Jedne z pierwszych doniesień w polskiej prasie na temat socjaldemokracji w Finlandii opublikował w „Robotniku” Tadeusz Hołówko. W kilkuczęściowym tekście „Wrażenia z krajów bałtyckich” z 1922 roku skreślił historię fińskiej lewicy, przedstawił także aktualną sytuację geopolityczną kraju, poświęcając parę słów choćby walce o przyłączenie Karelii. Jednak tego wytrawnego socjalistę i współpracownika marszałka Piłsudskiego przede wszystkim musiał interesować stosunek „czerwonych Finów” do niepodległej Polski i jej planów umeblowania sytuacji w Europie Wschodniej. Nie miał dla nas dobrych wiadomości. „Trzeba bowiem przyznać, że mamy w demokratycznych kołach Finlandii opinię państwa na wskroś reakcyjnego, zaborczego, zanulowanego w wojnie, gotowego bić się w każdej chwili z każdym ze swych sąsiadów. Niezadługo przed moim przyjazdem w „Socjaldemokraten”, centralnym organie fińskich towarzyszy, ukazał się artykuł p.t. „Żandarm Europy” - tym żandarmem ma być Polska. Artykuł ten mówi, że Polska podjęła się roli gnębiciela innych narodów - Litwinów, Białorusinów, Ukraińców, że jest posłusznym narzędziem w rękach Francji na rozkaz której gotowa choć jutro zacząć wojnę z Rosją o należności wierzycieli francuskich. Wielkiego wysiłku trzeba było z mej strony, aby przekonać towarzyszy fińskich, że tak nie jest”.
***
Socjaldemokratyczna Partia Finlandii powstała w 1899 r. w Turku (po szwedzku Åbo) jako Fińska Partia Robotnicza, obecną nazwę uzyskała cztery lata później. Jej pierwszym liderem został Nils Robert af Ursin, nauczyciel, którego poglądy stopniowo ewoluowały od liberalizmu w kierunku socjalizmu. Ursin zasiadał w fińskim parlamencie już w czasach carskich – warto pamiętać, że taka instytucja, inaczej niż w Inflantach, Kurlandii i Estlandii, istniała. Wielkie Księstwo Finlandii różniło się ustrojem od guberni bałtyckich.
Fińska lewica stopniowo rosła w siłę, co może dziwić w kraju rolniczym, pozbawionym większego przemysłu. Jak pisało w 1907 r. warszawskie „Słowo” „powodzenie partii socjaldemokratycznej na wyborach sejmowych (...) w znacznym stopniu tłumaczy się szerokim poparciem żywiołów wiejskich. Dane statystyki wyborczej nie budzą pod tym względem żadnych wątpliwości. Już sam ten fakt, że w obecnej Finlandii jest około stu tysięcy robotników zatrudnionych w zakładach przemysłowych, a socjaldemokraci otrzymali około trzystu pięćdziesięciu tysięcy głosów, świadczy, że na kandydatów socjaldemokratów głosowali nie tylko robotnicy”. Podobne zjawisko wystąpi po 1918 r. w niepodległej Łotwie – sukces lewicy będzie się przypisywać głównie jej radykalnemu podejściu do reformy rolnej.
Lewica, mocna już w czasach carskich, święciła coraz większe triumfy. W 1917 roku na marszałka fińskiego Senatu wybrano Oskari Tokoia, przywódcę fińskich związków zawodowych. Tymczasem następuje rewolucja październikowa i socjaldemokracja fińska dzieli się na dwa odłamy, tych którzy będą podążać za eksperymentem bolszewickim, a…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

