Spowalnianie rzeczywistości. Recenzja książki Macieja Brencza „Farerskie Kadry”

„Każda pasja ma swój początek. Moja, farerska, zaczęła się od muzyki” – takimi słowami zaczynamy lekturę książki „Farerskie Kadry. Wyspy, gdzie owce mówią dobranoc”, która poprowadzi nas przez zakamarki Wysp Owczych. W tą prywatną i dość intymną podróż zabiera nas Maciej Brencz – poznaniak z dziada pradziada oraz, można by nazwać, farerofil, czyli pasjonat wszystkiego, co farerskie.

|
|

Wyspy Owcze to archipelag 18 wulkanicznych wysp rozrzuconych na Oceanie Atlantyckim; pomiędzy norweskimi fiordami, wybrzeżami Islandii, a północnym skrawkiem Szkocji. Zwane również potocznie Farojami, wyspy pod względem powierzchni są niespełna trzy razy większe od Warszawy, ale zamieszkuje je oficjalnie tylko około 50 tysięcy osób. Jak napisał w swojej książce autor: „jeśli koniec świata ma swój własny koniec, to znajduje się on właśnie tutaj” i dokładnie w takie miejsce zabiera on czytelnika. „Farerskie kadry” nie są typowym przewodnikiem turystycznym, ba, nawet daleko im do takiej formy. Książka jest zbiorem pojedynczych historii, refleksji i wspomnień, które niekiedy przybierają styl felietonów lub mini-reportaży. Już od pierwszych akapitów autor pozwala czytelnikowi poznać się bliżej – opisuje skąd się wzięła jego pasja, przywołuje z pamięci…

🔒Czytasz tylko 26% artykułu. Pozostałe 74% treści jest ukryte.
🔒

Treść dostępna dla prenumeratorów

Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!

Zmieniamy się dla Ciebie. By korzystać z nowości prenumeruj nas. Czytaj i wspieraj Przegląd Bałtycki!
Kod promocyjny: PB2026
20% zniżki za zawsze!
Pakiety jednorazowe i cykliczne. Płacisz tylko za to co czytasz!
Pakiet jednorazowy 5 zł
Pakiet cykliczny 10 zł miesięcznie
Wybierz Szczegółowe porównanie
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
1 dostęp 200 zł
5 dostępów 675 zł
10 dostępów 1200 zł
Wybierz Szczegółowe porównanie