Michael Richardson jest twórcą startupu e-Drive Retro, który konwertuje samochody sportowych z lat 50-70. XX wieku w nowoczesne pojazdy elektryczne. Richardson jest inżynierem mechaniki i programistą zafascynowanym nowoczesnymi technologiami i samochodami.
Kazimierz Popławski: Skąd pomysł na konwertowanie starych sportowych samochodów na elektryczne? Czy to miłość do samochodów a może zwykły przypadek zdecydował o takim pomyśle na startup?
Michael Richardson: Od dawna zajmuję się rozwojem technologii: pracowałem kiedyś jako inżynier mechaniki, a z czasem zająłem się programowaniem. Jeden z moich dziadków hobbystycznie odnawiał stare klasyczne samochody, więc jako dziecko dużo czasu spędzałem w jego warsztacie, z którego wyniosłem miłość do samochodów – pięknych, stylowych, unikalnych samochodów. Zawsze cieszyło mnie posiadanie fajnego samochodu. Od około dziesięciu lat myślałem, jak swoją pasję mogę wykorzystać praktycznie, jak mogę połączyć swoją pasję do pięknych starych samochodów sportowych z zainteresowaniem oprogramowaniem i systemami sterującymi. Uważnie obserwuję zmiany zachodzące na rynku motoryzacyjnym: obecnie powoli odchodzi się od silników spalinowych – które uwielbiam i wiem jak działają – do samochodów elektrycznych i systemów sterowania komputerowego. To połączenie bardzo wiele może zmienić w przemyśle motoryzacyjnym. Jeszcze dekadę temu odpowiednie technologie nie były dostępne, ale w ostatnich latach wiele się zmieniło. Zmienili się także konsumenci i rynek: ludzie są otwarci na samochody elektryczne, a te są dostępne, zachwycają osiągami, są piękne i przyjemnie się nimi kieruje. Kilka lat temu odwiedziłem szybko zmieniającą się i dynamiczną tallińską dzielnicę Kalamaja, gdzie zachwycony atmosferą zmiany postanowiłem zatrzymać się na dłużej: odbyłem miałem wiele inspirujących rozmów. Tam też poczułem, że to odpowiednie miejsce i najwyższy czas, żeby już nie tylko myśleć, ale też realizować swoją pasję i pomysły. Ponad rok temu założyłem w Tallinnie firmę oraz zacząłem szukać pracowników. W Helsinkach, na Uniwersytecie Nauk Stosowanych Metropolia, gdzie prowadzony jest znakomity program motoryzacji i wzornictwa samochodowego, znalazłem inżynierów. Po pierwszym spotkaniu byli tak podekscytowani moim pomysłem jak ja sam. Współpracę nawiązaliśmy w maju zeszłego roku i rozpoczęliśmy pracę nad przekonwertowaniem samochodu GT6.
Jesteś Amerykaninem, który znalazł inspirację i odkrył możliwości w Estonii, a inżynierów w Finlandii. Startup jest więc bardzo międzynarodowym przedsięwzięciem. W jaki sposób prowadzisz biznes rozlokowany w trzech krajach?
Jeśli przyjrzeć się biznesom technologicznym łatwo stwierdzić, że żeby odnieść sukces trzeba mieć dostęp do dużych rynków, a więc działać globalnie. Zespół, który skompletowałem z inżynierów w Helsinkach, partnerów w Estonii i współpracowników w innych krajach, na przykład Stanach Zjednoczonych, mają odpowiednie, bardzo przedsiębiorcze nastawienie. Myślę, że sięganie po to co najlepsze w różnych częściach świata i łączenie tego jest sposobem na stworzenie wspaniałego produktu. Truizmem jest stwierdzenie, że ludzie w każdym kraju kochają samochody, niemal wszędzie jest jakiś rodzaj „kultury samochodowej”. Estonię wybrałem ze względu na bardzo interesująca dla mnie kombinację ciekawej sceny startupowej, wsparcia dla przedsiębiorczości, ale także wszystkiego co jest „e-”. Chociaż mam podwójne obywatelstwo – francuskie i amerykańskie –byłem zafascynowany tym jak Estończycy udostępniają swoją kulturę i społeczeństwo globalnie. Zostałem około tysięcznym e-rezydentem kraju. Bardzo interesujące jest też ich podejście do samochodów elektrycznych – są właściwie pierwszym krajem, który ma kompletną, ogólnokrajową sieć stacji ładowania. Została ona stworzona przez rząd trzy lata temu i udostępniona społeczeństwu. Ten kraj jest daleko przez innymi w zakresie obsługi i popularyzacji pojazdów elektrycznych. To jest ten rodzaj myślenia, który dynamizuje nowoczesny biznes.
Planując biznes chciałem również znaleźć silne charaktery, osoby z wyraźną wizją, by zacząć budować samochody dla wybranych rynków, jak Estonia czy Norwegia. Myślę, że Norwegia będzie dla nas ważnym rynkiem ze względu na ich ciekawą infrastrukturę. Także Wielka Brytania i Stany Zjednoczone są interesujące ze względu na dobrze rozwinięte rynki samochodów vintage, chociaż tam gorzej rozwinięta jest infrastruktura dla samochodów elektrycznych. Pewnym wyzwaniem może być zmiana nastawienia zorientowanego na nowoczesne samochody…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!


