Na liście krajów, które obywatele Federacji Rosyjskiej najczęściej wybierają jako nowe miejsce stałego pobytu, pierwsze trzy miejsca zajmują Niemcy, Izrael i USA. Jeżdżą tam, co do zasady, ludzie najbardziej zamożni, bądź ci, którzy mają w tych krajach krewnych, gotowych przyjąć wyjeżdżających z Rosji. Począwszy od 2013 roku, czyli od przyjęcia szeregu represyjnych ustaw, zwiększyła się liczba emigrantów politycznych – a więc takich, którzy nie zgadzają się z reżimem rządzącym, ale nie ryzykują kontynuowania walki w ojczyźnie z powodu zagrożenia bezpieczeństwa, a w niektórych przypadkach nawet życia. Emigranci polityczni wolą wyjechać na Ukrainę lub do krajów bałtyckich, gdzie istnieje możliwość prowadzenia działalności politycznej w języku rosyjskim. Na początku ubiegłego tygodnia okazało się, że jeden z organizatorów „Rosyjskich Marszów” Jurij Gorski poprosił…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

