Przekładu książki Bałtyk. Podróż literacka dokonał zespół doświadczonych tłumaczy: Ewa M. Bilińska, tłumaczka m.in. twórczości Herbjørg Wassmo, tłumacz z języków skandynawskich Witold Biliński oraz norwegistka Marta Petryk. Było to zadanie z pewnością wymagające, ponieważ książka Øveråsa to dzieło pokaźne, czemu trudno się dziwić: autor za cel obrał sobie znalezienie punktów wspólnych wszystkich państw leżących nad Bałtykiem. Czy Bałtyk to północny odpowiednik Morza Śródziemnego? Czy powstała wokół niego wspólnota, która łączy w sobie konkretne cechy? Pisarz rusza z Norwegii do Szwecji, a potem na Północ, do Murmańska, by przez Finlandię dostać się do Estonii, Łotwy i Litwy, a dalej, przez Polskę i Niemcy, aż do Danii. Nie obyło się bez przystanków w nadbałtyckich częściach Rosji, czyli w Petersburgu i Królewcu. To podróż drogą lądową, pociągami i autobusami. Co ważne, dla współczesnego czytelnika będzie to wyprawa nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Książka ukazała się w Norwegii równo dwadzieścia lat temu. Wędrówka autora odbyła się na początku lat dwutysięcznych. Z dzisiejszej perspektywy całą epokę temu. Był to być może ostatni czas w historii, gdy dało się prawdziwie wyruszyć w nieznane – bez GPS, bez rezerwacji hotelu na jedno kliknięcie, bez internetu w kieszeni, który pozwala na szybkie poszerzenie wiedzy o…
Treść dostępna dla prenumeratorów
Prenumeruj i wspieraj Przegląd Bałtycki!


