sejmu ustawodawczego Taryba przekształciła się w swego rodzaju parlament i jej przewodniczący stał się w 1919 roku pierwszym prezydentem. Kiedy jako dyrektor Instytutu Historii Litwy występowałem przed komisją historyczną w Sejmie mówiłem, że nie należy ustanawiać roku Smetony.

Dlaczego?

Mówiłem w Sejmie, że Smetona nie był wyłącznie pozytywną postacią, że są i negatywne strony, o których pan wspomniał. Powiedziałem wręcz: to paradoksalna sytuacja, że Sejm inicjuje rok Smetony, który w 1926 roku rozpędził parlament. Jestem jednak historykiem i nie mogę być jednostronny, więc powiedziałem też, że w latach 1926-1936 byliśmy naprawdę w sytuacji bez wyjścia i dobrze, że znalazł się ktoś taki jak Smetona. Chodzi nie tylko o sytuację międzynarodową, geopolityczną, czy o to, co zrobił Piłsudski w maju 1926 roku i że później do podobnych przewrotów doszło na Łotwie i w Estonii. Chodzi o napiętą sytuację wewnątrz kraju. Jestem liberałem i bardzo szanuję Griniusa (Kazys Grinius, działacz Ludowego Związku Chłopskiego, prezydent Litwy od czerwca do grudnia 1926 roku, obalony przez pucz Smetony – przyp. aut.), ale dostrzegam też, że sytuacja na Litwie w tym czasie była bardzo niedobra.

Na czym polegało zagrożenie?

Związek Sowiecki działał za pośrednictwem ambasady i innych struktur, można powiedzieć, że czuł się jak u siebie w domu. Dla zwykłego człowieka groźba była inna. Były dwa totalitaryzmy rozumiane nie jako systemy, ale jako idee: z jednej strony idea bolszewicko-komunistyczna, z drugiej – klerykalizm. Smetona ze swoim stronnictwem narodowców nigdy nie wygrał żadnych wyborów, był na marginesie. Wygrywali ludowcy i chrześcijańska demokracja, którzy korzystali z klerykalizmu. Zwykły człowiek myślał w prosty sposób: jest Bóg, a na ziemi jest inny pan, który może się zmienić, przyjdzie nowy pan i nie ma żadnej odpowiedzialności. Smetona to zmienił, w tym sensie, że na pierwszym miejscu postawił nie Kościół, a naród. Rezultatem były narodziny litewskiego obywatela i litewskiej tożsamości. Ale potem Smetona tak naprawdę zniszczył państwo.

Przeczytaj także:  Duet Antanasa i Zofii Smetonów

W którym momencie to nastąpiło?

Mamy np. rok 1938 i ultimatum ze strony polskiej. Tego oczywiście nie można było uniknąć. I tutaj mówię słowami Michała Römera, który naprawdę kochał Polskę, pisał: „Mam dwie ojczyzny, jedna, kulturowa – Polska, druga, państwowa – Litwa”. Ale Römer uważał, że przyjęcie polskiego ultimatum to pierwszy krok do rozejścia się państwa i społeczeństwa. Te problemy były już wcześniej, np. strajki chłopskie w 1935 roku na Suwalszczyźnie, kilka osób zginęło. Już wtedy pojawił się rów, wtedy jeszcze nieduży, między państwem a społeczeństwem. A jednocześnie cały czas krzyczano, że bez Wilna nie ma Litwy, na lekcjach uczono dzieci, że Wilno zostanie odzyskane. Młody człowiek, którego tak uczono zdążył stać się człowiekiem dorosłym. Armia litewska była wtedy, tak jak i teraz, w centrum uwagi i była stale unowocześniana.

Jak zatem wówczas oceniano decyzję Smetony?

Mówiono, że nie trzeba było koniecznie walczyć, ale też nie trzeba było w taki sposób odpowiadać na ultimatum. Trzeba było się targować. Wszyscy wiedzieli, że Polacy by nie zaatakowali. Ale ultimatum przyjęto. Römer wspomina, że spotkał w Kownie Janulaitisa (Augustinas Janulaitis, prawnik, działacz polityczny, wykładowca Uniwersytetu Witolda Wielkiego – przyp. aut.)  i pytał go: Co ten Smetona wyprawia? Czy nie można było poczekać tydzień i pokazać, że Litwini się opierają, że naród wierzy? Drugi cios to oczywiście marzec 1939 roku, gdy Urbšys (Juozas Urbšys, minister spraw zagranicznych Litwy w latach 1938-1940 – przyp. aut.)  został wezwany do Berlina, gdzie otrzymał ultimatum od Ribbentropa, które Smetona przyjął dwa dni później.

Przeczytaj także:  Od „zimnej wojny” do normalizacji – polskie ultimatum wobec Litwy w 1938 roku

Czy przyjęcie tych ultimatów wpłynęło na pogłębienie się podziałów między państwem a społeczeństwem?

Römer zapisał wtedy w dzienniku, że Litwa straciła państwo. Społeczeństwo czeka już tylko, kto pierwszy położy na nim rękę: czerwoni czy narodowi socjaliści. Państwa nie ma w tym sensie, że społeczeństwo nie wierzy w państwo. Państwo to znaczy Smetona, Urbšys i inni. Römer pisze o tym, że zniszczyli oni związek państwa ze społeczeństwem. Smetona doprowadził do sytuacji, w której obywatel nie czuł już, że państwo jest jego obrońcą. I najlepiej pokazują to właśnie te dwie sytuacje ultimatum. Powracając więc do pana wcześniejszego pytania – Smetona nie jest bohaterem, który z okazji tej rocznicy powinien być w centrum uwagi.

Czy zatem pamięć o tych wydarzeniach skłania Litwinów do refleksji, jakich błędów unikać w przyszłości?

Tak, choć mam obawy, bo nie wgłębiałem się w mentalność współczesnego Litwina. Z drugiej strony być może to dobrze: lepiej, gdy człowiek zastanawia się nad faktami, niż gdy tylko przyjmuje fakty takimi, jakie są. Widzimy, że Smetona nie jest jednostronny. Być może zatem jego postać jest odpowiednia w tym sensie, że wywołuje dyskusje. I wydaje mi się, że to jest potrzebne, bo mamy już inne pokolenie, pokolenie XXI wieku, człowieka nie tylko odbierającego fakty, ale także uczestniczącego.

Przeczytaj także:  Rimantas Miknys: Dzięki obchodom stulecia niepodległości Litwini poczuli, że „państwo to my”

Dr Rimantas Miknys był uczestnikiem międzynarodowej konferencji naukowej „Drogi do niepodległości narodów Europy Wschodniej 1914-1921”, jaka odbyła się 6-7 czerwca 2018 roku w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. Organizatorami byli: Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu, Departament Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego w Białymstoku, Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Historycznego, Archiwum Główne Akt Dawnych w Warszawie, Lietuvos Istorijos Institutas w Wilnie, Wydział Politologii i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Autor wywiadu serdecznie dziękuje organizatorom za możliwość udziału w konferencji.

 

Zdjęcie tytułowe: Prezydent Antanas Antanas Smetona podczas inspekcji Armii Litewskiej. Zdj. Wikimedia.org / PD.

Polub nas na Facebooku!