Słodkie spotkania przy Laimie, czyli krótka historia zegara i czekolady

|

 „- Gdzie się spotykamy?” „- O drugiej przy zegarze Laimy!”. Mieszkańcy Rygi umawiają się tak od pokoleń, a w ślad za nimi idą turyści i studenci programu Erasmus. Zegar Laimy trudno pomylić z jakimkolwiek innym obiektem w mieście (choć istnieje ryzyko, że mówiąc: „pod zegarem”, ktoś będzie miał na myśli  wielki zegar na dworcu kolejowym). O najdrobniejszym spóźnieniu nie może być mowy. Nie pomogą wymówki: „zegarek mi się spóźnia” – skinienie głową w stronę tarczy zastępuje wszystkie gorzkie wyr...

Widzisz tylko 3% artykułu, pozostałe 97% dostępne jest dla prenumeratorów Przeglądu Bałtyckiego.

Zamów prenumeratę w wariancie Patron, Przyjaciel lub dowolną prenumeratę jednorazową, aby móc przeczytać cały artykuł. Prenumerując Przegląd Bałtycki wspierasz jego rozwój!

Wybierz i zamów już od 5 zł!

Dostęp jednorazowy

Jeśli jesteś prenumeratorem, zaloguj się korzystając z poniższego formularza.


NEWSLETTER

Zapisz się na newsletter i otrzymaj bezpłatną 30-dniową prenumeratę Przeglądu Bałtyckiego!