Po wielu latach Janusz Gazda napisze: „Ten film był dla mnie ważnym i silnym przeżyciem – odkrył przede mną Litwę, odkrył nieznaną, dotąd, tajemniczą przestrzeń, którą mógłbym nazwać sakralną i spowodował, że zapragnąłem tę przestrzeń bliżej poznać”[1]. Z kolei Tomas Venclova wyzna: „Pierwowzór wszystkich litewskich «hitów» – «Nikt nie chciał umierać» (który w prywatnych rozmowach określałem jako Wszyscy chcieli zabijać) – budził we mnie mieszane uczucia. Początkowo bardzo mnie oburzał (bo zrozumiałem, że w niezwykle zręczny sposób realizował sowieckie zadania ideologiczne, schlebiając uczuciom przeciwnej strony); później, gdy okres powojenny nieco się oddalił, stałem się wobec niego znacznie bardziej wyrozumiały”[2].
Niejednoznaczne i kontrowersyjne rozumienie epokowego dzieła prowokuje do przyjrzenia się mu jeszcze raz, z dzisiejszej perspektywy. To nowe spojrzenie może okazać się bardziej przenikliwe, jeśli uwzględnimy szczególny kontekst filmu, okoliczności jego powstawania i drogę wyjścia na ekrany. Zajrzyjmy więc za kulisy realizacji tego obrazu. Proces jego powstawania był naznaczony napięciami, kompromisami i nieustannym dialogiem z cenzurą. Na planie (i poza planem) tego pamiętnego obrazu wiele się działo. Film rodził się bowiem w rzeczywistości, w której każde słowo, każda scena i każdy etap pracy nad filmem podlegały ścisłej kontroli ideologicznej. W jaki sposób powstało dzieło? Jak szybko zostało zrealizowane? Jak wyglądał proces…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

