Na początku było rozczarowanie. Bezpośrednio po przyjeździe na Litwę, jesienią 2011 roku szukałem miejsca, w którym mówi się tylko po litewsku. To nie było łatwe, bo wiele osób w stołecznym Wilnie porozumiewa się także po rosyjsku i po polsku. Mieszkałem początkowo w wynajmowanym mieszkaniu. Przyjęła mnie osiemdziesięciosześcioletnia aktorka Aldona, mieszkała w przestronnym mieszkaniu w domu dla zasłużonych artystów opery, gdzie mieści się kino Skalvija. Po tym, jak przez parę dni komunikowaliśmy się rękami i nogami, okazało się, że Aldona pod koniec lat czterdziestych studiowała w Akademii Teatralnej w Moskwie. Jej próby, by zapomnieć rosyjski, były co prawda całkiem udane, ale właśnie tylko całkiem. A z tej racji, że moją służbę cywilną odbyłem w Rosji, co także nie pozostało bez śladu, sprawy naszego wspólnego życia omawialiśmy po rosyjsku. Z czysto pragmatycznych powodów, co skutkowało przykrościami po obu stronach.
***
Było jednak coś gorszego. Na wysokim miejscu listy mojej wynajmującej stał „zły polski drób”. Potrzebowałem paru miesięcy, by zrozumieć, dlaczego najtańsze jabłka w supermarkecie po litewsku nazywane są zawsze „polskimi jabłkami”. Jeśli rosyjskość w litewskiej codzienności jest synonimem zła, to polskość – złej jakości. Ale ta świadomość nie jest bardzo pomocna w nauczeniu się litewskiego. Ten język dzięki ojcom ruchu narodowego z XIX stulecia i późniejszemu okresowi po I wojnie światowej został z dużym sukcesem oczyszczony z prawie wszystkich obcych naleciałości. Dla leniwego cudzoziemca takiego jak ja jest więc prawie niemożliwe, by zacząć się uczyć. Po prostu nic nie rozumiem.
Po doświadczeniu z mieszkaniem u Aldony inni Litwini okazali się być jeszcze większym problemem, bo nigdzie nie chcieli rozmawiać ze mną po litewsku. Przy czym oficjalnie są bardzo różni – istnieje nawet pięć regionów etnograficznych, o których po przeprowadzce rodziny uczą się w szkole moje dzieci. Przynajmniej w trzech sprawach wszyscy na Litwie są zgodni: 1. Wielki książę Witold był super facetem, bo w 1410 roku zwyciężył Niemców pod Tannenbergiem. 2. Litewski jest spokrewniony z sanskrytem, jednym z najstarszych, a po chińskim najtrudniejszym językiem świata. 3. Litwini jako naród stoją przed demograficznym unicestwieniem.
Do głównych powodów zbliżającego się końca należy emigracja młodzieży do Irlandii i Anglii, a także wysoki poziom urodzeń wśród mówiących po słowiańsku mieszkańców rejonów wokół stolicy. Imigracja, co ciekawe, nie gra żadnej roli: co prawda Unia Europejska przydzieliła Litwie około tysiąca uchodźców z Bliskiego Wschodu, a ta wielu z nich przyjęła, ale większość z nich uciekła do Niemiec, co bardzo wstrząsnęło zaufaniem ekstremalnie gościnnych Litwinów. Krótko mówiąc: nie jest…
Prenumeruj, wspieraj i czytaj bez ograniczeń!
Dołącz do naszej społeczności. Dzięki prenumeracie rozwijamy portal i publikujemy nowe artykuły.
Patron
17 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i 15 co miesiąc
- 5% stałej zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Przyjaciel
27 zł miesięcznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 200 Monet na start i 30 co miesiąc
- 10% stałej zniżki i bezpłatna dostawa w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Roczna
149 zł rocznie
- Dostęp do 1190+ tekstów Premium
- 100 Monet na start i co roku
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Wspierasz niezależne dziennikarstwo!
Na zawsze
799 zł jednorazowo
- Dożywotni dostęp do wszystkich tekstów Premium
- 500 Monet na start
- 5% zniżki w sklepie
- Udział w dyskusjach i proponowanie tematów
- Dzięki Tobie możemy się rozwijać!
Twoja organizacja potrzebuje jednego lub wielu dostępów?
Poznaj ofertę dla firm i instytucjiCzytelnicy o Przeglądzie Bałtyckim
Bardzo podoba mi się Wasza strona. Są na niej bardzo ciekawe artykuły o regionie, małych miastach i kulturze, którymi bardzo się interesuję. Pomaga mi ona również w nauce polskiego :) Dziękuję!
Z zainteresowaniem czytam Wasz portal - świetna robota!
Robicie dobrą robotę, tylko się nie zniechęcajcie!
Przegląd Bałtycki jest super. Jedno z niewielu sensownych mediów o krajach nadbałtyckich.


