To był także rok Stanisława Narutowicza. Śladami sygnatariusza na Żmudzi

Niedawno przy pałacu w Renowie w rejonie możejkowskim odsłonięto pomnik braci Stanisława i Gabriela Narutowiczów. Inicjatywa wyszła od polskiej spółki „Orlen” i lokalnego samorządu. – Po przeszło stu  latach nieobecności, symbolicznie, w postaci pomnika autorstwa wybitnego rzeźbiarza śp. Romualdasa Kvintasa, bracia Stanisław i Gabriel Narutowiczowie wracają do krainy swego dzieciństwa, na Żmudź, do Renowa – deklarował podczas uroczystości szef litewskiego „Orlenu” Michał Rudnicki. Po prawdzie jednak mijający rok w ogóle był rokiem Stanisława Narutowicza. Odbyły się spotkania, konferencje, upamiętnienia. Ważnym akordem tego roku była organizowana przez doktora Jana Skłodowskiego wyprawa na Żmudź połączona z konferencją „Synowie Ziemi Żmudzkiej Bracia Narutowiczowie. Sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy Stanisław Narutowicz i pierwszy prezydent Polski Gabriel Narutowicz”. Podczas imprezy obecny był przedstawiciel Przeglądu Bałtyckiego i Fundacji Bałtyckiej.

|

Na daleką Żmudź

Jan Skłodowski, spiritus movens wyjazdu, który odbył się w drugiej połowie września, to postać od lat zafascynowana Litwą. W 2014 r. wydał książkę poświęconą cmentarzom polskim na Żmudzi, dwa lata później aktywnie włączył się w rok Henryka Sienkiewicza, organizując wyjazd na Laudę, który miał okazję relacjonować także Przegląd Bałtycki. W tym roku postawił na Narutowiczów. Nie wspomnieć o tych dwóch postaciach w roku stulecia Polski i Litwy byłoby grzechem. Takie określenie chyba jest prawidłowe, choć bracia byli religijnymi sceptykami.

Gabriel, urodzony w 1865 r. w Telszach, kształcił się podobnie jak brat w Gimnazjum w Lipawie, później zaś w Petersburgu i Szwajcarii, zostając inżynierem hydrotechnikiem, profesorem Politechniki w Zurychu. Wolna Polska powierzyła mu funkcję ministra robót publicznych, spraw zagranicznych, a także pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej. Zginął w grudniu 1922 r. w siedzibie „Zachęty” od kuli fanatyka. Z kolei starszy brat Stanisław, lub jak mówią Litwini Stanislovas, opowiedział się za młodą Republiką Litewską. Prowadził pracę oświatową i kulturalną wśród litewskich chłopów. Był twórcą Republiki Olsiadzkiej. 16 lutego 1918 r. złożył podpis, co ważne w polskiej pisowni, pod aktem niepodległości Litwy zostając jednym z dwudziestu sygnatariuszy, o których do dziś uczą się w szkołach litewscy uczniowie i studenci. Zginął śmiercią samobójczą, nie mogąc pogodzić się z zepsutymi stosunkami polsko-litewskimi, lub co bardziej prawdopodobne, wieloletnią chorobą syna. Nie będziemy przytaczać tutaj jego pełnej, frapującej biografii. Postać Stanisława Narutowicza przybliżył w 2017 r. Przegląd Bałtycki.

Nasz wyjazd rozpoczął się w Warszawie, na placu Teatralnym, gdzie przed wojną urzędował także mający związki z Litwą prezydent Stefan Starzyński.

O szóstej rano wyjechaliśmy w długą podróż, przez Mazowsze, Suwalszczyznę, Godlewo, Kowno, a także litewskie Kroże, w których zrobiliśmy przystanek, poświęcając parę chwil historii Kolegium Jezuickiego funkcjonującego tu przez lata.

Ufundowane przez zwycięzcę spod Kircholmu hetmana Jana Karola Chodkiewicza, rozsławione przez jezuitę Macieja Kazimierza Sarbiewskiego (1595-1640). Sarbiewski, sam wychowanek szkół jezuickich w Pułtusku, nauczał w Krożach poetyki. Przełożeni widząc jego zamiłowanie do łaciny wysłali go na studia do Rzymu. Tutaj rozwinął się jego talent poetycki: za liryki pisane po łacinie zyskał miano „chrześcijańskiego Horacego” i uznanie samego papieża Urbana VIII. Po powrocie do kraju został nadwornym kaznodzieją króla Władysława IV. Z głębi Żmudzi — na dwór papieski i królewski. A wszystko zaczęło się skromnych murach kolegium w Krożach...

– pisała parę lat temu w „Buncie Młodych Duchem” Dorota Giebułtowicz, również uczestniczka naszej podróży śladami Narutowiczów we wrześniu 2018 r. Kogo zresztą na tym wyjeździe nie było? Towarzystwo…

🔒Widzisz tylko 18% tekstu. Cała historia jeszcze przed Tobą.

Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!

Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

Popularny

Patron

17 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1190+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i 15 co miesiąc
  • 5% stałej zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Największe wsparcie

Przyjaciel

27 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1190+ tekstów Premium
  • 200 Monet na start i 30 co miesiąc
  • 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Najbardziej korzystny

Roczna

149 zł rocznie

  • Dostęp do 1190+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i co roku
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!

Na zawsze

799 zł jednorazowo

  • Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
  • 500 Monet na start
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Szczegółowe porównanie wszystkich wariantów

Czytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim

Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.

Marcin, Kraków
Obserwuj w Google + Preferowane źródło w Google
Jak cytować ten artykuł

Przypis polski

T. Otocki, To był także rok Stanisława Narutowicza. Śladami sygnatariusza na Żmudzi, „Przegląd Bałtycki”, 31.12.2018, https://przegladbaltycki.pl/?p=9092.

APA 7

Otocki, T. (2018, December 31). To był także rok Stanisława Narutowicza. Śladami sygnatariusza na Żmudzi. Przegląd Bałtycki. https://przegladbaltycki.pl/?p=9092

W tekście:

(Otocki, 2018)

Chicago

Przypis

Tomasz Otocki, “To był także rok Stanisława Narutowicza. Śladami sygnatariusza na Żmudzi,” Przegląd Bałtycki, December 31, 2018, https://przegladbaltycki.pl/?p=9092.

Bibliografia

Otocki, Tomasz. “To był także rok Stanisława Narutowicza. Śladami sygnatariusza na Żmudzi.” Przegląd Bałtycki, December 31, 2018. https://przegladbaltycki.pl/?p=9092.

BibTeX

@article{otocki2018pb9092,
  author       = {Otocki, Tomasz},
  title        = {{To był także rok Stanisława Narutowicza. Śladami sygnatariusza na Żmudzi}},
  journal      = {Przegląd Bałtycki},
  entrysubtype = {newspaper},
  year         = {2018},
  month        = dec,
  url          = {https://przegladbaltycki.pl/?p=9092},
  langid       = {polish},
}

RIS

TY  - NEWS
AU  - Otocki, Tomasz
TI  - To był także rok Stanisława Narutowicza. Śladami sygnatariusza na Żmudzi
T2  - Przegląd Bałtycki
PB  - BALTIC MEDIA Kazimierz Popławski
PY  - 2018
DA  - 2018/12/31
UR  - https://przegladbaltycki.pl/?p=9092
LA  - pl
AB  - Niedawno przy pałacu w Renowie w rejonie możejkowskim odsłonięto pomnik braci Stanisława i Gabriela Narutowiczów. Inicjatywa wyszła od polskiej spółki „Orlen” i lokalnego samorządu. – Po przeszło stu latach nieobecności, symbolicznie, w postaci pomnika autorstwa wybitnego rzeźbiarza śp. Romualdasa Kvintasa, bracia Stanisław i Gabriel Narutowiczowie wracają do krainy swego dzieciństwa, na Żmudź, do Renowa – deklarował podczas uroczystości szef litewskiego „Orlenu” Michał Rudnicki. Po prawdzie jednak mijający rok w ogóle był rokiem Stanisława Narutowicza. Odbyły się spotkania, konferencje, upamiętnienia. Ważnym akordem tego roku była organizowana przez doktora Jana Skłodowskiego wyprawa na Żmudź połączona z konferencją „Synowie Ziemi Żmudzkiej Bracia Narutowiczowie. Sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy Stanisław Narutowicz i pierwszy prezydent Polski Gabriel Narutowicz”. Podczas imprezy obecny był przedstawiciel Przeglądu Bałtyckiego i Fundacji Bałtyckiej.
ER  -