Jesteśmy znajomymi – pozwolę sobie powiedzieć, że przyjaźnimy się – z Ludmiłą Michajłowną Aleksiejewą, którą jak za starych czasów nazywam Ludą, już ponad czterdzieści lat. Można ją nazwać matką chrzestną Litewskiej Grupy Helsińskiej.
Są to dawne czasy, nie każdy już orientuje się we wszystkich ich trudnościach i zawiłościach, nie każdy pamięta ich szczegóły, jak i sam duch. Zanim zacznę opowiadać o naszej znajomości i o roli Ludmiły Michajłowny w sprawach litewskich, należy wygłosić dwa-trzy słowa wprowadzenia.
W połowie lat 70., ogólnie rzecz biorąc było jasne, że Związek Sowiecki rozpadnie się, nie wiadomo tylko kiedy. I pod względem ekonomicznym, i politycznym, kraj był na krawędzi bankructwa. System, który próbował izolować się od świata, kontrolować każde słowo i myśl, trzeszczał w szwach. W poszczególnych republikach odczuwało się to na różne sposoby.
Litwa, jak i wszystkie kraje bałtyckie, była w ZSRS ewidentnie obcym ciałem. Od samego swojego powstania orientowała się nie na Moskwę, ale na Zachód, do ZSRS została przyłączona przemocą i dążyła do odzyskania niezależności (to dążenie nie było bynajmniej obce większości litewskich komunistów, chociaż i w słowach, jak i w czynach zachowywali oni pełną lojalność). Działał rozległy litewski drugi obieg, przede wszystkim Kronika Kościoła Katolickiego na Litwie (katolicy byli na Litwie istotną siłą polityczną, bowiem należała do nich większość ludności). Kronika przenikała na Zachód, także z pomocą rosyjskich dysydentów. Zajmowała się tym też Ludmiła Michajłowna.
W 1974 roku aresztowany został Siergiej Kowalow – właśnie za wsparcie dla litewskich katolików. Postanowili sądzić go w Wilnie, z dala od zagranicznych dyplomatów i dziennikarzy, jednak trochę się przeliczyli, ponieważ właśnie tuż przed rozpoczęciem procesu akademik Sacharow (Andriej – przyp. PB), najbardziej znany uczestnik ówczesnego ruchu dysydenckiego, otrzymał pokojową Nagrodę Nobla. Zamiast w Oslo, dokąd go nie puszczono, Sacharow znalazł się w litewskiej stolicy, u drzwi sądu (gdzie, rzecz jasna, także go nie wpuszczono, ale obiło się to szerokim echem). W czasie jego rozmów z litewskimi dysydentami, dyżurującymi u tych właśnie drzwi, pojawiła się myśl o stworzeniu na Litwie grupy, monitorującej wypełnianie Porozumień Helsińskich (Akt Końcowy KBWE z 1975 – przyp. PB), które ZSRS niedługo wcześniej podpisał – jak się okazało, podpisał na swoje nieszczęście, chociaż wówczas nie było to jeszcze jasne.
W maju 1976 roku Grupa Helsińska została powołana w Moskwie. Spraw miała ona aż nadto, bo chociaż władze ZSRS publicznie obiecały przestrzegać praw człowieka, to ze starego stalinowskiego przyzwyczajenia uznawały to tylko za słowa, które w najmniejszym stopniu nie mają nic wspólnego z…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!


