Niewiele jest osób, które faktycznie zrobiły cokolwiek dla ocalenia licznych nagrobków świadczących o niełatwych polskich dziejach Łatgalii. A przecież po kościołach, to cmentarze – paradoksalnie – dawały wolność posługiwania się językiem polskim; na nagrobkach umieszczano epitafia w języku polskim. Współcześnie w Łatgalii wiele, zwłaszcza mniejszych szlacheckich nekropolii nie istnieje lub znajduje się w stanie całkowitej ruiny. Kto zapali znicze na tych ocalonych mogiłach? Kto przystanie przy ich grobach i poświęci im chwilę zadumy? Odwiedzając Rzeżycę, bez problemu odnaleźć można polskie mogiły na cmentarzu komunalnym – jest ich tam wiele. Ciekawe, że niektóre – zdawałoby się typowe i nie do podrobienia – polskie nazwiska zostały zapisane z łotewska. W innym stanie znajdują się pomniki przeszłości rozrzucone na niemałym przecież terenie Łatgalii, zlokalizowanie wielu z nich nie jest sprawą prostą.
W czasie tegorocznej podróży do Łatgalii, korzystając z uprzejmości miejscowego księdza, udało mi się odwiedzić kilka z takich zapomnianych cmentarzy. Stary, jak nazywają go miejscowi, „szlachecki” cmentarz znajduje się w lesie przy drodze z Berzygału do Sarkań. Zostały tu już ostatnie ślady historii – pozostało kilka mogił, na jednej z nich udało się odczytać nazwisko pochowanej osoby. Nie prowadzi tu żadna tabliczka, cmentarz schowany jest w starym lesie, a nagrobki przysłonięte wysoką trawą. Mimowolnie przypomina się Gloria victis. Chciałoby się zapytać: „co się tu działo?”. Czy ktoś tam jeszcze dotrze?
Drugi odwiedzony przeze mnie cmentarz znajduje się niedaleko stąd, w malowniczo położonych Sarkaniach. Na tej nekropolii spoczywa kilku przedstawicieli rodziny autorki Dewajtis, Marii Rodziewiczówny. Pochowano tu w 1832 r. podkomorzego powiatu rzeżyckiego Andrzeja Rodziewicza. Urodził się on w 1789 r., a więc w czasach, gdy – jeśli jeszcze istniał – to powiat rzeżycki należał do imperium carskiego. Rzeczpospolita, która skurczyła się o Inflanty Polskie w 1772 r., mimo swojego upadku w 1795 r., wciąż miała swoich przedstawicieli. Byli oni na tyle wierni nieistniejącemu krajowi, że pamięć o nim chcieli utrwalić również po swojej śmierci. Nawet jeśli swoją polskość mogli wyrazić jedynie nagrobnym napisem w języku polskim. Kto o nich pamięta?
Nieco inaczej przedstawia się sytuacja kolejnego z odwiedzonych przeze mnie cmentarzy. To zespół kilku nagrobków nieopodal kościoła parafialnego w Drycanach. Pochowani tam są przedstawiciele rodziny baronostwa Manteufflów: polska patriotka i mecenaska Maria z Ryków Manteufflowa, jej mąż baron Jakub Manteuffel oraz kilkoro ich dzieci zmarłych w dzieciństwie. Oprócz nich Augusta Rykowa (matka Marii Manteufflowej) oraz wybitny dziejopis Inflant Polskich – Gustaw Manteuffel. Drycany należały do rodziny Ryków przynajmniej od II poł. XVI…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1188+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1188+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1188+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!


