Kierunek Birże. Śladami kalwinistów na północnej Litwie

-

Polacy do Birż nie zaglądają często. To już jest ta Litwa trochę bardziej obca, rzadko opisywana w przewodnikach czy artykułach prasowych. Nie taka swojska jak mówiące wciąż w jednej piątej po polsku Wilno. Niesłusznie. Birże spragnionemu wrażeń historycznych i kulturalnych są w stanie wiele zaoferować. Birżański zamek, historia rodu Radziwiłłów, pamięć o wielokonfesyjnym Wielkim Księstwie Litewskim, wyśmienite birżańskie piwo, a także najstarsze sztuczne jezioro na Litwie. Mnie po szlakach refo...

Ten artykuł dostępny jest wyłącznie dla prenumeratorów Przeglądu Bałtyckiego.

Aby móc przeczytać ten artykuł w całości, zaloguj się korzystając z formularza poniżej albo wykup prenumeratę w wariancie Patron lub Przyjaciel. Prenumerując Przegląd Bałtycki wspierasz jego rozwój!

Skorzystaj z promocji na Cyber Monday i czytaj Przegląd Bałtycki bezpłatnie. Pospiesz się, promocja jest ważna tylko do poniedziałku!

2 KOMENTARZE

  1. ciekawy i wartościowy artykuł.

    zastanowiło mnie to urządzenie do kolekty. czy chodzi po prostu o worek na kiju czy o coś bardziej zaawansowanego?

    i czy Laurynas serio mówił o „wierze reformackiej”? mylenie reformowanych [wyznania] z reformatami [zakonem] jest dość częste, ale wolę dopytać.

    • Tak, jeśli chodzi o urządzenie do kolekty, to zwykłe urządzenie na kiju. Co do wiary reformackiej, to owszem, powinno się mówić „ewangelicyzm reformowany”, ale może pomyłka zaszła podczas translacji z litewskiego („reformatų tikyba”). Dziękuję za czujność.
      Pozdrawiam,
      Tomasz Otocki

Skomentuj Przegląd Bałtycki Anuluj odpowiedź

Napisz swój komentarz
Wpisz swoje imię tutaj