Odkrywanie estońskiej natury. Wspomnienia z Viljandi

Estonia. Od pierwszego osobistego zetknięcia z tym niewielkim światem nie minęły cztery lata. Z tego cały jeden rok tam, a reszta tu – w Polsce, zastanawiając się, jak zorganizować sobie życie tak, by być jedną nogą tam, a drugą tu. Wychodzi mi to średnio, ale tendencja jest pozytywna. Nie o tym jednak ten tekst. Mam w głowie całą gamę wspomnień z roku spędzonego w Viljandi oraz wiele wrażeń z powrotów do tego miasteczka. Także moje myśli skupiają się i na tamtejszej rzeczywistości, i na wiadomościach z aktualizacjami z życia rozsianych po całej Estonii znajomych. Z tych wszystkich doświadczeń, informacji i wiadomości ułożyłem swoje – Polaka z odległych z estońskiej perspektywy Beskidów – subiektywne obrazy Estonek i Estończyków.

|

Nasze polskie opinie o Estonii i jej mieszkańcach to często związane ze sobą skrawki prawdy i zniekształconych w „głuchym telefonie” przekazów.

Estończycy to są podobni do Rosjan, nie? Estoński język to podobny do rosyjskiego chyba – stwierdziła pani Jasia z beskidzkiej wsi, która latem 2016 roku pracowała na stołówce w ośrodku wypoczynkowym. Poznałem ją przy okazji kierowania młodzieżową grupą kolonistów. Pani Jasi można się nie dziwić – cokolwiek jej się kojarzy z dawnymi republikami radzieckimi to Rosja. Zresztą zdanie, że Estończyk jest radosny, rozmowny i towarzyski „tak jak Rosjanie” usłyszałem później jeszcze kilkukrotnie.

Wydaje mi się, że oni są trochę tacy zamknięci, chłodni, mało rozmowni, tacy jak Finowie – próbował zgadywać Przemek. Tutaj przyjął słuszny tok analogii – skoro język estoński i fiński są z jednej rodziny, to też mentalność narodów jest podobna.

Estończyka nigdy nie możesz zmusić do niczego w rozmowie. Zazwyczaj sam musi najpierw przemyśleć sprawę, a potem może nam przytaknie lub nie – tłumaczyła mi Lucka, Czeszka mieszkająca w Tartu. Łatwo ich zdominować w rozmowie, ale Estończyk swoje wie. Zresztą estońska rozmowa to niezbędne minimum słów, bez przestrzeni na kurtuazję nawet przy przypadkowym spotkaniu – przywitanie, uśmiech i w drogę.

***

Przypominam sobie pierwsze dni w Estonii. Przyjechałem dokładnie 1 września 2016 roku. Było piątkowe popołudnie. Symboliczna data, ale wtedy po prostu oficjalnie zaczynał się mój 12-miesięczny wolontariat EVS w lokalnym Centrum Młodzieżowym. Kierowniczka Ege razem z Helen zakwaterowały mnie w nowym mieszkanku, w secesyjnej willi w sercu miasteczka. Byłem onieśmielony i bałem się cokolwiek powiedzieć. Dziewczyny odprowadziły mnie do nowego domu, rozmawiając między sobą w niezrozumiałym języku. Odchodząc zapowiedziały, że wrócą po mnie o 22, pójdziemy do najsłynniejszego miejscowego baru Romaan. Przyjmowałem wszystkie informacje potulnym kiwaniem głową, bez głębszego zastanowienia. 22, późno. Szybko nauczyłem się, że Estończycy wcześniej niż o 21 nie wybierają się „na miasto”. Nie oznacza to jednak, że siedzą później do białego rana (a taki biały ranek zimą bywa po 9, a latem już przed 3). Nawet w stolicy Estonii większość barów zamyka się około 3 w nocy, a w małym Viljandi przesiaduje się w lokalach do pierwszej, maksymalnie drugiej.

Ale miało być o pierwszych dniach w Estonii i pierwszych spotkaniach z ludźmi. Viljandi to stolica regionu – jest tu centrum handlowe, kilka barów, uczelnia wyższa, muzeum, galeria sztuki, kino. Przyjechałem tu nie znając nikogo, zanim zdobyłem przyjaciół prowadziłem stereotypowo estońskie życie, w którym znaczą część wolnego czasu zajmują spacery i wędrówki. Estończyk…

🔒Widzisz tylko 13% tekstu. Cała historia jeszcze przed Tobą.

Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!

Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

Popularny

Patron

17 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1190+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i 15 co miesiąc
  • 5% stałej zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Największe wsparcie

Przyjaciel

27 zł miesięcznie

  • Dostęp do 1190+ tekstów Premium
  • 200 Monet na start i 30 co miesiąc
  • 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Najbardziej korzystny

Roczna

149 zł rocznie

  • Dostęp do 1190+ tekstów Premium
  • 100 Monet na start i co roku
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Wspierasz niezależne dziennikarstwo!

Na zawsze

799 zł jednorazowo

  • Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
  • 500 Monet na start
  • 5% zniżki w sklepie
  • Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
  • Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Szczegółowe porównanie wszystkich wariantów

Czytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim

Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!

Andre, Student, Kowno
Obserwuj w Google + Preferowane źródło w Google
Jak cytować ten artykuł

Przypis polski

J. Zygmunt, Odkrywanie estońskiej natury. Wspomnienia z Viljandi, „Przegląd Bałtycki”, 29.04.2020, https://przegladbaltycki.pl/?p=14998.

APA 7

Zygmunt, J. (2020, April 29). Odkrywanie estońskiej natury. Wspomnienia z Viljandi. Przegląd Bałtycki. https://przegladbaltycki.pl/?p=14998

W tekście:

(Zygmunt, 2020)

Chicago

Przypis

Jakub Zygmunt, “Odkrywanie estońskiej natury. Wspomnienia z Viljandi,” Przegląd Bałtycki, April 29, 2020, https://przegladbaltycki.pl/?p=14998.

Bibliografia

Zygmunt, Jakub. “Odkrywanie estońskiej natury. Wspomnienia z Viljandi.” Przegląd Bałtycki, April 29, 2020. https://przegladbaltycki.pl/?p=14998.

BibTeX

@article{zygmunt2020pb14998,
  author       = {Zygmunt, Jakub},
  title        = {{Odkrywanie estońskiej natury. Wspomnienia z Viljandi}},
  journal      = {Przegląd Bałtycki},
  entrysubtype = {newspaper},
  year         = {2020},
  month        = apr,
  url          = {https://przegladbaltycki.pl/?p=14998},
  langid       = {polish},
}

RIS

TY  - NEWS
AU  - Zygmunt, Jakub
TI  - Odkrywanie estońskiej natury. Wspomnienia z Viljandi
T2  - Przegląd Bałtycki
PB  - BALTIC MEDIA Kazimierz Popławski
PY  - 2020
DA  - 2020/04/29
UR  - https://przegladbaltycki.pl/?p=14998
LA  - pl
AB  - Estonia. Od pierwszego osobistego zetknięcia z tym niewielkim światem nie minęły cztery lata. Z tego cały jeden rok tam, a reszta tu – w Polsce, zastanawiając się, jak zorganizować sobie życie tak, by być jedną nogą tam, a drugą tu. Wychodzi mi to średnio, ale tendencja jest pozytywna. Nie o tym jednak ten tekst. Mam w głowie całą gamę wspomnień z roku spędzonego w Viljandi oraz wiele wrażeń z powrotów do tego miasteczka. Także moje myśli skupiają się i na tamtejszej rzeczywistości, i na wiadomościach z aktualizacjami z życia rozsianych po całej Estonii znajomych. Z tych wszystkich doświadczeń, informacji i wiadomości ułożyłem swoje – Polaka z odległych z estońskiej perspektywy Beskidów – subiektywne obrazy Estonek i Estończyków.
ER  -