Nowa koalicja rządząca na Litwie jest kobietą

Minęło kilka dni od zakończenia drugiej tury wyborów na Litwie. Posiedzenie nowego sejmu będzie w połowie listopada, ale o przyszłej koalicji już sporo wiadomo. Po zwycięstwie Związku Ojczyźnianego-Litewskiej Chadecji (50 mandatów w 141 osobowym sejmie) misja utworzenia rządu przypadnie liderce listy – Ingridzie Šimonytė, która już wzięła się do pracy przy montowaniu koalicji. Porozumiała się już w tej sprawie z liderkami partii liberalnych: Viktorią Čmilytė-Nielsen z Ruchu Liberałów (13 mandatów) i Aušrinė Armonaitė z Partii Wolności (11 mandatów).

|

Już w powyborczy poniedziałek rano panie wydały jednobrzmiące deklaracje. Obserwatorzy, szczególnie ci przychylni zwycięzcom, widzą mocną koalicję, zarówno w wymiarze arytmetycznym (74 posłów), jak i ideowym. Związek Ojczyźniany, jest bardziej liberalny zarówno w kwestiach ekonomicznych, jak i obyczajowych, od dotychczas mającego najwięcej przedstawicieli w sejmie Związku Chłopów i Zielonych. Komentatorzy zachęcają zatem, by nie oglądać się na pozostałe partie i nie rozszerzać koalicji.

Odchodzący od władzy Związek Chłopów i Zielonych zajmie w sejmie 32 miejsca, można więc mówić o jego przegranej, ale w żadnym wypadku – nie o druzgocącej porażce. Taka dotknęła Akcję Wyborczą Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin, przewodzoną przez europosła Waldemara Tomaszewskiego. Akcja nie wprowadziła posłów w wyborach z list ogólnokrajowych, ale – troje z okręgów jednomandatowych. Dotychczas miała ośmiu i była uczestnikiem koalicji rządzącej.

Za prawdziwych zwycięzców mogą się uważać Partia Wolności i Partia Pracy. Pierwsza, powstała w wyniku odejścia części działaczy z Ruchu Liberałów w 2019 roku, a teraz dostała od wyborców premię za nowość, ale w jej szeregach są doświadczeni politycy, aktywni np. w samorządach (np. mer Wilna – Remigijus Šimašius czy wileńska radna Ewelina Dobrowolska). Wygląda na to, że z partii, która walczyła o zaistnienie, Partia Wolności stanie się koalicjantem.

Od ostatnich wyborów swoją reprezentację w sejmie podwoiła Partia Pracy Wiktora Uspaskicha (także europosła) i wprowadziła teraz 10 posłów.

Ingrida Šimonytė nie spieszy się z rozdawaniem teczek ministerialnych, ale nie czeka z rządzeniem, zapowiadając już teraz korektę uchwalonego niedawno budżetu i zmianę strategii walki z koronawirusem. Wśród kandydatów i pretendentów do foteli ministerialnych o szefie dyplomacji – na razie cisza. Dotychczasowy minister Linas Linkevičius, o którym czasem żartowano, że ministrem spraw zagranicznych jest z zawodu, przegrał w okręgu jednomandatowym z liderką Partii Wolności. Linkevičius był architektem zaangażowania Litwy jako ambasadora demokratycznej Białorusi w UE. Jego przegrana jest jednak kwestią partyjną (startował jako kandydat Litewskiej Socjaldemokratycznej Partii Pracy) i nie ma podstaw by sądzić, że konserwatyści z liberałami zmienią w tym względzie kurs.

Zmiana na Litwie może przynieść pogorszenie wizerunku stosunków polsko-litewskich: raczej nie będzie już wylewnych przywitań premierów na granicy i ich zaproszeń do wspólnego oglądania meczu koszykówki. Nietrudno sobie wyobrazić, że stronę ceremonialno-wizerunkową relacji z Polską premier i szef dyplomacji chętnie zostawią prezydentowi. Ktokolwiek będzie ministrem spraw zagranicznych, będzie rozumiał, że z Polakami, którzy nie mają teraz w Europie dobrej prasy, źle się wychodzi na zdjęciach, ale nie można z nimi nie współpracować, bo są za miedzą. To pozwala przewidywać nie tyle realne pogorszenia wzajemnych relacji, co obniżenia dawki politycznej uwagi, poświęcanej relacjom z Polską, a przez to pośrednio – celowemu umniejszeniu ich znaczenia. Nie tylko w wyniku pragmatycznego wyboru nowej koalicji. Odchodzący premier Saulius Skvernelis, którego niektórzy obserwatorzy w Polsce określają jako „najbardziej propolskiego litewskiego premiera”, czuł polski kontekst i specjalnie nie ukrywał, że w wielu aspektach polskie rozwiązania mu imponują i chciałby je kopiować. Ze strony aspirującego do miana nowoczesnej, europejskiej chadecji Związku Ojczyźnianego, a tym bardziej ich koalicjantów, na tego rodzaju „chemię“ trudno liczyć.

Artykuł powstał w ramach projektu realizowanego w Ośrodku Myśli Politycznej w Krakowie. Dziękujemy Ośrodkowi za możliwość przedruku artykułu na łamach Przeglądu Bałtyckiego.

Obserwuj w Google + Preferowane źródło w Google
Jak cytować ten artykuł

Przypis polski

K. Korzeniewska, Nowa koalicja rządząca na Litwie jest kobietą, „Przegląd Bałtycki”, 27.10.2020, https://przegladbaltycki.pl/?p=16715.

APA 7

Korzeniewska, K. (2020, October 27). Nowa koalicja rządząca na Litwie jest kobietą. Przegląd Bałtycki. https://przegladbaltycki.pl/?p=16715

W tekście:

(Korzeniewska, 2020)

Chicago

Przypis

Katarzyna Korzeniewska, “Nowa koalicja rządząca na Litwie jest kobietą,” Przegląd Bałtycki, October 27, 2020, https://przegladbaltycki.pl/?p=16715.

Bibliografia

Korzeniewska, Katarzyna. “Nowa koalicja rządząca na Litwie jest kobietą.” Przegląd Bałtycki, October 27, 2020. https://przegladbaltycki.pl/?p=16715.

BibTeX

@article{korzeniewska2020pb16715,
  author       = {Korzeniewska, Katarzyna},
  title        = {{Nowa koalicja rządząca na Litwie jest kobietą}},
  journal      = {Przegląd Bałtycki},
  entrysubtype = {newspaper},
  year         = {2020},
  month        = oct,
  url          = {https://przegladbaltycki.pl/?p=16715},
  langid       = {polish},
}

RIS

TY  - NEWS
AU  - Korzeniewska, Katarzyna
TI  - Nowa koalicja rządząca na Litwie jest kobietą
T2  - Przegląd Bałtycki
PB  - BALTIC MEDIA Kazimierz Popławski
PY  - 2020
DA  - 2020/10/27
UR  - https://przegladbaltycki.pl/?p=16715
LA  - pl
AB  - Minęło kilka dni od zakończenia drugiej tury wyborów na Litwie. Posiedzenie nowego sejmu będzie w połowie listopada, ale o przyszłej koalicji już sporo wiadomo. Po zwycięstwie Związku Ojczyźnianego-Litewskiej Chadecji (50 mandatów w 141 osobowym sejmie) misja utworzenia rządu przypadnie liderce listy – Ingridzie Šimonytė, która już wzięła się do pracy przy montowaniu koalicji. Porozumiała się już w tej sprawie z liderkami partii liberalnych: Viktorią Čmilytė-Nielsen z Ruchu Liberałów (13 mandatów) i Aušrinė Armonaitė z Partii Wolności (11 mandatów).
ER  - 

Podobał Ci się ten artykuł? Przekaż napiwek!

Wybierz i przekaż wybraną liczbę Monet autorowi i redaktorom.

Wspierać możesz wielokrotnie!

Przekazany napiwek dzielony jest między osoby zaangażowane w powstanie tekstu, tj. autora (lub autorów) i współtwórców, po połowie.