Co ciekawe, dwie partie rządowe, Jedność oraz narodowcy, uzyskały razem dziesięć mandatów, zaś partia premiera i prezydenta, czyli Związek Zielonych i Rolników, który grał w wyborach nazwiskiem eksprezydenta Andrisa Bērziņša, w ogóle nie wszedł do rady. Osiemnastu radnych będzie reprezentować ugrupowania Łotewskie Zjednoczenie Regionów/Na rzecz Rozwoju Łotwy oraz Nową Partię Konserwatywną, które dopiero od niedawna funkcjonują na łotewskiej scenie partyjnej. Ciekawa jest sytuacja także w Lipawie, Jurmali, Dyneburgu.
Będą służyć Rydze
O ile początkowe exit-polls wskazywały na przegraną koalicji na czele której stoi rządzący od 2009 roku Rygą Nił Uszakow, to szybko ukazało się, że zjednoczona lista uzyskała ponad połowę głosów, czyli 50,82%. Nie jest to wynik tak dobry jak cztery lata temu, od koalicji Uszakowa odeszło dziewięć procent wyborców, ale pozwala zachować władzę i 32 mandaty w ryskim samorządzie. Na Jedność, która w wyborach na mera Rygi wystawiła młodego Vilnisa Ķirsisa, głosowało w sobotę zaledwie 6,26% wyborców, zaś na narodowców z ich liderką Baibą Broką – 9,25%. Oznacza to, że obie partie rządowe straciły w porównaniu z 2013 rokiem ponad 17 punktów poparcia. Związek Zielonych i Rolników, podobnie jak cztery lata temu, nie przekroczył zaś progu 5%. Ich kandydat eksprezydent Andris Bērziņš był najczęściej skreślaną przez wyborców osobą na liście. Na osłabieniu partii koalicji rządowej, które miały kłopot ze swym przekazem wobec wyborców, skorzystały dwa nowe ugrupowania – Łotewskie Zjednoczenie Regionów/Na rzecz Rozwoju Łotwy, którego kandydatem na mera był były szef kancelarii prezydent Łotwy Mārtiņš Bondars, oraz Nowa Partia Konserwatywna, która na stanowisko mera wystawiła byłe gwiazdy antykorupcyjnego biura KNAB Jutę Strīķe i Jurisa Jurašsa. Te ugrupowania uzyskały po dziewięć mandatów w radzie miejskiej, a głosowało na nie odpowiednio 13,66% i 13,42% ryżan. Sukces Nowej Partii Konserwatywnej i listy Bondarsa każe inaczej patrzeć na możliwe wyniki wyborów sejmowych w październiku 2018 roku. Juta Strīķe już zapowiedziała, że będzie patrzeć na ręce władzy Uszakowa w Rydze, mając na myśli korupcję, które zżera miasto.
Zgoda, zgoda
O umiarkowanym sukcesie w tych wyborach może mówić rosyjska Socjaldemokratyczna Partia "Zgoda". Zachowała władzę w dwóch sporych samorządach takich jak Ryga czy Rzeżyca, ale ofensywa tej partii w Jurmali, Lipawie czy Dyneburgu odniosła wątpliwy skutek, mimo wystawienia parlamentarnych "gwiazd", czyli posłów Nikity Nikiforowa, Walerija Agieszyna czy Andrejsa Elksniņša. W samorządzie Windawy, czyli miasta ekscentrycznego burmistrza Aivarsa Lembergsa, "Zgoda" w ogóle nie będzie reprezentowana. Partia ma jednak wciąż szansę na współrządzenie we wspomnianych trzech miastach. Z władzą w Lipawie pożegnać się może bowiem Partia Lipawska burmistrza…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

