T.H. Ilves: Swoje bezpieczeństwo budujemy krok po kroku

-

Znajdujemy się w zupełnie innym środowisku bezpieczeństwa niż kilka lat temu. Estonia jest dobrze przygotowana do obrony przed zagrożeniami wojny hybrydowej, ale bezpieczeństwo konwencjonalne zależy od obrony kolektywnej. Na pytania Przeglądu Bałtyckiego o aktualną sytuację bezpieczeństwa i współpracę w regionie i Europie odpowiada były prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves.

Toomas Hendrik Ilves. Zdj. Hindrek Maasik

Toomas Hendrik Ilves urodził się w 1953 roku w rodzinie estońskich uchod...

Ten artykuł dostępny jest wyłącznie dla prenumeratorów Przeglądu Bałtyckiego.

Aby móc przeczytać ten artykuł w całości, zaloguj się korzystając z formularza poniżej albo wykup prenumeratę w wariancie Patron lub Przyjaciel. Prenumerując Przegląd Bałtycki wspierasz jego rozwój!

Skorzystaj z promocji na Cyber Monday i czytaj Przegląd Bałtycki bezpłatnie. Pospiesz się, promocja jest ważna tylko do poniedziałku!

1 KOMENTARZ

  1. współpraca powinna być maksymalnie zacieśniona.
    Estończycy zyskają doświadczenie w wojnie konwencjonalnej.
    Polacy mogliby skorzystać na doświaczeniach z administracja publiczną i najważniejszymi serwisami internetowymi przez rosyjską cyber-armię.
    A jeśli przy okazji udałoby się odkupić licencję na ich systemy administracji publicznej (przygotowany za 1/100 tego, co u nas kosztowały EPUAP, Płatnik, CEPIK i inne takie), wraz z usługą tłumaczenia (żeby nasze czempony informatyki nie skasowały miliardów za tłumaczenie) to korzyść byłaby dla obu krajów.

Skomentuj Dom Anuluj odpowiedź

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj