Wyspy Owcze to archipelag 18 wulkanicznych wysp rozrzuconych na Oceanie Atlantyckim; pomiędzy norweskimi fiordami, wybrzeżami Islandii, a północnym skrawkiem Szkocji. Zwane również potocznie Farojami, wyspy pod względem powierzchni są niespełna trzy razy większe od Warszawy, ale zamieszkuje je oficjalnie tylko około 50 tysięcy osób. Jak napisał w swojej książce autor: „jeśli koniec świata ma swój własny koniec, to znajduje się on właśnie tutaj” i dokładnie w takie miejsce zabiera on czytelnika. „Farerskie kadry” nie są typowym przewodnikiem turystycznym, ba, nawet daleko im do takiej formy. Książka jest zbiorem pojedynczych historii, refleksji i wspomnień, które niekiedy przybierają styl felietonów lub mini-reportaży. Już od pierwszych akapitów autor pozwala czytelnikowi poznać się bliżej – opisuje skąd się wzięła jego pasja, przywołuje z pamięci…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

