Jerzy Grzybowski urodził się w 1979 roku w Zabrzeziu w rejonie wołożyńskim na Białorusi. W 2001 roku ukończył studia historyczne na Białoruskim Uniwersytecie Państwowym w Mińsku. Sześć lat później uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie historii na Uniwersytecie Warszawskim, zaś w 2012 roku habilitację w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk. W latach 2001-2005 był pracownikiem naukowym Narodowej Akademii Nauk Białorusi, później zaś został adiunktem w Katedrze Studiów Interkulturowych Europy Środkowo-Wschodniej Wydziału Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół historii wojskowości krajów Europy Środkowo-Wschodniej w XX wieku, stosunków polsko-białoruskich, dziejów emigracji białoruskiej, a także historii religijnej Europy Środkowo-Wschodniej ze szczególnym uwzględnieniem dziejów Kościoła prawosławnego. Obecnie pracuje nad publikacją poświęconą Białorusinom na Łotwie.
Tomasz Otocki, Przegląd Bałtycki: W poprzedniej części wywiadu, gdzie omawialiśmy sukcesy Białorusinów w demokratycznej Łotwie, podjęliśmy nierozwinięty wątek procesu białoruskiego z 1924 roku. Państwo łotewskie oskarżyło wówczas lokalnych Białorusinów o separatyzm, chęć oderwania Łatgalii. Co się stało w relacjach między państwem a promowaną dotychczas mniejszością? Łotysze naprawdę bali się, że Białorusini będą chcieli odłączyć Łatgalię i przyłączyć ją do Białoruskiej SRR? Jak to wyglądało naprawdę?
Prof. Jerzy Grzybowski: Wydaje się, że mieli powody do obaw. Na początku, w pierwszych latach niepodległości państwo łotewskie wspierało Białorusinów, wykorzystywało ich przeciwko Polakom czy Rosjanom. Później Łotysze zaczynają dostrzegać w Białorusinach nie tylko sojuszników, ale także postrzegać ich jako coś, co w nieodległej przyszłości może stwarzać potencjalne zagrożenie. Wydaje się, że Łotysze mieli powody do nieufności wobec działaczy białoruskich. Przywódcy białoruscy utrzymywali bowiem aktywne kontakty z rządem emigracyjnym Białoruskiej Republiki Ludowej, który znajdował się w Czechosłowacji, a z drugiej strony z władzami Białoruskiej SRR w Mińsku.
Przywódcy białoruscy na Łotwie grali zarówno na Pragę, jak i na Mińsk? Czy to nie była przypadkiem schizofrenia?
Absolutnie nie. Trzeba pamiętać, że cały ruch białoruski miał wyraźne zabarwienie lewicowe. Prym wiedli socjaldemokraci. Do socjalistów należeli Pihuleuski, Jezawitau i inni działacze. Oni uważali idee socjalne i narodowe za tożsame. Owszem, marzyli o niepodległej Białorusi, ale opartej o wartości socjalistyczne. Kolejna sprawa, która przesądziła o sympatiach do Białorusi sowieckiej, była lokalna polityka korienizacji, czyli w tym przypadku białorutenizacji. Lata dwudzieste to najlepsze lata dla białoruskiej kultury. Wystarczy wspomnieć Instytut Kultury Białoruskiej, uniwersytet w Mińsku, szkoły białoruskie. Nigdy białoruskość nie rozwijała się na taką skalę. Działacze białoruscy w Łotwie, także niekomunistyczni, to po prostu dostrzegali. W 1925 roku odbywa się konferencja działaczy białoruskich w Berlinie, w której udział biorą także działacze z Łotwy. Tam…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!


