Wilno na przełomie XIX i XX wieku bardzo się rozrosło. Wraz z rozwojem terytorialnym następował wzrost populacji miasta. W 1875 roku Wilno liczyło około 77 tysięcy mieszkańców, 22 lata później w mieście żyło już 154 tysiące osób, a w przeddzień wybuchu Wielkiej Wojny prawie 200 tysięcy.
Dorożki
Mieszkańcy dynamicznie rozwijającego się miasta, o ile było ich na to stać, mogli korzystać z usług wielu wileńskich dorożkarzy. Pierwsi z konnych taksówkarzy pojawili się w mieście jeszcze przed wybuchem powstania styczniowego. Do czasu pojawienia się tramwajów konnych, dorożki stanowiły głównym środek publicznej lokomocji w Wilnie. Na początku XX wieku ich liczebność wynosiła około tysiąca. Kres ich bytności na wileńskich brukach przypadł na okres międzywojenny, kiedy dorożki zostały wyparte przez nowocześniejsze środki zbiorowej komunikacji.
W okresie od końca powstania styczniowego do wybuchu Wielkiej Wojny po grodzie Giedymina jeździło wiele różnych typów dorożek. Miejskie ulice przemierzały niewygodne i ciasne „kiszki”, które swoją nazwę zawdzięczały specyficznemu kształtowi, nowoczesne „Milordy” z wysokim kozłem dla dorożkarza i wygodnym koszem dla pasażerów oraz wytworne „Victorie” w kształcie kabrioletu, na wehikułach w typie „vis à vis”, które mogły zabrać do czterech podróżnych.
Wszystkie z wymienionych, o ile przewożący chciał uniknąć mandatu, musiały być zaopatrzone w specjalny numer (magistrat pobierał opłatę za jego wystawienie), który informował o przynależności do jednej z dwóch klas – pierwszej, droższej, ale bardziej komfortowej, i drugiej, tańszej, ale niewygodnej. Podział ten jednak na początku XX wieku zarzucono. Poza numerem, wymagane były także urządzenia zapewniające oświetlenie w nocy. Stan techniczny pojazdów był badany dwa razy w roku a za niestawiennictwo „na przegląd” groziły poważne grzywny. Przewożenie osób było opodatkowane i dlatego istniała w mieście „szara strefa”.
W teorii jako wileński dorożkarz mógł pracować każdy kto był w wieku od 18 do 65 lat. Zważywszy, że Wilno przełomu XIX i Wieku było tyglem kulturowo-językowym, konny taksówkarz musiał posługiwać się wieloma językami lub choćby je w pewnym stopniu rozumieć. Dorożkarzy wyróżniał specyficzny strój – długi ciemny płaszcz i czapka z daszkiem. Zgodnie z decyzją rady miasta z 1907 roku konny taksówkarz powinien wyglądać bardziej „europejsko”. W zimie winien nosić kurtkę z sukna z futrzanym kołnierzem, a w lecie specjalne nakrycie głowy z daszkiem.
Do przewożenia ludzi potrzebny był jeszcze koń i pojazd, który można było kupić lub wydzierżawić. Wypożyczyć można było również strój. Zarobki konnych taksówkarzy uzależnione były od ilości osób, które przewieźli, wahały się w przedziale od 1 do 2,5 rubla dziennie.
Przewóz osób nie był uzależniony…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!


