Pomiędzy Bałtami a Słowianami Autobus produkcji białoruskiej, jadący na trasie Rzeżyca-Dagda, szybko przemieszcza się do kolejnej miejscowości sprawnie pokonując pagórki i nie zawsze wyasfaltowaną drogę. Podchodzę do kierowcy, aby zapytać po łotewsku, czy daleko jeszcze do Dagdy, ale odpowiedzi nie zrozumiałem. Prawie wszyscy tutaj rozmawiają po łatgalsku, niezależnie od wieku. Dwie starsze panie w chustach na głowie tak szybko rozmawiają ze sobą po łatgalsku o bazarowym utargu, że rozumiem tylko pojedyncze słowa identyczne z łotewskim, rosyjskim, polskim lub białoruskim – w gwarach łatgalskich i języku łotewskim funkcjonuje bowiem ponad 1500 slawizmów. Dwóch młodych modnie ubranych chłopców również rozmawia po łatgalsku o swoich studiach w Rydze. Znajomość łotewskiego nie pomaga mi za bardzo. Przyglądam się sprawie dokładniej. Znajduję się na Łotwie, ale jakby trochę w innej krainie, bałtyckiej, ale nie do końca łotewskiej. Mój aparat fotograficzny „łowi” kolejne elementy łatgalskiej ...
Pozostało jeszcze 95% artykułu.
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Zyskaj dostęp do setek eksperckich artykułów poświęconych państwom regionu Morza Bałtyckiego.


