Wybory europejskie w krajach bałtyckich: średnie zainteresowanie, nowe i stare twarze, mandaty dla mniejszości

W miniony weekend trzy kraje bałtyckie po raz czwarty w historii wybierały swoich eurodeputowanych. O ile frekwencja na Litwie, gdzie połączono głosowanie do Strasburga z drugą turą wyborów prezydenckich, była przyzwoita, to na Łotwie i w Estonii głosowała najwyżej jedna trzecia uprawnionych. Wilno i Tallinn zaufały w tych wyborach opozycji, podczas gdy w Rydze triumfy święciły trzy partie koalicyjne. Do Parlamentu Europejskiego wybrano nowe, ale także stare twarze. Choć obawiano się, że w tych wyborach mniejszościom narodowym może powinąć się noga, bałtyckich Polaków i Rosjan będzie w tej kadencji reprezentować czterech, a nawet pięciu posłów.

|

Słodki smak sukcesu „Jedności”, gorycz u konserwatystów

– Otwieramy szampana – mówili w sobotę wieczór, nie czekając na oficjalne wyniki, działacze centroprawicowej „Nowej Jedności”. To ugrupowanie, któremu jeszcze w 2016 r. wróżono polityczną śmierć, „odkuło się” po zeszłorocznych wyborach do Sejmu i objęciu w styczniu br. stanowiska premiera przez Krišjānisa Kariņša, członka ugrupowania i wcześniej wieloletniego europosła, specjalisty od energetyki. „Nowa Jedność” uzyskała w sobotnich wyborach 26,2% głosów i dwa mandaty, które obejmą obecny wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej i były premier Valdis Dombrovskis, a także znana łotewska polityk, urodzona na Syberii była minister spraw zagranicznych, Sandra Kalniete. Komentatorzy wskazują, że na łotewskich wyborców jeszcze raz zadziałały nazwiska „gwiazd politycznych” umieszczonych na bardzo silnej personalnie liście partii.

– Liczymy teraz na to, że stanowisko komisarza europejskiego przypadnie „Nowej Jedności” – mówi w rozmowie z Przeglądem Bałtyckim jej działacz i były szef frakcji w Sejmie Hosams Abu Meri, nawiązując do toczącej się na Łotwie debaty o tym, kto mógłby objąć stanowisko w Komisji Europejskiej. Valdis Dombrovskis, wiceszef tego gremium, ma konkurenta w postaci bardzo pozytywnie ocenianego europosła Robertsa Zīle, lidera listy narodowców, którzy wzięli w tych wyborach 16,40% głosów i dwa mandaty europejskie (zajęli trzecie miejsce). Na fotel w Komisji Europejskiej mieli także chrapkę liberałowie z koalicji „Attīstībai Par”, jednak tym razem spotkał ich zimny prysznic. Liczyli na na dwa mandaty, ich reprezentantem w europarlamencie będzie zaś tylko znany łotewski politolog Ivars Ijabs.

Liberalna koalicja wzięła w wyborach 12,42% głosów, zajmując czwartą pozycję, choć i tak jest to wynik znacznie lepszy niż Nowej Partii Konserwatywnej, która także nęciła wyborców umieszczonym „na jedynce” znanym politologiem Andisem Kudorsem, dyrektorem Centrum Badania Europy Wschodniej (APPC). Konserwatyści, czwarte ugrupowanie koalicyjne, które w jesiennych wyborach z 2018 r. uzyskało jedną szóstą miejsc w Sejmie, obecnie nie przekroczyło nawet progu wyborczego, otrzymując 4,35% głosów. Jeszcze gorzej poradził sobie piąty człon koalicji: partia znanego showmana i dziennikarza Artussa Kaimiņša „Do kogo należy państwo?”, której w sobotę zaufało zaledwie 0,94% wyborców, podczas gdy rok temu zajęła ona w wyborach… drugie miejsce (16 ze 100 mandatów w Sejmie). Zarówno lider konserwatystów, wicepremier i minister sprawiedliwości Jānis Bordāns, jak i  Kaimiņš, mają poważne powody do przemyśleń po tych wyborach. Na razie pocieszają się tym, że do wyborów europejskich na Łotwie chodzi inny elektorat niż do sejmowych.

Rosjanie trzymają się mocno

Wbrew obawom, czy kryzys korupcyjny w radzie miejskiej Rygi nie zrujnuje do końca ich wizerunku, drugie miejsce w eurowyborach zajęła rządząca łotewską stolicą…

🔒Widzisz tylko 18% tekstu. Cała historia jeszcze przed Tobą.

Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!

Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

Popularny

Patron

17 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1190+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i 15 co miesiąc
  • 5% stałej zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Największe wsparcie

Przyjaciel

27 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1190+ tekstów Premium
  • 200 Monet na start i 30 co miesiąc
  • 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Najbardziej korzystny

Roczna

149 zł rocznie

  • Dostęp do 1190+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i co roku
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!

Na zawsze

799 zł jednorazowo

  • Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
  • 500 Monet na start
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Szczegółowe porównanie wszystkich wariantów

Czytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim

Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!

Ryszard, Świdnica
Obserwuj w Google + Preferowane źródło w Google
Jak cytować ten artykuł

Przypis polski

T. Otocki, K. Popławski, Wybory europejskie w krajach bałtyckich: średnie zainteresowanie, nowe i stare twarze, mandaty dla mniejszości, „Przegląd Bałtycki”, 29.05.2019, https://przegladbaltycki.pl/?p=11174.

APA 7

Otocki, T., & Popławski, K. (2019, May 29). Wybory europejskie w krajach bałtyckich: średnie zainteresowanie, nowe i stare twarze, mandaty dla mniejszości. Przegląd Bałtycki. https://przegladbaltycki.pl/?p=11174

W tekście:

(Otocki & Popławski, 2019)

Chicago

Przypis

Tomasz Otocki and Kazimierz Popławski, “Wybory europejskie w krajach bałtyckich: średnie zainteresowanie, nowe i stare twarze, mandaty dla mniejszości,” Przegląd Bałtycki, May 29, 2019, https://przegladbaltycki.pl/?p=11174.

Bibliografia

Otocki, Tomasz, and Kazimierz Popławski. “Wybory europejskie w krajach bałtyckich: średnie zainteresowanie, nowe i stare twarze, mandaty dla mniejszości.” Przegląd Bałtycki, May 29, 2019. https://przegladbaltycki.pl/?p=11174.

BibTeX

@article{otocki2019pb11174,
  author       = {Otocki, Tomasz and Popławski, Kazimierz},
  title        = {{Wybory europejskie w krajach bałtyckich: średnie zainteresowanie, nowe i stare twarze, mandaty dla mniejszości}},
  journal      = {Przegląd Bałtycki},
  entrysubtype = {newspaper},
  year         = {2019},
  month        = may,
  url          = {https://przegladbaltycki.pl/?p=11174},
  langid       = {polish},
}

RIS

TY  - NEWS
AU  - Otocki, Tomasz
AU  - Popławski, Kazimierz
TI  - Wybory europejskie w krajach bałtyckich: średnie zainteresowanie, nowe i stare twarze, mandaty dla mniejszości
T2  - Przegląd Bałtycki
PB  - BALTIC MEDIA Kazimierz Popławski
PY  - 2019
DA  - 2019/05/29
UR  - https://przegladbaltycki.pl/?p=11174
LA  - pl
AB  - W miniony weekend trzy kraje bałtyckie po raz czwarty w historii wybierały swoich eurodeputowanych. O ile frekwencja na Litwie, gdzie połączono głosowanie do Strasburga z drugą turą wyborów prezydenckich, była przyzwoita, to na Łotwie i w Estonii głosowała najwyżej jedna trzecia uprawnionych. Wilno i Tallinn zaufały w tych wyborach opozycji, podczas gdy w Rydze triumfy święciły trzy partie koalicyjne. Do Parlamentu Europejskiego wybrano nowe, ale także stare twarze. Choć obawiano się, że w tych wyborach mniejszościom narodowym może powinąć się noga, bałtyckich Polaków i Rosjan będzie w tej kadencji reprezentować czterech, a nawet pięciu posłów.
ER  -