„Silna warta stanęła. Może dwustu ludzi, a może i więcej – cały las. Gdyby wtedy doszło do bitwy, to prawdziwy front by się otworzył” – wspomina partyzantka Bronė Morkūnienė-Žilvitė. Jednak najsilniejsze na świecie sowieckie imperium nie zdawało sobie nawet sprawy, co działo się między 10 a 20 lutego 1949 roku w samym środku okupowanej Litwy, w rejonie radziwiliskim, w osadzie Mikniai koło wsi Minaičiai, gdzie w ciasnym bunkrze o powierzchni sześciu metrów kwadratowych ośmiu przedstawicieli ruchu oporu w napięciu naradzało się nad przyszłością Litwy. Prawdziwe znaczenie tamtego wydarzenia możemy zrozumieć dopiero dzisiaj, po tym, jak duch Ruchu Walki o Wolność Litwy po 39 latach odżył w Sąjūdisie – Litewskim Ruchu na rzecz Przebudowy i przywrócił Litwie niepodległość.
Dlatego też deklaracja Ruchu Walki o Wolność Litwy (lit. Lietuvos laisvės kovos sąjūdis, LLKS) uważana jest dziś za dokument podobnej rangi, co akty niepodległości z 16 lutego 1918 roku czy z 11 marca 1990 roku. Od tych dwóch aktów deklaracja z 1949 roku różni się jednak tym, że nie udało się jej tak szybko wprowadzić w życie i że cena jej podjęcia była dużo większa. „Ruch Walki o Wolność w całej Litwie! Ale za jaką cenę!… Strach mnie wprost ogarnia, gdy pomyślę o tym niekończących się szeregach poległych…” – napisał wiosną tamtego roku w swoim dzienniku partyzant i student medycyny Lionginas Baliukevičius „Dzūkas”. Trzej sygnatariusze tego aktu zginęli jeszcze tego samego roku, kolejni trzej – rok-dwa lata później, a dwóch zostało rozstrzelanych. Dramat zjednoczenia Pomnik poświęcony sygnatariuszom deklaracji Ruchu Walki o Wolność Litwy. Zdj. LGGRTC. W czasie zjazdu dowódców partyzanckich zostali uczczeni poprzedni, wówczas już nieżyjący, najważniejsi spośród inicjatorów zjednoczenia ruchu partyzanckiego: dowódca obwodu Litwy Południowej pułkownik Juozas Vitkus „Kazimieraitis”, dzięki któremu już wiosną 1946 roku rozpoczął się proces scalania partyzantki oraz dowódca zjednoczonego okręgu im. Kiejstuta Juozas Kasperavičius „Visvydas”, który na początku 1947 roku jako pierwszy użył nazwy zjednoczonej organizacji partyzanckiej – LLKS. Podczas zebrania uhonorowano ich tytułami Rycerzy Walki o Wolność. Jednak właśnie w latach 1946–1947 ideę zjednoczenia partyzantki próbowali wykorzystać również okupanci, którzy podstępnie wprowadzili w szeregi kierownictwa ruchu walki o wolność swojego agenta Juozasa Markulisa „Erelisa”. Intryga została zdemaskowana, ale kosztowało to wiele ofiar, proces centralizacyjny został skompromitowany, partyzanci do tej sprawy zaczęli podchodzić bardzo ostrożnie. Sytuację znacząco zmieniły zdecydowane działania dowódcy obwodu Litwy Zachodniej (Morskiego) Jonasa Žemaitisa: w czerwcu 1948 roku wydał on…Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

