Kultowy łotewski zespół rockowy Jauns Mēness (dosłownie – „Nowy Księżyc”, w sensie – nów księżyca) powstał w 1987 roku. Założycielami zespołu byli Ainars Mielavs i Gints Sola. Zaczynając od 1990 roku, zespół kilkakrotnie został uznany za najlepszą kapelę rockową Łotwy, wydał 6 albumów studyjnych i kilka singli, zagrał setki koncertów, w tym razem z Łotewską Orkiestrą Symfoniczną. W 1991 roku Jauns Mēness zdobył Gran Prix na festiwalu w Sopocie, a w 1992 roku otrzymał wyróżnienie na festiwalu w austriackim Bregenz. W tymże roku zespół wyruszył w trasę koncertową do USA.
Słowa takich piosenek zespołu jak „Piekuns skrien debesis” („Sokół leci po niebie”) lub „Kad mēness jūrā krīt” („Kiedy księżyc spada do morza”) na pamięć znały setki tysięcy fanów, a koncerty Jauns Mēness zbierały dziesiątki tysięcy Łotyszy. Ich twórczość zostawiła wyraźny ślad w historii współczesnej łotewskiej muzyki rockowej, a w szerszym kontekście – nawet w historii rozwoju społeczeństwa obywatelskiego na Łotwie w latach 90. XX wieku, gdyż zespół stanowił właściwie jedną z ikon kultury łotewskiej w tym okresie.
Ainars Mielavs – frontman zespołu Jauns Mēness, po jego rozpadzie w 1999 roku z powodzeniem kontynuuje karierę solową, również we współpracy z innymi muzykami w ramach projektu Mielavs un Pārcēlāji. We wrześniu ukazał się najnowszy album solowy wykonawcy zatytułowany „220 volti”. Na własnej farmie niedaleko Rygi Ainars hoduje borówki i wciąż próbuje utrzymać studio i sklep muzyczny „Upe” w centrum Rygi, choć, jak sam przyznaje, w erze nieustająco rosnącej popularności „Spotify” i innych wirtualnych platform muzycznych, pogląd na ten rodzaj działalności nieuchronnie powinien ulec zmianie. Właśnie w sklepie „Upe” na Vaļņu iela w Rydze, w ostatnich dniach sierpnia rozmawiałem z Ainarsem – o fenomenie Jauns Mēness, muzyce rockowej i wolności.
Nikodem Szczygłowski: Łotysze swoją ojczyznę często określają jako śpiewający kraj (łot. dziedoša valsts). Na ile prawdziwe jest to określenie? Czy rzeczywiście Łotwa wyróżnia się pod tym względem od swoich bałtyckich sąsiadów?
Ainars Mielavs: Nie sądzę, że jesteśmy jacyś wyjątkowi pod tym względem. Wszystkie trzy kraje bałtyckie można określić jako „śpiewające”, moim zdaniem. To prawda, że Łotysze lubią śpiewać i – co bardziej istotne – śpiewają razem, nie każdy z osobna. To z kolei tłumaczy wielką popularność, którą cieszą się w społeczeństwie m.in. nasze Święta Pieśni (łot. Dziesmu svētki) oraz ich niemal kultowy status. Osobiście nie potrafię traktować osobno melodii i tekstu piosenki, odbieram je wyłącznie jako jedną całość, nie mogę zatem słuchać utworu, jeśli nie podoba mi się jego tekst lub go nie…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki Twojej prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.

