Ričardas Malinauskas urodził się w 1965 roku. W latach 1983–1984 studiował na Politechnice Kowieńskiej, następnie zaś w Litewskiej Akademii Rolniczej. W 2003 roku ukończył studia w Uniwersytecie Technicznym w Kownie (dawnej Politechnice). W latach 1993–2000 był dyrektorem generalnym spółki „Hesona”, kierował również firmą „Hesonos klubas” (1998–2000). W 2000 roku po raz pierwszy uzyskał mandat radnego miejskiego Druskienik, z listy Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP), w tym samym roku został wybrany na mera. Uzyskiwał kilka razy reelekcję na to stanowisko, od 2015 roku zawsze w pierwszej turze wyborów bezpośrednich. W przeszłości był wiceprzewodniczącym LSDP, obecnie jest bezpartyjny. Jego komitet, który w 2023 roku uzyskał 64% głosów w wyborach do rady miejskiej, nazywa się „Už Druskininkus“ („O Druskieniki”).
Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: Chciałbym zapytać o Pańską nową książkę „Jau laikas” („Już czas”). Teraz chyba na Litwie moda na pisanie książek przez samorządowców, bo skądinąd wiemy, że własną publikację wydał także były mer Wilna Remigijus Šimašius. O czym jest „Jau laikas” i na co dokładnie nadszedł czas w życiu mera Druskienik? Może na wejście do wielkiej polityki?
Ričardas Malinauskas, mer Druskienik: Książka jest o moim życiu osobistym, a że związałem je także z biznesem i polityką, także o tych dwóch dziedzinach. Od 23 lat sprawuję funkcję mera Druskienik, więc ten temat siłą rzeczy musiał się pojawić. Jest tam także trochę na temat mojej rodziny, edukacji, tego jak doszedłem do tego punktu, w którym teraz się znajduję. O wartościach, które mi przekazano.
Jakie to wartości?
Otwartość, umiejętność mówienia wprost, uczciwość, także wobec siebie.
Politycy mają czasem z tym problem.
Czasem z tej cechy mogą wyniknąć batalie polityczne. Ja jednak nie czuję, że zmieniłem się od tego czasu, kiedy wszedłem do polityki. No tak, trzeba mieć grubą skórę, bo w polityce często zdarzają się ataki polityczne. One potrafią przyjść nie tylko od konkurencji politycznej. Czasem trzeba także walczyć z niesprawiedliwym prawem albo wymiarem sądowym. Jeśli jesteś jako polityk pozostawiony sam sobie może to być często trudne. Nie wiesz, jak to wygląda, dopóki sam nie znajdziesz się w podobnej sytuacji.
Na co konkretnie jednak „przyszedł czas” w przypadku mera Druskienik?
Nie chodzi o wejście do wielkiej polityki, jak Pan wcześniej zasugerował. Chodzi o pokazanie prawdy o polityce, taką jaka ona jest. W całej rozciągłości. Ataki, używanie prawa do tego.
Czyli nie ma Pan pomysłu, by wejść do polityki krajowej.
Proszę Pana, ja mam bardzo zły charakter, żeby wejść do polityki. Za gorący człowiek ze mnie (te zdania…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!


